Wszyscy zasługujecie na to, by czuć się dobrze w swojej skórze!

Czaiłam się do napisania tego postu od dawna, a kilka wydarzeń z ostatniego czasu sprawiły, że miałam na to jeszcze większą ochotę. Najgorsze jest to, że miałam go opublikować dziś rano, ale po ostatnim przeczytaniu doszłam do wniosku, że nie jest to coś, co chciałam napisać, więc… wszystko skasowałam i piszę raz jeszcze. To jest ogólnie dość delikatna sprawa, bo każdy z osobna podchodzi do tego inaczej i jak jedna osoba będzie miała wszystko w nosie, tak inna bardzo to przeżyje, więc zależy mi na tym, by nikt się tu w komentarzach nie obrażał.

 

 

Jak jestem na placu zabaw to obserwuję rodziców, to jak traktują swoje dzieci i to, jak te dzieci reagują. Wiecie, jakie jest jedno z najczęstszych zastrzeżeń do maluchów? Nie największe, ale jedno z największych. Że źle wyglądają, że się pobrudziły, że mają potargane włosy, że spodenki poplamione, bransoletka spadła, a kokarda we włosach krzywo i nie w tym miejscu, w którym być powinna. I za parę lat dziwić się będą, że ta sama dziewczynka, która wtedy słyszała, że musi być ładna, czysta i pachnąca teraz nie lubi tego jak wygląda, chce się odchudzać czy też że nie potrafi wyjść z domu bez makijażu. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to wszystko to nie tylko reklamy telewizyjne i perfekcyjne modelki na bilboardach, ale też właśnie to, jak rodzice traktują te dzieci. Powiem wam, że ja z dzieciństwa nie pamiętam takich rzeczy. Pamiętam, że słyszałam jak miałam 19 lat, że noszę „za krótkie” sukienki i tego typu teksty, ale jak byłam dzieckiem to ani mojej babci ani ojca nie obchodziło to czy pobrudziłam się piaskiem na placu zabaw, czy wychodząc na dwór do znajomych uczesałam ładnie włosy, czy też czy mam pasujące do siebie ciuchy. A teraz to jest jakaś plaga dosłownie! I tak, lubię czasem ubrać April w fajne ciuszki i tak dalej, ale naprawdę nie zależy mi na tym, żeby zawsze wyglądała nienagannie. Zależy mi na tym, żeby była szczęśliwa i jeśli będzie się świetnie bawić z dziurą w spodniach to niech się bawi i nie zaciągnę jej do domu na zmianę.

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

Zobaczcie jak niewiele osób jest naprawdę zadowolona z tego, jak wygląda. Zawsze coś jest nie tak, za duży lub za mały nos, zbyt proste lub zbyt kręcone włosy, za duży lub za mały tyłek… I to wszystko jest według jakichś dziwnych standardów ustalonych przez firmy sprzedające produkty do makijażu, te wszystkie super dziewczyny na Instagramie chwalące się „idealnym” ciałem czy też pogoń za tym, by podobać się mężczyznom. Wiecie, kto chciałby kupić korektor, jeśli nie widzi problemów na swojej skórze. Dlatego na reklamach są te idealne kobiety nakładające makijaż na idealne twarze, które później wyglądają jeszcze bardziej idealnie. Nie wspominając o np. filmikach na YouTube, w których słyszy się teksty typu „oczywiście, że chcemy przykryć te wory pod oczami / tego pryszcza / piegi” lub „bo każda z nas chce się podobać facetom”… I taka przeciętna dziewczyna z malutkimi bliznami po wypryskach oraz kilkoma piegami siedzi w domu i testuje coraz to nowe kosmetyki zalewając się łzami, bo żaden z nich nie zakrywa tego, co zakryć „powinien”.

 

To tylko jedna strona sprawy. Drugą jest to, o czym już wspomniałam na początku czyli inni ludzie. Nie tylko rodzice, ale też nauczyciele, koledzy, obce osoby. Jestem pewna, że wszyscy z was chociaż raz w życiu usłyszeli jakiś nieprzychylny komentarz na temat tego jak wyglądacie. I, jak też już wspomniałam, po jednych to spłynie, a u drugich zostanie na długi czas.

