Profilaktyczna mastektomia: rekonstrukcja zakończona sukcesem!

Jestem już po drugiej operacji! Tym razem dość szybko i łatwo, bo jedyne co zrobili to wymiana ekspanderów na implanty, ale jednak dalej jest to operacja pod narkozą, lekami przeciwbólowymi, itp. Wszystko poszło dobrze i mój chirurg plastyczny jest zadowolony, ja w sumie też, chociaż dalej ciekawa jestem jak będę wyglądać jak już się wszystko zagoi. Słyszałam, że implanty troszkę też opadną i nie będą tak sterczeć jak teraz ;).

Teraz nie zostałam nawet w ogóle w szpitalu. Miałam się stawić o 10:30, operacja rozpoczęła się tak, jak to było zaplanowane czyli o 12:30. Potrwała niecałe półtorej godziny, po czym się obudziłam, potrzymali mnie ok. godzinę, by mieć pewność, że wszystko ze mną okej i puścili mnie do domu. Tzn. dłużej tam zostałam, bo jeszcze zasnęłam, więc pozwolili mi pospać. Z jednej strony fajnie, bo w domu odpocznie się o wiele lepiej niż w szpitalu, ale z drugiej zawsze porównuję takie sytuacje do porobu, bo jak chciałam 24 godziny po porodzie wyjść do domu to oczywiście mnie wypisali, ale pielęgniarki dziwiły się, że tak szybko i pytały milion razy czy nie chcę jednak zostać na wszelki wypadek. A tutaj poważna operacja i za pierwszym razem sami mi mówili, że wypisują mnie 24 godziny po, a teraz w ogóle w szpitalu nie zostałam. Gdzie tu logika :D?!

Ogólnie lekarz powiedział, że wszystko poszło idealnie. Miał dwa rozmiary implantów na wszelki wypadek i zdecydował włożyć większe, bo po prostu lepiej pasowały, lepiej będą wyglądać i ważne jest też to, żeby było ciasno. Mam implanty w kształcie anatomicznym (tutaj nazywają się teardrop czyli łza) i w sumie jedynym ryzykiem jest to, że mogą się przekręcić tak, że pierś pełna będzie np. z boku a nie z dołu, a wtedy musiałabym mieć jeszcze jedną operacją i wymienić je na implanty okrągłe. Mam nadzieję, że to się nie zdarzy przede wszystkim dlatego, że nie chcę mieć już więcej operacji, ale też dlatego, że ten kształt, który mam bardziej pasuje do mojego ciała.

