#92 Śniadanie z Agą – wycieczka do Oregon już za tydzień!

W minionym tygodniu

Zdałam sobie sprawę, że do naszego wylotu do Oregonu został tylko tydzień. A my tacy nie gotowi… To znaczy ja nie jestem do końca gotowa psychicznie na zostawienie April na cały tydzień z babcią. Nie chodzi o to, że nie wierzę w nią i boję się, że coś złego się stanie, ale bardziej o to, że będzie to pierwszy raz April z dala ode mnie i Nathana na cały tydzień. Wcześniej ja co prawda poleciałam do Polski na tydzień i mała została w domu, ale właśnie był też tu Nate. A tym razem nie będzie nas obojga. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie spokojnie. A teściowej napiszę instrukcje! I zanim ktoś mi powie, że to niepoważne czy cokolwiek – sama o nie prosiła.

Powiem wam, że wkręciłam się w jogę. Głównie dlatego, że mogę się naprawdę wyciszyć i uwielbiam to! Naprawdę, mam momenty, kiedy nic nie słyszę i jedyne co to czuję swoje ciało. Niesamowite, jak to działa. Chciałam tu jednak zaznaczyć, że chodzę na takie zajęcia, na których skupiamy się na oddechu i właśnie wyciszeniu się. Na taką „normalną” jogę jeszcze przyjdzie czas :).

Ogólnie jakoś tak mi spokojnie minął ten tydzień, bez jakichś większych przygód… Właściwie to bez żadnych. I dobrze mi z tym.

 

 

 

Piosenka tygodnia

Mam dla was dziś piosenkę, której słuchałam tak strasznie dawno temu, że aż nie pamiętam. Co pamiętam to fakt, że Kelis miała koncert w Warszawie i chciałam iść, ale byłam zdecydowanie za młoda, by iść samodzielnie i nikt mnie nie chciał zabrać. Wtedy żałowałam, dziś już nie ;).

 

 

W internecie

Zastanawialiście się kiedyś jak to by było, gdyby kobieta mogła mieć swoje dziecko nie będąc w ciąży i bez usług surogatki? Jeśli tak to macie odpowiedź, a jeśli nie to… i tak zobaczcie. Powstał bowiem pomysł na stworzenie sztucznej macicy, w której dziecko rosłoby sobie spokojnie przez całe dziewięć miesięcy. I teraz tak, ja nie wierzę w to, że oni w ogóle coś takiego chcieliby stworzyć i dać do użytku, to po pierwsze. A po drugie, ten świat mnie przeraża! Najpierw specjalne szelki dla dziecka do nauki chodzenia, żeby tylko rodzic nie podał mu własnej ręki. Później sztuczna ręka, której zadaniem jest klepanie bobasów po plecach i wyręczanie w tym rodzica. Łóżeczka, które bujają niemowlaki do snu. Niedługo powstanie robot do przewijania dzieci, a później robot do karmienia i rodzice całkowicie będą mieli z głowy. Wiecie, co jak co, ale jeśli tak ma wyglądać rodzicielstwo to ja radzę w ogóle nie mieć dzieci, bo w tym wszystkim nie chodzi o to, by zrobić sobie bobasa i zostawić je na pastwę losu… lub robotów.

 

 

Blog

Jako że wrzucam dwa posty pod rząd, muszę dać wam odnośnik do wczorajszego, byście zobaczyli w razie jak jeszcze nie widzieliście :).

Draw my life, czyli narysuj swoje życie

 

 

Poza tym zapraszam też na YouTube do filmiku z odpowiedziami na pytania widzów. Tym razem wrzuciłam pierwszą część, a dwie kolejne czekają w kolejce!

 

 

Na Instagram też zapraszam!

 

 

To tyle na dziś! Życzę wam wszystkim udanego tygodnia 🙂

 

 

Do następnego,
Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Marlena Borkowska

    Ja mojemu mężowi zostawiam harmonogram obsługi corki😂😂 a łóżeczko które buja i inne wynalazki sa potrzebne. Ja z jednym ledwo zipie a przy Np
    Trojaczkach.. miała bym chyba wszystkie sprzęty 😂😂

    • Nie, nie, ja nie mówię, że się nie przydają 🙂 Ja sama miałam bujaczek, który mi bardzo pomagał. Chodziło mi bardziej o to, że według mnie niektórzy lecą dość ekstremalnie.

      • Marlena Borkowska

        Kiedyś to po prostu były niańki albo mamki które karmiły zamiast matek🙈 Teraz po prostu jest to unowocześniona forma😀
        W Polsce nie ma aż takich dziwnych rzeczy, ale podejrzewam że Azjaci to maja wszystko 😀

  • sandra eS

    Rozumiem doskonale że zostawisz instrukcję i wskazówki. Powiedz a nie masz obaw że April zostanie nakarmiona tym czego zwykle nie je? Wiesz jak to babcie, na zasadzie dam jej bo rodzice nie widzą, niech dziecko się cieszy

    • Aga

      Mam, ale nie za bardzo mam wyjście, więc staram się mieć zaufanie.

    • Mam, ale jednocześnie mam nadzieję, że mogę jej zaufać, bo już przeprowadziliśmy z nią rozmowę na ten temat.