#75 Śniadanie z Agą – dlaczego nie miałam rezonansu i zbiór z zeszłego tygodnia

W minionym tygodniu

Obchodziliśmy dzień kobiet! Na blogu nie miałam jeszcze okazji nic wspomnieć, więc z lekkim opóźnieniem – wszystkiego najlepszego, drogie panie! I przy okazji wielkie dzięki wszystkim za życzenia urodzinowe.

 

 

Pisałam wam, że miałam mieć rezonans mózgu, więc pojechałam do szpitala i nawet Nate wziął wolne w pracy, bo wiedział jak bardzo się stresowałam, więc chciał pojechać ze mną. I wiecie co mi powiedzieli? Poinformowali mnie, że nie mogę mieć rezonansu, bo mam ekspandery w piersiach. Okej, ja wiedziałam, że one mają metalowe elementy, ale zwyczajnie o tym nie pomyślałam! Jak widziałam się z neurochirurgiem to mu powiedziałam, że będę miała mastektomię i rekonstrukcję z ekspanderami, więc myślę, że to on powinien być osobą informującą mnie, że albo czekam z operacją, albo z rezonansem. No w każdym razie, zirytowałam się i stwierdziłam, że do tamtego szpitala już nie wracam, a zamiast tego zostanę w tym, w którym rodziłam April. Tutaj też mam już kilku lekarzy, więc jak już zostanę w jednym miejscu to oni wszystko będą widzieć tam w ich systemie. I wiecie, najgorsze nie jest to, że jechałam godzinę, że Nate wziął wolne i tak dalej. Najgorsze jest to, że ja dalej nie mam pojęcia czy to coś w moim mózgu się powiększa, czy nie. I muszę żyć w tym stresie minimum kolejne dwa miesiące. I trochę mnie to przeraża. Ogólnie ostatnio jakoś nie mam za bardzo nastroju i to jest na pewno jeden z powodów.

 

 

Pojechaliśmy sobie do Dekalb Farmers Market, o którym pisałam wam już parę razy i który dalej bardzo lubię. Rzadko tam jeżdżę, bo jest daleko (50 minut w jedną stronę), ale zawsze jestem usatysfakcjonowana, więc mam nadzieję ogarnąć to miejsce jako to jedno warte cotygodniowych odwiedzin. W każdym razie, zobaczcie co kupiliśmy. Za to wszystko widoczne na zdjęciu daliśmy $140, więc to dość dobra cena w porównaniu z tymi, które mają w sklepach spożywczych.

 

 

I kilka migawek z ostatniego tygodnia…

Robiłam batony ze składników, które widzicie powyżej (daktyle, jagody goji i morwy, migdały, figi). Migdały i jagody goji namoczyłam najpierw, ale wszystko wyszło mi zbyt mokre, więc następnym razem spróbuję bez moczenia. Zblendowałam wszystko delikatnie tak, żeby było widać i czuć kawałki, rozłożyłam w naczyniu i włożyłam do lodówki. Potem jadłam głównie ze smoothie, jak widzicie na zdjęciu powyżej.

A to było smoothie dla April – banany, mango, szpinak, jabłko. Potem dodałam jeszcze trochę ananasa, więcej szpinaku i wodę kokosową.

 

„For my beautiful wife” :))

 

 

Piosenka tygodnia

Przyznam, że jakoś nigdy go nie słuchałam, ale ta piosenka (i teledysk też!) przypadła mi do gustu. Ciekawa jestem całej płyty i chętnie sobie zobaczę co tam stworzył. Znacie? Lubicie?

 

 

Do obejrzenia

Właśnie dodałam nowy filmik na YouTube! Obczajcie :).

 

 

Blog

Zapraszam na mój Instagram!

 

 

Jeśli chcecie podzielić się swoimi blogami to podajcie mi adresy w komentarzach, chętnie zobaczę coś nowego :).

Do następnego!
Aga

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • K.

    Jak zareagowała biologiczna matka Alicii, gdy dowiedziała sie, ze jesteś z Nathanem w związku i potem ze jesteś w ciąży? składała Wam gratulacje,życzenia? 🙂 trzymaj sie!

    • Aga

      Na początku była baaaaardzo zazdrosna, więc mieliśmy trochę dziwnych sytuacji, ale teraz bardzo lubi April i nawet jest zaproszona na przyjęcie urodzinowe małej 😉

  • Co do rezonansu to już pisałam Ci co o tym myślę, moim zdaniem to było lekarzy OBOWIĄZKIEM poinformować Cię, że nie będziesz mogła mieć tego badania z ekspanderami 🙁 Zwłaszcza, że doskonale orientowali się w Twojej sytuacji, wiedzieli co planujesz etc.
    A z innej beczki to smoothie bowl wygląda tak bosko, że mam ochotę wskoczyć w monitor i Ci je zjeść :DDD

    • Aga

      No masz rację 🙁

  • Jak robisz te batonki, to po prostu rozkladasz wszystko na plasko, zeby zastyglo w chlodzie? A platki kokosowe uwielbiam! Mniam. 🙂

    • Aga

      Tak, na płasko i do lodówki 🙂 Próbowałam już kilku różnych sposobów z różnymi składnikami i dalej eksperymentuję.