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

Nie macie pojęcia jak ja źle czułam się we własnym ciele przez większość mojego życia. Zawsze coś było nie tak! Zaczynając od problemów z cerą, o których wam już opowiadałam, przez to, że wstydziłam się swoich stóp, nienawidziłam swoich piersi, nie lubiłam brzucha, nie cierpiałam wzrostu, uważałam, że mam żółte i krzywe zęby. Przypuszczam, że znalazłoby się więcej, ale nie przychodzi mi już teraz nic więcej do głowy. To się nie wzięło samo z siebie i naprawdę nie wierzę w to, by ktokolwiek był w stanie samodzielnie zacząć myśleć w ten sposób na swój temat. Zwyczajnie nie jest to możliwe! I naprawdę bardzo ciężko żyje się w taki sposób, bo nie da się nawet czuć się komfortowo gdziekolwiek się idzie. W końcu ma się nieodparte wrażenie, że „ludzie się gapią”, że jak ktoś spojrzy to dlatego, że coś jest nie tak. Nie przychodziła mi do głowy myśl, że może komuś się podoba to jak wyglądam, nie. Raczej zgadywałam, że albo coś mam na twarzy, albo po prostu dana osoba uważa, że jestem brzydka. Powiem wam szczerze, że dopiero tutaj w Stanach poczułam się naprawdę dobrze. Dopiero tutaj bez problemu zaczęłam nosić buty na obcasach, malować usta czerwoną szminką, a na plaży noszę bikini. Takie małe rzeczy, a dużo znaczą, w końcu np. czerwone usta przyciągają wzrok innych, więc trzeba czuć się ze sobą dobrze, by to ryzykować. I naprawdę nie ma dla mnie znaczenia to czy mój nos jest mniejszy, czy większy niż tej modelki ze zdjęcia lub brzuch większy niż ogólnie przyjęta norma „beach body”. To mój nos, mój brzuch, moje włosy, moje nogi i ja się bardzo dobrze z nimi czuję. Nawet ze stopami w rozmiarze 41/42, które w niektórych butach wyglądają jak tzw. kajaki ;). Jeszcze dwa lata temu wyśmiałabym w twarz tego, kto powiedziałby mi, że będę miała sesję zdjęciową, której efekty widzicie w tym poście. A jednak. I bardzo fajnie było. Niesamowite uczucie, bardzo polecam to wszystkim i nie ma znaczenia czy macie 15 kg „za dużo” czy „za mało”, bo poczujecie się pełnowartościowymi, pięknymi, seksownymi kobietami. Jeśli mieszkacie w Atlancie lub okolicach to bardzo polecam Meagan O Photography, która robiła mi te zdjęcia i do której jeszcze pewnie kiedyś wrócę.

 

Wydaje mi się, że nic nie powinno mnie już zaskakiwać, ale jednak dalej dziwi mnie ta niepohamowana chęć dowalania innym, której niektórzy nie mogą się pozbyć. I ja jestem jednym z przykładów na to, bo w ostatnim czasie dostałam wiele komentarzy, w których niektórzy porównywali mnie do „chudej szkapy”, mówili jaka to ja jestem wychudzona, jaka obrzydliwa i tak dalej. Gdy jednej osobie odpisałam, że rozumiem, iż nie podoba jej się to jak wyglądam, ale ja nie czuję potrzeby wyglądania tak jak oczekują inni to w odpowiedzi od kogoś innego dostałam, że to nie chodzi o podobanie się lub nie, ale o to, że to niezdrowe. Czyli mam wmawiane nie tylko to, że wyglądam okropnie, ale też to, że nie jestem zdrowa :).

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

Ja jestem tylko jednym z przykładów, a gdzie cała reszta! Ile osób każdego dnia słyszy, że jest za gruba, za dużo żre, że powinna przestać się objadać, bo jest obrzydliwa i tak dalej. Straszne to jest. Naprawdę, aż mnie odrzuca jak słyszę tego typu teksty w stosunku do innych ludzi nie tylko dlatego, że są inne sposoby na wyrażenie swojego zdania, ale też dlatego, że rzadko kiedy znamy historię danej osoby. Nie wiadomo czy ta otyła kobieta, która dopiero co urodziła dziecko waży tyle, bo się „obżerała”, czy może zmagała się z poważną chorobą i brała leki, które niesamowicie wzmagały apetyt? Nie wiadomo, ale oceniać bardzo łatwo. Pozwolę sobie skopiować jeden z komentarzy, który dopiero co dostałam tutaj na blogu kilka dni temu, zobaczcie.

 

Ja sama wielokrotnie slyszalam przykre slowa na temat mojego wygladu. Chodzilo tutaj glownie o wage. Mam nerwice, ktora przeplatana jest silnymi epizodami depresji. Objawia sie to u mnie wstretem i wrecz fobia przed jedzeniem. Skutek jest taki, ze drastycznie chudne i zjedzenie kilku lyzek zupy graniczy z cudem. Gdy bylam taka wykonczona ciaglym lekiem, atakami paniki, niejedzeniem, deprecha i slyszalam teksty, ze jestem chuda jak szkapa, ze wygladam jak trup, ze „musze zrec bo zdechne”, itd. to na serio takie teksty nie byly budujace… Wzmagaly mysli depresyjne, jeszcze bardziej zamykalam sie w 4 scianach i unikalam jak ognia wszelkich spotkan rodzinnych, bo co spotkanie, to byly komentarze. Bolesne, raniace i zapadajace w pamiec…

 

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

Mnóstwo ludzi uważa, że mają jakieś dziwne prawo do obrażania innych, bo tak i już. Jeśli mnie nie podoba się to jak dana osoba wygląda to mogę jej powiedzieć, że wygląda jak trup lub, wręcz przeciwnie, jak gruba świnia. Totalnie nie zwracając uwagi na to jak ta osoba się czuje oraz na to, jak bardzo ja wchodzę w jej granice, zamiast pozostać w moich. Ja jestem daleka od ustalania norm, tego co się powinno lub nie, ale w tym przypadku uważam, że nikt nie ma prawa przekraczać niczyich granic.

 

Jak już macie tak silne reakcje gdy patrzycie na osobę otyłą, że nie możecie się powstrzymać to powiedzcie „hej, wiesz co, mam problem z patrzeniem na ciebie, bo nie do końca rozumiem jak to możliwe, że czujesz się dobrze w swoim ciele” lub „nie czuję się komfortowo stojąc obok ciebie z powodu tego, jak wyglądasz”. Czy to zrani drugą osobę? Pewnie tak, ale jednocześnie przynajmniej zostaniecie przy swoich własnych odczuciach, zamiast wmawiać tej osobie, że powinna przestać żreć. Nie, wcale nie mam tak, że podoba mi się to jak każda osoba wygląda. Wiele razy mam różne silne reakcje, wiele razy nie podobają mi się inni ludzie, czasem czuję wręcz wstręt do kogoś, ale nigdy nie czuję potrzeby obrażenia takiej osoby, nigdy. Jedyne co mi się czasem ciśnie na usta to „a ty gruba”, gdy ktoś mi mówi, że jestem chuda, bo jak słyszę „ale jesteś wysoka” to odpowiadam albo „wiem”, albo „ale jesteś niska” :).

