Dzień 2 naszej wycieczki – Wielki Kanion!

Jeśli nie widzieliście mojego postu o Las Vegas to koniecznie zajrzyjcie! Dziś mam dla was kilka zdjęć znad Wielkiego Kanionu… i nie tylko.

 

 

Miałyśmy jechać do Antelope Canyon Park, ale okazało się w ostatniej chwili, że tam trzeba wykupić wycieczkę no i niestety nie udało się. Dwa ostatnie terminy były na 9 rano, co odpadało, bo miałyśmy tam 4 godziny drogi, a drugi na 16, ale na tę porę było tylko jedno miejsce. Całe szczęście, że to sprawdziłam, bo jakbyśmy tam pojechały taki kawał i by się okazało, że nie możemy wejść to dopiero by było…

 

Dlatego stanęło na Grand Canyon! Znajduje się on w stanie Arizona i jest parkiem narodowym. Łatwo się do niego dostać autem z Las Vegas i taka wycieczka to ok. 4 godziny drogi autem. Kanion zwiedzać można z różnych miejsc i teraz z Gosią byłyśmy od innej strony niż wtedy, gdy byłam tam z Nathanem i Alicią, co w sumie wyszło przypadkiem.

 

Niezależnie od tego jaką trasę wybierzecie, będziecie mieli fajne widoki! Możecie jechać południem lub północą, my wybrałyśmy południową drogę głównie dlatego, że tam przebiega też słynna Route 66. Zatrzymałyśmy się po drodze kilka razy w różnych ciekawych miejscach, m.in. w Kingman. Jeśli macie dodatkowe 20 minut… Tzn. trochę więcej, bo sama dłuższa droga to 20 minut, a dodać trzeba ewentualne postoje na zdjęcia, to polecam wam zjechać z autostrady w Kingman i pojechać sobie Route 66 do Seligman i tam wrócić na główną drogę. Znajdziecie tam bardzo różne stare budyneczki, jakieś przydrożne stare stacje benzynowe, knajpy w starym stylu, czyli taką inną Amerykę niż widzicie w Las Vegas. My tamtą drogą nie jechałyśmy do końca, bo nie za bardzo miałyśmy czas i zawróciłyśmy niedługo po tym jak minęłyśmy Kingman. Mimo to widziałyśmy kilka ciekawych miejsc!

 

 

Za całodzienną wejściówkę do parku zapłaciłyśmy ok. $30 z tego, co pamiętam. Nie ma opcji kupienia wejściówki na krótszy okres czasu, ale można kupić np. na cały tydzień! Pani obsługująca nas przy bramie powiedziała, że tamtego dnia Wielki Kanion odwiedziło bardzo dużo Polaków.

Nie kupowałyśmy żadnej wycieczki, poszłyśmy po prostu na spacer. Można wybrać sobie kilka tras i najkrótsza z nich zajmuje ok. 20 minut, a najdłuższa ok. 4 godziny i przy tej trzeba już jechać autokarem. Nam wystarczył 20-minutowy spacer.

Powiem wam, że niektórzy turyści naprawdę ryzykowali życiem. Dziewczyna chodząca po skałkach w japonkach, albo para całująca się stojąc całkowicie na krawędzi tak, że połowa ich stóp była poza nią. Wiadomo, co im pasuje, ale… ciekawa jestem ile tam było wypadków. My postanowiłyśmy jednak pozostać na bezpiecznych miejscach i chociaż też podchodziłyśmy tam, gdzie wiele osób nigdy by nie podeszło to jednak dalej nie było ryzyka, że spadniemy. I tak mi pasowało!

 

 

Wielki Kanion jest miejscem wyjątkowym, nie da się ukryć. Jednak powiem wam, że po tej mojej wycieczce w to miejsce parę lat temu naprawdę uważałam, że lepiej jechać do Antelope Canyon. Także jeśli wahacie się między tymi dwoma miejscami to bardziej polecam Antelope… Chociaż nigdy tam nie byłam, więc to tylko takie moje zdanie na podstawie zdjęć i relacji znajomych.

Powiem wam ciekawostkę… Jak siedziałyśmy sobie i ja jadłam sałatkę, którą widzicie powyżej, przechodziła obok nas grupka mężczyzn z Chin. Widziałam, że się na nas patrzą i coś tam gadają, ale oczywiście nie wiedziałam o co chodziło. Po chwili wrócili i jeden z nich powiedział, że jego kolega chciał sobie zrobić z nami zdjęcie. I powiem wam, że to już nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś z Chin chce sobie robić ze mną zdjęcia tak totalnie przypadkowo!

No a wieczorem znów sobie wyszłyśmy :). Przez jakiś czas myślałyśmy o tym co zrobić, ale powiem wam, że tak to jest jak się wszystko zostawia na ostatnią chwilę. Z jednej strony za dużo opcji, a z drugiej tu już bilety wykupione, tam szkoda kasy, w innym miejscu znów za wcześnie i byśmy się nie wyrobiły… Stanęło więc na pokazie grupy Aussie Heat, który naprawdę bardzo polecam. Obie uśmiałyśmy się za wszystkie czasy i naprawdę nie żałowałyśmy tego wyboru. I to miało miejsce w V Theater w Planet Hollywood.

 

 

 

Nie spałyśmy tamtej nocy w ogóle. To znaczy, ja ucięłam sobie pół godzinną drzemkę, ale to naprawdę nic mi nie dało. Dużo czasu spędziłyśmy na mieście, później trzeba było się spakować i jechać na lotnisko, bo lot do Nowego Jorku miałyśmy jakoś ok. 6 nad ranem. W ogóle wycieczka do NYC w pewnym momencie stała się naprawdę stresująca i ja dalej nie przekonałam się do tego miasta. Jakoś nieszczególnie mi się tam podoba, naprawdę. Jakbyście mnie zapytali czy warto pojechać do NYC przy okazji wycieczki do USA to powiedziałabym, że nie, bo jest dużo innych miejsc w kraju, które są o wiele ciekawsze. Rozumiem jednocześnie, że każdy ma swoje zdanie i wielu osobom Nowy Jork bardzo się podoba. Ja dzielę się tylko moim zdaniem :). Tak czy siak, o tym wypadzie opowiadać nie będę, bo byłam tam w maju tego roku i również dodałam obszerny post na ten temat, więc zajrzyjcie tam, jeśli jesteście ciekawi!

 

 

 

A jeśli nie widzieliście jeszcze vloga z obu wycieczek to bardzo serdecznie was zapraszam!

 

 

 

Mam nadzieję, że was zainteresowałam. Pomyślałam też, że napiszę wam post o miejscach, które według mnie warto zobaczyć w Stanach Zjednoczonych. To chyba dobry pomysł!

 

 

 

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Karo

    Hej, czy mogłabyś podać TOP 5 Twoich ulubionych miejsc w Stanach Zjednoczonych. Dzięki 🙂