Wszystko, co dobre… szybko się kończy

Wróciłam dziś do domu z płaczem, bo te dwa tygodnie z Gosią tak szybko zleciały, że mam wrażenie, jakby to był o wiele krótszy czas… Naprawdę, pamiętam jak jechałam po nią na lotnisko jakby to było wczoraj, a wczoraj był przecież dzień, w którym się pożegnałyśmy. Straszne, mega mi jest przykro z tego powodu i nie będę tego ukrywać. Szkoda, że nie miałyśmy więcej czasu, bo naprawdę było super. Chociaż, tak szczerze mówiąc, super to mało powiedziane.

 

Opowiem wam trochę więcej o naszych wojażach w innym poście, a dziś chciałam tylko dać znać, że jestem cała i zdrowa. Gośka też :).

 

Jestem wlasnie w drodze na lotnisko, a Gosia zostala u Martyny, u ktorej zatrzymalysmy sie na noc, bo samolot powrotny do Polski ma dopiero popoludniu. Te dwa tygodnie byly naprawde super, ale niestety strasznie szybko zlecialy i zaluje, ze nie mamy jeszcze wiecej czasu. Super spedzilysmy kazda minute, bedziemy mialy duzo swietnych wspomnien i umowilysmy sie juz na wizyte w przyszlym roku! Trzeba zaczac odliczac 😉 🇺🇸 I’m on the way to the airport and Gosia stayed with Martyna who we stayed with last night, because her flight back to Poland is in the afternoon. These two past weeks were really great but they passed by very fast and I wish we had more. Each minute we spent together was awesome, we’ll have a lot of memories and we’re already set for the next year! We need to start counting down 😉

A post shared by Aga Kirchner (@againamerica_com) on

 

 

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Pneumokok

    super ,że Cię ktoś odwiedził 🙂 a film w Polsce teraz też leci i nazywa się „TO”