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

I wiecie co mi się wydaje? Myślę, że osoby komentujące innych w taki sposób robią to głównie dlatego, że są pod wrażeniem, że ktoś może czuć się tak komfortowo we własnej skórze w momencie, gdy oni nie wiedzą co to znaczy czuć się dobrze. Inną sprawą jest to, że jakby każdy z was piszących lub mówiących takie rzeczy innym czuł się dobrze, nie miałby kompleksów i ogólnie byłby zadowolony w życia to nie mielibyście najmniejszej potrzeby sprawiania przykrości innym. Bo niezaprzeczalnym faktem jest, że czerpiecie przyjemność z siedzenia przed komputerem i pisania rzeczy mających na celu sprawić innym przykrość wiedząc jednocześnie, że w twarz nikomu nic takiego nie powiecie. I trochę jest mi was żal, bo bycie w takiej sytuacji musi być okropne, a to, że nie umiecie sobie z tym poradzić jest jeszcze gorsze. Nie jesteście złymi ludźmi, nie jesteście chamami ani nic z tych rzeczy. Jesteście po prostu osobami, które walą chamskie komentarze, bo szukają sposobu na to, by pomóc samym sobie.

 

Atlanta Boudoir Photography | www.meaganophotography.com

 

Wiecie, wygląd nie jest najważniejszą rzeczą w życiu, ale jeśli mamy z nim problem to kolejne problemy polecą za tym. Warto więc sobie z tym poradzić. Pamiętajcie, że możecie trafić albo na kogoś jak ja czy też kilka moich znajomych, którzy czują się ze sobą naprawdę dobrze i tego typu teksty nic nie zmienią, albo na kogoś jak osoba pisząca komentarz zacytowany wyżej, kto zwyczajnie popadnie w depresję. Inne drogi na poradzenie sobie z tego typu problemami są bardziej skomplikowane i trudniejsze do przejścia, ale dają o wiele lepsze efekty i nie krzywdzą innych. Warto się nad tym zastanowić.

 

 

 

Do następnego,

Aga

PS. To wszystko tyczy się też mężczyzn :).

 

 

 

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Kinga

    Jestem mega pod wrażeniem Twojego tekstu. Twoje myślenie jest genialne i za to Cie bardzo polubiłam . Mówisz wszystko otwarcie i szczerze .
    Pozdrawiam 😙

    • Aga

      Staram się! 🙂

  • Małgośka

    Aga, świetny, prawdziwy i jakiż wartościowy tekst. Jestem pod wrażeniem. Bardzo lubię Cię słuchać, oglądać i czytać . Piękne zdjęcia.
    Pozdrowienia z Warszawy.

    • Aga

      Dzięki wielkie!

  • Gaga

    Aga! Jesteś piękną kobietą! 🙂
    świetnie to ujęłaś, podoba mi się to jak myślisz 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Aga

      Dziękuję 🙂 Cieszę się, że mój post Cię zaciekawił.

  • Paulina

    Aga, ogromnie się cieszę, że zdecydowałaś się pokazać więcej zdjęć ze swojej sesji, są piękne. Sama się nad taką sesją zastanawiam, ale nie mam jeszcze na tyle odwagi :).

    Co do ludzi wytykających innym ich wygląd, moim zdaniem z jednej strony, zazwyczaj to są ludzie zakompleksieni, z niską samooceną, i podejrzewam, że sami nie raz usłyszeli niemiłe określenia na swój temat. Bardzo mnie to dziwi, bo pewnie doskonale zdają sobie sprawę z tego jak takie słowa mogą kogoś zranić i mimo to, że pełną premedytacją obrażają innych. Z drugiej strony trochę podobnie jak Tobie żal mi takich osób.

    Ten post pokazuje jaka dojrzała jesteś. Szkoda, że tak mało ludzi ma takie podejście. Ja sama mam trochę kompleksów, niestety jak większość. Ale staram się tym nie przejmować, cieszę się, że najbliższe mi osoby akceptuję mnie taką jaką jestem i właściwie to ich zdanie interesuje mnie najbardziej.

    Mam nadzieję, że jak zdecydujesz się na kolejną sesję to też pochwalisz się efektami na blogu 🙂

    • Aga

      Bardzo, bardzo polecam zrobienie takiej sesji, naprawdę 🙂

      Właśnie, z jednej strony doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale z drugiej, według mnie, bardzo chcą, by inni poczuli się tak jak oni. Chcą pokazać, że to boli, że to nie jest fajne i robią to w taki sposób, który niestety rani innych.

  • Virgi

    swietny wpis! chcialabym zaakceptowac sama siebie, aczkolwiek jeszcze chyba do tego nie dojrzalam. caly czas mam wrazenie ze wszyscy widza tylko moje wady i rzeczy, ktorych w sobie naprawde nie lubie. przepiekna sesja! meeeega kobieca!

    • Aga

      Nie jest łatwo pozbyć się tego ,ale jest to zdecydowanie możliwe. Mam nadzieję, że niedługo poczujesz się lepiej!

