„Przez stany popświadomości” – porozmawiajmy o książkach!

Wiele osób przed wylotem do USA idzie do księgarni w poszukiwaniu przewodników po kraju. Bo to jest oczywiste, że jeśli jedziecie gdzieś pierwszy raz to dobrze jest mieć jakiś plan, a jeśli nie zna się danego miejsca, to planu z głowy się nie wytrzaśnie… Chyba. A może jednak się da?

Chciałam wam dziś polecić książkę, która jest swego rodzaju przewodniko-pamiętnikiem stworzonym przez grupę ludzi, którzy postanowili wyjechać w trzytygodniową wycieczkę po Stanach Zjednoczonych śladami ich ulubionych książek i filmów – „Przez Stany POPświadomości”. Nie oszukujmy się, ale przynajmniej większość z nas marzyła kiedyś o tym, by coś takiego zrobić. Oni pokazują, że jak się chce to można!

Główny autor, Jakub Ćwiek, opisuje wszystko w bardzo przyjemnym i przystępnym dla wszystkich stylu. Opowiada o tym jak w ogóle powstał ten pomysł, o wszystkich przygotowaniach do wylotu, łącznie z pakowaniem i robieniem zdjęcia do wizy (co było podobne zresztą do moich dowiadczeń) oraz oczywiście o samej wycieczce, o tych większych wydarzeniach jak i tych mniejszych jak np. zakupy w Walmart. Jest sporo ciekawych anegdotek i wspomnień ze wcześniejszych lat, a i humoru nie zabrakło. W książce znajdziecie też zdjęcia autorstwa „kreski_” czyli Agaty Krajewskiej oraz Patryka Jurka. Przeczytacie też wpisy Bartka Czartoryskiego i Radka Teklaka.

Ekipa w książce zabiera czytelnika w wycieczkę śladami takich produkcji jak np. „Czysta Krew”, „Rocky” czy „The Walking Dead”. Super jest to, że jeśli ktoś nie widział chociażby „The Walking Dead” i nie ma pojęcia co to jest to dostanie też wyjaśnienie i ogólny zarys całej historii.

Każdy z nas ma inny gust, lubimy inne seriale i tak dalej, więc nie wszystko co zawarte w książce przypdnie do gustu wszystkim, ale za to zawsze możemy dowiedzieć się czegoś nowego i możliwe, że znajdziemy sobie jakąś nową małą obsesję w postaci nowego serialu do oglądania. Mnie osobiście bardzo spodobała się ich wizyta w tajnym biurze Stephena Kinga.

Jako że książka napisana jest w sposób, w który wiele osób pisze pamiętniki (albo blogi), nie każdemu będzie to odpowiadać. Dla mnie to jest właśnie główny atut tej książki, bo nie przepadam za smutnymi, sztywnymi i poważnymi opowiadaniami. Czytając to czułam, że książka pisana była do mnie, niczym będąc wręcz na spotkaniu z przyjacielem, który chciał mi opowiedzieć o swojej wycieczce do USA.

Wydawnictwo SQN

Autorzy: Jakub Ćwiek, Patryk Jurek, Radek Teklak, Bartosz Czartoryski, Kreska_

Cena: 29,93zł
.
.

***

.
.

Moją zdecydowanie ulubioną sagą jest ta kryminalna o Fiallbace autorstwa Camilli Lackberg. Składa się ona z dziewięciu książek i każdą pochłonęłam dosłownie jednym tchem. Bardzo mnie wciągnęły i chociaż wcześniej nie lubiłam kryminałów, tak te bardzo przypadły mi do gustu. Nie cierpię książek i filmów, w których zakończenie jest tak oczywiste, że nie ma żadnego napięcia, gdzie od jakiegoś czasu domyślamy się co się stanie i tak dalej. W tym przypadku, według mnie, nic takiego nie ma miejsca i było sporo momentów, kiedy czytając otwierałam szeroko oczy i zastanawiałam się jak to w ogóle możliwe. Część pt. „Niemięcki bękart” była tą, w czasie której aż zamknęłam książkę i odłożyłam na bok, by ochłonąć. Pozostawiła ona trwały ślad na mojej psychice ;). Bardzo, bardzo polecam!

 

Opis książki ze strony lubimyczytac.pl:

Dlaczego matka Eriki Falck trzymała stary nazistowski medal? To pytanie nie daje spokoju Erice, która w końcu postanawia odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym medalu. Jednak mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania, a w dwa dni później zostaje zamordowany.
Czy to możliwe, że wizyta Eriki uruchomiła ciąg zdarzeń, który doprowadził do jego śmierci? I kto posunąłby się do tego, by dawne sprawy nie wyszły na jaw?
.
.

***

.
.

Valko Tanya to pseudonim autorki, która napisała jedną z najbardziej interesujących książek, jakie czytałam. Moją ulubioną częścią jest „Arabska córka”, czyli opowieść o pół Polce pół Libijce, która przechodziła przez niewyobrażalne wręcz cierpienia i doświadczenia, których nikt nie chciałby mieć. Bardzo mnie ta książka wciągnęła! Czytając ją bez problemu widziałam to co się działo w mojej wyobaźni i przyznam, że kilka razy poleciała mi łezka. Polecam!

