Jestem w związku ze znacznie starszym facetem

Po ostatnim poście o moim idealnym mężu dostałam kilka wiadomości dotyczących związków ze starszymi mężczyznami. Nie wiem dlaczego odzew poszedł w tym kierunku, bo o tym nie wspominałam wtedy w ogóle, ale pomyślałam, że się do tego odniosę skoro ja sama mam starszego męża.
.
.
Pamiętam, że dość dawno ktoś napisał mi komentarz, że Nathan w końcu zorientuje się, że bycie w związku z kimś tak młodym jak ja, kto nie ma w ogóle doświadczenia życiowego i tak dalej nie ma sensu i mnie zostawi, bo jesteśmy na dwóch zupełnie innych poziomach. No i co, pewnie już dwa lata minęły od tego komentarza, a my nadal jesteśmy razem, dalej pokonujemy przeszkody, jakie życie nam co chwilę stawia pod nogi i nawet mamy wspólną córkę, która wcale nie była tzw. wypadkiem przy pracy.

Inna osoba natomiast dodała innego dnia, że skoro jestem z „kimś takim” to znaczy, że lecę na pieniądze. Bo według ogólnie przyjętych norm mężczyzna powinien być starszy od kobiety, ale nie za bardzo. Takie 2-4 lata będą okej, wystarczająco, by było „odpowiednio” i by czuć się komfortowo. Wiecie, to tak jak ta norma, że facet musi być wyższy od kobiety, bo inaczej… nie wiem co, nie powinni być razem. Cóż, my przeczymy obu twierdzeniom i dobrze mi z tym.

Ja uważam, że w bardzo wielu przypadkach wiek nie świadczy o dojrzałości, bo są 50-latki, które zachowują się jak nastolatki, a są też 15-latki, które w życiu przeszły więcej niż ci pierwsi. Ja na przykład przez śmierć mojej mamy i mojego ulubionego wujka trzy lata później musiałam dojrzeć szybciej niż moi rówieśnicy, zawsze byłam poważniejsza, bardziej wyważona, nigdy nie szalałam tak jak oni. Żałuję, że tak to wyglądało i nie miałam super dzieciństwa, ale niestety nie wszystko da się zmienić i ja nie miałam na to żadnego wpływu. Są tacy, którzy w wieku 45 lat dalej żyją z rodzicami, ale są też 30 latkowie, którzy mają już swoje mieszkanie. Nie cierpię tego uogólniania ludzi i twierdzenia, że jeśli ktoś jest w moim wieku to znaczy, że jeszcze nic nie wie o życiu, jest żółtodziobem, w ogóle jest głupi i tak dalej. I to nie dlatego, że faktycznie nie ma doświadczeń, ale tylko dlatego, że ma 24 lata. Widzicie jak to wszystko brzmi? Trochę bez sensu jak na mój gust.

Nathan jest starszy ode mnie o 16 lat. Nie jest to mało, ale też nie jest jakoś bardzo dużo, chociaż to też zależy od gustu i jakichś tam własnych przekonań. Pamiętam, że na samym początku naszego związku zastanawiałam się czy jemu ta różnica przeszkadzała i powiedział, że nie przeszkadzała mu, ale były momenty, kiedy zastanawiał się co myślą o nas ludzie, którzy nas mijają na ulicy widząc nas trzymających się za dłonie. Szybko mu to przeszło, ale sami widzicie, że coś tam jednak było. Jeszcze przed tym natomiast pewnego dnia, gdy przechadzałam się po domu w szortach (no sorry, gorąco tu mamy dość często) to złapał się za głowę i pomyślał: „Nate, ogarnij się, przecież ona dopiero co była nastolatką” ;). Czy ja miałam jakiś problem z tym, że Nate jest ode mnie tyle lat starszy? Nie. Ja byłam pierwszą osobą, która powiedziała, że wiek nie ma znaczenia, bo to tylko liczba. I chociaż nie chodziło mi o mnie i o niego w tamtym momencie to wiem, że dało mu to swego rodzaju przyzwolenie na okazanie zainteresowania.

Ktoś inny kiedyś napisał mi też tu na blogu, że na pewno nie mamy wspólnych zainteresowań i jak możemy w ogóle mieć wspólnych znajomych, skoro wychowywaliśmy się w zupełnie innych czasach i pewnie niektórzy z nich są w wieku mojego ojca. To prawda, że zdarzają się sytuacje, kiedy Nathan zapyta „a pamiętasz…”, a ja na niego patrzę i mówię, że nie, nie pamiętam, bo ja tego w ogóle nie znam, jak to było popularne to mnie jeszcze nie było na świecie. Ale to jest fajne, bo w ten sposób dzielimy się tym co lubiliśmy kiedyś tam, co działo się jak on był dzieckiem i co działo się jak ja byłam dzieckiem, a na co on nie zwracał już uwagi, bo był tyle lat starszy. Lubimy różne filmy, różne książki i różną muzykę, ale czy to oznacza, że nie możemy być parą? No nie. Jest też przecież wiele osób w moim wieku, którzy kompletnie nie lubią tego, co lubię ja. A co do znajomych… Jego koledzy są super i czasem chodzę sobie w odwiedziny do ich biura, wszyscy traktują mnie jak równego sobie, a nie jak głupią małolatę. I tylko dwie osoby są w wieku Nathana, cała reszta jest starsza. On natomiast lubi moich znajomych mimo tego, że wszyscy są od niego młodsi, a największa różnica wieku to 20 lat.

To wszystko zależy po prostu od człowieka i od tego jaki on jest, czego chce od życia i od drugiej osoby. Każdy z osobna może mieć swoje własne normy i wierzenia, ale niech zatrzyma je dla siebie zamiast narzucać je innym. To nie jest moja sprawa czy któryś z was jest młodszy od dziewczyny o 5 lat albo czy któraś z was ma faceta starszego o 15 lat. Jeśli jest wam z tym dobrze to szczerze życzę powodzenia! Mi jest dobrze z facetem, z którym jestem i mimo tego, że stuknęła mu czterdziestka to nie siedzi na kanapie z kapciami na stopach i pilotem do telewizora w ręku (swoją drogą, nie mamy nawet telewizowa) tylko dalej czasem powie coś tak głupiego, że płaczę ze śmiechu, obejrzy ze mną „Magic Mike” albo pójdzie na koncert zespołu, którego w sumie w ogóle nie słucha dlatego, że ja bardzo chcę iść. W tym wszystkim chodzi o nasz charakter a nie o to jaka jest nasza data urodzenia.
.
.
Zdjęcie w poście pochodzi z mojej ciążowej sesji zdjęciowej :).
.
.
Do następnego!
Aga
.
.
.
Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Doslownie przelalas moje mysli na bloga! Nawet kiedys myslalam zeby o tym napisac, chociaz ja jeszcze na te chwile bardziej siedze w tematyce operkowania wiec taki post pewnie poczeka ale jak sama wiesz tez sie moge odezwac w tej sprawie 😉 no i chyba wiem o jakiej 20letniej roznicy wieku konkretnie mowisz 😉
    ps uwielbiam te ciazowa sesje!

    • Aga

      Właśnie pamiętam jak mi opowiadałaś o tej różnicy wieku i sobie myślałam, że w Twoim przypadku różnica jest właśnie bardzo mała 😀 Taka w sumie… normalna. No ale wiadomo, że to wszystko zależy od tego jak widzi się różne rzeczy i Ty mogłaś je widzieć trochę inaczej!

  • Marlena

    Zgadzam sie z tym postem, sama mam męża który jest starszy ode mnie o 10 lat. Zawsze wolałam starszych bo sama szybko sie usamodzielniłam. Natomiast mój mąż zachowuje sie jakby miał 15 lat i odnoszę wrażenie, że z dnia na dzień coraz bardziej dziecinnieje.. wiec 10 lat różnicy to chyba jeszcze za mało 😀 Pozdrawiam !

    • Aga

      No właśnie ja też jakoś wolałam starszych, co było spowodowane tym, że widziałam jak zachowują się ci w moim wieku i chociaż dla niektórych moich koleżanek to było całkiem okej to jednak mnie to wszyskto nie pasowało.
      Super, że Wam się układa :)))

  • Gosia

    Dokładnie kochana, wiek to liczba! Mój facet jest ode mnie młodszy o 4 lata, ja mam 26 a on 22, i co ze niby dzieciak, gnoj? Miałam kilka relacji w swoim życiu, i to z facetami głównie starszymi bądź w moim wieku, nigdy młodszymi i z dojrzałością mieli nie wiele wspólnego. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć ze mój obecny „młodzian” bije ich na głowę.😊💪💋❤❤

