Huragan Irma w Atlancie

Jak pewnie większość z was już wie, Floryda zmaga się z bardzo silnym huraganem i w wielu miejscach ewakuacja była obowiązkowa, chociaż są ludzie, którzy zdecydowali zostać. Niektórzy mówią, że media przekłamują sytuację i wcale nie jest tak źle jak się może wydawać. Nie wiem, może i tak. Myślę jednak, że tego nie da się przewidzieć. Jest to żywioł, którego zatrzymać się nie da i może nie zerwać dachu z domu… albo jednak wyrwie. Cóż, nie oceniam, choć ja osobiście wolałabym uciec. Jak to się mówi – przezorny zawsze ubezpieczony.

 

A jak jest u mnie? Dzisiaj, niedziela, było bardzo wietrznie i chłodno, ale nie padało. U nas nie będzie to już huragan, a burza tropikalna. Na czas od dziś (poniedziałek) rano do wtorku rano zapowiadają ciężkie opady deszczu (może dojść do ok. 17 cm). Możliwe są trąby powietrzne, a mega silny wiatr będzie na pewno (w porywach do 100 km/h). Pewnie będą walić się drzewa, możliwe są uszkodzenia dachów, werand, itp. W całej Georgii ogłoszony był stan zagrożenia, a niektóre hrabstwa dostały nakaz ewakuacji – te na wschodzie stanu. Dziś już w niektórych częściach mojej miejscowości nie było prądu, chociaż u mnie wszystko było ok. Jutro i pojutrze więc siedzimy w domu, a prognoza pogody na środę pokazuje już słońce i znacznie wyższe temperatury, więc… no, ciekawe.

W sklepach natomiast puste są półki z niektórymi produktami (np. chleb), bo ludzie robią zapasy. Wiele osób też upewnia się, że samochody mają pełno paliwa na wszelki wypadek, więc i stacje benzynowe były dziś okupowane, a na niektórych paliwa nie było już w ogóle.

 

Jest to pierwsze ostrzezenie burza tropikalna w Atlancie KIEDYKOLWIEK.

 

Co rok mniej więcej w tym czasie jest sezon sztormów i praktycznie co rok jest moment, gdy dostajemy silne wiatry i deszcze z południa. Tym razem jednak ten huragan jest o wiele silniejsze niż te, z którymi miałam do czynienia do tej pory. Nawet mój mąż, który urodził się na Florydzie (okolice Tampy) i spędził tam 20 lat mówi, że jak dla niego huragany to tak zwana codzienność, tak w tym przypadku by nie ryzykował i wyjechałby. Bo prognozy mogą się mylić, ale nigdy nic nie wiadomo.

 

Na razie się nie martwię.

 

Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, a jutro dam wam relację na InstaStory i na Snapie, bo wiem, że wiele osób jest ciekawa. Dzięki, że pytacie czy wszystko u mnie ok! Obyśmy nie musieli wymieniać dachu, który dopiero co nam położyli ;).

 

 

 

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE