Profilaktyczna mastektomia: trzymajcie kciuki, to już dziś!

Dzisiaj, czyli w środę, o 5:30 rano mojego czasu (11:30 rano w Polsce) musiałam się stawić w szpitalu, a operacja zaplanowana była na 7:30 i miała potrwać ok. 4-5 godzin. Czyli jak to czytacie to najprawdopodobniej albo jestem w trakcie, albo już po… No chyba że mieszkacie w Stanach albo czytacie mnie z samego rana to możliwe, że jestem przed. Dziwne to, nie? Te różnice czasu. W każdym razie, mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie (lub poszło). Przygotowania nie były jakieś wymagające, po prostu musiałam zmyć lakier z paznokci i nie mogłam nic jeść ani pić po północy, więc nie było to trudne. Kupiłam sobie wygodny szlafrok, poduszkę, którą pokażę wam później, dzisiaj chcę kupić jeszcze kilka koszul czy jakichś bluz zapinanych z przodu, bo nie za bardzo będę w stanie wkładać nic przez głowę przez jakiś czas. Muszę też kupić jakiś sportowy ciasny stanik, by po zdjęciu opatrunków trzymać wszystko w ryzach.

.

Wczoraj miałam wizytę w szpitalu w celu wstrzyknięcia specjalnego płynu, który za zadanie ma pokazać węzeł wartowniczy, który to później w czasie operacji będzie usunięty, by zrobić biopsję. Jest to pierwszy węzeł chłonny i jeśli on nie jest zaatakowany przez raka to najprawdopodobniej reszta węzłów chłonnych też jest okej, bo to ten węzeł wartowniczy jest najczęściej pierwszym, w którym przerzuty się pojawiają (ja prawie na pewno nie mam raka piersi, a na 100% okaże się po biopsji). Pokazuje się on na badaniu, bo węzły chłonne zaczynają wyłapywać to coś dziwnego, co nagle pojawiło się w ciele (czyli że układ odpornościowy dobrze działa!). Normalnie robią też inne badania przed operacją, żeby mieć pewność, że nie ma nowotworu, ale w moim przypadku jest to trochę bardziej skomplikowane. Powiedzieli mi, że nie ma sensu robić USG, bo jeśli są już jakieś małe zmiany to i tak tego nie zobaczą w trakcie takiego normalnego USG, to badanie nie wykrywa aż tak dobrze takich małych zmian. Drugą opcją jest mammografia, ale nie dość, że ogólnie nie robi się jej u kobiet w tak młodym wieku to w dodatku (i przede wszystkim) w moim przypadku jakiekolwiek naświetlanie jest niedopuszczalne, o czym opowiadałam wam  w tym poście i chociaż niektórzy z tą mutacją genetyczną decydują się na naświetlania tak ja na pewno nie. No chyba że miałabym jakiś wypadek albo nie byłoby innego wyjścia to wtedy tak, bo czasem jest to konieczne, by uratować życie. Powiem wam szczerze, że będąc w takiej sytuacji w jakiej jestem bardzo często trzeba podejmować dość trudne decyzje… A’propos trudnych decyzji, przymierzam się do tego, by na blogu umieścić zdjęcia tego jak będę wyglądać po operacji i później stopniowo aż do końca. Czytając wiele opinii i doświadczeń kobiet z rakiem piersi myślę, że mogłabym tym pomóc i jeśli macie ochotę podzielić się moimi postami na waszych facebookach lub na jakichś forach dla kobiet, jeśli na takich jesteście, to byłoby naprawdę super!

.

Wspominałam wam już, że w czasie jednej z wizyt dostałam parę rzeczy, co było naprawdę super. Dali mi dwie poduszki, które mogę sobie wkładać pod pachy i wtedy dopiero ręce na nich opierać, bo będę obolała na bokach, więc żeby po prostu było mi wygodniej. No i pasek do drenów, bo przecież nie będą mogły mi tak sobie tam dyndać. Wiele kobiet musi to wszystko sobie kupować, więc super, że akurat u mnie dostaje się za darmo. Zrobione są ręcznie przez grupę kobiet tutaj z okolicy.

