#60 Śniadanie z Agą – szybki trip do Polski

Co u mnie słychać

Wróciłam z Polski i na razie nie będę opowiadać zbyt dużo, bo wiem jak to się skończy, ale za jakiś czas pewnie wam coś więcej opowiem. Nawiązując do samej podróży to powiem wam, że nawet łatwo poszło z April tym razem. Jeśli nie wszyscy wiedzą to przypominam, że jak leciałam z nią do Polski w lato tego roku to miała 3,5 miesiąca i strasznie, ale to strasznie mi marudziła w czasie każdego lotu. Na lotnisku było okej, a w samolocie koszmar. Płakała, wierciła się, krzyczała, nie chciała jeść, a spała parę minut tu, parę tam i generalnie obie byłyśmy wymęczone. Tym razem w drodze od Polski przespała w sumie cały lot z małymi pobudkami na zmianę pieluchy i parę łyków mleka, co było genialne, bo my też mogliśmy sobie pospać. Jak nie spała to się pobawiła czy to z nami, czy sama, zaczepiała ludzi, połaziłyśmy sobie na spacery wte i wewte i zleciało. Były momenty oczywiście, kiedy marudziła, ale dość mało i nie było tragedii. Super nam się to udało tym razem!

Tym razem, jako że bilety musieliśmy kupować na ostatnią chwilę, nie mieliśmy zbyt dużego pola do popisu ani w cenach, ani w godzinach, ani w linii lotniczej. Niektóre bilety kosztowały po $10,000 za jedną osobę, a Nathan powiedział, że widział jeden lot za $26,000 za jedną osobę! Co to w ogóle za ceny! Na szczęście udało nam się znaleźć coś normalnego i, dla tych, którzy są ciekawi, zapłaciliśmy ok. $3,400 za naszą trójkę w obie strony. Za April płaciliśmy tylko jakieś tam podatki i to wyszło $150, bo nie miała swojego miejsca, trzymaliśmy ją na kolanach… albo na podłodze, zwłaszcza jak spała. Mega się cieszę, że loty nie były pełne, bo udało nam się mieć super miejsca i dużo miejsca, więc normalnie położyliśmy April spać i było okej. W tamtą stronę lecieliśmy LOTem z przesiadką w Chicago i mieliśmy ok. półtorej godziny czekania, a w drodze powrotnej tą samą linią i również przesiadka w Chicago, ale musieliśmy czekać 10 godzin, więc spaliśmy w hotelu i do domu dotarliśmy dzisiaj ok. południa. Ja w samolocie w drodze powrotnej nie spałam prawie w ogóle, jedyne co to zdrzemnęłam się z 10 minut i tyle, więc w tym momencie jestem po prostu nieprzytomna.

.

1115162214

Tak właśnie położyliśmy ją spać! Aż byłam zazdrosna.

1116160505

Patrząc na to zdjęcie nasuwa się myśl, że może ziemia wcale nie jest okrągła, skoro nie widać żadnego łuku patrząc przez okno samolotu ;).

1119161155b

Z ciocią Gosią!

1119161205a

Monika w odwiedziny przyjechała z Grudziądza i strasznie super było, że udało nam się spotkać po roku!

1120160354a

Tak się cieszyła po pobudce o 4 nad ranem.

.

Jedyne co mi się nie podobało to pogoda, no ale wiadomo, wiedziałam, czego się spodziewać. I tak z tego co mi Gośka mówiła to trafiliśmy na super czas, bo nie było ani mrozów, ani śniegu. Jedynie padało w dzień, kiedy już wylatywaliśmy, no ale ogólnie strasznie zmarzłam. Myślę jednak, że April było ciepło w jej nowych ciuszkach, bo wydawała się czuć całkiem komfortowo.

.

1118161613c

.

Bez problemów się nie obeszło, bo w tamtą stronę ledwo zdążyliśmy na samolot i byłam już tak zestresowana, że szok. W drodze powrotnej natomiast jak już jechaliśmy na lotnisko to się zorientowałam, że… zostawiliśmy butelki z mlekiem w lodówce! Musieliśmy więc zawrócić i je odebrać, co trochę czasu zajęło i bagaż oddaliśmy 8 minut przed zamknięciem check-inu! To był dopiero stres. Dobrze, że nie było korków po drodze.