    • Aga

      Żaden dzieciak, nawet jakbym go nie poznała to bym tak nei myślała, bo to takie wyciąganie wniosków na sucho, bez żadnych podstaw, czego nie lubię.
      Powodzenia Wam życzę 🙂

  • Daga

    Aga, bardzo mądrze mówisz! Oczywiście zdarza się, że niejedna 25 latka jest bardziej dojrzała od 30 i to samo działa z facetami. Sama byłam w związku z kimś, kto był ode mnie starszy o 11 lat, co prawda nie był to udany związek ale głównie ze względu na to, że to ja byłam jeszcze gowniarą i to było z góry skazane na niepowodzenie. Patrząc na Was widzę naprawdę świetna i zgraną parę i życzę Wam, żeby było tak zawsze! 😀

    • Aga

      Szkoda, że Wam nie wyszło, ale dobrze, że jesteś świadoma dlaczego, bo to na pewno pomaga.
      Dzięki 😀

  • Kaśka

    Zgadzam się z tobą w 100%.
    Poza tym między moimi rodzicami jest 12 lat różnicy. Także dla mnie to nie jest nic dziwnego. Znam też dziewczyny, które są w związkach z młodszymi facetami. Wszystko zależy jak się do pewnych spraw podejdzie. A co ludzie powiedzą – to jest akurat najmniej ważne. Ludzie zawsze gadali, gadają i będą gadać, ale za nas naszego życia nie przeżyją. Życzę wam szczęścia, bo jesteście piękną rodziną.

    • Aga

      Super! Czyli oni są jednym z przykładów, że się da 😀 Masz rację, że ludzie zawsze będą gadać, ale my sami musimy przeżyć swoje życie.
      Dziękuję!

      • Kaśka

        No pewnie, że się da. Oni są 28 lat po ślubie. A różnica wieku wraz z czasem się zaciera. Poza tym, nie to jest najważniejsze w byciu razem.

      • Aga

        Zgadzam się!

  • Ania :-)

    Hej Aga!

    Pisałam kiedyś (całkiem niedawno) do Ciebie przez e-mail, ale z innego adresu. Tamten ujawnia moje nazwisko a ja wolę na ‚forum’ być w miarę anonimowa ^^ Tak czy inaczej, rzadko mi się zdarza udzielać ale jak widzę taki wpis to nie mam wyjścia. Nie mogę siedzieć z boku.

    Słuchanie nieprzychylnych komentarzy jedyne co może stworzyć to problem którego wcześniej nie było. Żyjemy w czasach kiedy wiele utartych norm na szczęście powoli przechodzi do lamusa ale i tak, niestety, wiele osób wciąż będzie patrzeć nieprzychylnym okiem. A dlaczego? Bo w naturze ludzkiej niestety leży zazdrość. ‚Ty masz lepiej ode mnie, to już mi miga lampeczka żeby się do czegoś przyczepić’. W Twoim wypadku jest to różnica wieku między Tobą a Nathanem.

    Co to tych ‚norm’.. Kto do jasnej ciasnej je ustala? Z jakiej paki ja mam, jak tę mantrę, je powtarzać i powielać? Ile ludzi na świecie, tyle definicji szczęścia! Moim skromnym zdaniem, jedyne co mogę zrobić to poszukać osoby, której definicja szczęścia jest wyjątkowo bliska mojej i się tej osoby trzymać. Według norm moich rodziców, mój nowy związek jest skazany na zagładę ponieważ osoba z którą planuję w najbliższym czasie się związać ma już dwójkę dzieci. Ot co! jednak to tylko wierzchołek góry lodowej! A to nie jest wystarczająco wysoki (mój pierwszy mąż miał 193cm), a to jest za tłusty, a to ma zbyt krągłą twarz, a to za mało zarabia (tak jakby pieniądze były u mnie kiedykolwiek wyznacznikiem wartości osoby), a to za daleko mieszka (no fakt, pół świata to trochę daleko), a to mnie zostawi dla swojej eks (z którą nigdy nie wziął ślubu tak btw)..Itd.. Itd.. Najgorzej to mnie chyba zabolało gdy matka powiedziała mi, że on mnie nigdy tak nie pokocha jak mój pierwszy mąż (który de facto był też moim pierwszym we wszystkim). Na początku byłam w takim szoku, że nie wiedziałam nawet co na to odpowiedzieć ale w końcu coś zrozumiałam i powiedziałam jej, że to dobrze. Bo jeśli on by mnie kochał tak jak mój eks to faktycznie też by się ten związek rozpadł.
    Ale troszkę odchodzę chyba od tematu.