Byłam w tym samym szpitalu, o którym wam już nie raz opowiadałam, więc wiedziałam, że będę pod genialną opieką. Wszyscy, których widziałam dzisiaj byli naprawdę super, mega mili i pomocni, uwielbiam to. Jak to tutaj wygląda? Dwie godziny przed operacją musiałam stawić się w szpitalu i zarejestrowałam się szybko, dostałam też opaskę na nadgarstek z moim nazwiskiem. O umówionym czasie przyszła pielęgniarka i zabrała mnie, a Nathan dostał specjalny pilocik i musiał zostać na zewnątrz na moment. W środku mnie zważyli, sprawdzili temperaturę, zrobili test ciążowy, zaczęli kroplówkę i tak dalej, po czym przyszedł anestezjolog, by wszystko wyjaśnić i odpowiedzieć na ewentualne pytania, których zresztą nie miałam. Gdy anestezjolog wyszedł to pielęgniarka zawołała męża i wtedy ten pilocik wibruje dając mu znak, że mógł wejść do mnie. No i został około pół godziny aż w końcu dał mi buziaka i zabrali mnie do sali operacyjnej. Powiem wam, że tym razem pamiętam wjazd na salę i to jak rozmawiałam z jakimiś ludźmi, a dwa poprzednie razy były zupełnie inne, bo pamiętałam jedynie moment wyjazdu z sali i nic więcej. Ciekawe! Jak już skończyli to zabrali mnie do sali pooperacyjnej i przyszedł Nathan. Dosłownie dziesięć minut później przynieśli mi dokumenty czyli wypis, instrukcje i takie tam i powiedzieli, że mogę iść kiedy chcę. Jak już wspomniałam, zasnęłam jeszcze, więc do domu dotarliśmy później niż to było planowane. Przespałam też połowę drogi, a teraz piszę post i pewnie położę się krótko po tym jak April pójdzie spać. Przypuszczam, że Nathan jutro już będzie mógł spokojnie iść do pracy, bo będziemy mieli opiekunkę w domu dla April, a ja nie potrzebuję za bardzo pomocy. Pokroi mi pewnie tylko arbuza rano i tyle. Mam pełen zakres ruchu, siłę w ramionach i ogólnie czuję się o wiele lepiej niż po mastektomii, co jest naprawdę super. Przez ok. tydzień nie mogę nosić biustonoszy z fiszbinami, ale ja to nawet nie wiem jaki mam rozmiar, więc i staników w sumie nie mam. Kupię je pewnie dopiero za około trzy miesiące, bo w ciągu właśnie tego czasu implanty się jakby osadzą, obniżą się troszkę i tak dalej, więc wcześniej kupować bez sensu, bo pewnie by nie pasowały. Teraz wizytę u chirurga będę miała dopiero za trzy tygodnie, ale powiedział, że jakbym chciała przyjść wcześniej skontrolować wszystko to mogę. W czasie tej wizyty za trzy tygodnie zdejmie mi specjalną taśmę, którą teraz mam na bliznach. Powiedział, że np. na basen będę mogła wrócić za cztery tygodnie, więc teraz Nate będzie zabierał April na zajęcia. Nie mogę jej też podnosić przez jakiś czas, ale coś czuję, że teraz szybciej wszystko pójdzie i nie będzie ten czas aż tak długi. Wydaje mi się, że mała o wiele więcej teraz rozumie i Nathan sam powiedział, że wydaje mu się, że April za mną tęskni. Wiecie, najpierw Floryda, potem Nowy Jork, a teraz operacja. Przykro mi się robi jak płacze i chce, bym ją podniosła, ale jednocześnie wiem, że robię to co jest dla mnie najlepsze, a czas tak szybko leci, że niedługo wszystko wróci do normy! Dodam jeszcze, że w tym momencie czuję tylko troszkę bólu na nacięciach, ale na razie nie biorę żadnych tabletek, bo nie potrzebuję. Zobaczymy jak to tym razem pójdzie, no ale im mniej tym lepiej. Prysznic mogę wziąć w piątek, wtedy też będę mogła zdjąć ten specjalny stanik, który mi założyli i założyć jakiś inny, najlepiej sportowy dobrze trzymający wszystko. Spać będę natomiast od razu na płasko, uff :).

 

To tyle na dziś, chciałam wam opowiedzieć mniej więcej jak to wszystko tu wyglądało. Teraz idę poszukać jakichś białych dżinsów online, więc trzymajcie kciuki, bym coś znalazła! Zdjęcie główne postu to jedno z fot z Nowego Jorku, a resztę pokażę w innym poście.

 

 

Do następnego!

Aga

 

 

PS. Przeczytałam ten post w całości zanim go opublikowałam, ale dalej jestem trochę nieprzytomna po operacji, więc jeśli zdarzyły się jakieś głupie błędy czy cokolwiek to wiecie… trudno się mówi ;).

 

 

< Blizny pooperacyjne |

 

 

 

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Magda

    Szybkiego powrotu do zdrowia i pełni sil zycze! <3

  • Nuśka

    Cieszę się Aguś,że wszystko w porządku. Pozdrawiam😍

  • Aneta

    Dużo zdrowia! 🙂

  • Kasia

    Ale z Ciebie dzielna kobieta, podziwiam 🙂

  • agness

    Dużo zdrowia i wszystkiego dobrego!

  • Aga

    Dzięki wszystkim! 🙂