Szukanie opiekunki do dziecka to ryzykowna sprawa!

Ten post piszę totalnie pod wpływem chwili nie mając żadnego konkretnego pomysłu, po prostu stało się coś, co prawie zmroziło moją krew w żyłach i chcę się tym z wami podzielić.

Wiecie, jakkolwiek by się nie kochało bycia w domu z dziećmi są sytuacje, kiedy przydałoby się – lub nawet trzeba – mieć kogoś do pomocy. Kogoś, kto zostałby z pociechą na jakiś czas w domu lub kto wziąłby ją do siebie. Czasem dlatego, że mama zwyczajnie chce odpocząć lub nawet pójść do fryzjera, z czym nie ma totalnie nic złego. A czasami po prostu nie ma innego wyjścia, jak teraz w mojej sytuacji, gdy Nate wraca do pracy w poniedziałek, a ja dalej nie mogę zajmować się April. I nie mam nikogo bliskiego, kogo mogłabym poprosić o pomoc. Trzeba było więc znaleźć opiekunkę.

Jako że dziewczyna, która zajmowała się April wcześniej musiała wyjechać na kilka tygodni i nie była dostępna, napisałam na ten temat post na Facebooku w jednej z lokalnych grup dla mam. Zgłosiły się trzy kobiety, z którymi najpierw porozmawiałam przez fejsa, a później dwie z nich (bo jedna odpadła od razu) zaprosiłam do nas. Przyjechała jedna, a druga się nie pojawiła, bo, jak napisała, „znowu auto odmówiło jej posłuszeństwa”. Dopisała, że może przyjechać innego razu, ale my podziękowaliśmy, bo nie mogliśmy sobie pozwolić na to, by mieć kogoś, kto ma psujący się co chwilę samochód.

Ta, która przyszła, w tym momencie opiekuje się April u niej w domu. Sama ma trójkę dzieci, jedna jej córka ma 2 latka. Ma dużo miejsca u siebie, mnóstwo zabawek i April dobrze się tam czuje, a ona sama też jest naprawdę spoko. Czasem jest tutaj, ale najczęściej u niej w domu, bo tak jest zwyczajnie łatwiej.

No i powiem wam, że naprawdę bardzo cieszę się, że ta druga kobieta nie przyjechała. Jak z nią rozmawiałam na Facebooku to wydawała się naprawdę okej, kochająca mama i tak dalej. A wczoraj opublikowała post w tej samej grupie, w którym to opowiedziała, że ona totalnie nie radzi sobie ze swoją dwuletnią córką, że dziewczynka często płacze, jest niespokojna, odmawia robienia tego co jej mama każe i tak dalej. Nie będę tu wchodzić w więcej szczegółów, ale generalnie wygląda mi to na typowe dwuletnie dziecko, które w końcu zaczyna mieć własne zdanie, zdaje sobie sprawę z tego, że wcale nie musi robić co druga osoba mu każe, by przetrwać, ma silne emocje i uczucia, z którymi nie może sobie poradzić, których nie potrafi nazwać. I kobieta ta dopisała, że próbowała wszystkiego i wymieniła, że dawała już kary, zabierała zabawki, rozmawiała z córką „po dziecięcemu”, dawała klapsy. I zdziwiona jest, że nic nie pomaga. Mówiąc całkowicie szczerze serce zaczęło mi walić jak szalone, bo sobie pomyślałam, że ta kobieta była tak bliziutko tego, by opiekować się April! Przypuszczam, że po spotkaniu z nią wiedzielibyśmy, że coś jest nie tak, ale co jakby była dobrą aktorką i wszystko by ukryła? Wzięłaby do siebie moją córkę i co, w razie jej płaczu czy frustracji zaczęłaby ją bić? Wrzeszczeć na nią? To jest przerażające! Sama myśl o tym, że ktoś taki miałby zajmować się April sprawia, że mam ciarki na plecach.

Wtedy przyszły mi do głowy takie dwie rzeczy… Jeśli ktoś nie może poradzić sobie ze swoim własnym dzieckiem to zdecydowanie nie powinien brać się za opiekę nad cudzymi, bo to jest skrajna nieodpowiedzialność. Drugą rzeczą jest to, że tyczy się to też osób przyjeżdżających tu jako au pair, o czym pisałam już w innym poście.

Naprawdę trzeba uważać. Jeśli szukacie opiekunki dla swojego dziecka to koniecznie zaproście ją do domu i poobserwujcie jak zachowuje się w stosunku do niego i jak ono reaguje. Jak Nate miał zostawić April z naszą aktualną opiekunką pierwszy raz u nas w domu to siedział tak długo, aż April sama zdecydowała, że Nate może iść poprzez zwyczajne pójście na ręce do tej kobiety bez wracania do niego. Zajęło to ok. pół godziny. Dzieciaki są bardzo ufne i niestety zepsucie tego to jedna sekunda, a odbudowanie może zająć lata. Jeśli wasze dziecko nie jest w stanie komuś zaufać, płacze, nie chce zostać, staje się nerwowe i tak dalej to macie doskonałe podstawy do tego, by podejrzewać, że coś z tą osobą jest nie tak, a przynajmniej na tyle nie tak, że dziecko po prostu nie chce z nią być.

