#71 Śniadanie z Agą – występ Alicii, zakupy dla April, super film do polecenia i inne

W minionym tygodniu

Próbowałam znaleźć sobie kalendarz książkowy na 2017 rok, bo ten, który mam teraz jakoś mi nie odpowiada. Nie ma wystarczająco miejsca i brakuje mi kilku rzeczy. Pojechałam do kilku księgarni i innych sklepów i z większości wyszłam z jakimiś małymi zakupami, ale w żadnym nie kupiłam kalendarza, bo zwyczajnie nic mi nie pasowało. Oczywiście jest tego mnóstwo, ale żeby trafić na coś, co chcę to już nie tak łatwo. Dlatego w końcu się zirytowałam, kupiłam notes i stwierdziłam, że sama sobie ten kalendarz zrobię. To jest mój plan na dzisiaj, więc trzymajcie kciuki, żeby mi to wyszło.

.

.

Alicia chodzi na zajęcia teatralne i miała swój pierwszy występ! Cała koncepcja ich przedstawienia to kilkanaście oddzielnych scenek i każde dziecko w każdej scenie odgrywało główną rolę. To znaczy, każdy uczeń mógł sobie wybrać dowolną postać, którą chcieliby być i z pomocą nauczycielki układali sobie scenki. Uważam, że to bardzo fajna sprawa, bo pobudza kreatywność i dzieci wtedy mają większą frajdę, ale z drugiej strony całość trwała prawie 3 godziny i powiem wam, że nie tylko ja z Nathanem mieliśmy dość, ale słyszałam, że inni rodzice czuli podobnie. Poza tym było straszne zamieszanie i dzieci w pewnym momencie zwyczajnie nie wiedziały już co mają robić, gdzie iść i kiedy jest ich kolej, bo za dużo się działo, za dużo przerw i zmian. No i nauczycielka była taka niezorganizowana, że naprawdę nie wiem jak oni to wszystko ogarnęli haha Ogólnie mam nadzieję, że następnym razem jak będą coś robić to tak, żeby mieli coś konkretnego i żeby trwało to krócej niż 3 godziny. Tak czy siak, fajnie było pooglądać Alicię! Poniżej dodaję trzy fotki, ale na wszelki wypadek zamazałam trochę twarze innych dzieci, bo nie pytałam czy mogę udostępnić i wiecie, przezorny zawsze ubezpieczony.

.

.

Za każdym razem gdy piszę te posty zapominam pochwalić się wam moimi małymi zakupami dla April z mojego ulubionego sklepu! Jako że mała dalej oczywiście rośnie i większość koszulek oraz spodenek, które nosiła do tej pory są za małe, kupiłam jej trochę nowych ciuszków na 12-18 miesięcy. Poniżej pokażę wam moje łupy z Once upon a child czyli sklepu z używanymi dziecięcymi ciuchami gdzie sama czasem sprzedaję, które zakupiłam w czasie ich promocji -90% na wszystko. Biorąc pod uwagę to, że większość ciuchów dla bobasów w tym sklepie to koszt ok. $1-2 to po zniżce płaci się centami, a rzeczy są naprawdę dobrej jakości i niektóre dalej mają oryginalne metki. Razem z Nathanem wybraliśmy się do sklepu tego dnia wczesnym popołudniem, ale kolejka była tak długa, że zwyczajnie nie chciało nam się czekać i wróciliśmy wieczorem, tuż przed zamknięciem. To wszystko co widzicie poniżej kosztowało nas w sumie $5 :). Kupiłam też dwie koszulki dla Alicii, które kosztowały mnie w sumie $2.50, bo stwierdziłam, że wolę jednak w tym przypadku zwyczajnie zabrać Alicię i powiedzieć jej, żeby sama sobie coś wybrała, bo mimo tego że często trafiam w jej gust to jednak są momenty, kiedy mi się to nie udaje, a po co marnować kasę, wiadomo.

.

.

Pewnego dnia ktoś zapukał do moich drzwi, więc poszłam otworzyć i zastałam kuriera z bukietem kwiatów. Powiedział, że nie ma pojęcia jak wymówić imię osoby, dla której to jest, więc ja na to, że aa no okej, to w takim razie dla mnie :D. Takie ładne kwiatki i super pachniały! Przeczytałam liścik i okazało się, że to przesyłka od współpracowników Nathana z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Mega miłe!

