Jak być wyższym

Wiesz, że ZAWSZE dajesz z siebie wszystko?

Mam 4 różne posty w moich dokumentach w Wordzie czekająca na dokończenie. Ostatnio mam tak, że zaczynam coś pisać i faktycznie mam wenę i wszystko idzie w porządku, ale w pewnym momencie albo Owen zacznie płakać, albo April o coś poprosi i koniec. A później do głowy wpada mi inny temat i zamiast kończyć ten pierwszy to zaczynam coś innego. I kończy się na tym, że nie dodaję nic.

Czasem niektórzy z was proszą, bym napisała post o organizacji czasu. Jak ja ogarniam dzieci, dom i pracę z domu, jak sobie ze wszystkim radzę. Wiecie, co mi wtedy przychodzi do głowy? Myślę sobie, że tak, radzę sobie, ale… nie wiem jak. Serio, nie jestem w stanie napisać żadnych wskazówek ani nikomu pomóc. Dla mnie to jest oczywiste, że na przykład April zajmuje się sama sobą, gdy ja czytam książkę, lub że wsadzam Owena do chusty, gdy chcę edytować film.

Zdarzają się jednak oczywiście i takie dni, gdy nie jestem w stanie zrobić nic. Nic a nic. Ale nie stresuję się tym za bardzo, bo przecież wiadomo, że nie zawsze wszystko musi iść tak, jakbyśmy chcieli. Są dni, kiedy nie jesteśmy w stanie zrobić nic bardziej produktywnego niż drzemka i, uwaga, to też jest ok.

Wiecie, że każdy człowiek zawsze daje z siebie wszystko? Zawsze! Kiedyś żyłam w przekonaniu, że jeśli na przykład nie dostałam przynajmniej 4 ze sprawdzianu z biologii to oznaczało, że nie dałam z siebie wszystkiego. Gdy spóźniłam się na spotkanie, bo zamiast wstać z budzikiem to użyłam opcji drzemki – nie dałam z siebie wszystkiego. Kiedy nie dostałam pracy opiekunki, bo został wybrany ktoś inny to znaczyło, że nie dałam z siebie wszystkiego. I tak się sama dobijałam, że powinnam to i tamto, że następnym razem musi być lepiej!

Każdy z nas każdego dnia czuje się inaczej. Dziś boli was głowa, jutro nie. Raz jesteście zmęczeni, innym razem nie. Jednej nocy śpicie dobrze, innej nie. Jednego dnia szef was wkurzy, a innego nie… Mam dni, gdy bawię się z April kilka godzin pod rząd, a są i takie dni, kiedy mówię jej, że nie za bardzo mam ochotę i wole zrobić coś innego.

Każdego z tych dni dajecie więc z siebie wszystko, co możecie, ale to „wszystko” każdego dnia wygląda inaczej. W zależności od tego, jak się czujecie i co się dzieje z wami i w waszym otoczeniu wasze 100% się zmienia. Raz będzie oznaczało, że możecie pracować cały dzień na najwyższych obrotach, a innym razem będziecie musieli uciąć sobie drzemkę w połowie i to też jest wasze 100%! Wygląda ono po prostu inaczej niż wcześniej, bo wy się inaczej czujecie. Jest to więc wasze „wszystko” na ten konkretny czas.

Nie lubię, gdy ludzie biją się w pierś i sami siebie dobijają mówiąc, że mogli dać z siebie więcej. Jakbyście mogli to byście dali! Naprawdę, to jest takie proste :).

 

 

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram