#68 Śniadanie z Agą – zapowiedź serii postów, pogoda w Georgii i pamiętajcie, by walczyć o swoje prawa!

W minionym tygodniu

Zebrałam kilkanaście pytań od was i zaczęłam tworzyć post z serii pytania i odpowiedzi, więc jeśli jest jeszcze cokolwiek czego chcielibyście się dowiedzieć czy to o moim życiu, czy o USA, au pair albo cokolwiek to piszcie w komentarzach :).

Poza tym, mam jeszcze szybkie ogłoszenie…

.

Kupiłam aparat! Na razie wszystkie zdjęcia i filmy nagrywam telefonem, ale już mnie zaczęło irytować to, że bateria mi dość szybko spada, bo non stop używam telefonu do zdjęć i filmików. A to nie jest spoko, ostatnio wracając z Atlanty miałam 3% i panikowałam, że nie starczy mi, żeby gps pokazał mi drogę do autostrady, ale na szczęście się udało. Btw, ładowarka w aucie mi się zepsuła i dopiero wczoraj kupiłam nowy kabelek. No w każdym razie, chciałam kupić lustrzankę, ale rozmawiając z Nathanem doszliśmy do wniosku, że na razie nie ma to sensu, bo po operacji i tak ciężko byłoby mi ją trzymać dłużej w rękach, a poza tym nie będę przecież szaleć ani nigdzie jeździć, więc nawet nie użyłabym za bardzo. Na razie kupiłam więc po prostu aparat kompaktowy i starczy mi na kilka kolejnych miesięcy tym bardziej, że jest naprawdę dobry (pokażę wam jak już przyjdzie), a potem albo odsprzedam, albo sobie zostawię i będę miała dwa na różne okazje… zobaczymy.

.

April wspinała się na swoje krzesełko, potem stawała wyżej, po czym próbowała wspiąć się na stolik po to, by końcowo wejść na fotel… Masakra, ona jest niemożliwa! Sama by tego nie zrobiła, więc jej pomagałam i niesamowicie się cieszyła, jak dotarła do fotela :). Powiem wam jeszcze, że ostatnio jak zostawiliśmy ją na siłowni w tym ich dziecięcym klubie, gdzie opiekują się dziećmi podczas gdy rodzice ćwiczą, wezwali nas po godzinie (co jest super wynikiem), bo April była już dość rozstrzęsiona. Wtedy co prawda robiła się śpiąca, co grało na pewno dużą rolę. Pani powiedziała nam, że nawet nie chciała, by ją brały na ręce tylko wolała stać sama przy oknie opierając się rękami o szybę i płakała. Gdy mnie zobaczyła to od razu przestała płakać i zaczęła wręcz piszczeć z zachwytu, co było mega urocze. Ostatnio od kilku dni już mała ma coś takiego, że nie chce być trzymana przez nikogo poza mną. Jak ktoś chce ją wziąć to się odpycha, kurczowo trzyma się mojego ramienia i nie chce iść. I w takich sytuacjach nie daję jej nikomu na siłę, tylko czekam aż poczuje się na tyle komfortowo, że odpuści i przejdzie do kogoś. Najdziwniejsze jest to, że podobnie jest z Nathanem! Gdy ją czasem bierze ode mnie to ona zaczyna płakać i wyciąga do mnie ręce, a gdy ją biorę to się uspokaja. Jestem pewna, że to tylko taka kolejna faza, ale mam nadzieję, że nie potrwa zbyt długo, bo nie jestem w stanie jej trzymać przez długi czas, więc czasem ją odkładał na podłogę albo daję Nathanowi mimo jej niechęci, ale jednocześnie naprawdę nie lubię gdy tak płacze.

.

Pamiętacie pewnie jak pisałam, że w Wigilię było +24C, potem wspominałam, że mieliśmy zagrożenie zimowe, prawda? O tych wszystkich różnicach w temperaturach również wcześniej już opowiadałam i to jest dowód na to, że mówiłam prawdę. Oczywiście ociepliło się znowu i od dwóch dni mamy po ok. +22C. Wczoraj słońce tak grzało, że miałam wrażenie, że mi wypali dziurę w dżinsach! Ktoś zapytał mnie na Instagramie jak ja znoszę takie różnice temperatur… Nie znoszę. Naprawdę nie cierpię takich skoków i za każdym razem gdy tak jest to ja dosłownie zamarzam. I mówię serio, trzęsę się z zimna non stop. Nie jestem do tego przyzwyczajona i nie jestem już w stanie się dostosować, a już na pewno nie w takim tempie. Dlatego gdy jest tak bardzo zimno to zazwyczaj po prostu zostaję w domu, chyba że muszę lub bardzo chcę gdzieś wyjść. Na szczęście te zimowe temperatury nie utrzymują się długo, więc dużo nie tracę!