    Z mojej strony można Ci tylko powinszować! Jesteś szczęśliwa, to jest poza zdrowiem fundament cudownego życia. Nie ma co się przejmować, że ludzie mówią że jesteś za młoda – czytaj głupia. Jak sama powiedziałaś, niektórzy ludzie są zmuszeni dorosnąć wcześniej i wiesz co? W sumie to tego Ci po części zazdroszczę, ponieważ Ty szybciej odnalazłaś spełnienie. Ja, mając prawie 30 lat na karku dopiero teraz powoli uświadamiam sobie czego chcę od życia. I boli mnie że zmarnowałam 10 lat na coś co się rozpadło. Jednak muszę się z tym pogodzić i spróbować dążyć do moich nowych celów (nie ważne kto i co o tym sądzi, przecież nie robię nikomu na złość, mam prawo decydować o moim życiu). Zdaję sobie jednak sprawę z tego iż Tobie pewne sprawy ułożyły się wcześniej nie daje mi przyzwolenia żeby oceniać jak do tego doszło. A już szczególnie tego komentować! Co innego gdyby Twoje poczynania wpływały na moje życie i mi szkodziły. Ale skoro nie? Tak jak na wstępie tego akapitu, szczerze gratuluję! Trzymam także kciuki, żeby to szczęście które odnalazłaś trwało jak najdłużej, a najlepiej przez całe życie.

    Każde życie jest inne, każdy ma prawo namalować sobie w głowie i sercu swój obraz szczęścia. A życie polega na tym, żeby robić wszystko by to życie malować codziennie na podobieństwo tego obrazu.

    Może na tym zakończę, bo się zrobił z tego wpis (a miał być komentarz ^^)

    • Aga

      Przykro mi, że Twoja mama sprawiła Ci taką przykrość, szkoda, że zamiast wsparcia to słyszałaś takie komentarze! Super jest jednak to, że sama wiesz doskonale czego chcesz i do tego dążysz.
      A pod resztą się podpisuję 🙂

  • Joanna

    A czy wiek ma tak wielkie znaczenie?
    Nawet sie nie kapnelam ,ze Nathan jest o tyle starszy.Nie musisz sie z tego tlumaczyc,pewnie nie robisz tego,ale wiesz,nie musisz;)

    • Aga

      Niieeee, ja się nie tłumaczę, nie mam ani z czego ani przed kim! Opowiadam tylko co ja o tym wszystkim myślę 🙂

      • Joanna

        Aaa no wlasnie,bo nie czytalam jeszcze calosci:)

  • Zet

    Wiek to tylko liczba, tak jak napisałaś 15latka może być dojrzalsza od 30latki.
    Mam 21 lat i niedawno zaczęłam spotykać się z facetem, który jest starszy o 11 lat. Poznaliśmy się na studiach, był moim wykładowcą. Jesteśmy szczęśliwi, ale ludzie wiedzą swoje. Kilkukrotnie usłyszałam, że załatwiłam sobie zaliczenie przez łóżko (formą zaliczenia na jego ćwiczeniach była obecność) i znalazłam gościa, który mnie ustawi. Niech gadają. Nie muszę się tłumaczyć, że pierwszą kawę wypiliśmy, kiedy już mnie nie uczył.

    Dużo miłości i jak najmniej „życzliwych” ludzi.

    • Aga

      Powiem Ci szczerze, że nie dziwię się, że dostawałaś takie komentarze. Nie dlatego, że się z nimi zgadzam – co to, to nie! – ale dlatego, że po prostu ludzie tacy są. Zawsze znajdą coś, żeby się przyczepić. W tym przypadku nie mieli pojęcia, że spotkaliście się na neutralnym gruncie dopiero po tym jka już nie był Twoim wykładowcą i dorobili sobie swoją własną ideę. Dobrze, że Cię to niespecjalnie obchodzi 🙂

      • Zet

        Wiem, ludzie szukają sensacji wszędzie, ale nie u siebie. 😉
        Czytając Twój post mam wrażenie jakbym czytała o swoich odczuciach. Przez różnice wieku możemy mieć zupełnie innych znajomych i inne zainteresowania. Nie musimy zgadzać się ze wszystkim… ba, czasami możemy zupełnie się nie zgadzać, ale ważne jest to jak czujemy się razem i ta obustronna pewność, że można na sobie polegać zawsze i wszędzie.