W samolocie w drodze powrotnej była jakaś dziewczyna tak pewnie mniej więcej w moim wieku z Rosji, nie mówiła ani po polsku, ani po angielsku. Na pewno wypiła trochę alkoholu, bo było od niej czuć, ale powiem wam szczerze, że jestem prawie pewna, że była też na prochach, bo zachowywała się mega dziwnie, naprawdę mega dziwnie. Jak nade mną raz stanęła to aż się nieswojo poczułam, no ale w końcu udało im się ją posadzić na dobre. Swoją drogą, jak wysiadaliśmy z samolotu w Warszawie to celnik zatrzymał jedną kobietę, którą zawrócili na lotnisku w Chicago, nie wpuścili jej do kraju i musiała wracać następnym samolotem. Widzicie, to się dalej zdarza! Ciekawa jestem czy wpuścili tę dziewczynę z Rosji, ale coś mi się wydaje, że nie.

Musze tu jeszcze dodac, ze jestem zawiedziona obsluga w lotach obslugiwanych przez LOT (z Atlanty do Chicago i odwrotnie lecielismy United). No niestety, takich naburmuszonych pracownikow jakich widzialam w tym przypadku to nie widzialam nigdzie wczesniej, a to tylko jeden przyklad.

.

1120160624a

.

***

.

Zobaczcie zdjęcie naszych dzisiejszych zakupów! Stwierdziłam, że tym razem zrobię foto jedzenia i zapiszę je po to, by zobaczyć na ile nam to starczy i kiedy pojedziemy do sklepu kolejny raz. Ciekawa jestem, jakoś do tej pory w ogóle nie zwracałam na to uwagi. A przy okazji pokażę i wam. Jakiś czas temu jedna osoba napisała, że fajnie by było jakbym dodała aktualizację po jakimś czasie jedzenia w ten sposób i pomyślałam sobie, że chyba tak właśnie zrobię!

.

1120161225a

.

***

.

Nie wspomniałam wam jeszcze o jednej rzeczy! Niedawno spokałam się z Kasią z bloga OdkrywającAmerykę. Obie piszemy z tego samego miejsca, czyli z Atlanty, obie o życiu w Stanach, ale każda w nieco inny sposób, więc można powiedzieć, że się razem uzupełniamy ;).

15007908_10154067932415665_718633867_o

.

.

Do obejrzenia

W samolocie w drodze powrotnej mimo zmęczenia nie mogłam zasnąć, więc gdy April i Nate ucinali sobie drzemkę to ja pooglądałam trochę filmu, a dokończyłam dzisiaj w domu. Jakoś nic mnie szczególnie tam nie zainteresowało, ale „Planetę singli” polecało mi wcześniej kilka koleżanek, więc pomyślałam, że spróbuję. Powiem wam szczerze, że ogólnie nie lubię polskich komedii i chociaż super było to, że w tej pojawiły się nowe twarze to jednak od lat mam dość Karolaka będącego we wszystkich możliwych produkcjach i nie minęło mi to jeszcze. Ogólnie fajny film na rozluźnienie i obejrzenie bez zbędnego skupiania się, bo jest dość przewidywalny. Mi osobiście bardzo przydało się takie lekkie odmóżdżenie, więc ogólnie polecam na wieczór z koleżankami… albo samemu. Zwiastun zobaczyć możecie TUTAJ.

.

.

Blog

Po pierwsze i najważniejsze, dostałam od was sporo komentarzy i maili, na które odpowiem przed końcem tego tygodnia!

Zapraszam na mój Instagram!

 

 

.

Rok temu dodałam post o wizycie w Chicago, gdzie razem z Nathanem spotkaliśmy się ze wspomnianą już Moniką. Dodałam też duuuużo zdjęć i widać było już mój ciążowy brzuszek!

.

Wizyta w Chicago i Winnetka jako bonus…

.

To by było tyle na dzisiaj. Lecę spać, bo dosłownie zasypiam na siedząco.

.

Do następnego!

Aga

.

.

Jeśli lubisz tu zaglądać i czytać moje posty to będę bardzo wdzięczna, jeśli zagłosujesz na mojego bloga klikając w baner poniżej. Dzięki!

glosowanie

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Super, że April tym razem lepiej zniosła podróż. Czasem taki długi lot dla dorosłego człowieka jest ponad siły, a co dopiero dla takiej kruszynki. Silna dziewczyna z niej rośnie 🙂

    Z niecierpliwością czekam na Twoją relację z diety fruktariańskiej. Pomimo mojej miłości do owoców nie potrafię sobie wyobrazić siebie na takiej diecie, więc tym bardziej jestem ciekawa, jak ona wpływa na Ciebie. Skoro w niej trwasz, to pewnie dobrze, ale jak znam Ciebie, jak już zabierzesz się do opisywania dokładnych skutków, to na pewno będzie pełno konkretów i rzetelnych informacji, więc czekam 🙂