Inne części tej serii nie przypadły mi aż tak do gustu. Chciałabym tutaj też zaznaczyć, że osobiście uważam, iż swojej opinii dotyczącej krajów arabskich nie powinno się wyrabiać na podstawie tego typu powieści.

 

Opis książki ze strony lubimyczytac.pl:

Tanya Valko ponownie wprowadza czytelnika w świat wschodnich tradycji, przyjaźni i miłości. Główna bohaterka, pół Polka, pół Libijka, po przymusowej rozłące z matką, mając zaledwie kilka lat, rozpoczyna tułaczkę po odległych zakątkach świata. Najpierw udaje się z libijską rodziną do Ghany, następnie powraca z babcią do Trypolisu, by po paru latach, uciekając przed despotycznym ojcem, wylądować w Jemenie. Tam, już jako nastolatka, znajduje szczęście, przyjaźń i miłość… Niestety, styka się również z terrorem i zwolennikami ortodoksyjnego islamu. Jej mąż za wszelką cenę chce oczyścić imię swojej rodziny z piętna terroryzmu. Życie głównej bohaterki i jej rodziny jest zagrożone. Czy młoda kobieta zazna w końcu spokoju i szczęścia? Czy uda jej się odnaleźć matkę?
.
.

***

.
.
To pewnie będzie dla was zaskoczeniem, ale tę książkę przeczytałam pięć razy i pewnie kiedyś wrócę do niej raz jeszcze… minimum. „Romeo i Julia” to według mnie arcydzieło! Coś niesamowitego, nie tylko cała historia, ale też sposó, w jaki została opisana. Nie muszę tu chyba zbyt wiele opowiadać, bo przynajmniej większość z was wie o czym mówię. A tym, którzy do tej pory widzieli tylko ekranizację, bardzo polecam przeczytanie całości, bo naprawdę warto!

Swoją drogą, jak byłam w podstawówce to na warszawskim Torwarze teatr „Studio Buffo” wystawiał musical „Romeo i Julia”, który był dość oryginalnym podejściem do całej sprawy, bardzo nowoczesnym. Byłam na tym kilka razy i niesamowicie mi się podobało! Jeśli macie ochotę to zobaczcie fragmenty owego musicalu klikając tutaj i tutaj, a jeśli chcecie zobaczyć całość to jest ona dostępna na YouTube tutaj.
.
.

***

.
.
Najważniejszą w sumie książką, jaką przeczytałam w życiu jest ta autorstwa Thomasa Gordona pt. „Parents Effectiveness Training”, która na polski została przetłumaczona jako „Wychowanie bez porażek”. Tak, jest to książka opowiadająca głównie o relacjach rodzic-dziecko, wyjaśniająca, że dzieci to też ludzie, którzy mają swoje własne opinie, wierzenia i uczucia, ale wbrew pozorom wszystko co w niej zawarte można odnieść też do naszych relacji koleżanka-kolega czy mąż-żona i wszystkich innych. Książka rzuca całkowicie nowe światło na całe życie, na sposób bycia z innymi i na to, jak każdy z nas był traktowany jako dziecko. Wiele razy czytając ją zdawałam sobie sprawę z wielu rzeczy z przeszłości i wszystko nagle stawało się jasne. Moje własne zachowania, których nie rozumiałam wcześniej nagle nabierały dla mnie nowego znaczenia. Mega ciekawa lektura i naprawdę polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy mają lub planują dzieci, ale też tym, którzy dzieci nie chcą mieć, a żyją w społeczeństwie. Książka ta napisana została w 1970 roku, więc dość dawno temu, ale wszystko w niej zawarte jest jak najbardziej aktualne.
.
.

***

.
.
Tak, tak, te książki też bardzo mi się podobały, chociaż broniłam się przed nimi rękami i nogami. Dosłownie, przez długi czas naprawdę nie chciałam ani czytać, ani oglądać, bo było tego pełno dosłownie wszędzie, wszyscy o tym gadali. Stwierdziłam, że jeśli coś jest tak bardzo popularne to pewnie działały tu głównie pieniądze, które zostały zapłacone za promocję i tak naprawdę wcale nie ma takiego szału ;). W końcu długo po premierze zdecydowałam przeczytać książki (nie oglądałam filmów wcześniej) i… nieźle się wciągnęłam. Przeczytałam wszystkie części w ciągu 6 dni i pamiętam doskonale jak siedziałam u babci, a moja siostra siedziała obok mnie i mówiła: „ty to się nigdy od tego nie oderwiesz”. W sumie to nie wiem czemu mi się to spodobało aż tak, bo opowieść nie jest przecież jakaś wyjątkowa, ale jest taka… inna. Nigdy wcześniej nie czytałam niczego o wampirach i jakoś tak mi to łatwo poszło, bo książka napisana w bardzo przystępny sposób i mogłam się trochę wyłączyć, a czasami i tego potrzeba. Druga część była dość nudna, to muszę przyznać. No i książki spodobały mi się bardziej niż filmy.
.
.
.
Książki, jakie tutaj dodałam to te, które zapamiętałam najbardziej. Jestem pewna, że jakbym pomyślała dłużej to moja lista spokojnie by się poszerzyła, ale już nie chciałam dłużej czekać z publikacją tego postu. Żałuję, że nie zapisywałam sobie dokładnie co czytałam, byłoby mi łatwiej. Tak czy siak, najwyżej jeszcze kiedyś poruszę ten temat, a w niedalekiej przyszłości opowiem też o moich ulubionych filmach.