      • Aga

        Pewnie, że tak! Nie trzeba zgadzać się we wszystkim. Zresztą czy ludzie w tym samym wieku zgadzają się we wszystkim? Nie wydaje mi się ;).

  • The-muffin-goddess

    Jejku Aga, napisałaś dokładnie to co ja myślę na ten temat. Dosłownie wyjęłaś mi te słowa z ust 😀 Tak samo jak Ty myślę, że wiek to tylko liczba. Jeżeli masz męża/żonę, który/a jest od ciebie młodszy/a lub starszy/a o kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat to wcale nie znaczy, że lecisz na kasę albo, że coś jest z Tobą nie tak. Najważniejsze żeby dwójka ludzi się kochała, a reszta jakoś sama się rozwiąże. Oczywiście, że czasami pojawia się takie myśli jak pisałaś, że Nate miał na początku. Ale przecież w każdym związku, niezależnie od „age gap” pojawiają się jakieś problemy 😉
    Moim zdaniem tak długo jak ktoś jest szczęśliwy i kocha drugą osobę wiek nie ma znaczenia <3
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Nathana. Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się ludziom, którzy twierdzą, że wasze małżeństwo się rozpadnie przez wasz wiek. Osobiście bardzo wam kibicuje i uważam, że jesteście wspaniałą parą <3 !

    • Aga

      Haha wygląda na to, że porozumiewamy się telepatycznie 😀 Też uważam, że najważniejsze to być szczęśliwym.
      Dzięki! 🙂

  • Annimula

    Ja teżjestem w klubie. 😉 Mój mąż jest starszy ode mnie o 14 lat. Poznaliśmy się, gdy miałam 23 lata. Rocznikowo, byłam bardzo młoda, ale ja zawsze byłam dużo poważniejsza i dojrzalsza, niż moi rówieśnicy. Myślę, że nie dogadywałabym się dobrze z facetem w moim wieku.

    • Aga

      Czyli że bardzo podobna sytuacja do mojej 🙂

  • Marta

    Różnica wieku większa niż 10 lat ma znaczenie. Teraz jeszcze nie, ale za 10 – 15 lat na pewno to zauważysz. Organizm każdego z nas się starzeje. Zmieniają się potrzeby seksualne. Pewnie, że nie jednakowo u wszystkich, ale te zmiany są coraz bardziej zauważalne. Nathan to wspaniały facet, ale zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby jego status materialny był inny (gorszy), nie byłby dla ciebie tak atrakcyjny.

    • Aga

      Możliwe, pewnie niektórzy się przez to rozstają, ale jest mnóstwo par z takimi różnicami wieku i żyją ze sobą tyyyyyyyle czasu, nawet wtedy gdy facet ma te 80 lat a kobieta ‚dopiero’ 65 :). A co do pieniędzy to też różnie bywa i to, że na przykład Ty nie zainteresowałabyś się kimś kto jest od Ciebie starszy jeśli zarabiałby mniej niż… ileś tam, nie wiem, to nie znaczy, że ja miałabym tak samo. W ramach ciekawostki, nie miałam pojęcia ile Nathan zarabia aż do momentu kiedy zaczęłam używać jego konta bankowego, bo zwyczajnie mnie to nie interesowało.

      • Ali

        Wiedza o czyimś statusie materialnym nie równa się jednak wiedzy o stanie konta bankowego 😉 Nie da się przecież ukryć, że Nathan zapewnia Ci dostatnie życie – wcześniej był nawet Twoim pracodawcą, a teraz w wieku 24 lat możesz sobie na przykład wybierać nowy dom, co dla innej imigrantki w tym wieku bez wykształcenia byłoby nie do pomyślenia. Nie musisz pracować i nie martwisz się o pieniądze, bo zapewnia Ci je mąż. Nie piszę tego oczywiście, żeby Ci cokolwiek zarzucić czy zasugerować, że jesteś z nim dla pieniędzy, absolutnie! Zaznaczam tylko, że status materialny Twojego męża zapewnia Ci wiele wygód i byłaś tego przecież świadoma od początku.

