Rodzic NIE zawsze wie najlepiej, co dobre dla jego dziecka

Jako dzieci uczymy się najpierw komunikować swoje potrzeby płaczem, czasem krzykiem. Później gestykulujemy i zaczynamy wydawać z siebie różne dźwięki aż w końcu uczymy się mówić. Uczymy się słów, które słyszymy od ludzi wokoło i po tym poznajemy ich znaczenie. No i w końcu zaczynamy układać pełne zdania. Problem w tym, że to są tylko […]

Czytaj dalej


Zwracanie się do rodziców po imieniu

Pomysł na ten post powstał, bo po opublikowaniu filmików (na dole postu – oba mają polskie napisy), w których wraz z Alicią odpowiadałyśmy na wasze pytania, bo dostałam sporo komentarzy na temat tego, że Alicia mówi do swojego ojca po imieniu. Powiem szczerze, że zdziwiłam się takim zainteresowaniem, bo w końcu mówiłyśmy o tylu różnych […]

Czytaj dalej


Problem twojego dziecka nie należy do ciebie!

Jedną z najczęstszych rzeczy, którą robią rodzice jest to, że biorą odpowiedzialność za problemy swoich dzieci. Większości rodziców wydaje się, że problem ich dziecka jest ich problemem i muszą zrobić wszystko, by go rozwiązać. Angażują się w to bardzo, poświęcają swój czas, swoją energię, zaprzątają sobie tym myśli, a później dają dziecku konkretne rozwiązanie, które […]

Czytaj dalej


Mity rodzicielskie – czy rodzice naprawdę zawsze wiedzą lepiej?!

Kiedyś było o mitach dotyczących Amerykanów, a dziś spisałam wam cztery mity rodzicielskie, z którymi spotykam się najczęściej. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób zareaguje silnie na jedne z nich, inni na inne, a jeszcze inni na wszystkie… lub na żadne, kto wie. Bo to są rzeczy, które widzimy w zachowaniu naszych rodziców, […]

Czytaj dalej


Nauczmy się płakać!

Jak byliśmy w Silver Falls to widziałam rodzinę składającą się z ojca, mamy oraz dziewczynki. Mała wyglądała bardzo podobnie do April, przypuszczam, że miała maksymalnie dwa lata. I pewnego razu zaczęła płakać. Nie wiem dlaczego, ale zdecydowanie nie brzmiało to zbyt dobrze. Nie dostała jednak zbyt dużo wsparcia, bo zamiast pełnego zrozumienia i współczucia taty […]

Czytaj dalej


Dziecko i dziecko, ciągle dziecko… A co z rodzicami?!

Zerkam na męża zalotnie, po czym mijając go przejeżdżam dłonią po jego ramieniu. On się uśmiecha i szepta: „jak dzieci pójdą spać”. Odchodzę pełna niecierpliwości i czekam aż nastanie godzina, gdy dziewczynki pójdą do łóżka. Godzina 21:30, mniejsza śpi od pół godziny, a starsza czyta książkę w swoim pokoju. Podchodzę do łóżka, gdzie leży już […]

Czytaj dalej