Zdaniem Nathana: historia naszej miłości

Dziś wracam do was z kontynuacją postu, w którym Nathan opowiadał trochę o jego doświadczeniach w programie au pair. Tym razem odpowiada mi na pytania, które wiele z was zadawało w ciągu ostatnich około dwóch lat i które to dotyczą początków naszego związku. Do tej pory widzieliście to z mojej perspektywy, więc teraz czas na tę drugą stronę! Nate nie miał problemu z tym, by co nieco o tych sprawach opowiedzieć, ale prawdą jest, że to wszystko to nie jest nawet połowa całej historii i chciałabym, żebyście o tym pamiętali, bo nie, dalej nie opowiadam tu o wszystkich szczegółach z naszego życia 🙂.

 

 

marzec 2014

 

1. Czy obawiałeś się reakcji ludzi, gdy z Agą zostaliście parą? Tego, że może myśleliby, że ona jest tu tylko dla zielonej karty, pieniędzy lub cokolwiek takiego?

Nie, nie bałem się tego. Nie miałem żadnych wątpliwości, a inni są wolni do reagowania zgodnie z ich własnymi podejrzeniami. Nie czułem się zagrożony opiniami innych. Lubię też wierzyć, że moi znajomi szanują mnie wystarczająco, by ufać, że ja wiem co jest dla mnie najlepsze.

 

2. Kiedy po raz pierwszy poczułeś, że między tobą i Agą coś zaczęło się dziać?

Ciężko powiedzieć, bo odkrywałem nowy sposób bycia z nią. Chciałem z nią porozmawiać i poznać ją bardziej jako drugą osobę (w domyśle: nie jako au pair, ale bardziej jako współlokatorka, znajoma) od razu, gdy poczuła się dobrze po wprowadzeniu się. W ciągu pierwszych kilku tygodni zaprosiłem ją na spacer po szlakach na naszym osiedlu. Była jesień i cały czas pamiętam szelest liści pod naszymi stopami. Zresztą musieliśmy kilka razy się zatrzymać, żeby się nawzajem usłyszeć. Agnieszka podzieliła się wieloma rzeczami o niej. Dowiedziałem się, że jej mama zmarła, gdy Aga miała siedem lat, że była zachwycona ciepłem i obustronnym szacunkiem, które widziała między mną a Alicią, i że nigdy nie czuła się kochana przez jej ojca. Na końcu naszego spaceru spojrzałem na nią i powiedziałem, że ja widzę tę 7-letnią Agę stojącą przede mną. Czułem ogromne współczucie. Kolejne kilka dni po naszym spacerze spędziłem myśląc o tym, jak mógłbym jej pomóc. Czułem, że miałem sporo miłości do podziału. Parę dni po tym poszliśmy do restauracji i gdy rozmawialiśmy, oświeciło mnie. Powiedziałem jej, że dam jej taką samą miłość i szacunek jakie daję mojej córce. Agnieszka milcząco to zaakceptowała. Nie pamiętam jak jej to wyjaśniłem, ale oboje wiedzieliśmy, że wtedy nasze relacje bardzo się zmieniły. Nie byliśmy parą, nie byliśmy też jak ojciec/córka. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi. W świecie, który sobie tworzę przyjaciele kochają się nawzajem i nie boją się tego przyznać.

W ciągu kolejnych tygodni byliśmy jak najlepsi przyjaciele i czasem gadaliśmy całe noce. Nie tylko rozmawialiśmy, ale po prostu dzieliliśmy się naszymi życiami. Agnieszka była zszokowana jak łatwo podzieliła się swoimi najlepiej strzeżonymi sekretami. To był dla mnie wspaniały czas. Pierwszy raz od długiego czasu czułem się wolny do mówienia prosto z serca. Czułem, że moje myśli, uczucia i użyte słowa były przez nią cenione.

Kilka kolejnych tygodni później zacząłem widzieć Agnieszkę jako piękną kobietę. Spotkaliśmy się na schodach, by przedyskutować coś przyziemnego. Staliśmy dość blisko i byłem zachwycony jej oczami. Po tym spotkaniu zacząłem starać się o bardziej intymną relację.

 

lipiec 2014

 

3. Co zrobiłeś, gdy to poczułeś?

Nic. Ta relacja była na tyle satysfakcjonująca, że byłem pewien, że z czasem będziemy bliżej i bliżej siebie.

 

4. Kto zrobił pierwszy krok?

Ja. Żadnych szczegółów.

 

5. Jedna z czytelniczek powiedziała, że zachowujesz się jak „guru”, że Aga traktuję cię w taki sposób, i że robi wszystko co jej powiesz bez zastanowienia, po prostu za tobą lata cały czas. Jak byś im odpowiedział?

