Instrukcja obsługi April

Jak już wiecie, niedawno z Nathanem zostawiliśmy April i Alicię z babcią, a sami wyjechaliśmy na tydzień do Silver Falls. O tym wyjeździe na pewno wam jeszcze opowiem, a dziś mam dla was mały update na temat April! Jako że był to pierwszy raz, gdy mała zostawała z babcią na tak długo to napisaliśmy jej swego rodzaju instrukcję, o którą sama poprosiła. Było dość szczegółowo, na czym jej zależało, i ogólnie wyszła ciekawa lektura, więc pomyślałam, że coś tam wam pokażę i poopowiadam jak to u nas wszystko teraz wygląda.

Zaznaczam przy okazji, że nie kopiuję wam tu tego dokładnie tak, jak napisałam to dla teściowej.

 

Nie było mi jakoś bardzo łatwo zostawić April z babcią, bo mała nigdy wcześniej nie była z dala ode mnie i Nathana w tym samym czasie. Poza tym nie wiedziałam też w jakim stopniu mogę zaufać, ale w końcu stwierdziłam, że sama przecież wychowała aż szóstkę dzieci! Zupełnie inaczej co prawda, ale jednak. Wysłała nam trzy dość obszerne maile w czasie naszego wyjazdu, w których opowiadała co się dzieje, więc czułam ogromną ulgę wiedząc, że wszystko jest w porządku. April spędziła z nią i z Alicią dobry czas, tak wnioskuję po jej zachowaniu. Jedyne co to nie podobało mi się, że mała dostała jakieś chipsy, ale naprawdę mam ogromną nadzieję, że to były tylko dwa kawałki i nic więcej. Tutaj pozostaje jedynie mieć wiarę, bo co innego, nie?

 

 

Codziennie rano od razu po przebudzeniu April dostaje wodę kokosową, a później je śniadanie – najczęściej jest to arbuz. Zawsze po śniadaniu zabieram ją na spacer w wózku i wydaje mi się, że bardzo to lubi. Czasem jak wszystko dłużej trwa to sama podchodzi do drzwi i chce wyjść, a jak je jej otwieram to łapie za wózek i do mnie gada w tym swoim dziecięcym języku dając znaki, że chce usiąść, a od niedawna sama potrafi się w nim usadowić.

April dostaje jedzenie i je tyle, ile chce. Dziecko działa tak samo jak my, czyli wie doskonale kiedy jest głodne oraz ile chce zjeść. Czasami jest to więcej, czasem mniej, ale bobas nie pozwoli sobie na bycie głodnym, o nie! Dlatego żadne z nas jej nie karmi, April sama sobie je. Od jakiegoś czasu gdy skończy jej się to co miała na talerzyku to złapie go i podniesie pokazując go nam. To znak, że chce więcej. Nie mamy też żadnego konkretnego planu dnia, jeśli chodzi o posiłki (poza śniadaniem), czytamy po prostu znaki jakie mała nam daje. A niektóre z nich są dość oczywiste jak np. to, że sama pójdzie do kuchni, złapie za banana i nam go poda, by jej otworzyć. Od niedawna zostawiam jej jedzonko na jej własnym stoliku, więc czasem gdy zgłodnieje to po prostu sama sobie idzie i bierze co tam chce. Co najlepsze, gdy np. wyje mango dookoła pestki to nie zostawia jej gdzie popadnie tylko podchodzi do kosza na śmieci i ją wyrzuca. Czasami podejdzie do mnie i chce mi podać coś takiego, ale wtedy mówię jej, że chciałabym, by to wyrzuciła do kosza i… działa.

 

 

April nie przepada za wodą w temperaturze pokojowej, woli trochę chłodniejszą, ale nie przeszkadza jej w ogóle to, gdy woda jest prosto z lodówki. Co mnie trochę dziwi, no ale każdy ma jakieś swoje preferencje, wiadomo.

Uwielbia być na zewnątrz i staram się zabierać ją do parku kiedy tylko mogę, ale czasami musi jej wystarczyć bycie dookoła domu. W sumie nie ma z tym problemu, naprawdę. Mogę na przykład otworzyć jej drzwi i sobie wychodzi, zwiedza, ogląda, dotyka… Zajmuje się sama sobą i to jest super. Czasem ma na sobie buty, a czasami (większość czasu) wychodzi na boso z czym nie mam żadnego problemu, chyba że jest akurat upalnie i asfalt jest gorący. Może bawić się w błocie, w deszczu, w kałużach. Jeśli łapie za kamień i go poliże to nikt nie panikuje, bo ona i tak go nie zje, po prostu testuje. Nic się też nie stanie, jeśli włoży sobie jakiegoś liścia do ust. I tak zawsze wszystko wypluwa, a z czasem nauczy się, że tego się po prostu nie je. Nie chcemy, by ktokolwiek reagował z paniką na to, co robi April, bo nie chcemy, by myślała, że robi coś złego.