    Ostatnie 2 zdjęcia, te z Insta, no przepiękne po prostu! Nie mogę się napatrzeć <3

    Ściskam mega ciepło i uprzedzam, że już kolejnej wizyty w Chicago Ci nie odpuszczę 🙂

    • Aga

      No silna, wiadomo. Po mamie! 😀
      Haha tak, opiszę wszystko co mi do głowy przyjdzie, już zaczynam pisac plan.
      Pamiętałam o Tobie! Ale nie było totalnie jak, bo jedyne co to po prostu spaliśmy. Może kiedyś do Chicago jeszcze zawitam, kto wie!

  • kasia

    Mam taki dam problem z polskimi komediami, w sumie to w ogóle z polskimi filmami. Nie lubię tego oglądać, bo jest słabe, szczególnie w porównaniu z zachodnimi produkcjami. Ale Planeta singli mi sie podobała. Lekki, przyjemny film na wieczór.

    • Aga

      Zgadzam się!

  • Laura

    Super że mieliście przyjemniejszy lot 🙂 ciekawi mnie w sumie, czy jest jakaś bariera językowa między twoją rodziną i znajomymi z Polski a Nathanem? U mnie z najbliższych tylko ja mówię po angielsku, mój kuzyn by się dogadał, ale tak to nikt nic. Tlumaczysz czasem między nimi czy idzie gładko? Co Nathan myśli o naszym języku? 😛

    • Aga

      Większość moich przyjaciół mówi po angielsku. Lepiej lub gorzej, ale się dogadają. Moja rodzina nie mówi po angielsku, ale no powiem Ci szczerze, że nie było nawet za bardzo ani okazji, ani ochoty na spotkania rodzinne. Nathan powiedział mi, że jemu nie przeszkadza to, że pogadam z ludźmi po polsku nawet jak jest jakoś blisko, bo rozumie, że nie każdy czuje się komfortowo mówiąc w innym języku nie znając go aż tak :). Jak byliśmy w Polsce za pierwszym razem to wszystko musiałam tłumaczyć i było mi meeeega ciężko. Tym bardziej, że byłam wtedy w Stanach jakieś 8 miesięcy chyba, więc wszystko mi się mieszało i raz aż zaczęłam do Alicii mówić po polsku 😉 A co Nathan myśli… Myśli, że nasz język jest „dziwnie szeleszczący” 😀

      • Ewa

        A Ty uczysz Nathana troszkę mówić po polsku? Czy w ogóle przejawia chęć poznania choć trochę ojczystego języka jego kobiety?

      • Aga

        Nie, nie uczę go polskiego i cieszę się, że nie ma ochoty, bo nie miałabym nawet na to czasu.

  • Basia

    April chyba miała najlepszą miejscówkę. Nie mam jeszcze dzieci, ale wyobrażam sobie taki długi lot z maleństwem i jeszcze przesiadkami jako wielką operację logistyczną 🙂 Odpoczywajcie teraz i odsypiajcie, bo ta różnica czasu potrafi nieźle wymęczyć.

    • Aga

      Nooo… Powiem Ci, że pakowanie to najgorsze z tego wszystkiego, bo trzeba ogarnąć co wziąć i w ogóle tak, żeby wystarczyło, ale żeby nie być jak tragarz :O Pewnie napiszę o tym jeszcze jakiś post, bo mam trochę nowych doświadczeń i błędów 😉

  • O tak. Moja mama jak leciała do Stanów to też mówiła o tym, że w amerykańskiej linii lotniczej – niebo a ziemia jeśli chodzi o uśmiech i życzliwość w porównaniu z innymi. Smutne to..

    • Aga

      No smutne, to prawda. Tym razem aż napisałam do nich maila, co do tej pory w życiu zrobiłam raz.