Interesowałem się filozofią i rozumieniem o co chodzi w życiu od dawna. To był długi proces, ale jestem całkiem usatysfakcjonowany z mądrością jaką dotychczas zdobyłem. Nie czuję żadnej potrzeby, by Aga lub ktokolwiek inny wierzył w to, w co ja wierzę. Otwarcie dzielę się moimi uczuciami i opiniami, opowiadam o doświadczeniach, które te opinie ukształtowały. Oboje nauczyliśmy się wielu rzeczy od siebie nawzajem. Są takie sprawy jak szczepionki, nowotwory czy diety, w które Aga zainwestowała sporo nauki, dużo nad tym wszystkim myślała. Nie mam żadnego problemu z tym, by ufać temu, co mówi. Więc tak, prawdopodobnie mam dużo wpływu na innych, ale nie jako guru, tylko bardziej dlatego, że pokazuję dużo szacunku w stosunku do doświadczeń innych. Wierzę, że inni są na swojej własnej drodze, która może prowadzić innymi szlakami i nawet doprowadzić do totalnie innych destynacji.

 

październik 2014

 

6. Czy kiedykolwiek miałeś jakikolwiek problem z różnicą wieku między wami?

Problem? Nie. Zadowolenie? Tak. Podziwiam witalność i piękno młodości.

 

7. Co myślisz o tym, że Aga nie ma pracy? Czy uważasz, że powinna wnieść większy wkład do rodziny?

Doceniam waszą troskę dotyczącą mojej sytuacji finansowej, ale myślę, że odwalam dobrą robotę w kwestii zaspokojenia własnych potrzeb. Jeśli chodzi o pracę i pieniądze, zarabiam wystarczająco, by doceniać inne sposoby na wnoszenie czegoś do rodziny o wiele bardziej niż to, co przyniosłyby dodatkowe pieniądze.

 

8. Co wiedziałeś o Polsce, gdy wybrałeś Agę na au pair?

Nic. Domyślałem się, że Polacy są porządnymi katolikami ze zdjęciami Jana Pawła II na ścianach, oraz że są bardzo, bardzo biali.

 

luty 2015

 

 

9. Jakie były twoje wrażenia z wizyty w Polsce?

Nie myliłem się za bardzo. Byłem też dość zniesmaczony ilością osób palących papierosy w miejscach publicznych.

 

10. Wiele osób uważa, że jeśli dziecko jest w rodzinie dwujęzycznej to powinno znać języki obu rodziców, bo to sprawi, że w przyszłości będzie inteligentniejsze, łatwiej będzie mu znaleźć pracę, łatwiej będzie mu się uczyć innych rzeczy, w tym kolejnych języków. Co więc sądzisz o tym, że Aga nie będzie uczyć April polskiego chyba że mała o to poprosi?

Nie wierzę w to, by nauka drugiego języka we wczesnych latach sprawiała, że ktoś stanie się bardziej inteligentny. Nie wierzę też w to, jakoby łatwiej lub szybciej było uczyć się języków w młodym wieku. Wierzę raczej, że jeśli dana osoba jest wolna do tego, by uczyć się w naturalny i własny sposób, łatwość nauki nie znika z czasem. Moja starsza córka Alicia nauczyła się chińskiego na poziomie komunikatywnym podczas jej 6-tygodniowej wizyty w Chinach, gdy miała 6 lat bez żadnych instrukcji przed lub w trakcie tej wizyty od nikogo. Wszystko co było konieczne to po prostu to, by Alicia miała w tym zainteresowanie i szansę na naukę. Pozycja Agi w kwestii April i polskiego pozwoliłaby na takie same rezultaty. Przypuszczam, że pod tym pytaniem kryje się raczej obawa, że April nie będzie miała tego zainteresowania językiem polskim nawet gdy będzie miała szansę na naukę. Mnie nie robi to różnicy. Ale staranie się wpłynąć na jej zainteresowania pod pretekstem pomagania jej („to dla twojego dobra”) najprawdopodobniej dałoby sfrustrowanego rodzica, niezbyt szczęśliwe dziecko i słabsze relacje między obojgiem. Ja podziękuję.

 

listopad 2016

 

 

Ciekawa jestem jak teraz to wszystko widzicie! Cieszę się, że udało mi się w końcu dodać ten post, bo nie ukrywam, że chciałam to zrobić od dłuższego czasu. Od razu chcę tutaj też powiedzieć, że ta króciutka seria postów z odpowiedziami Nathana na wasze pytania jest pierwszą i zapewne ostatnią na długi czas, może nawet na zawsze.

 

 

Do następnego!

Aga

 

 

 

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • msmarymcadams

    Jak to czytałam, to co chwilę tylko przyćmiewała mnie myśl jak bardzo Nate Cię kocha i jak widać to w takich najprostszych odpowiedziach! Jest cudowny i bardzo mądrze pisze! Powtarzam to, jesteście cudowni <3

    • Aga

      Super, że to widać 😀

  • K.

    W ogóle co za historia! Dużo zdrowia oraz szczęścia Wam życzę! :*

    • Aga

      Dziękuję!! 🙂

  • Majka

    Jesteście oboje wspaniali. Myślę, że dobraliście się idealnie! Życzę Wam dużo wspaniałych chwil! Natan, masz bardzo, bardzo mądrą, rozsądną i piękną żonę (ale Ty to pewnie wiesz)!

