#72 Śniadanie z Agą – szalona pogoda, zaproszenia na urodziny i nowy film na YouTube

W minionym tygodniu

Nie działo się jakoś bardzo dużo, mówiąc szczerze. Wszystko przeszło raczej spokojnie, a o tym co u mnie dokładnie napiszę w środę w aktualizacji z trzeciego i czwartego tygodnia po operacji, bo chcę wam o czymś konkretnym opowiedzieć.

.

Trzy moje koleżanki zabrały mnie w sobotę to ogromnego farmers market, o którym już gdzieś kiedyś wam opowiadałam. Kupiłam sporo rzeczy i zauważyłam, że różnica w cenach za to wszystko w sumie między tym ile zapłaciłam tam, a ile zapłaciłabym w normalnym sklepie jest tak duża, że chcę namówić Nathana do częstszego odwiedzania takich miejsc, bo naprawdę warto. I mają tam parę rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziałam na oczy, co też jest super, bo zawsze można spróbować jakiegoś nowego egzotycznego owoca.

Kupiłam też dwa dragonfruit. Od dłuższego czasu nie było ich w żadnych sklepach, które odwiedzam (chyba że mrożone), a farmers market oczywiście nie zawiódł! Do tej pory jadłam tylko te, które były czerwone w środku i one smakują trochę jak buraczki. Te, które kupiłam wczoraj powinny być białe i ciekawa jestem czy jest różnica w smaku. Tak czy siak, polecam!

.

Już jestem zmęczoną pogodą, jaką mamy. Raz jest 21 stopni, a drugiego dnia 10 i deszcz. Potem znowu skacze do 25, a kolejnego dnia znów 10 i ponownie deszcz. Strasznie mnie to irytuje, bo nie dość, że nie wiadomo jak się ubierać i czego się spodziewać to takie skoki temperatur nie działają zbyt dobrze na mnie. Już naprawdę nie mogę się doczekać prawdziwej wiosny! Ludzie sobie żartują, że w tym roku zima była jeszcze łagodniejsza niż zazwyczaj pewnie dlatego, że śnieg nas zaskoczy w marcu. Ale nieeeee, w marcu to już będzie ładniutko.

.

Wysłałam już zaproszenia na urodziny April! Bardzo jestem zadowolona z tego jak wyglądają, więc pokażę wam zdjęcie. Super wyszły, nie? Swoją drogą, niedawno April nauczyła się literki „m”, więc teraz już powtarza co chwilę „mamamamama” i ekscytuję się za każdym razem gdy na mnie spojrzy i powie „mama”, chociaż to pewnie jeszcze nic nie znaczy. Ale i tak jest super! Alicia za to już chyba milion razy mówiła mi, że jej pierwszym słowem było „eye” („oko”). Po prostu pewnego dnia wskazała na swoje oko palcem i powiedziała „eye” :).

Jedno ze zdjęć, które wtedy zrobiłam – moje ulubione.

.

Jako że staramy się żyć jak najbardziej naturalnie, co już wiecie, to kupiłam nam nowe szczoteczki do zębów! Postanowiłam też wymienić inne rzeczy, ale może napiszę wam o tym oddzielny post… Tak, chyba tak właśnie zrobię, bo tutaj za długie by to wszystko wyszło. 

.

Inne z zeszłego tygodnia…

Przyłapana na gorącym uczynku i się cieszy. April czasem otwiera szafki lub szuflady i zwyczajnie wszystko z nich wyciąga po czym zazwyczaj, ale nie zawsze, gdy skończy zabawę to zamyka szafkę i odchodzi. Szkoda, że nie sprząta za sobą ;).

Ananas, arbuz i truskawka – musiałam kupić te skarpetki!

 

.

.

Do obejrzenia

Jako że ostatnio mam sporo czasu udaje mi się nagrywać filmiki na YouTube bardziej regularnie. Jak to będzie wyglądało później, gdy znów będę mogła zajmować się April nie mam pojęcia, ale powiem wam, że nawet to polubiłam i mam pomysły na to, jak wszystko udoskonalić i będą nie tylko pogadanki, ale też inne filmiki, które zainteresują tych, co to nie lubią słuchać jak nawijam przez 10 minut ;). No ale dobra, nie o tym tu teraz. Już dodawałam posty z ciekawostkami z USA tutaj na blogu, a do poniższego filmiku zebrałam 5 takich, które rzuciły mi się w oczy od razu po przylocie. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do obejrzenia!

.

.

.

W internecie

Ciekawi jesteście disco polo w wersji beatboxu?! Jeśli tak to zobaczcie filmik poniżej. Mnie się spodobało i przypomniał mi się ten Sylwester na Placu Konstytucji w Warszawie, na którym ludzie najlepiej bawili się w czasie występów disco polowych… a normalnie mało kto się do tego przyznaje. Ciekawe, co?

.

.

.

Blog

Chciałam was zachęcić do tego, żebyście dzielili się swoimi pomysłami na posty na bloga lub nawet filmiki na youtube, jeśli jakieś macie! Ja też trochę ich mam, ale zawsze to fajnie dowiedzieć się tego też z waszej strony :).

.

Wiem, że wielu osobom nie działają komentarze. Czasem wyskakuje błąd i nic się nie zapisuje, a czasem komentarz zostaje niby dodany, ale ja go nie widzę. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest, bo jednocześnie jest też bardzo dużo osób, które nie mają tego problemu, w tym ja. Postaram się to ogarnąć!