.

Kilka zdjęć z ostatniego tygodnia!

.

.

Piosenka tygodnia

Tak, już kiedyś dawałam tę piosenkę, ale w ostatnim tygodniu słuchałam jej chyba z pięćdziesiąt rezy. Najlepsze jest to, że April baaaaardzo się spodobała, po prostu słuchała jak zaczarowana!


.

.

Do obejrzenia

Dziś mam dla was coś, co prędzej czy później przyda się pewnie większości z was. Wiadomo jak to jest, czasem się coś kupi i później z różnych powodów chce się oddać, a w sklepach nie chcą przyjąć i wymyślają różne dziwne powody, które nie zawsze mają jakikolwiek sens. Według mnie dobrze jest nie przepuszczać tego typu sytuacji i walczyć o swoje, ale żeby walczyć to trzeba mieć chociaż minimalną wiedzę na temat własnych praw. W poniższym filmie troche właśnie o tych prawach konsumenckich. Polecam! A o zwrotach i traktowaniu klientów w USA opowiem wam w innym poście.


.

.

W internecie

Jedna z moich koleżanek udostępniła kiedyś na swoim Facebooku obrazek, który zobaczyć możecie poniżej. Któraś z was czuje się podobnie? Bo ja często ;).

.

.

Blog

O planach na najbliższe kilka postów już wam wspomniałam na początku, więc teraz zapraszam na mój Instagram. Pomóżcie mi dotrzeć do tysiąca :D.

Chciałam też tutaj dodać, że ja na moim prywatnym Facebooku nie przyjmuję do znajomych tych, których nie znam osobiście lub z którymi nie utrzymuję dobrego kontaktu. W chwili obecnej mam ponad 100 zaproszeń od osób, których totalnie nie znam, więc wszystkich tych (i innych też) zapraszam na fanpage mojego bloga!

.

Rok temu dodałam wam filmik, w którym opowiadam o programie au pair, jego zasadach, o tym jak to wszystko wygląda. Jeśli jeszcze nie widzieliście to zapraszam!

Być Au Pair w USA… (filmik)

.

Dwa lata temu natomiast dodałam jeden z ważniejszych postów na moim blogu, czyli ten o aktywnym słuchaniu. Post jest dalej jest bardzo aktualny i myślę nad zrobieniem małej kontynuacji w przykładami z naszego życia i tak dalej. Zobaczymy!

Aktywne słuchanie – czego się nauczyłam i jak to pomaga.

.

.

No, to ja się żegnam! Dzisiejszy post dodaję wcześniej niż zwykle ze względu na kolejne pięć, które będziecie mieli w ciągu tygodnia. Mam nadzieję, że was one zainteresują!

.

Do następnego,

Aga

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • lolly

    Hej 🙂 obserwuje sporo wegańskich mamusiek na insta i zauważyłam że większość z ich dzieci nosi na szyi koraliki z bursztynu (chyba?) i teraz zauważyłam że April też ma taki naszyjnik, ciekawa jestem czy to zbieg okoliczności czy może taka biżuteria ma jakieś specjalne właściwości? Druga rzecz jaka chodzi mi po glowie od jakiegos czasu to Twój post w którym, powiedziałaś nam , że będziesz miała córkę i strasznie sie popłakalaś po tym usg, czy teraz gdy już masz ze sobą April tyle czasu zdarza Ci się myśleć jakby to było gdybyś jednak miała syna? czy zdarza Ci się odczuwać zawód z tego powodu że urodziłaś dziewczynkę? Może głupie pytanie..ale sama nie mam dzieci, nie wiem jakbym zareagowała gdyby płeć dziecka nie okazała się być tą o której marzyłam i nie wiem jak to jest z ta miłościa od pierwszego położenia na piersi po porodzie 😀

    • Aga

      Tak, to są bursztyny z Bałtyku 🙂 Nie wiem dlaczego inne mamy zakładają te naszyjniki dzieciom, ale ja czytałam, że pomagają one przy ząbkowaniu. Mówią, że ciepło ciała dziecka sprawia, że uwalniana zostaje jakaś mała ilośc oleju zawierająca kwas bursztynowy, który naturalnie występuje w naszym organizmie, i ten kwas ma podobnno działanie przeciwbólowe na dziąsła. Czy to naprawdę działa – nie mam pojęcia. Wiem tylko, że April nie miała problemów z ząbkowaniem, więc może faktycznie coś to daje. Nie zaszkodzi spróbować, a i wygląda ładnie przy okazji 😉

      Na drugie pytanie odpowiem w poście, bo jest ciekawe 😀

  • ppp

    Hej, możesz w skrócie opowiedzieć jak wyglądała twoja dieta, jak miałaś 14-15 lat? zdarzyło ci się jadać w kfc, mcdonaldzie?

