Jak przejść na weganizm?

W końcu usiadłam i napisałam ten post! Mam nadzieję więc, że ci, którzy o niego prosili dalej tu są. Wymieniam wam tutaj 13 szybkich wskazówek, które pomogą wam w procesie przejścia na weganizm z tradycyjnej diety. Uważam, że to są rzeczy, na które warto zwrócić uwagę i o których warto pamiętać i każdy z tych punktów pomógł mi prędzej czy później. Chodzi mi tutaj głównie o frutarianizm, ale w sumie wszystkie te punkty przydadzą się też i tym, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z tradycyjnym weganizmem.

 

 

1. Dokształćcie się

Bardzo ważne jest to, byście wiedzieli co robicie. Jeśli przejdziecie na weganizm i będziecie jeść same wegańskie frytki, wegański ser i wegańskie pizze to po jakimś czasie dorobicie się niedoborów i innych nieciekawych dolegliwości, za które winić będziecie dietę. To nie byłaby jednak wina diety samej w sobie, a tylko i wyłącznie wasza i tego co robiliście. Musicie wiedzieć co jecie, po co i dlaczego. Poczytajcie o konkretnych produktach, o ich właściwościach, o różnych sposobach na łączenie poszczególnych rzeczy, na przygotowanie ich. Miejcie wiedzę, która pozwoli wam odpowiadać na pytania w stylu „skąd bierzesz białko?” lub teksty „przecież to nie jest wystarczająco!”

 

2. Przygotujcie się na komentarze innych

To łączy się z punktem pierwszym. Na pewno będziecie dostawać różne komentarze. Tak od obcych ludzi gdzieś w internecie, jak i od waszych przyjaciół czy nawet bliskiej rodziny. Ktoś w końcu na pewno wam powie, że niszczycie sobie zdrowie, że to tylko moda, że musicie jeść mięso, że jesteście głupi i inne, których nie będę tu już przytaczać. Jeśli będziecie pewni tego co robicie (czyt. macie odpowiednią wiedzę i chcecie zmienić swój styl żywienia) to takie coś nie będzie was ruszać. Chociaż… no okej, po jakimś czasie staje się to męczące. Nigdy jednak nie sprawi, że zaczniecie wątpić w słuszność swojej decyzji.

 

3. Próbujcie wszystkiego

Na świecie jest mnóstwo rodzajów owoców i warto spróbować jak najwięcej się da, bo może okaże się, że waszym ulubionym wcale nie jest truskawka, a coś bardzo egzotycznego? Próbujcie nowych produktów zawsze wtedy, gdy możecie, poznawajcie nowe smaki i zapachy, bo naprawdę warto i nic wam się wtedy nie znudzi.

 

 

4. Przygotujcie się na czas detoksu

To jest dość szeroki temat i tutaj go tylko nieco liznę, a wrócę do tego jeszcze kiedy indziej. Każdy na zmiany reaguje inaczej i jedna osoba nie będzie miała zbyt dużo objawów zmiany diety, a inna będzie przechodzić przez konkretny detoks. Na przykład, Nathan odczuwał to bardzo delikatnie, a ja miałam niezłe bóle głowy przez jakieś 2-3 miesiące. Takie coś może zniechęcić i ludzie się zaczynają bać oraz twierdzą, że ta dieta nie jest dla nich. Co ciekawe, niedawno dostałam komentarz od kobiety, która jadła same owoce przez jeden dzień i już stwierdziła, że to nie dla niej, bo była słaba i głodna. No niestety, wasz organizm przez lata dostawał zupełnie inne produkty, wiele z nich było dla niego rzeczami szkodliwymi, więc naprawienie wszystkiego może trochę potrwać i nie dzieje się z dnia na dzień lub nawet tygodnia na tydzień.

 

5. Wyczyście dom z produktów, których nie chcecie jeść

To jest problem głównie na początku, kiedy jesteście w fazie przejściowej. Gdy pozwolicie sobie być bardzo głodnymi to zaczniecie mieć ochotę na coś, czego tak naprawdę nie chcecie jeść. Złapiecie wtedy za jakiegoś batona albo zamrożone danie, które wrzucicie tylko do mikrofali i tyle. Dobrze jest więc pozbyć się od razu tego, czego jeść nie chcecie i upewnić się, że macie w domu wystarczająco dużo świeżych produktów, by wam starczyło. Jak idziecie na zakupy to kupujcie tak dojrzałe jak i niedojrzałe owoce, by te niedojrzałe dojrzewały wam wtedy, gdy jecie te dojrzałe ;).

 

6. Miejcie dobry powód, motywację i nie miejcie do siebie pretensji

Jeśli wierzycie w to, że to jest dobry i zdrowy sposób życia, że sprawi on, że będziecie czuć się lepiej oraz że pomożecie przy okazji zwierzętom i środowisku (lub jakikolwiek inny powód), to wszystko jest okej. Macie motywację i konkrenty powód, więc  robicie to sami dla siebie, by czuć się lepiej. Jeśli chcecie przejść na weganizm tylko dlatego, że to jest „modne” lub dlatego, że ktoś w internecie jest weganinem to niestety nie uda się to wam, bo nie będzie to dla was wystarczająco ważne. Warto jednocześnie pamiętać, by nie mieć do siebie pretensji, jeśli zdarzy wam się zjeść coś innego. No zdarza się i nie ma co się bić w myślach za to. Nie odbierajcie tego jako porażkę, a raczej kolejne doświadczenie, które was czegoś uczy.

 

 

7. Podchodźcie do wszystkiego realistycznie

Nie warto jest kłaść na siebie jakichś bardzo wysokich oczekiwań jak np. nagła zmiana diety z dnia na dzień, bo zwyczajnie może się wam to nie udać i wtedy.. wróćcie do punktu numer 6. Myślcie realistycznie, dajcie sobie czas. Dajcie czas i możliwość, by wasz organizm się do wszystkiego przyzwyczaił.

 

8. Nie komplikujcie

W internecie jest sporo miejsc, gdzie znajdziecie przepisy na wegańskie lub surowe wegańskie dania. I nie oszukujmy się, mnóstwo z nich jest niesamowicie skomplikowana. Wiele przepisów ma milion składników, a później przygotowanie wszystkiego trwa kilka godzin. Nie musicie tak jeść! Nie musicie też kupować wegańskich odpowiedników sera czy mięsa. Zazwyczaj te najprostsze posiłki (np. kilka mango na raz) są najlepsze i jeśli nie czujecie się na siłach na przygotowywanie czegoś wyszukanego to nie zmuszajcie się do tego, bo to nie ma sensu. Ja sama rzadko używam przepisów, a jeśli już coś robię to są one bardzo proste.

 

9. Zawsze miejcie przy sobie świeże przekąski

W torebce, w plecaku, w aucie – zawsze miejscie ze sobą coś, co możecie przegryźć w razie jakbyście zgłodnieli stojąc w korku czy w kolejce do lekarza. Banany, smoothie czy pokrojone owoce są super opcją i pozwolą wam nie mieć ochoty na te udka kurczaka z KFC, które to właśnie mijacie autobusem z burczącym brzuchem ;).

 

 

10. Jedzcie wystarczająco

To jest największy problem jaki zauważyłam wśród osób chcących przejść na surowy weganizm, a frutarianizm to już w ogóle. Nie jedzą wystarczająco! Przechodząc z diety gdzie waszym obiadem była zupa, a później schabowy, ziemniaki i surówka na dietę, w której waszym obiadem będzie na przykład miska arbuza, musicie zwiększyć porcje i jeść więcej owoców niż jedliście do tej pory. Pamiętajcie, że 500 kalorii schabowego to objętościowo o wiele mniej niż 500 kalorii truskawek. Jeśli czujecie się słabo, nie macie energii, cały czas chudniecie to znaczy, że musicie zwiększyć ilość spożywanych kalorii.

 

11. Nie bójcie się jeść dużych ilości

Tak! Wiele osób uważa, że jak zje trzy banany to już wystarczy, bo to przecież dużo i nie powinno się jeść więcej. Nie, właśnie wręcz przeciwnie. Nie bójcie się jeść więcej. Nie bójcie się zjeść 8 mango i później kolejne 2, jeśli dalej macie ochotę. Jedzcie tak długo, aż poczujecie się usatysfakcjonowani. Dopóki nie poczujecie, że „ahh, dobre było, wystarczy mi” to jedzcie dalej :).

 

12. Znajdźcie ludzi, którzy jedzą podobnie

Może być tak, że poczujecie się samotni w tym sensie, że wasi przyjaciele i rodzina jedzą w zupełnie inny sposób i może nawet nie wspierają was. Ważne jest więc, by znaleźć kogoś, kto je podobnie, kto podziela wasze poglądy, może nawet kto w tym samym czasie zmienia dietę. Jeśli nie na żywo to chociaż w internecie. Na Facebooku na przykład jest sporo grup dla wegan, surowych wegan oraz frutarian, więc warto do nich zajrzeć.

 

13. Nie wszyscy muszą się z wami zgadzać

To, że wy jecie w ten konkretny sposób i uważacie, że właśnie ten sposób jest najzdrowszy dla człowieka (co ja popieram) nie oznacza, że inni muszą myśleć tak samo. Nie przekonujcie innych na siłę, nie mówcie im, że powinni zmienić styl życia, że są głupi i tak dalej, bo im bardziej będziecie ich popychać do zmian tym większa szansa, że nigdy nie będą zainteresowani i w dodatku przestaną chcieć spędzać z wami czas. Jeśli zadają pytania lub po prostu w rozmowie wychodzi ten temat to okej, ale nie starajcie się nikogo do niczego zmuszać, bo nikt nie musi się z wami zgadzać.

 

 

 

To tyle na chwilę obecną. Myślę, że poruszyłam te tematy, które są najważniejsze na początku, a do paru z nich chętnie jeszcze wrócę później. Jeśli macie jakieś swoje własne wskazówki, którymi chcielibyście się podzielić to koniecznie dajcie znać w komentarzach!

 

Do następnego,

Aga

 

 

______________________

Zobacz również:

Orvel i Nimfa – dwójka frutarianów odpowiada na moje pytania

Czym zajadaliśmy się na przyjęciu urodzinowym April – przepisy!

Co dziś zjadłam: piątek + podsumowanie tygodnia

Pięć miesięcy frutarianizmu – jeszcze żyję! + Moje badania krwi.

 

 

 

Zdjęcie główne postu: Patricia Niţă

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Świetny, bardzo merytoryczny wpis!

    Przyznam szczerze, że i ja coraz częściej myślę o zmianie diety.