  • Kasia

    Hej 🙂
    Mam wrazenie, ze jestes uprzedzona do Polski i Polakow Tak bardzo, że na siłę szukasz dziury w calym. Podswiadomie drażnią Cię pewne zachowania, ktorych mimowolnie szukasz żeby umocnić się w przekonaniu jaka ta Polska paskudna. Ja patrzę na to nieco inaczej i powiem Ci, że zauwazam zmiany na plus jeśli chodzi o mentalność w naszej ojczyznie. Mieszkam w Stanach już 11 lat, tak jak Ty mam męża Amerykanina i latam do Polski średnio 4 razy do roku i z biegiem lat naprawde widzę roznice. W urzędzie co prawda nadal zdarza się spotkać Panią rodu tej z akademika z filmu Kogel Mogel, ale całe szczęście to pokolenie w wiekszosci poszło już a emeryture, więc idziemy dobrym kierunku, jako że ludzie nie są zamknieci w „puszce”- podrozuja, zwiedzaja, są zupełnie inni. Osobiście będąc w Polsce spotykam się z zyczliwoscia, chociaż wyjątki oczywiście są, a jakże. Jednak prostacy sa wszedzie. Rozmawialam ostatnio będąc w Polsce z wieloma ludźmi ze wschodu, dla których Polska to jak dla nas Stany w latach 90tych. Wszyscy twierdzili, że w PL tak super, ludzie mówią „dzień dobry” gdy wchodzi się do sklepu (!) I tym podobne rzeczy, które wydaja się wręcz oczywiste… także ciekawa jestem jak to wyglada właśnie tam. Po kilkudniowym pobycie w Rosji twierdzę wręcz, ze w Polsce panuje wyższa kultura 😛 Być może warto porzucic uprzedzenia i zamiast skupiać się na minusach, dostrzec plusy, które owszem sa ! Zwróć na to uwagę przy kolejnej wizycie, o ile ona kiedykolwiek się wydarzy 😉 bo póki co wychodzi z Ciebie ta stereotypowa polskosc narzekania na wszystko co się da. Wszędzie indziej przecież lepiej. Ach, jakie to polskie! Ja poki co widzę pełno zmian na lepsze. Co do obslugi w LOT, jeszcze mi sie nie zdarzylo, żeby ktoś bym naburmuszony albo niemily. Może dostali wówczas info, ze nie będzie premii świątecznych. 😛
    Bardzo mocno trzymam kciuki za Twój powrót do zdrowia! Buziaki 🙂

    • Aga

      Nie wiem czy jestem uprzedzona, czy nie, ale nie będę na siłę szukać pozytywów, jeśli pierwsze co wpada mi w oczy to negatyw 😀 Znam sporo ludzi z Polski, w końcu mieszkałam tam większość życia, i są super, wiec nie twierdzę, że wszyscy są beznadziejni.
      Co do lotów to pozwól, że wyjaśnię. Tylko jeden steward był uśmiechnięty i chętny do pomocy. Zamieniłam z nim parę słów i był naprawdę spoko, ale cała reszta wyglądała jakby była tam za karę. Kilkoro, których miałam okazję słyszeć, bardzo słabo mówiła po angielsku… Nate nie mógł zrozumieć jednej z nich. Jedna stewardessa przekręciła oczami, gdy ktoś ją zaczepił, bo chciał o coś poprosić. Ja na torbę na śmieci czekałam godzinę, a dostałam ją tylko dlatego, że trzeci raz zaczepiłam stewardessę, która odburknęła mi tylko: „no tak, już przynoszę”. Gdy wcisnęliśmy ten przycisk, który za zadanie ma pokazać obsłudze, że potrzebujemy pomocy to czekaliśmy ponad godzinę! Przyznam, że tutaj specjalnie czekałam, by zobaczyć czy ktoś przyjdzie. Nie doczekaliśmy się nikogo, więc w końcu poszłam na koniec samolotu sama i powiedziałam co chciałam, co też nie spotkało się z jakimś super przyjęciem. Przez większość prawie 10 godzinnego lotu obsługa przechadzała się po pokładzie może z 4 razy tylko, gdy rozdawali jedzenie i picie, i ciężko było kogoś znaleźć, ja nie wiem gdzie oni wszyscy byli. I widziałam też, jak się przechadzałam z April, że ja nie byłam odosobniona. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam i porównując np. do mojego doświadczenia z Lufthansy albo Delty to różnica jest wręcz ogromna i dlatego postanowiłam napisać maila do LOTu. Poczytałam też na necie opinie innych ludzi i niestety jest wiele bardzo podobnych do mojej 🙁 Nie mam pojęcia jak jest w np. AirFrance albo innych liniach, bo nie miałam okazji latać wszystkimi. Może jest tak samo jak było teraz w LOT, może gorzej, a może o niebo lepiej.
      Wspomniałaś o Rosji, a ja powiem, że jak byłam na Ukrainie to cieszyłam się, że mieszkam w Polsce…
      Dzięki, przyda się bardzo!!

      • Kasia

        No to faktycznie LOT się nie popisał ;)dobrze, ze napisalas skargę w takim wypadku. Mnie raz zdarzył się podobny incydent w american airlines, ale generalnie wiekszoscto linii (A naprawdę wiele przetestowalam) jest porownywalna wg mnie. Ukraina, Rosja, myślę, ze do jednego worka można wrzucic 🙂 wiesz,ze na ukrainie nie ma obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach ? Oslupialam jak to uslyszalam.

      • Ania

        Agnieszko, uważam ,że jesteś bardzo mądrą osobą,zawsze z ogromnym zainteresowaniem czytam wszystkie twoje posty i z niecierpliwością czekam na kolejne,bardzo lubię czytać o twoim życiu piszesz to w taki sposób,że zawsze zaciekawisz czytelnika ,cieszę się kiedy wszystko ci się układa i jest mi przykro gdy los znowu nie jest dla ciebie łaskawy.Nie lubię jedynie sposobu w jaki wypowiadasz się o Polsce. Jestem z krwi i kości Polką , kocham swój kraj i dlatego jak czytam, w jaki sposób się mówisz o Polsce to czuję takie jakby kłucie w sercu, jest mi przykro po prostu,jakbyś rzeczywiście celowo chciała dostrzec tylko negatywy naszego kraju, nawet nie zależy ci na tym,żeby twoje dziecko znało twój ojczysty język,to przykre i nie potrafie zrozumieć dlaczego.Za to w samych superlatywach mówisz o Ameryce,tam wszystko jest dla Ciebie takie wspaniałe, nie zapominaj o tym,że jesteś Polką i proszę postaraj się spojrzeć na swój kraj z innej,tej lepszej strony. Wszystkiego dobrego.

      • Aga

        @Kasia, co to za incydent jeśli mogę zapytać? Totalnie z ciekawości. A co do braku obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach to aż mi szczęka na podłogę teraz opadła!!

        @Ania, rozumiem doskonale, że kochasz Polskę, jesteś do tego kraju przywiązana i przykro Ci, jeśli ktoś inny wypowiada się o nim w mniej przychylny sposób. Nie rozumiem jednak tego oczekiwania, że jeśli ktoś jest Polakiem to musi ten kraj uwielbiać i wypowiadać się o nim w samych superlatywach. Ja nie twierdzę, że w Ameryce uwielbiam wszystko, jakiś czas temu pisałam nawet post o minutach życia tutaj. A tak poza tym, w poście powyżej jedyną rzeczą o Polsce jaką napisałam było to, że było zimno. Z tym się chyba nikt kłócić nie może, bo to fakt. Cała reszta dotyczyła ludzi pracujących na pokładzie samolotów, którymi leciałam i nieważne skąd by oni nie byli, bo jakby takie coś przydarzyło mi się w np. niemieckiej linii lotniczej to też napisałabym skargę.

  • Weronika

    Jeżeli chodzi o lot do Polski i z Polski do Stanów, to wiele osób chwali sobie Lufthansa 🙂

    • Aga

      Ja również bardzo lubię latać Lufthansą 🙂

      • Kasia

        Lufthansa to super linia, szczególnie pod katem wyposażenia samolotów i ilości połączeń, też ich lubię 🙂
        O incydencie w american długo by pisać, generalnie było to przerzucanie pasażerów z samolutu do samolotu, bo tu awaria, tam za mały samolot i jeszcze na kolejny trzeba poczekać, potem trzy godzinne latanie nad miastem docelowym, bo lotnisko było busy, a my byliśmy spoznieni więc spoza grafiku i nie było jak „wbic sie”.
        Co do uprzedzeń do Polski, to być może jest do też spowodowane tym, ze życie tam Cię nie oszczedzalo i masz zbyt wiele bolesnych wspomnień. Mnie Polska kojarzy się z rodzinnym domem, ciepłem, miłością i beztroskim dzieciństwem. A że jest zimno… no coz, klimatu nie zmienisz. Ale tam, tak samo jak i tutaj bilety lotnicze w cieple rejony sa łatwo dostępne, więc dla chcacego nic trudnego, można zlapac trochę słońca. Spróbuj spojrzeć bardziej na pozytywy, bo serio jest ich sporo 🙂 ps. Odnośnie nauki języków dziecka… moje dziewczyny, obecnie w wieku 2 i 4 mówią w dwóch jezykach. Automatycznie przelaczaja się z jednego na drugi zależnie w jakim się do nich mowi. A to wszystko bez wysilku, bo po prostu ja do nich gadam po polsku i moja rodzinka. To świetnie rozwija inteligencję oraz zdolność do przyswajania innych jezykow. Starsza ma hiszpanski w przedszkolu i chłonie go w mig, bo ma do tego już wyrobione predyspozycje. To jest mega! Także naprawdę polecam, tym bardziej że to nie wymaga żadnego wysiłku od Ciebie. Absolutnie nic nie narzucam, nie odbierz tego zle. Po prostu na przykladzie chce pokazać Ci jak cenna jest to „inwestycja” w rozwoj dziecka.