Jakie są wasze ulubione książki? Co byście mi polecili, jakbym miała czas czytać ;)?
.
.
Do następnego!

Aga
.
.
PS. Postanowiłam zmienić czcionkę na blogu na trochę większą. Jak jest?? Marta, która się tym zajęła, pouczyła mnie, że powinnam mówić font, a nie czcionka, ale jakoś nie mogę się przestawić, sorry ;).
.
.
Zdjęcie główne postu: David Orban

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Marlena

    Tez uwielbiam te kryminały, aż żałuje że nie napisała ich więcej. Podobno maja nakręcić film na ich podstawie. Gdy skończyłam czytać, wynalazlam sobie autorkę Charlotte Link. Super kryminały. Dodatkowo polecam dziewczynę z pociągu. Książka rewelacja, filmu nie zdążyłam obejrzeć bo urodziłam 😀 Ostatnio tez dorwalam”jestem żoną szejka”, mozna poczytać o wszechobecnym bogactwie w krajach arabskich 🙂

  • Julka

    Ja od siebie mogę polecić „Kwiaty na poddaszu” Virginii Andrews. Co prawda, istnieje cała saga, ale jednak pierwsza część najbardziej utkwiła mi w pamięci, mimo że czytałam ją już dobre 5-6 lat temu. Moim zdaniem świetna lektura – wstrząsająca, poruszająca i momentami dająca do myślenia.
    *Chociaż wiem, że nie każdemu przypadła do gustu, ale najlepiej samemu się przekonać 🙂

  • Aga jeśli podobała Ci się Lackberg to koniecznie weź się za Jo Nesbø i całą serię o Harrym Hole 😉 (tylko czytaj po kolei od pierwszej – ludzie mają dziwne pomysły jeśli o to chodzi). Moim skromnym zdaniem Lackberg może się schować przy Nesbø (szczególnie jeśli czytało się w kolejności Nesbø – Lackberg). Koleś ma TAKI styl pisania i taki tworzy klimat, że mimo wielu mankamentów (nie znalazłam jeszcze idealnej książki… takie po prostu nie istnieją :D) jest mistrzem kryminału. Lackberg jest w pewnych momentach bardzo przesłodzona i widać, że „boi” się o swoich bohaterów, ma wiele skrupułów odnośnie tego JAK poprowadzić historię. Przeczytałam jej serię w tydzień (w wakacje 2014) i o ile na początku naprawdę byłam pozytywnie zaskoczona, o tyle pod koniec serii (nie jestem już pewna na której książce skończyłam) miałam już lekko dosyć ciągle tych samych schematów 😉 Serię Nesbø też przeczytałam w kilka tygodni (na początku roku akademickiego 2013) i też na raz i czytając jedną z ostatnich książek chciałam wyrzucić czytnik za okno bo TAK mnie zaskakiwała narracja. Oczywiście im dalej w las tym i u Nesbø i u Lackberg ma się dosyć pewnego myślenia (nie wiem jak to określić) ale jeśli o mnie chodzi – Nesbo robi taki klimat, że wiele można mu wybaczyć 😀 Reasumując: nie neguję, że Lackberg może Ci się podobać bardziej ale Z CAŁEGO SERCA polecam Nesbø bo <3 <3 <3

  • Mega zaciekawiłaś mnie tą pierwszą książką, Aga! Książki pewnie nie uda mi się tutaj dostać ale kupię eBook a z Polski 🙂 Ja ostatnio przeczytałam Kili me softly jednej z blogerek, które śledzę na Instagramie:) Twoja imienniczka pochodzi z Polski, mieszka w LA i w książce opowiada o swojej miłości do podróży i spełnieniu jednego z marzeń jakim było zdobycie Kilimandżaro. Jeśli lubisz takie klimaty, to ściągnij eBooka z amazona (jest dostępny na Kindle).

    • Aga

      Daj znać jak Ci się podobała jak już przeczytasz 🙂
      Chętnie obczaję! Znalazłąm już na Amazonie. Podasz mi jej Instagram? 🙂

  • Jasne 🙂 travel_inhershoes – tylko uważaj, bo Ty jesteś podróżniczy typ tak jak i ja i zapewne oglądając jej zdjęcia dodasz kilkanaście kolejnych miejsc do swojej listy miejsc-do-zobaczenia 😀

    • Aga

      Aaaa no, już ją śledzę od jakiegoś czasu! Genialna jest, a co do miejsc to tak, mam ich kilka więcej teraz 😀