Mała nie dostaje wszystkiego co chce, o nie. Czasami niestety musi obejść się smakiem i pobawić się sama, gdy ja coś muszę zrobić lub zejść po schodach samodzielnie, gdy ja mam pełne ręce. Jak czegoś chce i tego nie dostaje to płacze, ale ja nie jestem tutaj od zaspokajania wszystkich jej zachcianek. Zazwyczaj do niej rozmawiam i mówię, że widzę, że jest smutna, zawiedziona i tak dalej, ale jednocześnie ja nie mogę/nie chcę jej w czymś w danym momencie pomóc, tłumaczę też powody. Powiem wam, że czasami to pomaga i April przestaje płakać, odchodzi i robi cokolwiek innego, a czasami nie, ale ogólnie uważam, że nie mogę być na każde jej zawołanie. Ale tylko wtedy, gdy mam powód, bo jakby moim powodem było „bo nie” no to nie… To nie jest dobry powód ;).

 

 

Od dłuższego już czasu zostawiamy bramki na schodach otwarte, bo April wchodzi i schodzi po nich bez żadnego problemu. Niedawno zaczęła próbować schodzić jak my, czyli zamiast jakby czołgać się tyłem to schodzi jedna noga za drugą, ale do tego potrzebuje pomocy. Sama się za to nie zabiera.

Nie ratujemy jej z opresji, jeśli coś próbuje zrobić i jej nie wychodzi. To znaczy, pomagamy, jeśli sytuacja tego wymaga lub gdy wszystko trwa zbyt długo, ale ogólnie chcemy, by sama potrafiła radzić sobie z problemami, które sama może rozwiązać w tym wieku.

Ucina sobie coraz mniej drzemek. Są dni, kiedy nie śpi w ogóle i nie ukrywam, że ciężko mi się do tego przyzwyczaić. To te wszystkie owoce dają jej tyle energii ;). Jeśli już śpi w ciągu dnia to nie dzieje się to w jej łóżeczku, a zazwyczaj w namiocie teepee, który stoi w playroom. Czasem na podłodze, gdy sama sobie weźmie poduszkę, położy ją na podłodze i się na niej wygodnie ułoży. Jak więc widzicie, nie mamy też planu dnia, jeśli chodzi o drzemki. I nigdy go nie mieliśmy, to April wszystko ustalała naturalnie z czasem, gdy rosła i się zmieniała.

April zazwyczaj budzi się ok. 6 rano, ale to tylko na moment i znów zasypia. Nie wiem co jest z tą godziną, ma chyba taki zegar w głowie czy coś… naprawdę nie wiem. Na dobre wstaje ok. 7-9 rano. I wszystko zaczyna się od nowa :).

 

 

 

A wasze pociechy jak tam :)?

 

 

Do następnego,

Aga

 

 

 

Jeśli lubicie czytać mojego bloga to zagłosujcie na mnie klikając na baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Smok

    Brzmi jak poradnik ‚jak być najlepszym rodzicem i wychować szczęśliwe dziecko’. Zdecydowanie jesteście dla mnie autorytami w tym temacie, na pewno tu wrócę gdy będę planować macierzyństwo 🙂

  • Pneumokok

    babcia przyszła do was mieszkać czy wzięła dzieci do siebie?

  • Adekwatnie do sytuacji

    Powiem Ci ze bardzo rzadko spotykam się z takim podejściem do wychowania jak Twoje, a jesli już takie widzę, jest ono negowane przez osoby postronne. Tutaj, w Polsce, bardzo zapobiegawczo wychowuje się dzieci, ustala im plan dnia (plan drzemek, posiłków itp). Oczywiście ogromna roznica jest tez w jedzeniu, bowiem to rodzice najczęściej karmią swoje pociechy. Wiekszosc matek rowniez dostaje przyslowiowego zawału, kiedy ich maluch wejdzie stopkami w błoto bądź wybiegnie bez butków na trawnik. Osobiscie bardzo podziwiam Twoje zasady. April będzie dzieki temu na pewno szybciej samodzielna i zaradna. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie urzekła. Wspomniałas gdzies ze nie pozwalasz ogladac April TV. Gratuluje! Serce mnie boli jak widzę zachowanie dzieciaków przed ekranem. Zachowuja sie tak, jakby wpadły w trans zmieszany z szalenstwem. Najgorsze jest to, ze najczesciej to sami rodzice podsuwają im ekran, by zajęły sie soba i nie przeszkadzaly. W dzisiejszym swiecie nie jest proste przeciwstawic sie tym zasadom i takim modelom wychowania dziecka, ale to tylko pokazuje jak dobrą matką jestes. W przyszlosci na pewno chcialabym zasięgnąc od Ciebie pare pomyslow wychowawczych. Moze nie jestem zwolenniczką wszystkich, ale rozwaga z jaką traktujesz April i trzezwe podejscie do życia bardzo mi imponują. Tak trzymać, Aga! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i rodziny 🙂

    • Nie tylko w Polsce tak jest, ale też i w Stanach. Tutaj wielu rodziców też jest bardzo przewrażliwiona na punkcie swoich dzieci i traktują je jakby były w jakiejś szklanej kuli. Mam nadzieję, że zacznę ten trend przeciwwstawiania się ogólnie przyjętym normom.
      Dzięki 🙂

  • mloda mama

    wow, jestem pod wrazeniem tego, jak wychowujesz April. mala ma wspaniala mame. moj bobasek dopiero skonczyl 6 tygodni, ale juz jestes dla mnie wzorem do nasladowania.
    szukam teraz inspiracji do rozszerzania diety maluchowi. masz moze o tym gdzies wpis? albo zechcialabys o tym opowiedziec? kiedy, jak? co?

    • Opowiem! Chętnie opowiem. Postaram się to ogarnąć w pierwszej połowie października 🙂