#95 Śniadanie z Agą – nic się nie dzieje :)

W minionym tygodniu

Ale mi ten tydzień zleciał… Naprawdę, mega szybko, aż dziwne, że już znów poniedziałek. W ogóle zdałam sobie sprawę, że już prawie wrzesień! I jeszcze tylko półtora tygodnia i przywitam Gosię na lotnisku. Nie mogę się doczekać! Nasze plany to Las Vegas, Wielki Kanion, Antelope Canyon, Tampa i Nowy Jork. Znowu będzie mnóstwo łażenia i bolące nogi, ale w takim towarzystwie nic nie straszne! W NY spotkamy się też na pewno z Martyną, która aktualnie tam mieszka. Szykuje się super miesiąc!

Poza tym powiem wam, że jakoś tak spokojnie jest ostatnio. Ahh, ale muszę wam powiedzieć, że do tej pory raz w tygodniu miałam opiekunkę, która zabierała April na cały dzień, bym ja mogła popracować nad blogiem i filmami na YouTube, ale… opiekunka ta znalazła pracę na pełen etat. Ogólnie cieszę się, że jej się udało, ale powiem wam, że teraz to już ciężko mi się ze wszystkim wyrobić nie mając nikogo do pomocy w ciągu tygodnia. A w ostatnim tygodniu to już w ogóle, bo Nathan wracał do domu o 20 minimum, tyle miał pracy. Muszę jakoś ogarnąć to wszystko. I jeszcze coś, co odgrywa tu rolę! April coraz rzadziej ucina sobie drzemki w ciągu dnia… Ohh.

Mam wrażenie, że wszystkie moje medyczne sprawy się uspokoiły i to aż trochę za bardzo. Wydaje mi się, że zapomniałam umówić kilku wizyt i teraz muszę wszystko posprawdzać i pewnie okaże się, że zaraz będę miała nawał wszystkiego. No ale cóż, tak to jest jak się nie trzyma harmonogramu ;). Tak swoją droga, temat trochę połączony, zdecydowałam, że chcę wrócić na taniec na rurze. To znaczy, powiedziałabym raczej spróbować wrócić, bo nie mam pojęcia jak moja klatka piersiowa to przeżyje. Jestem jednocześnie podekscytowana i zestresowana, więc trzymajcie kciuki!

 

Kilka zdjęć z minionego tygodnia…

 

 

Piosenka tygodnia

Beyonce! Słucham jej, jak wiecie, dość często, ale ostatnio jedna z piosenek siedzi mi w głowie, bo w końcu pokazywałam Nathanowi jej nowy album. Tzn. nowy jak nowy… Nowy dla Nathana. Co ciekawe, powiedział, że nawet mu się podoba! Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona, bo do tej pory był raczej sceptycznie nastawiony do jej twórczości.

 

Blog

Rok temu opowiedziałam wam o naszych wakacjach w Destin. Był to pierwszy prawdziwy wypad April na plażę. Pierwszego nie liczę, bo jak byliśmy na Hawajach to miała zaledwie trzy tygodnie, więc było jej wszystko jedno.

#50 Śniadanie z Agą i krótkie, ale mega udane wakacje w Destin

 

A dwa lata temu napisałam o tym jak zakończyłam program au pair przed czasem… czyli wiecie, te wszystkie formalności związane z green card i tak dalej. Jeśli jeszcze jakieś au pair mnie tu czytają i jesteście ciekawi jak to wyglądało to zapraszam!

Wcześniejsze zakończenie programu au pair. | Kilka ostatnich dni.

 

 

 

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Ale Ci zazdroszcze planów na najbliższy miesiąc, szczególnie Wielkiego Kanionu <3 Marzę, o tym by tam sie wybrac – mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda, a na razie nacieszę się trochę Twoją relacją 🙂