        Co do Twojego postu, całkowicie zgadzam się z tym że można tworzyć udane związki bez względu na różnicę wieku. Dodałabym tylko, że te granice zacierają się w pewnym momencie, ale w niektórych okolicznościach są nie do przeskoczenia – na przykład związek 30-latki z 45-latkiem wydaje się zupełnie okej, ale jak spróbujesz sobie wyobrazić 15-latkę z 30-latkiem, to już trochę gorzej… 15- albo 17-latka może być dojrzała na swój wiek, ale to jest wciąż dziecko, bez względu na doświadczenia życiowe – dziecko, które wciąż chodzi do szkoły średniej, w 99% przypadków nigdy nie mieszkało poza domem rodzinnym, nie miało pracy i tak dalej. Jaki normalny, dojrzały 30-latek znalazłby wspólny język z dzieckiem i widziałby w niej równego sobie partnera? Jest to już prędzej ktoś, kto lubi być zawsze pod kontrolą i chce sobie nastolatkę owinąć wokół palca, albo ktoś kto sam jest mocno niedojrzały. Nie wspominając o bardziej ekstremalnych przypadkach… 12-latka i facet starszy o 16 lat? No chyba nie 😉 Ale potem te granice faktycznie się zacierają, jak ludzie wchodzą w dorosłość.

      • Aga

        Kurcze, możemy sobie wyobrażać „co by było gdyby” jeśli chcecie, ale nie wiem czy to ma sens. Czy byłabym z Nathanem, gdyby nie miał pracy i miałby wszystko gdzieś? Nie wiem, ale pewnie nie, bo nie lubię ludzi którzy mają wszystko gdzieś. Czy byłabym z bogatym 25-latkiem, gdyby nie traktował mnie tak jak Nathan mnie traktuje? Nie wiem, ale pewnie nie, bo zależy mi na tym, żeby mój mąż mnie szanował, kochał i wspierał niezależnie od tego ile ma lat, pieniędzy, jaki ma kolor skóry lub skąd pochodzi. I prawie zawsze od początku da się zauważyć kto jaką ma sytuację finansową, ciężko by było tego uniknąć nawet jakby się chciało.
        A co do reszty to nie będę się tu rozpisywać, bo długo by wyszło 😀 ale powiem tylko, że ja nie traktuję wspomnianych przez Ciebie 15-latków jak dzieci 🙂
        I tak, rozumiem, że Twoją intencją nie było zarzucanie, że związałam się z nim dla kasy, wyraziłaś po prostu swoje zdanie 🙂

      • Marta

        To prawda, że kiedy mąż dożyje i przekroczy rubikoń czyli 80-tkę, a żona ma wtedy tylko 65 lat, z naszej perspektywy wiekowej nie wygląda to źle, ale do przejścia jest trudny czas kiedy on ma 50, a ona tylko 35, on się robi coraz bardziej marudny, a ona jest tym szczerze zmęczona. Mama koleżanki narzekała na różnicę wieku podobną do waszej, choć kiedyś kochała męża do szaleństwa. Cóż, 50-cio, 60-cio i 70-cio latkowie bywają bardzo męczący. Tak jak napisałam, Nathan jest fantastycznym człowiekiem, bardzo dobrym człowiekiem, ale nawet jeśli nie znałaś jego salda na koncie to trudno było mu ukryć dom 🙂 No i nie każdy facet zabiera dziewczynę we wszystkie zakątki USA o których dziewczyna zamarzy. To daje jakieś wyobrażenie o możliwościach finansowych. Co do mnie, nie, zdecydowanie nie jest materialistką i nigdy cudze pieniądze nie robiły na mnie wrażenia. Zarabiam sama na swoje potrzeby.