.

.

.

Parę innych zdjęć z zeszłego tygodnia…

Walentynki już tuż, tuż!

Sama też sobie kwiatki kupiłam :). Trzy bukiety w trzech różnych kolorach. Te też pięknie pachną i super wyglądają. Uwielbiam świeże kwiaty, ale powiem wam, że jak mam doniczkowe to ZAWSZE mi umierają.

Taki widok zastałam po powrocie do domu! Jak już wspomniałam na Instagramie, chyba jej się wyczerpały baterie i w jakiej pozycji padła w takiej już została.

 

Kiepska jakość (przez snapchat), ale skoro już nałożyłam makijaż i w dodatku podobało mi się jak wyglądałam to trzeba było to udokumentować!

Niezłą miała frajdę :))! Powiem wam ciekawostkę, że April niesamowicie rzadko nosi takie buty, jakie widzicie na zdjęciu. Jeśli jej jakieś zakładam to zazwyczaj takie z miękkimi podeszwami, ale teraz problem jest taki, że ma rozmiar stopy na butki, które są już twarde. Osobiście uważam, że najlepiej jest pozwolić dziecku nauczyć się chodzić bez butów, tak, żeby czuły wszystko pod stopami, by nauczyły się balansować bez butów, by ich stopy rosły tak jak powinny rosnąć i tak dalej. Dlatego też April najczęściej nosi same skarpetki lub jest na boso i cieszę się, że tu gdzie mieszkamy jest taki klimat, który na to pozwala.

Pamiętacie jak wam mówiłam, że luty jest w Georgii najzimniejszym miesiącem w roku? No cóż, nie da się ukryć, że w tym roku pogoda nas rozpieszcza!

.

.

.

Do obejrzenia

Ostatnio namówiłam Nathana, żebyśmy obejrzeli jakiś film. Wcześniej przynajmniej raz w tygodniu siadaliśmy na kanapie i oglądaliśmy coś razem, a potem po narodzinach April wszystko się zmieniło i ostatnimi czasy zaczęło mi tego brakować. Obejrzeliśmy „Wiek Adaline” (Ang. „The Age of Adaline”). Film ten opowiada o dziewczynie, która urodzona była na początku XX wieku i która ulega wypadkowi w młodym wieku. Wypadek ten sprawia, że Adaline przestaje się starzeć, co z biegiem czasu zaczyna przysparzać jej sporo problemów. To wszystko może brzmieć dziwnie, ale powiem wam, że mnie się ten film bardzo spodobał i Nate podzielił moje zdanie, a to jest sukces, bo on ogólnie za tego typu filmami nie przepada. Przyznam wam jeszcze, że na końcu się popłakałam, no ale ja to płaczę na prawie każdym filmie, więc nie wiem czy to powinien być wyznacznik tego czy film jest dobry, czy nie ;).

.

.

.

Piosenka tygodnia

Jeszcze jedna piosenka Meghan Trainor! Bardzo mi się spodobała, a bardziej niż sam utwór spodobał mi się klip, bo jest taki kolorowy, pozytywny no i w ogóle super. Powiem wam, że ta piosenka trafiła w mój gust, lubię taki styl co zresztą domyślić mogli się ci, którzy wiedzą, że uwielbiam The Baseballs, bo niby to co innego, ale jednak podobne.

.

.

.

Blog

Rok temu napisałam post, w którym dodałam kilka zdjęć ciążowych zrobionych przez Elizę i zalinkowałam wam też dość ciekawy film dotyczący zwierząt. Zajrzyjcie!

#25 Śniadanie z Agą – nowe zdjęcia! | 34. tydzień ciąży – padam na twarz.

.

.

.

To tyle na dzisiaj! Mam do was jeszcze pytanie a’propos tego, co wspomniałam o kwiatach. Jakie kwiaty doniczkowe polecilibyście mi pamiętając o tym, że do tej pory wszystkie mi umierały? I mówiąc „wszystkie” mam na myśli też kaktusy… Cokolwiek, co łatwo jest utrzymać?

