na co dzieńzdrowie

5 wad frutarianizmu

Dziś mam dla was pot, którego pewnie wiele z was się nie spodziewało. Piszę go głównie dlatego, że zdarza mi się otrzymywać wiadomości, w których inni zarzucają mi, że jestem zaślepiona, zakłamana, że tak naprawdę nie mówię o minusach, które naprawdę są, że po prostu udaję. Stwierdziłam więc, że czas dodać coś takiego! Bierzcie ten post z przymróżeniem oka, bo nie są to jakieś minusy typu „wypadające włosy”, więc tym razem nie będzie kontrowersji :).

 

 

1. Ograniczony dostęp do owoców w zimę

Nie da się ukryć, że w zimowe miesiące jest mniej świeżych produktów. Z tym trzeba się pogodzić i nie da się tego zmienić. Wiem, że na przykład w Polsce wygląda to jeszcze gorzej i w zimę musicie się ograniczyć prawie tylko do bananów i jabłek, rozumiem to. U mnie trochę lepiej to wygląda, ale jednak z truskawkami, nektarynkami, wiśniami i innymi muszę się pożegnać na kilka miesięcy.

 

2. Brak arbuza przez kilka miesięcy

To bezpośrednio łączy się z punktem 1, ale musiałam to rozdzielić, bo niestety, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, zawsze mi smutno, gdy muszę się pożegnać z arbuzami na kilka miesięcy… Chlip, chlip!

 

 

3. Muszki owocówki

Nie da się ukryć, że to może być problem. Na szczęście nie cały rok, ale w te najcieplejsze miesiące trzeba uważać. Muszki te rozmnażają się bardzo szybko i rodzi się ich mnóstwo, nawet więcej niż mnóstwo. Warto pamiętać, by czyścić blaty, by nie dopuszczać do tego, żeby owoce zaczynały się psuć. My używamy specjalnych namiotów zrobionych z siateczek, które nakładamy na owoce i problem się zmniejsza. Czasami konieczne jest też robienie pułapek, jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli.

 

4. Bezsensowne zarzuty

Jecie same owoce? A gdzie tu jakieś witaminy?!

Wasze dziecko będzie karłem, bo nie dostaje żadnych wartości odżywczych!

Umrzesz przez brak białka!

Do tego trzeba się przyzwyczaić, bo tego typu teksty się pojawiały, pojawiają i dalej będą się pojawiać. Niestety trzeba się od nich odsunąć i nie zwracać za bardzo uwagi, chociaż doskonale rozumiem, że po jakimś czasie to zwyczajnie zaczyna wkurzać. Oczywiście chodzi mi tu o chamstwo i agresję, bo szczere pytania to zupełnie inna sprawa.

 

 

5. Częste wycieczki do toalety

Nie da się ukryć, że przy takiej diecie trawienie jest sprawniejsze i szybsze, nawodnienie organizmu również jest większe. Z tym wiąże się to, że człowiek opróżnia się częściej, częściej musi się zatrzymywać autem „na siku”, zdarza się, że trzeba wstać w nocy do toalety. To jest całkowicie normalne i da się do tego przyzwyczaić, choć nie mogę ukrywać, że gdy wiem, że np. będę musiała być w autobusie przez ileś tam godzin to nie jem owoców typu truskawki, ogórki, arbuzy i innych, które mają dużą zawartość wody. W takich sytuacjach łapię raczej o banany czy też daktyle. Częste wypróżnianie to dobry znak, że organizm działa tak, jak powinien.

 

6. Duża ilość pytań

Czasami tęsknię za czasem, gdy nie dostaję pytań o moją dietę. Uwierzcie, że mam znajomych, którzy nie wiedzą w jaki sposób jem, bo ja nie biegam dookoła i rozpowiadam tego wszystkim. Ale gdy ktoś wchodzi do mojego domu i widzi co mamy w kuchni, a mamy blaty pełne owoców (jedna osoba zrobiła nawet kiedyś zdjęcie naszej lodówki) lub idę gdzieś do restauracji i sama stwarzam sobie jakieś sałatki, nie dodając żadnych sosów, to chcąc-niechcąc pytania się pojawiają. I jestem tu trochę rozdarta, bo mimo tego, że chcę, by jak najwięcej ludzi się o tym dowiedziało i pytania z ciekawości totalnie akceptuję, to jednocześnie czasami chciałabym po prostu iść na lunch czy obiad lub zaprosić kogoś do domu i nie musieć tłumaczyć wszystkiego po raz tysięczny.

 

 

 

Próbowałam znaleźć coś jeszcze, ale niestety żadnych innych minusów do tej pory nie dostrzegłam. Super jest to, że w bardzo, bardzo wielu przypadkach jeśli pojawia się coś, co uznajemy na wadę, to można to naprawić. Jeśli ktoś przechodzi na witarianizm i narzeka, że jest głodny – niech je więcej. Proste rozwiązanie i tego typu rozwiązań jest sporo, ale niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawy.

 

 

 

Do następnego :),

Aga

 

 

 

Zdjęcia z nagłówka: Marcia O’Connor

Zdjęcia w poście robione przeze mnie.

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram