#89 Śniadanie z Agą – spadłam ze schodów!

W minionym tygodniu

Jak już wspomniałam, Alicia wróciła z Chin. Najbardziej ucieszyła się z tego, że mogła zobaczyć April 😉 i powiem wam, że April też zaczęła się cieszyć, jak ją zobaczyła. Fajnie było to obserwować. Zaproponowałam, byśmy pojechali do surowej wegańskiej restauracji, by Alicia spróbowała coś nowego. Była dość podekscytowana, więc się tam wszyscy wybraliśmy. Jedzenie było mega dobre, ale powiem wam, że po tym jednym razie i po takiej ilości mam dość na długi czas. Wyszłam z restauracji myśląc, że chętnie bym zjadła soczystego arbuza albo pomarańczę ;).

 

Spadłam ze schodów. Normalnie zleciałam z samej góry na sam dół trzymając April na rękach. Do tej pory mnie plecy bolą, ramiona i szyja też, generalnie nieźle się wystraszyłam. Wiecie co jest niesamowite? To, że nagle priorytety się zmieniają i jedyne o czym wtedy myślałam to ochronić April. Dlatego jej się nic nie stało, a ja cała się poobijałam i musiałam zadzwonić do Nathana, by wrócił wcześniej do domu. Cud normalnie, że się nie połamałam!

Miałam wizytę u mojego nowego onkologa. Mówię nowego, bo nie polubiłam tego, którego widziałam parę miesięcy temu, więc szukałam kogoś innego i ten jest naprawdę super. Bardzo doinformowany, sympatyczny i, przede wszystkim, słuchający pacjenta, czyli mnie. I super jest to, że wszyscy moi lekarze są teraz w jednym systemie, więc ja nie muszę nosić żadnych wyników badań ani innych dokumentów, bo oni to wszystko mają u siebie w komputerach, mega ułatwienie dla nas wszystkich. A po co mi onkolog? Nie, nie mam raka. Onkolog po to, by śledzić moje badania i wyniki, bo moja internistka nie ma wystarczającej wiedzy, by monitorować wszystkie zdjęcia z rezonansów, itp.

Laptop, którego używam, kupiony był na samym początku mojego pobytu w USA jako au pair i był dość tani, no bo wiadomo, że na wiele sobie nie mogłam pozwolić. Widzę to teraz, bo zaczyna się psuć i dzieją się różne dziwne rzeczy, które działy się też z moim starym w Polsce, aż w końcu zwyczajnie przestał działać. Zapytałam na Instagramie o to, jakiego laptopa mi ludzie polecają głównie do montowania filmów i po prostu zwykłego korzystania z internetu, żadnych gier ani nic takiego, i widzę pewien trend. Większość poleca mi MacBooka i chociaż broniłam się przed produktami Apple przez lata, bo cały czas uważam, że płaci się głównie za markę, a nie za sam produkt, to czytając różne opinie od ludzi czy to na Instagramie, czy na różnych forach widzę, że faktycznie sprawdza im się idealnie do tego, do czego ja potrzebuję. Jestem więc otwarta na różne możliwości i nie mam żadnych konkretnych kryteriów, więc chetnię poczytam i wasze opinie!

Poszłam pierwszy raz na zajęcia jogi i to była joga skupiająca się na oddychaniu, by się odstresować, wyciszyć. Powiem wam, że bardzo mi się podobało i chociaż wiem, że to wszystko, nawet odpowiednie oddychanie, wymaga ćwiczeń to poczułam się lepiej i z każdą kolejną minutą zajęć czułam jak moje mięśnie się rozluźniają bardziej i bardziej. Na pewno tam wrócę, bo wiem, że może mi to pomóc!

 

I kilka zdjęć!

 

 

Piosenka tygodnia

Dziś mam dla was coś trochę innego niż do tej pory. Jeden z ulubionych artystów Nathana, którego utwory i ja polubiłam. Jak już wam kiedyś wspominałam, mimo tego, że słucham nie raz wykonawców jak np. RedFoo, którego piosenki są po prostu głupie ;), to jednak bardzo lubię te niosące ze sobą jakąś wiadomość, dlatego lubię też np. Muse. No i Kris Kristofferson jest jedną z tych osób, których utwory mają sens. Polecam!

 

 

Do obejrzenia

Ktoś wysłał mi na maila filmik, który bardzo mnie zaciekawił i chciałabym się nim z wami podzielić. Nie będę tu o nim opowiadać, po prostu obejrzyjcie sami. Nie musiscie znać angielskiego, bo nie ma tam żadnego tekstu, a tytuł to „jedz jak osoba, którą chcesz się stać”.

 

 

Blog

Na Facebooku mówiłam już, że wybieram się w tym roku na Walker Stalker Con 2017 w Atlancie i szukam towarzysza! Zobaczcie poniższy post i dajcie znać.


Zapraszam na mój Instagram!

 

 

Rok temu napisałam post o programie au pair i pod lupę wzięłam agencje oraz rodziny goszczące. Jeśli planujecie wyjechać do Stanów w charakterze au pair to zajrzyjcie i przeczytajcie! Pamiętajcie jednocześnie, że często dużo stoi też po stronie samej au pair.

Zmagania Au Pair: prawda o agencjach i rodzinach goszczących.

 

 

Do następnego!

Aga

 

 

Jeśli lubicie czytać mojego bloga to zagłosujcie na mnie klikając na baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • cyferka

    Zdecydowanie polecam Macbooka!!! 🙂 Ja mam Air 13′ i był to najlepszy zakup jakiego dokonałam w ostatnich latach. Mój chłopak łapał się za głowę, że tyle kasy zapłaciłam za laptopa. Dwa dni później i on był właścicielem Maka 😀 Lekki, szybki, nic się zwiesza, świetna kamera i bardzo długi czas pracy na baterii. I jeszcze cieszący oko 🙂 Nie zawiedziesz się!

  • Dorota Laskowska

    Az mnie wszystko znowu rozbolalo po tym Twoim poscie Aga 😳 😉… ale dobrze, ze Wam sie nic powaznego nie stalo. Uwazajcie na siebie 😙, bo jedna chwila nieuwagi i czlowiek jest uziemiony na ladnych pare tygodni 😧

  • Patrycja N.

    Aga patrz co się dzieje na Kafeterii: http://f.kafeteria.pl/temat/f22/vblog-aga-in-america-p_6763422/23 Hejterki zaorane. 😀 Teraz to już chyba nie wiedzą, kogo mają nienawidzić.

    • Kilka osób mi już wysyłało ten link, więc widziałam i powiem Ci, że mi ich żal. To musi być ciężkie mając takie beznadziejne życie, że jedyne co sprawia im radość i satysfakcję to objeżdżanie innych ,których to nawet nie obchodzi 😉

      • Ula Kuczyńska

        OMG, ponad 20 stronicowy wątek obrażający jedną osobę!
        Musisz się czuć jak celebrytka 😀
        Tyle lat żyję, a ludzie wciąż mnie zaskakują.

      • Też czasem myślę, że nie da się mnie już zaskoczyć, a tu proszę 😀

  • tez mam macbooka kupilam prawie nowego na allegro w 2014 to byl macbook pro reitna z 2013 i do tej pory jest z nim super, montuje na nim filmy do youtuba, i glownie dlatego go kupilam, fajne jest to ze mozna miec nakolanach albo np zamyka sie klape a nie system i sie potem otwiera i juz jest wszystko otwarte nie to co w normalnych windowsach.

  • raffzapytaj

    Tak mnie zastanawia… patrząc na moich znajomych z dziećmi i Ciebie – wszyscy są tacy opiekuńczy, zmienili się, mega troszczą się o dziecko, robią mu milion zdjęć, no po prostu się cieszą, ale czy wy (młodzi rodzice) myślicie sobie czasem, że to dziecko nie będzie zawsze taką zabaweczką tylko pewnego dnia będzie duże i nie będzie już się chodzić tulić do mamy, nie będzie zawsze milutkie i będzie już jakby osobną jednostką? Wtedy tak jakby radość z dziecka się skończy?

    • Justyna Druzda

      😀 a tak w ogóle to z czym masz problem? 😉

      • Hmmm… No jeśli ktoś chce mieć dziecko tylko po to, by robić mu zdjęcia i się do niego tulić mając nadzieję, że nigdy nie urośnie to lepiej, żeby jeszcze raz to przemyślał.

      • Justyna Druzda

        ja myślę, że tu jakiś „głębszy” problem jest :-D, ..tak tylko spytałam.. 😉

      • Też mi się wydaje, że problem tkwi gdzieś głębiej, no ale mogę się mylić. Nie mogę natomiast mówić za innych ludzi i ich tłumaczyć, nie wiem jakie powody nimi kierują.

      • raffzapytaj

        No tak, ale wydaje mi się, że głównie po to ludzie chcą mieć dzieci. Nawet gdy się kogoś o to pyta to odpowiada ”bo dzieci są urocze, bo się słodko śmieją, bo cię fajnie złapią za rączkę” itd Czasem ktoś powie, że to zbliża partnerów bardziej ku sobie (do mnie ten argument totalnie nie przemawia, to tak jakby związki bez dzieci były gorsze) lub, że chciałby swoje geny przekazać dalej..

  • Ula Kuczyńska

    Mam firmowego Maca i nastawiając się na jakieś mega-hiper plusy maka byłam zawiedziona. Bo nie da się wymienić rzeczy, w których jest lepszy od innych firm. On jest po prostu ekstremalnie wygodny w użyciu. Otwierasz go i zawsze działa, i zawsze tak samo.
    Żadne tam, że muli, że wirusy, po prostu włączasz – działa.

    Teraz kupuję sobie maka prywatnie, bo nie chce mi się tracić czasu na zabawy z windowsem.
    I na pewno kupię używany, bo miałam maca ‚late 2016’, teraz mam ‚early 2013’ i nie ma między nimi różnicy. Nawet mam wrażenie, że ten jest szybszy (ale też mam inną specyfikę pracy, wtedy dużo z grafiką pracowałam).
    Różnicę robi tylko ekran – miałam 13″ i był za mały, zawsze pracowałam z dodatkowym monitorem. Teraz mam 15″ i zupełnie wystarczy, spokojnie mogę go używać samodzielnie.
    Widziałam na ebayu/amazonie takie maczki używane po 1.5-2.5$ i na pewno w to będę strzelała. Bardzo podobają mi się te nowe z tym magicznym paskiem 😉 ale znajomy-znajomego-znajomego rzekomo ma i mówi, że nie warto 😉 Poza tym cena w Best bayu to 4k$ z hakiem, więc ponad 2x drożej.

    PS: No i exclusive na Apple to m.in. Final Cut pro, który wiele osób montujących filmy poleca.

    • Wow, jaka różnica w cenach! Ja będę kupować na Amazonie, 11 lipca mają wyprzedaże głównie w dziale z elektroniką, więc chcę wtedy upolować.
      Dzięki za komentarz 🙂