      • Aga

        Oczywiście masz rację, że są faceci, którzy po załóżmy 50tce robią się zrzędliwi i nie do wytrzymania (nie wspominając o zrzędliwych kobietach 😀 😀 ). Mam znajomą, o której tu już kiedyś na blogu pisałam kilka razy. Ma 57 lat i tańczy na rurze, poznałyśmy się na zajęciach. Jej mąż jest 9 lat starszy od niej czyli ma 66 lat i to jedna z zaledwie kilku par, które poznałam w swoim życiu, która jest tak bardzo pozytywna, aktywna i radosna. Moja babcia, wiek 74 lata, dalej jeździ na rowerze wraz z jej obecnym mężem, który ma lat 77. I wiem, że te sytuacje są trochę inne, bo między z żadną z tych par nie ma 16 lat różnicy, ale świadczą o tym, że nie każdy starszy człowiek robi się zrzędliwy. Bo to nie od wieku zależy, a od tego jacy jesteśmy. Ja osobiście mam nadzieję nie być zrzędliwą staruszką, której nikt nie lubi 😀
        Wiadomo, że każdy ma swoje wyobrażenia na temat swojego życia i jakeiś tam swoje konkretne bariery i tak dalej, ale ja decydując się na związanie się z Nathanem nie myślałam o tym co będzie za załóżmy 20 lat. Dalej o tym nie myślę, bo tego „za 20 lat” może zwyczajnie nie być i to z bardzo różnych powodów. Nie wiem nawet co będzie jutro, a co dopiero za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.

  • JustMe

    Ja zawsze byłam dojrzalsza od rówieśników, i myślałam, że mój mężczyzna będzie przynajmniej 5 lat starszy. Na młodszych czy w tym samym wieku nawet nie zwracałam uwagi, a trafił mi się rówieśnik, z którym dogaduje się jak z nikim innym, i jest to pierwsza osoba z którą mogę spędzić życie. Myślę, że w kwestii miłości wszystko zależy od charakteru, wyznawanych wartości, itp, a wiek nie jest głównym kryterium. Wiadomo, że jest jakaś granica, ciężko mi uwierzyć, że 18-latka może być zakochana w 50 latku. Zauważyłam, że o ile związek typu starszy facet i młodsza kobieta są akceptowalne, o tyle młodszy mężczyzna i starsza kobieta budzi niesmak w społeczeństwie, zwłaszcza gdy różnica jest dość spora.

    • Aga

      Super, że trafiłaś na kogoś takiego! 🙂 To tak jak ja myślałam, że mój facet będzie ode mnie min. 5 cm wyższy i nie dopuszczałam tego, że mógłby być tego samego wzrostu, a niższy to już wo góle nie! I co, Nate jest ode mnie nieco niższy i nigdy mi to nie przeszkadzało, nawet obcasy czasem noszę 🙂
      W sumie masz rację, że jak to jest w odwrotną stronę to budzi to większy niesmak.. Ciekawe dlaczego tak jest.

  • AgulaW

    Czy jest sens gdybac co bedzie za 20 lat, jak bedzie sie razem zylo, jak on/ona bedzie wygladal i funkcjonowal? Na tym glownie opiera sie krytyka zwiazkow, gdzie jest duza roznica wieku. Ale czy to ma sens.
    Czy nie lepiej cieszyc sie tym, co jest teraz, doceniac kazda chwile i codziennosc?
    Ja bym wlasnie tak zrobila. Bo to ma sens.

    Rozbawila mnie wypowiedz, ze znaczcym czynnikiem dla krotego jestem z Nathanem sa pieniadze i jakby ich nie mial to bhs z nim nie byla:) Coz. Gdyby nie radzil sobie finansowo to nie wszedlby do programu au pair. I nie byloby tego, co jest.
    Pozdr.
    AgulaW.

    • Aga

      No według mnie to nie ma sensu, bo w końcu nigdy nie wiemy co się stanie w przyszłości. Mogę być z Nathanem do końca jego albo mojego życia, a może się rozstaniemy za dwa lata. Jakbym związała się z kimś w moim wieku, kto miałby o wiele mniej pieniędzy to sytuacja byłaby taka sama – mogłabym z nim być do końca życia lub przez pięć lat 😉

      Haha to prawda! Nie spojrzałam na to wcześniej z tej strony.

  • Gustavo Woltmann

    Dobrze, że to nie ty jesteś 16 lat starsza, wtedy to dopiero by była kontrowersja! 😉 A tak na poważnie, to nie ma się co przejmować gadaniem, każdy żyje za siebie i wie, czy jest mu dobrze, czy nie. Jakby było źle, to byście ze sobą nie byli, proste.

    • Aga

      Jakby było źle to byśmy ze soba nie byli – prawda 🙂

  • Starmorg

    Malzenstwo to uklad. Dzieki drugiej osobie jest nam w zyciu latwiej. Pieniadze pomagaja w zyciu ale nie zapewniaja szczescia. Duze zarobki często wiążą sie z ogromnym stresem nieraz przynoszonym do domu. Moze po prostu Aga potrzebowala Nathana a on jej. I w ten sposob sie uzupelnili. Szczesliwego nowego roku!

    • Aga

      Dzięki i Tobie też wszystkiego dobrego w nowym roku!

  • nowo.poznana.

    Hej Agula. Mój mężczyzna jest ode mnie starszy o 12 lat. To Włoch 🙂 Jak Tobie się udało, to innym też może. Ale trzeba naparwdę kochać!
    Podziwiam! I czytam z wielkim zaciekawieniem każdego Twojego posta!

    • Aga

      Powodzenia wam życzę 😀

  • e

    Te wredne komentarze piszą zapewne osoby samotne i zazdrosne. Ze zdjęcia to – dwie miłe i sympatyczne buźki które patrzą na siebie z miłością i to się właśnie liczy.

    • Aga

      No, to jest najważniejsze!

  • Muszę się wypowiedzieć w tym temacie:) Ja zawsze wolałam starszych mężczyzn, w sumie z rówieśnikiem spotykałam się tylko raz i to daaaawno temu. Między mną a mężem jest 12 lat różnicy i ani on, ani ja nie mamy z tym najmniejszego problemu. Mam podobne podejście i też uważam, że wiek to tylko liczba i zupełnie nie determinuje tego jacy jesteśmy. Znam dojrzałą osiemnastolatkę, która zaszła w ciążę i okazałą się lepszą matką niż niejedna starsza od niej kobieta, faceta 33lata, który zachowuje się jak szesnastolatek (po dwóch latach spotykania się z dziewczyną i ślubie on „nie jest pewny” czy jest gotowy na związek) i 45ciolatka który jest dziesięć razy bardziej aktywny niż większość dwudziestolatków. Wkurza mnie takie podejście, że jak młoda dziewczyna to na pewno „nieodpowiedzialna” a jak facet po 40 to tylko kapcie i telewizor. Nie generalizujmy i nie szufladkujmy ludzi bo każdy jest inny 🙂 a jak dwojgu osobom jest ze sobą dobrze, to nic nie ma znaczenia!
    PS. Kocham, po prostu kocham to stwierdzenie „na pewno jesteś z nim dla kasy” :)))))))))))))))))))) Choć w sumie ostatnio usłyszałam także, że jestem z moim mężem dla zielonej karty 😀

    • Aga

      Dokłądnie – wiek nie determinuje tego jacy jesteśmy :).
      A co do ps… Haha no, znam to 😀 Ja kiedyś przeczytałam, że „dałam du*y dla zielonej karty”.

  • Basia

    Ja mam 28 lat i od niedawna spotykam się z facetem starszym o 12 lat. Nie widzę żadnego problemu w takich związkach, gdzie jest różnica wieku, jeśli tylko ludzi naprawdę coś łączy, chcą być razem i mają podobne plany na przyszłość to w czym problem? Ludzie zawsze będą gadać, zawsze wtrącą swój komentarz, że jak to wygląda, na pewno ktoś jest z facetem dla kasy, jak to będzie za ileś tam lat itp. itd. Musimy się na to uodpornić, to nasze życie, my podejmujemy decyzję i walczmy o to szczęście. Mnie najbardziej rozwalają argumenty ludzi, którzy mówią, że starszy partner zachoruje i trzeba będzie się nim opiekować…. Po pierwsze młodszy partner też może zachorować, a po drugie miłość to też właśnie opiekowanie się sobą w trakcie choroby. Bądźmy po prostu szczęśliwi i nie zważajmy na „dobre rady” innych!

    • Aga

      Prawda! I powodzenia życzę 🙂
      Te komentarze o ewentualnym zachorowaniu też czytałam i często myślałam sobie dokładnie to, co Ty napisałaś – że przecież młody człowiek też może poważnie zachorować. Zresztą, zobacz jaką mamy teraz sytuację. Przecież to ja jestem te 16 lat młodsza od Nathana i to ja mam problemy zdrowotne, a on wcale nie szuka sobie jeszcze młodszej i nie narzeka, że oooo tyle problemów i tak dalej, tylko wręcz przeciwnie… jest ze mną, pomaga, wspiera 🙂 Nie widzę powodu, który sprawiłby, że ja nie opiekowałabym się Nathanem, gdyby to on się pochorował.