  • Justyna

    Moj komentarz chyba sie nie wysłał:/ W kazdym razie chcialam Ci powiedzieć ze twoje słowa są dla mnie bardzo wazne i sprawiają ze zastanawiam sie nad sobą i chce sie zmieniać. Uwielbiam to ze pokazujesz na swoim blogu nie tylko jak byc dobrym dla dzieci, ale po prostu dla wszystkich. Dziękuję i oby wiecej takich postów <3 Zdjęcia cudne , długo czekałam aż je udostepnisz 😍

    • Aga

      Cieszę się, że moje posty pomagają Ci w jakimś stopniu! 🙂

  • Ola

    Hej:) śledzę twojego bloga od niedawna, w sumie nigdy nie komentuje niczego, ale poruszyłas bardzo ważny temat i dziekuje ci za to bardzo. Tak jak kazda kobieta mam tez kompleksy, a jednym z nich jest wzrost bo tez mam ok 185 🙂 w sumie w sporcie mi on nigdy nie przeszkadzał ale w zyciu codziennym chciało by sie byc niższym chociazby dlatego, ze kogo poznam albo spotkam sie z kims po paru miesiacach to jest tekst: ale ty znowu urosłas albo jaka ty jestes wysoka itp. Tak jakbym tego nie wiedziala. Ostatnio nawet tata mnie obraził na temat wzrostu co mnie bardzo zabolało bo co innego obcy ludzie a rodzina. Tez bardzo bym chiala wyjechac do stanów jako opiekunka ale to moze za rok jak podszkole angielski(tak wlasnie znalazlam twojego bloga gdyż szukalam info na temat au pair) nie lubie komuś lizać du.. ale musze ci to napisać bo na to zasługujesz, jestes niesamowitą kobietą bardzo odważna, mądra, dobra, ciepla i oczywiście piekna. Bloga prowadzisz naprawdę super profesjonalnie, mega zaangażowana z chęcią czytam i ogladam filmiki i zawsze czekam na nastepne 😀 jeju ale sie rozpisalam, ale w sumie to moj pierwszy komentarz. mam nadzieję, ze nie zasnelas czytajac 🙂 dziekuje za to ze jestes, sciskam mocno buziaki :*
    Ola

    • Aga

      Słyszałam te same teksty, że znowu urosłam! Nudne to już było w pewnym momencie. Przykro mi, że tata Cię obraził. Ktoś, kto powinien Cię wspierać…
      Dzięki 🙂

  • M

    Na wstepie chcialabym napisac, ze zdjecia sa przepiekne!
    Ogladalam film MayaTheBee na YT (ktora wiem, ze ogladasz/ogladalas bo widzialam Twoje komentarze:D) i poruszyla tam podobny temat. Dala na przyklad reklamy z poczatku XX wieku, ktore mowily ‚przytyj i zacznij podobac sie mezczyznom’; ‚nie uwierzysz gdy powiem CI w jaki sposob tak szybko przytylam’. Teraz ‚modne’ sa duze tylki, 20 lat silikonowe piersi i bardzo szczupla sylwetka. Wiem, ze to wszystko ma na mnie tez wplyw. Pamietam gdy majac 12 lat ogladalam program You Can Dance, moj ojciec przyszedl i powiedzial:o, zobacz! Jak nie bedziesz cwiczyc to bedziesz gruba, badz szczupla jak te tancerki! Powtarzam sobie codziennie, ze najwazniejsze jest zdrowie a faldka na brzuchu i duzy nos to…po prostu ja.
    Tez mialam tradzik i stosowalam ta kuracje co Ty. Pomoglo i uwazam, ze byla to bardzo dobra decyzja. Przed terapia, gdy mialam tradzik jak i w trakcie, gdy mowilam ludziom na czym polega slyszalam ‚Zmien diete, nie jedz tego’ ‚Wez ten antybiotyk’ ‚Glupia jestes, ta masc pomaga wszystkim’. Tylko, ze ja probowalam przed 6 lat wszystkiego. Naszlo mnie teraz pytanie, czy gdybys nie miala teraz aktualnych problemow zdrowotnych, nie planowala ciazy i wciaz zmagala sie z tradzikiem, zdecydowalabys sie na kuracje retinoidami?

    • Aga

      Widziałam ten filmik! I zszokowały mnie trochę te reklamy sugerujące kobietom, że mają wyglądać tak, jak mężczyźni sobie życzą, chociaż teraz nie jst lepiej. Niby nie ma takich tekstów wprost, a przynajmniej nie tak walących w oczy, ale jednak dalej kręci się wokół jednego.

      Oj, nie podoba mi się co Twój tata Ci powiedział, ale wygląda na to, że nie wzięłaś tego za bardzo do siebie.

      Nawet niedawno rozmawiałam o tym z Nathanem! Powiedziałam mu, że zdecydowałabym się na tę kurację w mgnieniu oka, bo to była rzecz, która mimo negatywnego wpływu na zdrowie uratowała mi życie, jakkolwiek to nie brzmi. Jednocześnie teraz myślę sobie, że żyjąc w sposób w jaki żyję i jedząc to co jem nie miałabym aż takich problemów i moja cera by się wyczyściła.

  • The-muffin-goddess

    Świetny post ! Poruszyłas bardzo ważny temat i pokazałas jak w dojrzały sposób do niego podejść. Twoja postawa i tok myślenia jest naprawdę genialny. Szkoda, że więcej ludzi nie myśli w ten sposób. Ja również miałam i nadal mam problemy związane z wyglądem i to naprawdę bardzo boli, kiedy ktoś rzuci jakiś niemiły komentarz (zwłaszcza jeżeli jest to ktoś z rodziny). I mimo tego, ze ogólnie nie mam problemu z zaakceptowaniem siebie to czasami przez jeden taki komentarz moje poczucie własnej wartości strasznie spada i ciężko mi je później odbudować. Dlatego bardzo podoba mi się Twój post i zgadzam się z twoim poglądem na ten temat.
    Ps. Przepiękne i mega kobiece zdjęcia <3 !

    • Aga

      No zdecydowanie, to bardzo boli, a jak mówi to ktoś bliski, kto powinien wspierać, to już w ogóle! Mam nadzieję, że Twoje poczucie własnej wartości nie spadnie już w ogóle, a jeśli się tak stanie to niech szybko wróci do normy!
      Dzięki!

  • Marta

    Ty swój pierwotny post skasowałaś, a ja swój pierwszy komentarz pisałam… pisałam… pisałam… pisałam chyba 15 minut, a tu nagle laptop mi się na sekundę wyłączył, wszystko poszło w diabły, ech 😉 może to znak, że powinnam się tym razem streścić, bo naprawdę czuję w sobie przymus skomentowania tego postu i żadne awarie mi w tym nie przeszkodzą 😉

    Przede wszystkim zastanawiam się (widziałam te komentarze u Ciebie pod notkami wcześniej i nigdy nie mogłam się nadziwić, jak ludzie mogą być tak nietaktowni, tak chamscy), jak można osobie, która przeżyła ostatnio tyle co Ty pisać, że wygląda źle, bo schudł? Stres bardzo odbija się na człowieku, a przecież każda z nas jest tylko człowiekiem, nie jesteśmy robotami…
    Celowo użyłam rodzaju żeńskiego, bo na każde tysiąc komentarzy o wyglądzie kobiety zdarza się może jeden dotyczący mężczyzny, presja wywierana na kobiety w tej kwestii jest niewyobrażalnie większa.

    A teraz do rzeczy.

    Dlaczego nie możemy po prostu lubić i dbać o nasze własne ciała, podkreślać nasze własne atuty, a nie przerabiać się na cudzą modłę albo, co gorsza, wymagać od innych, żeby spełniali nasze oczekiwania? Myślę, że to jedno łączy się z drugim. Wystarczy spojrzeć na małe dzieci, takie naprawdę maleńkie, roczniaki, dwulatki, trzylatki. Żadne nie porównuje się z innymi dziećmi na zasadzie „lepszy-gorszy”, często oglądają swoje włoski czy odcienie skóry na zasadzie „o, ja mam takie, o, a ty masz takie”. To od dorosłych zależy, na kogo wyrosną dzieci i warto, żebyśmy o tym wszyscy pamiętali – żeby kolejne pokolenia wyrwały się z tej pułapki wartościowania inności.
    Ja akurat miałam ogromne szczęście wychowywać się w domu, w którym nikogo się nie krytykowało za wygląd – czy to rodzice nas, czy rodzice swoich znajomych, nie było opcji obgadywania sąsiadki, obgadywania aktorki w telewizji, obgadywania znajomych nie tylko jeśli chodzi o wygląd, ale też o ich stan majątkowy czy tego typu sprawy. Oczywiście nie jestem święta i moi rodzice też nie są, każdemu zdarza się odruchowo pomyśleć o kimś innym coś wstrętnego, zwrócić w myślach uwagę na coś, co nam się nie podoba, ale żeby powiedzieć do kogoś, że w jego wyglądzie jest coś – wg mnie – brzydkiego? Nie mieści mi się to w głowie. Jaki jest tego cel? Nagle magicznie komuś zmieni się nos albo ten ktoś pobiegnie dzwonić do chirurga plastycznego, umawiać się na wizytę? Nie potrafię tego zrozumieć.
    Przeraża mnie to, co teraz dzieje się ze światem – wojny, konflikty, klęski humanitarne, głód, skrajne ubóstwo jednych przy niewyobrażalnym bogactwie drugich, choroby. Człowiek będący w takiej pozycji jak my i nasi znajomi, ludzie żyjący w naprawdę komfortowych w porównaniu z innymi warunkach, mający dach nad głową, jedzenie w lodówce i wodę w kranie myśląc o tym może oszaleć i dziękuje losowi, szczęśliwemu trafowi, bogowi swojej religii czy komukolwiek, że jest w tym miejscu, w którym jest. Z drugiej strony wszyscy mamy swoje kłopoty, czy to z finansami, czy to ze zdrowiem, czy to z rodziną, czy to z pracą, chyba nikt nie jest wolny od problemów dnia codziennego. Po co jeszcze wplątujemy się w jakiś chory wir poprzeczek zawieszanych pięćset metrów nad możliwościami? Po co podkładamy kłody pod nogi naszym koleżankom, naszym siostrom, naszym córkom, naszym matkom, innym kobietom? Dlaczego nie możemy się po prostu wspierać? Czy naprawdę każda z nas musi wyglądać tak samo? Czy każda z nas musi mieć idealne włosy, skórę, paznokcie, duże oczy z wachlarzem rzęs, idealnie wyrysowane brwi, mały i prosty nosek, wydatne usta i kości policzkowe, okazały biust, wąziutką talię, krągłe biodra i pośladki, długie umięśnione lekko nogi i małe stopy? Czy każda z nas musi być klonem celebrytki, która aktualnie jest na czasie, tak jak teraz (nie przeczę, że piękne kobiety) popularne są siostry Kardashian i Jenner? Nie sądzę. Piękno jest tym, co nas wyróżnia.

    A sesja zdjęciowa przecudowna. Uwielbiam takie lekko roznegliżowane zdjęcia czy w ogóle akty, uważam, że ludzkie ciało samo w sobie jest fascynujące, ale w Twojej sesji uderza przede wszystkim luz, harmonia, spokój. Te zdjęcia świadczą o tym, że nie strzępisz klawiatury po próżnicy i naprawdę uważasz się za piękną kobietę – i to bardzo dobrze, bo jesteś piękną kobietą, a najważniejsze jest to, że nawet jeśli kiedyś Twoja fizyczna uroda przeminie, Ty nadal pozostaniesz piękna, bo jesteś pięknym człowiekiem 🙂

    (Jednak wyszedł mi elaborat, za co przepraszam, ale chyba musiałam to z siebie wyrzucić 😉 )

    • Aga

      No właśnie o to też chodzi, o czym napisałaś, że ludzie komentując innych nie zwracają uwagi na nic tak naprawdę. Byliby w stanie powiedzieć obcej osobie, jak mi na przykład, że jest wychudzona, ale nie mają pojęcia dlaczego tak jest, jeśli to faktycznie jest problem w danym przypadku. Może ta dziewczyna przechodzi przez chemioterapię, może tej innej dziewczynie zmarł mąż i jest załamana, a może tamta kobieta miała poważną operację i ma problemy ze zdrowiem… Jest tyle różnych możliwości, ale ludzie na to nie patrzą, bo jak chcą komuś przywalić to przywalą nie zwracając uwagi na nic.

      Super, że wychowywałaś się w takim domu! 🙂

      Dzięki!

  • Bardzo mądrze podeszłaś do tematu Aguś. Bardzo żałuję, że Twoje słowa nie mogą otworzyć umysłów ludziom, którzy kult ciała stawiają na piedestale.
    Bardzo mi też miło, że zacytowałaś mój post. Niestety ja sama jestem chodzącym kompleksem od dziecka. Tak mnie wychowano… jako tą „gorszą”, „głupszą”. „brzydszą”. Nierówne traktowanie, odrzucanie mnie, ślepe faworyzowanie brata sprawiły, że pojawił się u mnie lęk przed posiadaniem dziecka. Uwielbiam dzieciaki. Instynktownie wiem jak podnieść, przewinąć noworodka, lubię okazywać uczucia, bawić się ale tak bardzo się boję… Że swojego nie pokocham wystarczająco mocno, że je skrzywdzę, że będę złą matką, że nie podołam. Wiem jak mocno można zranić… Porównaniami, poniżaniem, karaniem. Nie wiem czy kiedykolwiek odważę się na posiadanie dziecka. Póki co strach przeważa.
    Twoja sesja zdjęciowa jest piękna. Bije od niej kobiecość, subtelność, delikatność, kruchość. Po prostu piękno.
    Jesteś piękna Agnieszko.
    Zewnętrznie i wewnętrznie.
    I jesteś wspaniałą matką. Zazdroszczę Twoim córeczkom. Ja o takim dzieciństwie mogłam tylko śnić. Choć wiem, że Alice też łatwo nie miała, ale na szczęście pojawiłaś się Ty.

    Pozdrawiam Cię ciepło! 🙂 :*

    • Aga

      Oj, mega mi smutno jak czytam o Twojej historii! Przez te wszystkie doświadczenia teraz boisz się, że skrzywdzisz swoje dziecko! To dość poważna sprawa i jakbym mogła to naprawdę chciałabym Ci pomóc. Mam nadzieję, że uda Ci się odciąć od tego, co było kiedyś i stworzysz kochającą się rodzinę.

      Dziękuję!

      • Nie chcę żebyś się z mojego powodu smuciła. 🙂 Chcę tylko, żebyś zawsze wiedziała i pamiętała o tym, że jesteś świetną mamą! I nie dawaj sobie wmówić jakimś ograniczeńcom, że jest inaczej. Jakbyś miała kiedyś ochotę na poznanie mnie i mojej historii, to zapraszam Cię do siebie na bloga. Moja historia jest zawiła, długa i nie chcę Cię tutaj zanudzać. Może kiedyś najdzie Cię ochota i coś tam o mnie się zechcesz dowiedzieć.
        😉

        PS Widziałam dziś Twój filmik Q&A. Wasz tygodniowy zapas owoców to ja nie wiem czy za cały rok zjadam! :o:D

      • Aga

        Nie daję, mam wysokie poczucie własnej wartości, co też nie było łatwe do osiągnięcia, więc nie pozwolę nikomu tego zepsuć 🙂
        Bloga na pewno odwiedzę!