    • Aga

      Dzięki! I przekażę mu w razie jakby nie wiedział 😀

  • Pela

    Po wypowiedziach Twojego meza widac, ze tworzycie wspaniala, idealnie uzupelniajaca sie pare. Macie ogromne szczescie, ze trafiliscie na siebie (jestescie definicja okreslenia „druga polowka”). Macie to, czego ogromna ilosc ludzi nie zdola doswiadczyc nigdy. Wasze wzajemne relacje odbijaja sie tez w bardzo pozytywny sposob na dzieciach, April jest cudowna i wyglada na bardzo szczesliwe malenstwo. Mam nadzieje, ze wyczerpalas juz limit nieszczesc w swoim zyciu 🙂 Niestety nie zdolam ukryc, ze bardzo Wam zazdroszcze 🙂

    Pozdrawiam cieplo,
    Pela

    • Aga

      Oj tak, z jednej strony to szczęście, a z drugiej to nasze decyzje nas do siebie sprowadziły… nieświadomie, ale jednak 🙂

  • The-muffin-goddess

    Jejku po odpowiedziach Nate widać jak bardzo Cię kocha <3 ! Bardzo fajnie było poznać waszą historię od jego strony (podziekuj mu proszę za to, że chciał się nią z nami podzielić 😀 ). Życzę wam wiele szczęścia i miłości <3 !

    • Aga

      Przekażę jak wróci do domu 😀

  • Trzeba przyznać, że fajnie się uzupełniacie i macie szczęście, że na siebie trafiliście. Nie da się ukryć, że oboje macie poglądy, które dla wielu osób są kontrowersyjne, także znalezienie drugiej połówki, która myśli podobnie to niełatwa sprawa. Pomimo tego, że poglądy na wiele spraw mam odmienne to cieszy mnie, że macie siebie 🙂

    A w kwestii pracy, to jak najbardziej rozumiem, że Nate zarabia wystarczająco, ale (o ile chcesz się tym podzielić) to czy masz plany zawodowe (lub myslisz o szkole) gdy April trochę podrośnie czy raczej myślicie o kolejnych dzieciach i planujesz zostać w domu?

    Pozdrawiam!
    Magda z usasrusa.blogspot.com

    • Aga

      Ja zawsze marzyłam o tym, by mieć dzieci i być z nimi w domu. Nigdy nie miałam żadnych konkretnych pomysłów, planów ani marzeń co do pracy. W chwili obecnej myślę, że mogłabym znaleźć sobie pracę dorywczą gdzieś w jakimś przedszkolu albo coś, ale to głównie po to, by po prostu zrobić coś innego, by poznać innych ludzi. Nie mam więc planów ani zawodowych, ani nie planuję iść do szkoły. A jak będzie za jakiś czas to zobaczymy, może coś mi wpadnie do głowy jak dzieci będą starsze 🙂

  • Aga

    Czytam Cię od samych początków Twojego bloga, kiedy sama planowałam swój wyjazd do USA jako Au Pair,a tu już tyle czasu minęło, i nawet zdążyłam wrócić do Polski 😀
    To mój pierwszy komentarz u Ciebie, ale piszę żeby Ci podziękować, że prowadzisz zarówno tego bloga jak i kanał na YT, dzielisz się z nami swoim życiem, a przy tym wszystkim jesteś szczera i naprawdę fajnie się Ciebie czyta i słucha- to lubię i doceniam.🙂
    Widać,że tworzycie super rodzinę i aż miło się na to patrzy 🙂 No i April jest cudowna, przesłodkie baby 😀
    Tak trzymaj Aga i pozdrowienia dla całej rodzinki 😉

    • Aga

      Ależ proszę bardzo 😀 I dzięki za miłe słowa!
      Pozdrowienia!

  • lolly

    Po przeczytaniu tego posta mam głowie pewien cytat Janusza Leona Wiśniewskiego, idealnie pasuje mi do Waszej relacji z Nathanem. Brzmi on tak : „Nawet nie wiesz jakie to piekące uczucie. Jak to jest, kiedy słuchasz mężczyzny i wydaje Ci się, że on wyciąga z twojej głowy pewne myśli jak z szuflady. Włącza muzykę i to jest właśnie to, co chciałaś usłyszeć. Wlewa do kieliszka wino i to jest właśnie to wino, na jakie miałaś ochotę. Idzie zmienić koszulę i wraca w koszuli, o jakiej marzyłaś, żeby miał na sobie… A jak z nim rozmawiasz, to prawie tak, jakbyś słuchała swojego najgłębszego, najbardziej przemyślanego i najlepszego głosu wewnętrznego. Taka niezwykła zgodność tego, co myślisz i czujesz z tym, co słyszysz.”
    Mam nadzieję, że kiedyś i mi los ześle takiego mężczyznę 🙂 Pozdrawiam ♥