#79 Śniadanie z Agą – miałyśmy uczyć się pływać i nie wyszło!

W minionym tygodniu

Byłam mega podekscytowana, bo zabrałam April na basen na zajęcia pływania dla maluchów i tak się cieszyłam, że w końcu nam się udało, że… popłakałam się w drodze powrotnej, bo okazało sie, że zajęcia zaczynają się nie dziś, a w przyszłą sobotę. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że na stronie internetowej i w moim potwierdzeniu zapisu podane były błędne informacje – w jednym miejscu było napisane, że zajęcia są w poniedziałek, a w drugim, że 15 kwietnia, a 15 to sobota. Zadzwoniłam więc rano zapytać i jakiś pan powiedział mi, że to na bank dziś (czyt. sobota), bo w poniedziałki rano nie ma zajęć dla dzieci. Jak weszłam do środka i zapytałam gdzie mam iść to się okazało, że to za tydzień. I powiem wam, że normalnie to bym pewnie po prostu stwierdziła, że no szkoda, ale jak się ma dziecko i trzeba zabierać ze sobą te wszystkie tobołki i w ogóle to naprawdę trochę roboty się zbiera, i jak się okazuje, że wraca się z niczym to trochę jednak człowieka to dobija. No ale wrócimy tam za tydzień!

 

Zrobiłam mega dobrą surową pizzę! No normalnie jestem z siebie dumna. Muszę wam pokazać zdjęcie, a przepis, jeśli jesteście zainteresowani, dodam innym razem.

 

I a’propos jedzenia, soczewica mi kiełkuje! Chcę spróbować czegoś nowego i jak mi wyjdzie to dam wam znać!

 

Razem z Alicią pojechałyśmy do Claire’s czyli do takiego sklepu z tanią biżuterią, w którym przekłuwają też uszy dzieciom. No i właśnie wtedy siedziała sobie kobieta na krzesełku, a na jej kolanach był chłopiec, na oko miał może z 3 lata. Tak, przebijały mu uszy. Kobieta, przypuszczam, że matka, trzymała tego chłopca w taki sposób, że nie mógł ruszyć ani rękami, ani nawet głową i machał jedynie nogami. Był po prostu unieruchomiony. Druga kobieta, ciotka, nagrywała filmik i obie się śmiały prawie cały czas. A chłopiec próbował się wyrwać, krzyczał, płakał… Straszne to było! Kobieta przebijająca mu te uszy żartowała sobie tylko i waliła tekstami w stylu „wiem, że ci się podoba i tylko ukrywasz ten uśmiech pod łzami”. No serio?! Powiem wam, że w tym momencie nie wytrzymałam i jak usłyszałam jego matkę kwitującą wszystko słowami „no, teraz w końcu wyglądasz jak przystojny chłopak!” to się we mnie zagotowało. Sprawianie bólu własnemu dziecku, brak szacunku do jego ciała, do jego uczuć, sprawianie, że nie czuje się bezpiecznie u własnej matki, że się boi i tak dalej tylko dlatego, że owa matka stwierdziła, że jej syn fajnie będzie wyglądać z kolczykami w uszach… Brak mi słów.

 

Dalej każdego dnia zabieram April do parku i mała staje się coraz odważniejsza. Ostatnio podchodziła do fontanny coraz bliżej i bliżej. Za pierwszym razem nie chciała w ogóle, a teraz daje się trochę zmoczyć. W ogóle mega podoba mi się pomysł z tymi fontannami. Jedno miejsce, które zobaczycie na zdjęciach niżej, jest dla dzieci do 5. roku życia, a drugie oddalone nieco dla starszych dzieci. Przypuszczam, że jak już będzie tak naprawdę gorąco (chociaż teraz nie narzekam, bo mamy po 30 stopni codziennie) to sama będę korzystać z takiej możliwości ochłodzenia się. I tak jeszcze o April, powiem wam, że ona ma już tyle zębów, że szok. Nie mam pojęcia, kiedy wyszły jej cztery tam bardziej w środku, których normalnie nie widać. Ostatnio jak się śmiała to się przyjrzałam i zauważyłam, że ma cztery nowe ząbki. Dobrze, że przechodzi przez to wszystko bezboleśnie!

Jak upadła to powiedziała „oh!”, po czym od razu wstała i poleciała dalej.

 

 

Piosenka tygodnia

Ciara! Nie słyszałam tej piosenki nigdy wcześniej i powiem wam, że teledysk podoba mi się bardziej niż sam utwór. Śliczna sukienka!

 

 

Do obejrzenia

Pamiętacie jak wam kiedyś polecałam serial pt. „Battlestar Galactica”? Wielu z was pisało, że chętnie obejrzycie i ciekawa jestem czy ktoś to zrobił? Koniecznie dajcie znać :).

A ja zapraszam do obejrzenia mojego filmiku z odpowiedziami na pytania!

 

 

Blog

Odpisałam na większość zaległych komentarzy!

Zapraszam na mój Instagram!

 

 

 

A u was co słychać?!

 

Do następnego!

Aga

 

 

 

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Małgośka

    Zgadzam się z Twoją opinią dotyczącą niszczenia poczucia bezpieczeństwa u tego chłopca, nie wiem jak matka może robić coś takiego własnemu dziecku. April doprawdy urocza na tych zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie z Warszawy.

    • Aga

      Prawie zawsze jak tam przejeżdżam to widzę takie maluchy trzymane na kolanach..
      Również pozdrawiam!

  • Kunia

    A ja nie krytykowałabym zachowania matki 🙂 ktoś obserwując Ciebie, może również stwierdzić że krzywdzisz swoje dziecko bo April nie je mięsa. Każda matka wie najlepiej co dobre dla jej dziecka więc nie ma co obgadywać w tak publicznym miejscu jak blog 😉 Co do pizzy – jest to danie na cieście a nie surowe, więc chyba jest to chyba coś innego niż zrobiłaś 🙂

    • Aga

      Ja się nie zgadzam z tym, że każda matka wie co dla jej dziecka najlepsze, niestety. A sprawianie dziecku bólu dla własnego zadowolenia, pozbawianie go poczucia bezpieczeństwa, zaufania i innych zdecydowanie przekracza granice tego dobra, przynajmniej w moim odczuciu. Naprawdę, szczególnie, gdy dziecku wyraźnie dzieje sie krzywda, jak w tamtym przypadku.

      A co do pizzy, spód też jest surowy 😉

    • Małgośka

      Wybacz, ale porównywanie matki, która zmusza dziecko do cierpienia bezmyślnie okaleczając jego ciało, do tej która w trosce o zdrowie i dobre samopoczucie swojego dziecka stara się je karmić tym co najlepsze jest według mnie zupełnie nie na miejscu.

  • Marta Guay

    Ja jak słyszę pytania o to, kiedy w końcu przekłujemy uszy córce bo teraz to najlepiej bo nie będzie pamiętać bólu to mnie krew zalewa. I jak widzę małe dziewczynki z kolczykami, takie bobaski kilkumiesięczne… No matko czemu tak krzywdzić dziecko? Bo co, nam się to podoba? I to nie chodzi o samo przekłuwanie, przecież to potem trzeba czyścić i jak się goi to boli. A jak łatwo zahaczyć o kolczyk jak się ubiera dziecko?

    Moim zdaniem to powinna być świadoma decyzja dziecka i nie 3 czy 4 letniego na litość boską.

    Także Aga, domyślam się co musiałaś czuć widząc tę akcję.

    • Aga

      To jest właśnie bardzo dobre pytanie – dlaczego. Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to właśnie fakt, że rodzice, zazwyczaj mama, uważają, że maleństwo z kolczykami wygląda „uroczo”… No cóż.

  • Anka

    Również nie uważam, żeby przekucie uszu dziecku to byłoby krzywdzenie go, wiadomo,że chwilowo dziecko może poczuc dyskomfort,nawet lekki ból,no ale przecież na pobieraniu krwi,albo przy szczepionkach też dziecko zazwyczaj płacze i się boi,wiadomo że życie każdego nawet dziecka składa też ze stresujących sytuacji. Sama miałam przekuwane uszy jako kilkumiesięczna dziewczynka i nie sądze,abym po tym wydarzeniu straciła zaufanie do mojej mamy ani nie uważam jej teraz za wyrodną matkę z tego powodu, gdybym miała córkę,również przekułabym jej uszy w wieku niemowlęcym, A jeśli chodzi o komentarz z ostatniego postu ,że to powinna być swiadoma decyzja dziecka to również się nie zgodzę,bo do jakiegoś wieku to rodzice podejmują za dziecko różne decyzje ,a idąc tym tokiem myślenia,również można by powiedzieć,że np chrzciny też powinna być decyzja dziecka a nie rodziców, szczepionki też powinny być decyzją dziecka i to czy chce jeść mięso czy nie chce też powinno być decyzją dziecka a także wiele innych rzeczy..

    • Aga

      Rodzice podejmują takie decyzje za dziecko, których dziecko nie jest w stanie podjąć samo i które muszą być podjęte w danym momencie, gdy są na to za małe. Porównujesz tutaj pobranie krwi do przekłucia uszu. Pobranie krwi to badanie, które ma na celu wykrycie ewentualnej choroby, a przekłucie uszu… Co ma na celu? Zadowolenie matki i tyle. Sprawianie drugiej osobie bólu, dyskomfortu i wielu innych negatywnych uczuć dla własnego zadowolenia ja osobiście odbieram jako znęcanie się nad drugim człowiekiem. Nie wspominając o tym, jak niebezpieczne jest przebijanie uszu pistoletami, o czym wiele osób nie ma pojęcia.

      Chrzest to w ogóle inna sprawa i też nie do końca rozumiem porównywanie tego, chociaż tak, ja uważam, że każdy powinien być wolny do podjęcia decyzji dotyczącej wiary, więc bardzo podoba mi się to, że np. w rodzinie kolegi mojego męża dzieci chrzczone były dopiero gdy miały ok. 15 lat, gdy same zdecydowały, że chcą, z czego jedno z trzech nie chciało i jego wierząca rodzina nie robiła z tym problemów.

  • Anka

    Aga, z Twojego filmiku dowiedziałam się,ze nigdy nie poślesz April do przedszkola a później nawet do szkoły. Czy mogłabyś napisać dlaczego? I jak w takim razie będzie wyglądała jej edukacja?

  • Aneta

    Nie każda decyzja powinna być pozostawiana dziecku, jak chociażby wspomniane szczepionki – decydują raczej rodzice lub lekarz, bo dziecko nie ma takiej wiedzy. Nie mogę się zgodzic z komentarzem, że rodzice wiedzą najlepiej – czy będąc nastolatkami czy już dorosłymi ludźmi robimy wszystko jak nam mówią rodzice, bo „wiedzą lepiej”, czy jednak mówimy coś w stylu „za mnie życia nie przeżyjesz, to moja decyzja”? 😉 O ile kolczyk łatwo usunąć to jednak nie wydaje mi się, żeby przekłuwanie uszu małym dzieciom było lepsze. Każdego boli to podobnie, a nawet jeśli zdecydujemy się na kolczyki jako osoby dorosłe to i tez zapomnimy ten ból, więc równie dobrze możemy z tym poczekać, aż dziecko samo zdecyduje. Nie każdy chce mieć kolczyki, mam kolezanke, która w wieku 23 lat nie zdecydowała się na kolczyki, bo się boi. I to jest w porządku, jej decyzja. Są klipsy itp, każdy znajdzie coś dla siebie. A trzymanie dziecku na siłę głowy i rączek jest straszne – naprawdę warto to robić dla kolczyka? Chcemy „upiekniac” w taki sposób dzieci od kołyski, a potem dziwimy sie, że w szkołach panuje tak zwana rewia mody i ogromną presja jeśli chodzi o wyglad. Ja tego nie rozumiem i nie będę zmuszać swoich dzieci do przekłucia uszu

  • ade

    Cześć, z tego co pamiętam to wspominałaś kiedyś o swoich problemach z cerą – czy uważasz, że np. wypryski na ramionach czy trądzik są spowodowane jedzeniem np. mięsa czy właśnie innych przetworzonych produktów? Zauważyłaś u siebie w którymś momencie poprawę cery?

    • Aga

      Uważam, że dieta ma OGROMNY wpływ na to, zdecydowanie. Teraz na podstawie tego co wiem i historii innych ludzi wierzę, że jakbym wtedy znacząco zmieniła sposób odżywiania to poprawiłby mi się stan cery. Gdy przeszłam na weganizm to nie miałam już żadnych problemów jeśli chodzi o jakiekolwiek wypryski, ale skóra na całym ciele jest w zdecydowanie lepszym stanie teraz.