  • Asia

    Super tekst!! Ja sama prawie całe zycie byłam straszną chudzinką i nie potrafiłam przytyć. Notorycznie słyszałam od innych osob komentarze „ale Ty jesteś chuda, masz nogi jak patyczki!” Na co ja prawie zawsze odpowiadałam „a Ty jesteś gruba i masz nogi jak serdelki” 🙂 oczywiscie kończyło sie to zawsze tym, ze osoba z która rozmawiałam obrażała sie i mówiła ze jestem chamska, co mnie niesamowicie bawiło. Nikt nie myśli, ze dla osob szczupłych waga tez moze byc kompleksem…

    • Aga

      Właśnie o to chodzi!!! Napisałaś to, o czym ja zapomniałam, że ludzie uważają, iż mogą komentować w ten sposób osoby bardzo szczupłe, ale już tych z nadwagą tak nie można, bo to obraza. A nikt nie myśli o tym, że dla danej chudej osoby też może to być obraza. Ciekawe ;P

  • karolina :)

    Ups, niechcący cos kliknelam
    Wiec zaczne od tego,ze Twoja sesja jest przepiękna, 11/10 😀 a na 3 zdj od dołu wygladasz jak Taylor Swift jak dla mnie 🙂
    Co do tematu postu to w wielu rzeczach sie utożsamiam i aktualnie jestem.w.trakcie kuracji izotekiem i w porównaniu do tego co było to jest teraz naprawdę dobrze 🙂
    Jednak do pełnej akceptacji brakuje mi jeszcze bardzo dużo, mimo,ze próbuje
    Ale to bardzo utrudnia życie
    I ja akurat jestem tym typem zakompleksionej osoby,ze raczej nie wytykam innym rzeczy dotyczących wyglądu, bo aż za dobrze wiem jak to jest
    Temat posta bardzo na czasie 🙂

    • Aga

      Już mi parę osób mówiło, że wyglądam jak Taylor Swift co dla mnie nie jest komplementem, bo za nią nie przepadam haha

      Powodzenia z kuracją i ze wszystkim innym! Mam nadzieję, że kompleksy miną 🙂

  • AgulaW

    Jeszcze oprocz dobrego, madrego miloscia wychowania, konieczne jest nauczenie dziecka radzenia sobie z nieprzychylnymi komentarzami. Poczucie wlasnej wartosci bardzo to ulatwia, ale i tak wymaga to niesamowitej pracy. W dziecko co wlozysz to wyjmiesz. Zwlaszcza w okresie dojrzewania, kiedy to rowiesnicy staja sie punktem odniesienia.
    No i jeszcze wazne jest, zeby trwajac w zachwycie dla siebie umiec rozpoznac zyczliwa i konstruktywna krytyke. Swoja droga budowanie i przekazywanie takiej krytyki jest rzecza bardzo trudna.
    Ja sie np bardzo staram nie krytykowac, ani nawet nie oceniac ludzi jesli o to nie poprosza. A nawet poproszona zawsze stosuje zasade 6 tygodni. Ale to juz zboczenie zawodowe.
    Dziecko moze chodzic lub nie do szkoly, moze nabyc lub nie jakies umiejetnosci lub wiedze. Moze tak byc. Ale wsrod ludzi i jako dziecko i jako dorosly bedzie zylo zawsze. W swiecie takim jaki jest. I nauczenie radzenia sobie madrze w takim swiecie jest wyzwaniem.
    Aga – ja tez mialam dom zly, szkole potworna (przysieglam sobie po zdaniu matury, ze moja noga nigdy nie przestapi progu tego piekla i slowa …… nie dotrzymalam). Lubie siebie, bardzo lubie. Niczego nie zmienilabym, uwazam, ze jestem swietnym czlowiekiem i fachowcem, caly czas szukam i ucze sie czegos nowego, popelniam bledy i pytam. Nie estem zarozumiala i nie pouczam innych. Ale jestem niezaprzeczalnie fajoska. A ze niektorych wk…rwiam soba to juz ich problem a nie moj:)
    Pozdrawiam
    AgulaW

    • Aga

      Zasadę 6 tygodni? Co masz na myśli?

      • AgulaW

        Zasada 6 tygodni mowi, ze, aby ocenic, skrytykowac lub wyrazic opinie o zachowaniu drugiego czlowieka nalezy go.wczesniej obserwowac conajmniej 6 tygodni. Nie chodzi o dorazne zachowania, typu uderzyl kogos, bo na to.trzeba reagowac na juz.
        Ale juz dlaczegonuderzyl, dlaczego jestnazwa taki upierdliwy, slad sie bierze jego strach, zlosliwosc, sposob bycia – tu juz zawsze powinna dzialac zasada 6 tygodni.
        Swoja droga nie zastanawialas sie nad praca z drugim czlowiekiem? Masz pewne predyspozycje:)
        Pzdr
        AgulaW

      • Aga

        Dzięki za wyjaśnienie!

        Wiesz co, myślę o tym 🙂 Na chwilę obecną nie mam czasu, ale mam pewien pomysł.