.

Zapraszam na mój Instagram!


.

.

Rok temu napisałam post, o który prosiło mnie wtedy kilka osób i który, według mnie, musiał pojawić się na moim blogu w tamtym czasie. Problem polega na tym, że większość tego co wtedy uważałam za zdrowe teraz uważam za zbędne lub nawet w niektórych przypadkach szkodliwe, więc powiem wam szczerze, że zastanawiam się czy nie dodać tam jakiejś aktualizacji na ten temat… Zobaczę jeszcze i jak coś to dam znać.

Weganizm i ciąża – z czym to się wiąże? – Cz. 1

.

.

.

To tyle na dzisiaj! Mam nadzieję, że u was wszystko ok :).

Do następnego!

Aga

.

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Aneta

    Zdjęcia April są prześliczne 😊
    Ja mam troszkę inne pytania, dotyczące języka polskiego. Jesteś w Stanach ponad 3 lata, na co dzień używasz angielskiego i zastanawia mnie czy odczuwasz jakieś problemy, trudności gdy np. musisz się przestawić gdy chcesz napisać post po polsku lub nagrać filmik na YT? Czy nie masz takich problemów? I druga rzecz, która mnie ciekawi jeśli chodzi o język, czy będąc tam myślisz jeszcze po polsku czy angielski dominuje? Bardzo jestem ciekawa, bo uwielbiam uczenie się języków obcych i zawsze się zastanawiam nad takimi rzeczami.
    Czy myślałaś może o nagrywaniu co jakiś czas filmiku na YT po angielsku? 😊

    • Aga

      Ogólnie nie mam jakichś większych problemów. Czasem zapomnę polskiego odpowiednika jakiegoś słowa, ale nie aż tak często. Z polskim mówionym natomiast mam więcej potyczek już, bo czasem wrzucam jakieś tłumaczenia angielskich powiedzonek, które po polsku w ogóle nie mają sensu. Albo niechcący wrzucę jakieś angielskie słówko. Wiele moich znajomych mówi mi, że po polsku mówię już inaczej niż wcześniej, bardziej jakby „zaciągam” i tak dalej, ale to już trzeba by ich zapytać o to dokładnie, bo mi ciężko powiedzieć. Zaczęłam myśleć o śnić po angielsku dość szybko po przylocie :).
      Myślałam o nagrywaniu po angielsku zwłaszcza, że mam bloga po angielsku no i rodzinę, która po polsku nie mówi. Nie wiem jednak jakby to miało wyglądać głównie przez to, że to wszystko zajmuje dużo czasu, którego ja normalnie nie mam. Nie chcę narzucać na siebie zbyt dużo do roboty, bo nie będę się wyrabiać i tylko się zestresuję niepotrzebnie 😉 Wiec to wszystko wyjdzie w praniu.

  • Mimbla

    „Wiem, że wielu osobom nie działają komentarze.”
    No właśnie! I ja mam ten sam problem. Zaprzyjaźniony informatyk podpowiedział mi, że może być to problem skryptu yava i przeglądarki chrom, które to od pewnego czasu się nie lubią.
    Ten komentarz piszę korzystając z „liska” 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • Aga

      O, dzięki za info! Podzielę się nim z innymi i może rozwiąże się ten problem 🙂

  • Paulina

    April jest cudowna, jak patrzę na te zdjęcia to śmieję się od ucha do ucha.
    A co do Twojego zdjęcia z instagrama, nie dziwie się, że jesteś zadowolona z efektów sesji, bo zdjęcie jest rewelacyjne, myślę, że śmiało możesz chwalić się resztą 🙂

    Co do życia w jak najbardziej naturalnym otoczeniu – oglądałam kiedyś program, gdzie rodzina w Stanach, kupiła w 100% naturalny dom, w sensie posiadali takie urządzenia jak turbiny wiatrowe, fotoogniwa, baterie słoneczne itp, zastanawialiście się nad takimi rozwiązaniami w przyszłości? A jeśli już zastosowaliście tego typu urządzenia to jesteś w stanie powiedzieć czy nie jest to uciążliwe? I przede wszystkim czy jest to opłacalne? 🙂 Jak zwykle 100 pytań do 🙂

    Pozdrawiam!

    • Aga

      Resztę dostanę dopiero za jakiś czas i jakieś na pewno opublikuję, chociaż nie wszystkie będą się do tego nadawały 😀

      Kiedyś myśleliśmy, że super byłoby mieć baterie słoneczne i jeden z braci Nathana takie ma u siebie w domu! Skończyło się jednak tylko na takich ogólnych zamysłach, nigdy jakoś o tym nie rozmawialiśmy ani nic. Może kiedyś 🙂

  • Ale szalejesz z tymi postami dziewczyno 🙂 aż weszłam i się mega zdziwiłam, że tyle mam nieprzeczytanych:)))) To super i mega podziwiam – mi ostatnie tygodnie wręcz przelatują przez palce (dużo załatwiania w związku… wiesz w związku z czym;)), że na bloga brakuje czasu… Może czas to by się znalazł wiadomo, ale po kilku godzinach przed kompem to oczy mnie aż szczypią i ostatnie na co mam ochotę to pisać nową notkę 🙁

    • Aga

      No nasze sytuacje różnią się trochę – Ty jesteś zajęta, a ja wręcz przeciwnie, mam mnóstwo czasu 😀 Mam nadzieję, że będziesz mogła odpocząć niedługo!