Rozmówki April #3

Muszę wam powiedzieć, że w ostatnim miesiącu April mnie naprawdę zaskakuje. Już wcześniej nie raz zdarzało jej się powiedzieć jakieś pełne zdanie, ale teraz jest to o wiele częstsze i wydaje mi się, że wszystko ma o wiele większy sens. Tak, jakby nagle wszystko dla niej zaczęło mieć sens i jakby już w ogóle nie musiała myśleć o tym, jak co powiedzieć. Nie zdarza się jej już mówić niczego, co nie pasowałoby do sytuacji, wręcz przeciwnie. I to się tak wszystko dzieje z dnia na dzień! Jednego konkretnego dnia nagle zaczęła rozmawiać pełnymi zdaniami i tak już zostało.

 

 

 

April wydaje się dumna z siebie w sytuacji, w której zrobi coś nowego, czego wcześniej nie udało jej się ogarnąć. Ostatnio odkleiła naklejki, które tak naprawdę dość ciężko było wziąć, i przykleiła sobie na nogi, po czym podeszła do mnie i pełna radości i z wielkim uśmiechem na twarzy powiedziała:

– Look at that!!!

 

***

 

Jak sobie spacerowałyśmy wczoraj po naszym osiedlu to zerwałam jej jakieś małe kwiatki z trawy i jej je podałam. April złapała je delikatnie, po czym spojrzała na mnie i z powagą powiedziała:

– I like flowers!

 

***

 

Ostatnio kupiłam jej nowe sandałki i nie poczekała nawet aż dojedziemy do domu. Usiadła na ziemi pod sklepem, zdjęła swoje buty i chciała założyć nowe. Gdy już je założyła i zapięła (sama!) to wstała i powiedziała:

– I like new shoes!

A gdy Nathan wrócił z pracy popołudniu to do niego podleciała i pokazując palcem na jej stopy, wykrzyczała:

– Neeeeew shooooeeeeessss!

 

***

 

Mała widziała jak kroiłam sobie jakiś owoc na kawałki i powiedziała, wręcz zarządała:

– Give me one!

Podałam jej miskę i gdy wzięła sobie jeden kawałek to pełna radości dodała:

– I gooooot it!

 

***

 

To mnie rozczuliło i rozbawiło jednocześnie! April była w kuchni z Nathanem, gdy on powiedział jej I’m cool. April przyleciała więc do mnie do salonu, wskazała na siebie palcem i powiedziała:

– Mommy, I’m cool!

I ona była z tego powodu taaaak zadowolona, że naprawdę aż żałuję, że nikt tego nie nagrał.

 

***

 

Alicia bawiła się klockami April, która obserwowała ją przez chwilę. Po paru minutach, gdy weszłam do pokoju, April powiedziała mi:

– Alicia building a house!

 

***

 

Ta sytuacja też mnie rozbawiła. Alicia spała dłużej i April w pewnym momencie zaczęła się domagać, by jej siostra wstała. Zaczęła więc mówić, ale takim naprawdę władczym tonem:

– Alicia, wake up! Wake up, wake up, Alicia!

Weszła na górę do pokoju Alicii, otworzyła drzwi na oścież i ją obudziła powtarzając ten sam tekst.

 

***

 

April oglądała filmik ze swoich własnych urodzin z uśmiechem na twarzy, aż w pewnym momencie nagle zakomunikowała:

– I like me!

 

***

 

Wczoraj, gdy weszłyśmy na plac zabaw, April stanęła nieruchomo, otworzyła szeroko usta, po czym powiedziała:

– A loooot of peoples!

Z tym słowem people jest też inna sytuacja, którą pamiętam. Siedziałam sobie z Nathanem na podłodze i gdy April do nas podeszła to oboje powiedzieliśmy właściwie w tym samym czasie hi, April! Mała spojrzała na nas i odpowiedziała:

– Hi, people!

Innym razem weszła do pokoju i przywitała nas właściwie krzycząc:

– Hiiii guuuuyyyys!

 

***

 

Nate nalał wodę do wiaderka, by umyć podłogę i April chciała pomóc. Podeszła, złapała za gąbkę i… wylała całą wodę na podłogę myśląc, że w taki sposób się ją myje. Po chwili zorientowała się, że chyba jednak nie był to najlepszy pomysł i powiedziała:

– Uh-oh!

 

***

 

Alicia dała April trochę jagód i mała odpowiedziała:

– Thank you for blueberries!

Ogólnie zdarza jej się czasem mówić thank you albo thank you much, a żadne z nas nigdy jej tego nie uczyło.

 

***

 

Na zakończenie dodam sytuację, w której to odjeżdżaliśmy już z domu Margie i April na pożegnanie powiedziała machając:

– Bye, bye, see you later!

 

 

 

No… Także bye bye, I’ll see you later :).

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Pneumokok

    Ale szybko się uczy, jeste bardzo mądra

  • ” I like me!” Wymiata wszystko 😉

  • Katarzyna P.

    Słodkie są te pierwsze pogaduszki dziecka 🙂 Moja młodsza córka to straszna gaduła. Najśmieszniejsza sytuacja do tej pory: Mała była przeziębiona (miała wtedy 18mies). Biegła wesoło z paczką chusteczek higienicznych w ręce. Mąż zapytał „Co masz Ewuś?” A ona odparła: „Katar!” 😀

  • Małgorzata Kąkol

    zawsze kiedy zagladam na Twojego bloga i widze nowy post to w moim sercu pojawia sie promyczek szczescia. Co do dzisiejszego wpisu to podczas jego czytania przyszlo mi na mysl ze April jest przeurocza, i wzruszylam sie lekko podczas czytania,
    serdecznie pozdrawiam cala rodzinke 😉 aha i trzymaj sie Aga, mam nadzieje ze dobrze sie czujesz podczas ciazy i ze z dnia na dzien jest coraz lepiej 😉

  • Katarzyna P.

    Przepraszam, że tak nie na temat, ale widzę, że żyjesz w zgodzie z naturą 🙂 i mam takie pytanie: czy używałaś/używasz przy April pieluszek wielorazowych? Myślałaś o tym? A może używacie jednorazowych biodegradowalnych? Ja używałam przy obu córkach wielorazowych i byłam mega zadowolona. Wiem, że w Ameryce są bardzo popularne, czy mam rację?
    Pozdrawiam

    • Używam jednorazowych, ale nie tych popularnych, bo te są pełne plastiku, chemii, itp.