na co dzieńzdrowie

Sokowirówka czy wyciskarka wolnoobrotowa?

Właściwie za każdym razem, gdy w filmie mówię o robieniu soków to dostaję pytania jakiego używam sprzętu i co lepsze – wyciskarka czy sokowirówka. Do tej pory nie miałam się czym pochwalić, ale teraz w końcu mam coś, o czym chciałam wam opowiedzieć i to z firmy mieszczącej się w Polsce! Wyjaśnię więc zagadkę co lepsze. I przy okazji dam wam kod rabatowy na super wyciskarkę!

Wartości odżywcze w danym soku determinuje to, jak dobrze sok pozbawiony jest błonnika oraz jaka moc jest użyta do tego, by oddzielić sok od pulpy. W związku z tym wyciskarki wydają się lepszą opcją, bo ściskają każdy produkt dokładnie, co oznacza, że odwalają lepszą robotę w kwestii pozbywania owoców i warzyw ich soków. A właśnie o to chodzi. Pulpa powinna być jak najbardziej sucha, bo to jest super znak, że dany produkt został wyciśnięty jak najbardziej się da. Oznacza to też, że dostajemy więcej soku. Wyciskarki wolnoobrotowe są „wolne”, bo muszą użyć siłę nacisku po to, by przecisnąć sok przez sito bez tworzenia wysokiej temperatury, ale to nie oznacza, że robienie soku trwa długo.

Ważne jest również to, że w wyciskarkach uda się wycisnąć też sok z takich produktów jak liście jarmużu czy też szpinaku lub zioła jak np. mięta. Ja lubię sok składający się z marchwi, buraka, jabłka, czerwonej kapusty, natki pietruszki, selera naciowego oraz ogórka. Mówiłam wam o nim w paru moich foodbookach, a przepis pochodzi od Mariusza i Agnieszki z Odmładzanie na surowo. Ja sobie go nieco zmieniłam pod własny smak. Do takiego soku idealnie sprawdzi się właśnie wyciskarka, bo sokowirówka będzie miała konkretne problemy z takimi produktami jak wspomniana kapusta czy też natka pietruszki i inne tego typu produkty.

Wcześniej miałam sokowirówkę, a później dwie wyciskarki. Każda z nich miała za zadanie zrobienie soku raz na jakiś czas, więc był to sprzęt bardzo tani i, co za tym idzie, niezbyt dobrej jakości. I tu macie odpowiedź dlaczego miałam trzy różne produkty. Im bardziej zagłębiałam się w zdrowe odżywianie i im więcej soków robiłam, tym bardziej się denerwowałam. Bo wyciskarki, które miałam, nie radziły sobie za bardzo z np. burakami, a wyciśnięcie jarmużu lub szpinaku graniczyło z cudem. Szukałam i szukałam, aż w końcu znalazłam!

A raczej wyciskarka wolnoobrotowa Swan od firmy 4Swiss znalazła mnie. Niedawno dostałam propozycję przetestowania tej właśnie wyciskarki. Nie mogłam się nie zgodzić. Tym bardziej, że na rynku jest tyle różnych wyciskarek, że zwyczajnie nie wiedziałam jaką się zainteresować.

Powyższa wyciskarka, 4 Swiss Swan BM105 w kolorze platinium silver przychodzi z trzema różnymi sitami. To z najmniejszymi oczkami przeznaczone jest do robienia soków lub mleka roślinnego. Sito z większymi oczkami przydaje się do robienia koktajli i musów owocowych. Sito bez oczek z kolei idealnie sprawdza się do robienia lodów z np. mrożonego banana. W zestawie jest również koszyczek i ściereczka do robienia tofu. Ja osobiście z tego dodatku nie skorzystam, bo, jak wiecie, nie jem tofu, ale wiem, że mnóstwo moich widzów i czytelników tą opcją będzie zachwycona. Pojemniki na sok i pulpę są dość spore, co jest naprawdę super, bo nie trzeba ich opróżniać co chwilę. Zrobione są z Tritanu, bez BPA, co również jest istotne, bo mają kontakt z sokami, które dostają się do mojego ciała.

Jeśli użyjecie kodu AGA100 przy zakupie wyciskarki ze strony 4 Swiss to dostaniecie 100zł zniżki!

Kiedyś nie piłam dużo soków, ale jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że jeśli chce się odbudować zdrowie i porządnie się nawodnić to warto się zastanowić nad zwiększeniem spożywania ich. Są niesamowicie napakowane witaminami, minerałami, enzymami i przeciwutleniaczami, które szybko przedostają się do krwioobiegu. Dzięki temu składniki odżywcze szybko się przyswajają, co pozwala na odżywienie komórek w ciele oraz zdrowe odżywianie ich. Organizm ma też szansę na odpoczynek, bo nie musi non stop trawić. Ten odpoczynek jest również niesamowicie ważny w procesie zdrowienia. Dodatkowo, soki zawierają wodę strukturalną, która jest o wiele lepsza dla naszego organizmu niż zwykła woda. Nasze komórki są przez nią idealnie nawadniane i przy okazji zostają też odżywiane.

Powiem wam szczerze, że z powyższej wyciskarki jestem bardzo zadowolona. Nie mam z nią żadnych problemów i w końcu mogę robić soki z samego rana bez obawy, że kogoś obudzę (jest dość cicha!) i bez stresu, że znowu będę miała problemy z wyciśnięciem wszystkiego, a później z czyszczeniem.

Tutaj znajdziecie moją wyciskarkę wolnoobrotową 4Swiss Swan, a tutaj 4Swiss Geneve. Jeśli zdecydujecie się na zakup jednej z wyciskarek to pamiętajcie, by użyć kodu AGA100, aby otrzymać 100zł zniżki!

A tutaj macie film z moim testem tej wyciskarki. Pierwszy raz robilam cos takiego, wiec mam nadzieje, ze wam sie podobam i w takiej nieco innej wersji :).

A wy lubicie soki?

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram