#62 Śniadanie z Agą – mamy nowy dom!

W minionym tygodniu

Sfinalizowaliśmy wszystko i nowy dom jest już nasz! Od momentu gdy zaczęliśmy rozmawiać o sprzedaży tego domu minęło bardzo dużo czasu i wiem, że jakbyśmy zabrali się za to porządnie od początku to już dawno byśmy wszystko mieli załatwione, no ale po drodze dość sporo się działo, sami wiecie. W zeszłym tygodniu mieliśmy spotkanie z poprzednimi właścicielami oraz prawnikiem, wszystko zostało podpisane i dostaliśmy klucze do nowego miejsca. I teraz najlepsze! Ten dom nie jest jeszcze sprzątnięty i nie jesteśmy w 100% spakowani, więc nie daliśmy żadnych ogłoszeń, że sprzedajemy ani nic. No bo jak, jeśli wszędzie mamy syf. Jednak pewnego dnia przyszła do nas sąsiadka, która, jak się okazało, jest agentką nieruchomości. No i rozmawiała z drugą sąsiadką, od której dowiedziała się, że będziemy sprzedawać dom. Dowiedzieliśmy się od niej, że akurat ma klienta, który szuka domu w tej okolicy, bardzo chciał na tym właśnie osiedlu i od jakiegoś czasu czekał, aż dostępny będzie jakiś dom z piwnicą. Bo bardzo mu na piwnicy zależało, a nie wszystkie domy ją mają. Następnego dnia przyszła do nas i zadzwoniła do tego faceta i jego żony na Skype, bo oni teraz mieszkają w Kalifornii, i pokazała im wszystko. No i następnego ranka Nate dostał telefon, że chcą kupić nasz dom i mamy już prawie wszystko załatwione! Powiedzieli, że chcą się wprowadzić maksymalnie 19 grudnia i zaoferowali, że zapłacą więcej, jeśli my wyniesiemy się szybciej. Mega szybko poszło i strasznie się cieszę, że te sąsiadki ze sobą akurat wtedy porozmawiały, bo wszyscy zaoszczędziliśmy czas, energię i pieniądze.

Dlatego też teraz wkładamy trochę pracy w nowy dom, ale też nie jakoś bardzo dużo. Całkowicie przemalowaliśmy naszą sypialnię, przemalowujemy też pokoje dziewczyn. Robimy to sami, bo stwierdziliśmy, że to nie jest aż tak dużo roboty, żebyśmy nie mogli w dwójkę tego ogarnąć, a dzisiaj Alicia pomalowała prawie cała ścianę u siebie w pokoju sama, więc w sumie mamy grupkę trzyosobową.

A, no i ciekawostka – zmieniłam adres w wielu miejscach, m.in. w USCIS i w tym przypadku ma się 10 dni od momentu przeprowadzki. Wiecie, że jedną z konsekwencji braku zmiany adresu mogłoby być odebranie mi zielonej karty? Tego nie chcemy!

.

Tak poza tym to umówiłam się z dwiema osobami i miałam takie zamieszanie tutaj, że… zapomniałam. Totalnie wyleciało mi z głowy! Naprawdę mega rzadko mi się coś takiego zdarza i aż nie mogłam uwierzyć, głupio mi było. I po tym wydarzeniu wiem, że muszę popracować nad organizacją czasu.

.

Ostatnio jak znowu byłam w odwiedzinach w Emory w Atlancie to widziałam nowego lekarza, który swój gabinet ma na 17… albo 18 piętrze, nie pamiętam. W każdym razie całkiem fajny widoczek tam mieli, więc zrobiłam zdjęcia.

atl-1

atl-2

.

.

Piosenka tygodnia

Jedna z moich zdecydowanie ulubionych piosenek Michaela. Dzisiaj łazi ze mną dosłownie od samego rana, łażę tylko i sobie podśpiewuję ;). Mega, mega dobry utwór!

.

.

Do obejrzenia

Kolejny kanał na YouTube, który bardzo lubię! Tym razem po polsku. Moja imienniczka, która ma dwa kanały. Jeden bardziej urodowy i vlogowy i ten oglądam nieco rzadziej. Bardziej siedzę sobie na jej maminym kanale, na którym opowiadała o swoich ciążach, dzieciach i w ogóle wszystkim co z tym związane. Najdziwniejsze jest to, że nawet jak opowiada o czymś, co nie interesuje mnie jakoś bardzo to i tak fajnie się słucha ;).


.

.

W internecie

Wiem, że zapewne niektórzy z was się oburzą, ale muszę, MUSZĘ to dodać! Jak oni sami napisali: „znakomity film”. Super eksperyment, który (mam nadzieję) otworzy oczy chociaż kilku osobom. Jeśli nie to trudno, ale myślę, że znalazła się ktoś, kto zdał sobie z tego wszystkiego sprawę. No i przyznam, że czułam satysfakcję widząc reakcje ludzi… Dziwne? Nie wiem, jakiś taki cwaniak ze mnie wyszedł czy coś.

Dodaję od razu na wszelki wypadek – oni pili mleko sojowe, nie psie. Psychika jednak zadziałała.

.

I obrazek, który mnie rozbawił!

15326572_711227415699697_2112008001977967144_n

.

.

Blog

Tradycyjnie zapraszam na mój Instagram!
.

 


.

 


.
.

Jednym z postów jaki napisałam rok temu (rok!! serio już rok?!) był ten z serii „zmagania au pair”. Odpowiedziałam na pytanie, którego popularność nigdy nie słabnie… Jeśli ktoś z was teraz jest w trakcie szukania agencji to zapraszam do poczytania!

Zmagania Au Pair: którą agencję wybrać?

.

Dwa lata temu napisałam dość istotny dla mnie post, bo jest to coś z czym ja sama też walczyłam i czego ja sama się uczyłam. Wiem jednak, że jest to coś, co naprawdę niesamowicie poprawia jakość związku i sprawia, że nie ma awantur ani rzucania talerzami, a zamiast tego normalna rozmowa… mimo złości, jaką mamy w sobie. Bardzo polecam! Tyczy się to nie tylko dzieci, ale ludzi ogólnie.

I-statement – jak skonftrontować innych z naszymi problemami, które stwarzane są przez to, co oni robią lub mówią?

.

.

To by było tyle na dzisiaj. Do następnego!

Aga

.

.

PS. Wybaczcie, jeśli wkradły się tu jakieś błędy czy cokolwiek, co powinno zostać edytowane, a nie zostało. Jestem na to już zdecydowanie zbyt zmęczona, więc zamiast czytać mój post raz jeszcze to klikam „opublikuj” i idę spać :).

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram