#76 Śniadanie z Agą – wypad nad jezioro!

W minionym tygodniu

Jak już wszyscy wiecie, April obchodziła pierwsze urodziny! O przyjęciu, przygotowaniach i menu opowiem wam w innym poście, a teraz powiem tylko, że jestem BARDZO zadowolona z tego, jak wszystko poszło i według mnie było naprawdę super.

 

Poza tym miałam jakoś tak dużo latania w ostatnim tygodniu i non stop byłam zajęta, a jak teraz tak się zastanawiam co tak właściwie robiłam to sama nie wiem. Miałam kolejną wizytę u mojego chirurga plastycznego i teraz w tę środę będę miała już ostatnie napełnianie ekspanderów i potem porozmawiamy o rodzajach implantów i tak dalej, i umówimy drugą operację. Będę ją miała jakoś w maju po mojej wycieczce do Nowego Jorku. Nie mogę się doczekać, bo już naprawdę chciałabym mieć wszystko za sobą.

 

Pogoda jest o wiele lepsza niż jeszcze tydzień temu! Robi się naprawdę bardzo ciepło i dzisiaj nogi smażyły mi się w dresach, żałowałam, że nie założyłam szortów. Dlatego staramy się zacząć wykorzystywać ciepło i słońce i niedawno pojechaliśmy sobie nad jezioro, o którym wam już wspominałam niedawno. To, które jest dość blisko nas, a dopiero niedawno je odkryliśmy. Fajnie było!

 

Powiem wam, że dostałam mini ataku serca jak myślałam, że zepsułam blender! Aż się tam popłakałam, jakkolwiek głupie by to nie było. Nie tylko dlatego, że jest to po prostu dość drogi blender, który powinien być najlepszym z najlepszych, ale też dlatego, że miałam jeszcze inne rzeczy do zrobienia, więc jakby mi się serio zepsuł to nie wiem jak bym wszystko ogarnęła. Na szczęście okazało się, że zwyczajnie przeceniłam jego możliwości, więc się przegrzał i się wyłączył. Jaką radość poczułam, jak zaczął znowu działaś to sobie nie wyobrażacie ;).

 

I kilka innych zdjęć…

Nasza znajoma zrobiła dla nas obiad – surowa lazania :).

A to zrobiłam ja! Surowa pizza!

Wiecie, że te banany nie są jeszcze w ogóle dojrzałe?

Dojrzałe są te.

 

 

Piosenka tygodnia

To jest jedna z ulubionych piosenek Nathana, którą pokazał mi już dość dawno temu i która jakoś niedawno mi się przypomniała. Smutna jest, ale bardzo ładna. I z przekazem, a, nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach ciężko o mądre utwory, które byłyby popularne. Większość tekstów nie ma żadnego sensu i chociaż ja sama też lubię te głupkowate piosenki to jednak super jest czasem trafić na coś takiego jak ta poniżej.

 

 

Do obejrzenia

Dodaję filmik, który jedna z czytelniczek przesłała mi jakiś czas temu. Nie trzeba tu zbyt dużo chyba mówić… Tylko tyle, że wszystkie te kobiety są niesamowicie silne i można brać z nich przykład!

 

 

 

Blog

Zapraszam na mój Instagram i na YouTube.

Dwa lata temu napisałam serię postów o aktywnym słuchaniu, które już wam tu linkowałam kilka razy, ale one dalej są tak bardzo aktualne, że dodaję po raz kolejny :).

Aktywne słuchanie – cz. 2

 

A co u was słychać?

 

 

Do następnego,
Aga

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Wszystkiego najlepszego do April! Jest megaurocza i jak na którymś zdjęciu czytałam, co ona już potrafi, to naprawdę jestem zaskoczona, że tak dużo! Samo chodzenie to już spory wyczyn, większość dzieci dopiero w okolicach pierwszych urodzin stawia pierwsze kroki.

    Zazdroszczę pogody, choć u nas w końcu też zaczyna robić się ciepło. No ale wiadomo, moje ciepło i Twoje ciepło to dwa różne poziomy 😀

    W temacie bananów- wiem, że dopiero te ciemne są dojrzałe i w pełni zdrowe, ale ja nie jestem w stanie ich przełknąć! Dla mnie najlepsze stadium to jak banany dopiero zżółkną, a nawet jak jeszcze są bardzo delikatnie zielone. Jak tylko pojawiają się czarne kropki, to dla mnie są albo do przerobienia (np. na ciasto, ale smoothie już nie), albo do wyrzucenia. Czy tylko ja tak mam? 😀

    • Aga

      No April jest mega zdolna!

      Mnóstwo osób tak ma 😀 Ja nie jem tych mega brązowych, bo są dla mnie za słodkie. Jem takie, które są brązowe w połowie.

  • Ali

    Nie znoszę smaku takich bardzo dojrzałych bananów! Są dla mnie o wiele za słodkie i nie lubię ich konsystencji. (To samo mam z niektórymi odmianami jabłek, które są „piaskowe”, a nie soczyste – bleee!) Zazwyczaj robię z takich brązowych bananów ciacho bananowe 🙂 A na surowo/w smoothie jem takie mocno żółte z małymi brązowymi plamkami. (No ale dziwi mnie zawsze, że wielu ludzi uważa takie brązowe jak na zdjęciu za zepsute i je wyrzuca!)

    Nie dziwię się, że zdenerwowała cię ta sytuacja z blenderem! Ja się niedawno popłakałam przez to, że zepsuł nam się boiler i nie było ciepłej wody przez 3 dni, bo w weekend nie dało się wezwać fachowca (witamy w UK). Potem myślałam sobie, że głupota płakać przez coś takiego, ale takie małe codzienne irytacje też mogą wyprowadzić z równowagi. Emocji nie zawsze da się kontrolować.

    Wszystkiego najlepszego dla April!

    • Aga

      Za takimi bardzo dojrzałymi też nie przepadam, są dla mnie za słodkie. Te ze zdjęcia zjadłam, ale jakby były tak całkiem brązowe to już bym nie zjadła.

      Ahh, no takie małe rzeczy potrafią wyprowadzić z równowagi, masz rację. I nie ma co sobie wmawiać, że to głupota, bo skoro płaczemy to mamy dobry powód 🙂

  • karolina :)

    To jedzenie wygląda tak dobrze,ze wow! 😮
    Kurde xd
    A co do bananów to w sumie nie wiem jakie u Was są, ale te np w Ameryce Płd są calkiem brązowe na zewnątrz,a w środku chyba w ogóle
    A u nas no to automatycznie brazowieja w środku i nie wygląda to za ładnie :d

    • Aga

      U nas w sklepach są zawsze albo mega żółte, albo wręcz zielonkawe, więc albo kupujemy takie i czekamy aż nam dojrzeją w domu, albo można też zapytać czy mogą przynieść te bardziej dojrzałe, bo zazwyczaj mają je gdzieś z tyłu. I dojrzewają ładnie, robią się brązowe tak na zewnątrz, jak i w środku, ale według mnie nie są obrzydliwe 🙂