Jestem taka zmęczona!

Za dużo mam na głowie, wiecie? Mój kalendarz pęka w szwach. Tysiące wizyt u lekarzy, badania, czekanie na wyniki, niepewność. Cała ta historia z moją siostrą… Dziecko tak aktywne, że muszę mieć oczy dookoła głowy, a i to czasem nie byłoby wystarczające. W dodatku pakowanie i sprzątanie, bo do nowego domu możemy się wprowadzić już w środę. (Swoją drogą, pracuję nad krótką serią postów dotyczących szukania nowego lokum i wszystkiego co z tym związane!) Ciężko mi znaleźć czas tylko dla siebie, a jak już to albo April ucina drzemkę i tylko się zastanawiam ile mam czasu, a jak jestem całkiem sama to najprawdopodobniej robię zakupy spożywcze. Dużo tego jest, naprawdę sporo, a najgorsze jest to, że kiepsko śpię. To znaczy w nocy to jeszcze okej, ale budzę się 5-6 rano i nie mogę już zasnąć. Bez sensu kompletnie.

Najdziwniejsze jest to, że dalej daję radę, że jeszcze nie padłam jak mucha. Nie wiedziałam, że tak mogę, a jednak! Mam w sobie jakieś dziwne pokłady energii i cierpliwości, a dotarcie do tego wcale nie jest takie łatwe. Cieszę się z jednej strony, że tak jest, ale z drugiej naprawdę muszę zadbać też o siebie. Wcześniej chodziłam sobie na taniec na rurze, na który teraz nie mogę i w sumie mało co mogę po mojej operacji. Miałam też czas dla siebie w ciągu dnia, ale wtedy April nie wspinała się na schody. I tak, wiem, muszę kupić zabezpieczenia. I wiecie co, teraz na przykład jest 22:39, a ja zamiast leżeć w łóżku to siedzę w salonie i piszę post. Nie dlatego, że muszę, ale po prostu chcę. Przed takim wyborem staję każdego wieczora, ale jestem pewna, że mnóstwo z was ma podobnie, więc mnie rozumiecie.

Tak pomyślałam, że tu przyjdę i sobie ponarzekam, a co! Nie będę udawać, że jest super i w ogóle, bo wiadomo jak czasami bywa. Ale spoko, nie myślcie sobie, że jestem wiecznie ponura, smutna i w ogóle, bo nie jest tak. Jeszcze nie i oby tak zostało.

Dokonałam właśnie kolejnego wyboru – kończę ten post i idę spać ;). Na zakończenie, żeby nie było aż tak ponuro, dodaję zdjęcie z odwiedzin u Margie, kiedy to April wsłuchiwała się w grającą Alicię.

.

1123161850

.

Dobranoc i do poniedziałku!

Aga

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki :)!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Basia

    Czasami tak jest, że mamy dużo na głowie, za dużo…ale jak się okazuje potrafimy to udźwignąć! I czasem też trzeba sobie po prostu pomarudzić, ponarzekać, wyżalić – mnie to pomaga 🙂 Umuzykalnione te Twoje dziewczyny 🙂 Życzę dużo siły no i radości!

    • Aga

      Takkk, pomaga, dlatego się przed narzekaniem nie powstrzymuję 😀
      Dzięki!

  • Natala

    Aga nie powiem,że wiem co czujesz,bo moje problemy przy Twoich są błahe,ale skoro już narzekamy to mój chłopak wyjeżdża do pracy zagranicę,a ja nie wiem jak będę żyła bez budzenia się i zasypiania obok niego. Niestety teraz to konieczność. Właśnie zaczęłam studia w obcym mieście daleko od rodziny i przyjaciół i czuję się bardzo samotna. Ale wiem,że wszystko się jakoś ułoży. U Ciebie też,ja w to wierzę. Będzie dobrze!Zła passa przecież kiedyś musi odejść.

    • Aga

      O nie!! Nie dość, że zaczęłaś mieszkać w nowym miejscu, gdzie czujesz się samotna to w dodatku Twój chłopak wyjeżdża za granicę… Beznadzieja. Na ile wyjeżdża?

      • Natala

        Ciężko powiedzieć,chciałby po roku wrócić,ale wiadomo,że w Polsce ciężko o dobrą pracę. Oczywiście będzie przyjeżdżał jak tyko się da. Ja i tak mam nadzieję,że uda nam się razem spędzić święta i Sylwestra,bo jednak w taki dzień z szkoda być samemu,bo jednak paczka przyjaciół to nie to samo. Pozdrawiam cieplutko 😍

      • Aga

        No tak, rozumiem, rok to plan, a ile naprawdę to wyjdzie w praniu. Mam nadzieję, że uda wam się spędzić razem święta i sylwestra!! 🙂

  • Annimula

    Jeśli masz ochotę się wyżalić, to masz tu wiele osób, które tak jak ja, choć osobiście Cię nie znają, to życzą Ci jak najlepiej, i chętnie Cię wysłuchają. Pozdrawiam 🙂

    • Aga

      I bardzo się z tego cieszę, naprawdę! 🙂

  • Maria

    Dobrych snów Agnieszko! Serdecznie pozdrawiam! Dziewczynki ściskam i mocno całuję po Babcinemu a Was przytulam do serca po matczynemu !Maria z Konina

  • tess

    Możę jest tak, że z zasypianiem wieczorem nie masz probemów bo jesteś zmęczona, a rano, kiedy się budzisz o piątej nie możesz zasnąć z powodu wielu przeżyć ostatnich miesięcy i lęku o przyszłość? Nie wiem, czy tak się da, ale spróbuj cieszyć się dniem dzisiejszym i zapomnij na trochę o przyszłości. Nikt z nas nie wie co go czeka za godzinę, dwie, tydzień. Mamy złudne poczucie, że nasz los jest wyłącznie w naszych rękach. A tak przecież nie jest. Wypoczywaj, ciesz się patrzeniem jak rośnie April i miłością Nathana i Alicii. Wycisz się.

    • Aga

      Na pewno stres i zmartwienia odgrywają tutaj dużą rolę. Czasem jak nie mogę zasnąć to budzę Nathana i mu opowiadam o wszystkim co siedzi mi w głowie, dopiero jak się wygadam to zasypiam. I rozumiem Twoje rozumowanie – jeśli się wyciszę, zrelaksuję i będę spokojna, to nie będę taka zmęczona i będę mogła normalnie spać. Z drugiej strony jednak przeczytałam Twój komentarz chyba z 10 razy i jakoś nie do końca rozumiem… Nie wiem jak to wyjaśnić… To tak, jakbyś napisała: „dopiero co zmarła ci siostra, możliwe że masz guza w mózgu i niedługo przejdziesz operację wycięcia piersi, ale to nic, mimo tego powinnaś się wyluzować i wyciszyć”. Chciałabym bardzo, ale to niestety nie jest takie łatwe i też nie wiem czy w ogóle możliwe w tym momencie :/

      • tess

        Chciałam Ci tylko powiedzieć, żebyś mimo wszystko wyciszyła się w środku, bo robisz 200% tego co można. na resztę nie mamy wpływu. Zaufaj Opatrzności i enjoy life.

      • Aga

        Rozumiem! I doceniam zainteresowanie, naprawdę! Wolę jednak zaufać sobie, bo wbrew pozorom dużo jest jeszcze tego, co dalej mogę zrobić :).