Poniżej krótki filmik, który odtworzyć możecie po kliknięciu na niego.

 

Good morning! 😀

A video posted by Aga Kirchner (@againamerica_com) on

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • ppp

    a co z Twoją teściową? ona nie mogłaby się zająć April?
    pozdrawiam i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia 🙂

    • Aga

      Ahh, to skomplikowana sprawa… Ona nie jest zbyt chętna do opieki nad April, bo powiedziała, że może z nią zostać sama na jakieś 2 godzinki czasami, ale nie zawsze i nie więcej niż to. Wcześniej zostawała z małą dłużej, ale ona wtedy była na tyle mała, że spała głównie, więc było łatwiej. Rozumiem to, bo już nie jest taka młoda i aktualnie codziennie przez kilka godzin ma Alicię, więc rozumiem, że opieka nad dwiema dziewczynkami w tak różnych wiekach może być dla niej męcząca! Z drugiej strony czasem jest mi przykro, gdy naprawdę jestem pod ścianą i mam jakieś ważne badania, a nagle nie mam z kim zostawić April i muszę ją zawozić do pracy do Nathana albo gdy jestem po operacji i nie jestem w stanie nic zrobić sama :/

      Dzięki!

  • Diana

    Czesc Aga, czytam Twojego bloga od poczatku. Mam takie pytanie i od razu przepraszam, ze nie w temacie ale bardzo jestem ciekawa Twojej opinii o szczepionkach dla maluchow. My mieszkamy z mezem w NY, nasza Wiktoria ma 3 miesiace i jestem przerazona szczepieniami (jeszcze jej nie szczepilismy bo non stop katar). Ps. Mam nadzieje, ze opiekunka zajmie sie Wasza April najlepiej jak to mozliwe, a Ty bedziesz jak najszybciej mogla sama sie nia zajmowac.

    • Aga

      Cześć! Planuję napisać o tym post, ale jeszcze nie teraz, więc chciałabym wysłać Ci maila i opowiedzieć jak ja to wszystko widzę. Czy ten adres mailowy, który podałaś przy wpisywaniu komentarza, jest okej do użycia? 🙂

      • Diana

        Hej, dzieki za odpowiedz:) tak ten adres mailowy jest ok, jakbys napisala to by bylo super. Wlasnie bijemy sie z myslami co tu robic a za dwa miesiace do Polski jedziemy i zastanawiam sie czy to dobry pomysl bez szczepien jechac. Milego dnia:)

      • Aga

        OK wyślę Ci maila dzisiaj, ale później 🙂

  • ppp

    Aga, co sadzisz o wygranej Trumpa i ogolnie o wyborach w usa? chyba sie nie wypowiadalas na ten temat? 🙂 baaardzo chcialabym poznac twoja opinie! (i Twojego meza rowniez:))

    • Aga

      Nate powiedział, że nie jest pewien czy jakoś szczególnie go to obchodzi :O 😛 A ja… Ja już wspominałam, że nieszczególnie interesuję się polityką, więc też niewiele mam do powiedzenia. Ogólnie nie mogę powiedzieć, że cieszę się, że on wygrał, bo są takie rzeczy o których wiem, które nie przypadły mi do gustu i które mi przeszkadzają. Muszę jednak powiedzieć, że cieszę się, że Hilary nie wygrała, bo wiele rzeczy w niej mi nie pasowało. Więcej chyba niż w Trumpie. Ale, powtarzam raz jeszcze, nie wiem aż tak dużo.

  • Kasia

    Mimo wszystko nie zawsze jest tak, że dziecko płacze, bo opiekunka źle je traktuje… Moja siostra opiekowała się kilkunastomiesiecznym chłopczykiem i za każdym razem, gdy przychodziła i mały wiedział, że to oznacza wyjście rodziców, płakał, krzyczał i denerwowal się. Ale kiedy już zostali sami, moja siostra robiła wszystko, żeby zająć go czymś, bawiła się z nim, rozsmieszala go i chłopiec jakby zapominal, że rodzice wyszli i było świetnie. Lubił też, gdy go usypiala, szybko się relaksowal. Po prostu rozlaka z rodzicami była zbyt dużym stresem dla maluszka. A ja mam inne pytanie, bo jestem tu nowa – czy nosiłas April w chuscie?:)

    • Aga

      Wiadomo, różne są sytuacje! Jednak ciężko mi wiedzieć jak wszystko wygląda od środka, bo nie mam możliwości sprawdzenia. Dlatego wolę się upewnić, że April czuje się komfortowo od samego początku i nie wychodzę, jeśli płacze. Jak ją zostawiam np. na siłowni to zawsze w taki sposób, że zostaję z nią tak długo aż sama odejdzie i przestanie zwracać na mnie uwagę. Za pierwszym razem zajęło to ok. pół godziny, a teraz max 5 minut, za jakiś czas ten czas w ogóle nie będzie potrzebny :).

      Taaaak, nosiłam April w chuście i mam zamiar do tego wrócić i zobaczyć czy April dalej to lubi :).