  • Happy

    Świetny tekst! W 100% się zgadzam. Ludzie wytykający czyjś wygląd są poprostu chamscy i niedowartościowani. Teraz często młode osoby nie czują się dobrze w swoich ciałach, właśnie ze względu na obraźliwe komentarze. Sama będąc jeszcze w gimnazjum nie potrafiłam wyjść z domu bez makijażu ze względu na trądzik. Jestem też wysoka (co prawda 175 cm to dolna granicą żeby móc się tak nazywać, ale gdy ma się w swoim otoczeniu dziewczyny ok 160-65 to też są się to poczuć) i nie raz słyszałam niezbyt miłe komentarze i przytyki z tego powodu, że nie mogę nosić wysokich obcasów, że nie mogę nosić krótkich sukienek , że w żadnym wypadku nie mogę mieć niższego chłopaka. Gdy byłam chuda zdarzały się pytania o anoreksje, gdy przytyłam 15 kg to mój tyłek okazał się być za wielki. Za wielki na co? Piersi zawsze były za małe , nos za duży, cera nie taka jak trzeba. Teraz kończę liceum i naprawdę musiało minąć parę ładnych lat żebym w końcu zaczęła rozumieć, że wcale tak nie jest. Że ładne jest to co się komu podoba, a nie to czym nas „karmią”, że wcale nie mam chłopaka dlatego że jestem za wysoka czy nie atrakcyjna, a raczej dlatego, że jestem nieśmiała i niepewna siebie, że normalni ludzie rzadko wyglądają jak te „ideały” z instagrama i że farmazony o tym że mały biust jest fe tak naprawdę wymyślają chłopcy, którzy dużych piersi naoglądali się na stronach nie powiem jakich, a prawdziwych nawet nie widzieli na żywo ;). Zrozumiałam też, że nie muszę ubierać, a raczej nie ubierać się w określony sposób, tylko dlatego, że komuś innemu to nie pasuje, oraz to że jeśli podoba mi się niższy chłopak to to, że według ludzi jest to dziwne to jest to ich problem, a nie mój. Naprawdę nie warto słuchać ani tymbardziej przejmować się jakimiś uwagami w stronę naszego wyglądu. I cieszę się, że w końcu zaczynam czuć się dobrze w swoim ciele (teksty takie jak ten bardzo w tym pomagają). Żałuję tylko, że tyle czasu musiało to trwać, że przez większość wieku dojrzewania czułam się brzydka, po części przez jakieś komentarze, a po części przez to co sama sobie dopowiedziałam.

    • Aga

      No właśnie! Mówili Ci ,że „nie możesz”, ale czy ktokolwiek kiedykolwiek wyjaśnił dlaczego? Założe się, że nie. Bo nie ma powodu, ludzie nie mają racjonalnych argumentów. To jest po prostu coś, co sami mają wpojone od małego i tak powtarzają teraz.
      Cieszę się bardzo, że trochę zmieniło Ci się nastawienie, bo to bardzo, bardzo ważne, a nie takie łatwe do zrobienia.

  • Anna Ma.

    Nie mieści mi się w głowie, jak ludzie mogą się wypowiadać negatywnie na temat Twojego wyglądu. Przecież Ty jesteś jak modelka z wybiegu! Na YouTube rzadko masz wymodelowane włosy, czy bardziej podkreślone oczy, a do idealnego wizerunku niczego więcej Ci nie potrzeba, żadnych wielogodzinnych metamorfoz ani wymyślnych strojów. Tobie wystarczy owinąć się firanką z okna i spędzić 30 minut przed lustrem i możesz iść na galę rozdania Oscarów-tak myślę.

    • Aga

      Dzięki wielkie, bardzo mi miło 🙂
      Wiesz, ludziom może się nie podobać jak inni wyglądają, ale problem polega na tym, że nie potrafią wyrazić swojego zdania w kulturalny sposób. W jednym z ostatnich komentarzy na przykład ktoś napisał, że – cytuję – „weganie wyglądaja jak ludzie z obozów koncentracyjnych”. Ehh.

  • DelightfulFox-Karolina

    Dzisiaj do Ciebie – przepraszam za taką bezpośredniość, ale chociaż mam tylko prawie 20 lat to czuję się tutaj od razu jakbym czytała posty dobrej znajomej – trafiłam przeglądając internet podczas bezsennej nocy i o ile zawsze potem złoszczę się na siebie, kiedy „zarywam noc” tak tym razem ciesze się z tego 🙂 Od jakiegoś czasu zmagam się z różnymi problemami zdrowotnymi – ostatnio bardzo częsta niedoczynność – dlatego zastanawiam się nad zmianą sposobu odżywiania, ale na razie najbardziej pracuję nad poprawą kondycji psychicznej i widzenia samej siebie 🙂 Dziękuję za ten post 🙂 PS. Jesteś piękną kobietą! I niech nikt mi nie mówi, że weganie to „chodzące szkielety”, bo to kłamstwa 🙂

    • Aga

      Cieszę się, że tym razem się na siebie nie złościłaś 🙂 🙂 Dzięki!

  • Marcin Dąbrowski

    Myślę że świata nie zmienimy i zawsze znajdą się ludzie którym coś się nie spodoba i powiedzą to wprost nie przejmując się tym że kogoś to zrani, czasem śmiertelnie. Jednak możemy zmienić samych siebie, zaakceptować siebie, pokochać siebie i wtedy złośliwe komentarze na mój temat nie będą mnie ranić bo znam swoją wartość. Ja wierzę że Bóg mnie kocha i akceptuje takim jakim jestem i staram się z innymi robić to samo. Wiem że sam nie jestem idealny i też nie raz zdarzyło mi się powiedzieć coś co pużniej żałowałem. Staram się wybaczać tym którzy mnie ranią i miłować ich mimo tego. Wtedy najczęściej przestają to robić i dziwią się takiemu zachowaniu. A ja czuje się wolny. Znowu przypomina mi się tekst z Biblii „Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi.”(1 List do Koryntian 7,23) Pozdrawiam

  • Kiedys zle myslalam o moim wygladzie i ten brak pewnosci przekladal sie na zawistne podejscie do kobiet pieknych, ponetnych, wyzwolonych, seksownych. Nie, nie obrazalam ich, ale trzymalam te emocje w srodku jak trucizne. Na szczescie juz tak nie jest. Nie zebym wyladniala, po prostu zmadrzalam 🙂 Pozdrawiam, mega zdjecia!