Te takie wnęki idą na boki pod pachami, a reszta jest z przodu. Bardzo pomocne np. w aucie, by dopiero na to założyć pas.

Tak właśnie wygląda dren. Kawałek tej rurki będę miała pod skórą, a reszta będzie na zewnątrz. Będę miała takich cztery – dwa po każdej stronie.

.

W tym momencie jestem bardzo spokojna, nie stresuję się na razie i mam nadzieję, że tak zostanie. Tzn. nie stresuję się samą operacją i rekonwalescencją, bo wiem, że jestem w dobrej formie i wszystko będzie okej. Poza tym ufam moim lekarzom i uważam, że wybrałam naprawdę super zespół ludzi, który odwali kawał dobrej roboty. Najlepsze jest to, że zamiast jakoś się ogarnąć i odpocząć, spakować parę rzeczy do szpitala i przygotować sobie miejscówkę, gdzie będę stacjonować, to ja… sprzątam. Nie jestem jakąś szaloną pedantką ani nic, ale wiem, że jak będę trochę uziemiona to nie zniosę siedzenia w bałaganie. Dlatego sobie tu wszystko ogarniam i nawet ramki ze zdjęciami w salonie już powiesiłam na ścianie! Tzn. zamiast już powinnam powiedzieć dopiero, w końcu przeprowadziliśmy się tu ponad miesiąc temu. No ale wiecie, małymi kroczkami do przodu. Jest jednak kilka rzeczy, które mnie martwią i największą z nich jest to, że nie będę mogła zająć się April. I próbuję sobie to jakoś tłumaczyć myśląc, że przecież jest tyle kobiet, które wracają do pracy, zostawiają dzieci ze swoimi rodzicami lub z opiekunkami i dobrze się z tym czują. Robią to co chcą (lub muszą, ale to inna historia) i nie mają z tym problemu. Z drugiej strony… Ja wiem, że nie chciałabym tak zrobić. Nie chcę jej zostawiać na tak długo zwłaszcza teraz, gdy jest do mnie tak bardzo przywiązana. To będzie trudne.

.

.

Dzięki za pozytywną energię, którą mi wysyłacie :). Jak coś to na Instagramie i snapchat’cie (gusiek.w) jestem na bieżąco!

.

.

Do następnego!

Aga

____________________________

Zobacz też:

+ Profilaktyczna mastektomia: usunięcie piersi i ich rekonstrukcja to nie operacja plastyczna powiększenia biustu!

+ Profilaktyczna mastektomia: żegnajcie moje piersi, dobrze mi służyłyście!

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Powodzenia. I trzymam kciuki żeby wszystko poszło dobrze 😘😍

    • Aga

      Dzięki za kciuki!! 🙂

  • nati

    trzymam kciuki ;)) napewno bedzie dobrze jesteś mega dzielna 😉

    • Aga

      Dzięki, staram się 😀

  • Kam

    Powodzenia! Wszystko dobrze pójdzie! Trzymam kciuki 🙂

    • Aga

      Dzięki za kciuki! 🙂

  • The-muffin-goddess

    Powodzonka Aga! Trzymam kciuki, żeby operacja się udała i żeby rekonwalescencja poszła gładko i bez większych problemów. Przesyłam całą masę pozytywnej energii 😉

    • Aga

      Dzięki, pozytywna energia zawsze się przyda 😀

  • Magda

    Aga, trzymam za Ciebie kciuki. Wszystko będzie dobrze 🙂

    • Aga

      Dziękuję bardzo! 🙂

  • Marzena

    Myślami i sercem jestem z Tobą

    • Aga

      Dzięki za wsparcie!

  • Joanna

    U mnie już czwartek,wiec dawno jestes po:)
    Na pewno wszystko ok czekam na wiesci.

    • Aga

      Jutro dodam post, w którym opowiem co nieco 🙂