    • Aga

      Hej 🙂 Jak byłam dzieckiem to jadłam w mcdonalds, ale bardzo rzadko, bo nie dość, że nie przepadałam za tym (mało mięs lubiłam) to w dodatku zwyczajnie nie miałam kasy na takie rzeczy. Wtedy mnie to czasem denerwowało jak nie miałam paru złotych, by iść z koleżankami „do maka”, ale teraz uważam, że dobrze się stało. W kfc jadłam jak byłam trochę starsza, bo wtedy uważałam, że no kurczaki to co tam, kogo obchodzą kurczaki. Ogólnie na wegetarianizm przeszłam jak miałam ok. 13 lat. Wiem, że po tym zdarzyło mi się jeszcze parę razy zjeść kurczaka w kfc, ale szybko przestałam. Nie pamiętam jednak dokładnie kiedy to wszystko się działo, cieżko mi sobie to wszystko teraz przypomnieć.

  • klar

    Hej Aga! Jak zwykle swietny post, bardzo wciągający 🙂
    Mam pytanie! Czy jako ze w Georgii klimat jest jaki jest (ok, bylam slaba z geografii.. wiem ze macie jakis tam suchy klimat,tak? :D) to czy macie ogrzewanie w domu? takie kaloryfery jak u nas? 🙂
    Kolejna sprawa to to, że jak zobaczylam April na tym foteliku to przypomnial mi sie moj siostrzeniec, ktory mial dokladnie taki sam fotelik i tez sie na niego tak wspinał! Mały ma już 3 lat, ale do dziś pamietam tę muzyczkę z fotelika, haha 🙂
    A i jeszcze jedno 😀 Slicznie ubierasz April! I bardzo ladnie Ci w tej fryzurce 🙂
    Pozdrawiam!

    • Aga

      Cieszę się, że Cię wciągnął!
      Na pytanie odpowiem potem w poście, a co do tego krzesełka no to ja tę muzykę też mam non stop w głowie haha Pewnie mi ona zostaine tak jak Tobie!’
      Dzięki 🙂

  • Izabela

    Hej 🙂 Nie gniewaj się, ale za każdym razem jak patrze na April to widzę, że bardziej do Nathana podobna niż do ciebie 🙂 🙂
    a co do płaczu, to chyba dość spora liczba dzieci w wieku April tak ma 🙂 Zgaduję, że to ty spędzasz z nią najwięcej czasu, pewnie od rana do wieczora April ciebie codziennie widzi, to ty ją karmisz, bawisz, przebierasz, przytulasz 🙂 więc czuję się przy tobie bardzo bezpiecznie i jest do ciebie najbardziej przywiązana i przyzwyczajona .

    Tak, więc można jak będzie ciepło, bo zgaduję, że nie ma mowy o żłobku czy przedszkolu (gdzieś czytałam twoje zdanie na temat szkół, więc pewnie z przedszkolem i żłobkiem jest podobnie), zabierz ją na plac zabaw, gdzie jest dużo dzieci i dorosłych osób, może się przyzwyczaj do większej grupy osób i zobaczy jak dzieci się same bawią i już tak na ręce nie będzie chciała, a także będzie bardziej otwarta na inne osoby 🙂 I niech to Nathan, gdy wraca do domu nią zajmuję 🙂 ale to oczywiście tylko propozycja 🙂 każde dziecko jest inne i inaczej na wszystko reaguję 🙂

    jedynie co mogę też poradzić, to pomału zacząć oduczyć April noszenia na rączkach, bo będzie się robiła coraz cięższa, będzie cie strasznie kręgosłup bolał i brzuch :>

    • Aga

      Haha wiem, sporo ludzi mi to mówiło już od dawna, że April jest bardziej podobna do Nathana. No cóż, trudno się mówi, po mnie ma inteligencję ;D

      To jest właśnie jeden z powodów dla których zabieram April na siłownię i zostawiam ją tam z dziećmi i innymi ludźmi :). Zresztą, ona nigdy nie miała problemu z zostawaniem z innymi, nie mieliśmy jeszcze sytuacji, żeby płakała, gdy ją zostawialiśmy z kimś. Szczerze to nie dopuściłabym też do takiej sytuacji, żeby zostawić ją gdziekolwiek na siłę. Dlatego napisałam, że myślę, że teraz ma taki czas po prostu. Jak wcześniej płakala za każdym razem ,gdy wychodziłam z pokoju, tak teraz nie płacze, ale za to woli być ze mną większość czasu. Damy radę 😀