.

.

Do następnego!

Aga

.

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Mananalore

    Mi się udało nie zabić storczyka a też nie mam ręki do kwiatów 😃

    • Aga

      OK to mam pierwszy głos 😀

  • Marlena

    Polecam Zamiokulkas zamiolistny! Nie ma kwiatów tylko liście, ale jest niezniszczalny 😀

    • Aga

      Dzięki! Fajną ma ta roślinka nazwę 😀

  • Iwona

    Proponuję dracene. Nie trzeba często podlewać. A są ładne. Tylko że nie kwitną.

    • Aga

      No, całkiem ładnie wyglądają!

  • Lea

    Jeśli chodzi o kalendarz, to polecam Ci ideę bullet journal. Musisz o tym koniecznie przeczytac. Ja prowadzę swój już 2 rok i nie wyobrażam sobie życia bez niego. A co do kwiatów, to może paprotki albo skrzydłokwiaty się u Ciebie sprawdzą?

    • Aga

      Super, że o tym wspomniałaś, bo parę dni temu YouTube mi zarekomendował filmik o bullet journal i bardzo mi się ten pomysł spodobał! 🙂

  • Marta

    Aga spróbuj aloes 🙂 mój podlewany raz na miesiac rośnie jak głupi 🙂

    • Aga

      O, podlewanie raz na miesiąc brzmi fajnie 😀

  • kasia

    Tak, storczyki są super, wystarczy im trochę wody i słońca i jakoś sobie żyją

    • Aga

      I w dodatku ładnie wyglądają 🙂

  • Annimula

    Ja tez przewaznie wykanczam wszystkie kwiaty doniczkowe. Jedyny wyjatek to kaktusy i hiacynty, ktore same po wiosnie umieraja, ale potem po roku odradzaja sie.

    • Aga

      Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z tymi kaktusami 😉 Moja mama miała zawsze sporo kaktusów i wszystkie były takie ładne, a ja to nie wiem co robię, że u mnie to nie działa.

  • Klar

    U nas w domu wszystko pada ale kauczukowiec się trzyma i rośnie jak szalony, tzn nie to Że jest wielki ale listki ma super i nie jest kłujący 😄 polecam 😊 a jeszcze ja mam pytanie! Jak to jest w tych sklepach spożywczych że ludzie się nie buntuja nie wiedząc ile zapłacą? No dla mnie to jest dziwne bo lubię wiedzieć ile zapłacę i jak pomyślę że mogłabym o tym nie wiedzieć to dostaje anxiety attack jak to w UK mówią 🙂

    • Aga

      Dzięki za radę 😀
      Wiesz co, mnie się wydaje, że wszyscy są do tego po prostu przyzwyczajeni. Wiesz, ten tax to nie jest jakaś zawrotna suma, chociaż to też zależy co i ile się kupuje. No ale skoro tak było zawsze to w sumie nie znają innego sposobu. Tak myślę.

  • Kam

    Super ciuszki dla April 🙂

    Też zrobiłam sama kalendarz na ten rok, bo nic w sklepach mnie nie zachwyciło. Do tego gotowe plannery są w sprzedaży w zawrotnych cenach ok.150zł :O

    Co do kwiatów, to też nie mam do nich ręki, ale Yuka trzyma się u mnie od 3 lat i wygląda świetnie, rośnie jak szalona 🙂

    • Aga

      150zł?! Strasznie dużo, w życiu nie dałabym tyle za planner 😛
      Dzięki za podpowiedź 😀

  • Joanna

    Fajny post:)bardzo wiosenny.
    Kocham kwiaty,mam ich mnóstwo,a polecam Ci geranium,przede wszystkim cudnie pachną listki po potarciu,a nawet po niechcącym muśnięciu-cytrynowo:)
    No i ma właściwości lecznicze.

    • Joanna

      A i jeszcze rosnie jak szalony:)

    • Aga

      Skoro rośnie jak szalony to dobry znak 😀

      • Joanna

        No tak:) hehe myśle,że nie dał by Ci sie uśmiercić,spróbuj.