      • Aga

        Nieźle byłabym sfrustrowana jakbym musiała kołować nad lotniskiem 3 godziny… M.in. dlatego wzięłam dla April więcej mleka, bo to nigdy nic nie wiadomo :O

        Ale kurczę, ja mam pewien problem ze zrozumieniem jednej rzeczy. Jakbym na siłę starała się dotrzeć negatywne strony tak naprawdę nie widząc ich to zaraz ile osób by się tu na mnie rzuciło, że zachowuję się jak taki typowy „polaczek”, co to wyjechał za granicę i myśli, że wszystko jest super, tylko nie Polska. Ale szukanie na siłę pozytywów już jest okej i nikt nie miałby żadnego problemu, a przecież oba wyjścia są mega nieszczere. I po co miałabym to robić? Żeby zadowolić innych? 😀 Wolę pozostać szczera i pisać wprost jak jest 🙂

  • Justyna

    Taka kochana jest April ,że się nie mogę napatrzeć! <3 Faktycznie super by było jakbyś co jakiś czas pisała o swojej diecie- sposobie odżywiania. Ja straciłam moją motywację do jedzenie w ten sposób, faktycznie teraz około 60% tego co jem to warzywa i owoce, z czego się bradzo cieszę, bo wcześniej to było około 20% ale i tak chciałabym jeszcze to poprawić. No ale u mnie na gadaniu się kończy, bo czekolada kusi a jabłka, mandarynki i banany się nudzą hahahah Ach ta Polska 😀 Może w wakacje będzie łatwiej 😉

    • Aga

      Ej, 60% to i tak dużo! Super! 🙂 A jaka była Twoja motywacja wcześniej, jeśli mogę zapytać??
      Super zamiennikiem czekolady są daktyle!

      • Justyna

        Wydaje mi się ,że moją wcześniejszą motywacją była po prostu zmiana, coś nowego, też nie ukrywam ,że cieszyłam się ,że traciłam wagę, świadomość tego ,że jem zdrowo również była super. Natomiast miałam zero wsparcia od otaczających mnie osób 😉 Wszyscy mówili ,że to głupota, że wydziwiam, no to potem się poczęstowałam jedną rzeczą, drugą i tak poszło. :/

      • Aga

        Aaa… No niestety otoczenie bardzo na nas wpływa, ciężko jest zignorować takie gadanie, jeśli nadchodzi ze wszystkich stron 🙁

  • A

    Szczerze mówiąc nie za bardzo rozumiem większość komentujących, bo nigdzie nie wyczułam, żeby Aga specjalnie narzekała na Polskę. Sama mam z Polską dobre wspomnienia i uwielbiam tam jeździć, ale to nie znaczy, że nie narzekam czasem na PKS spóźniony 40 minut (część mojej rodziny mieszka za miastem), starsze panie krzyczące na siebie w aptece która gdzie stała, czy inne codzienne absurdy. Takie są realia tego kraju, co nie znaczy przecież, że nie ma pozytywnych stron i że wiele rzeczy nie zmienia się na lepsze (chociaż ostatnio w dużej mierze na gorsze…). Z LOT-em też miałam parę razy przygody na trasie z Warszawy do Toronto; nie jakieś straszne ale, na przykład, raz z uwagi na to że siedziałam sama przy dwóch wolnych miejscach pozwolono dosiąść się do mnie starszej pani, która z powodu bólu kolan położyła się tak, że jej stopy praktycznie leżały mi na kolanach i ani ona nie reagowała na moje prośby o przesunięcie się, ani obsługa nic z tym nie zrobiła. Niby trochę śmieszne i mało szkodliwe, ale potrafi uprzykrzyć tak długi lot.

    Kasiu, jestem chodzącym dowodem na to, że taka „inwestycja” jest świetna! Wychowywano mnie na dwujęzyczną, dzięki czemu z jednej strony mogłam skończyć studia za granicą i tutaj mieszkać (co obecnie bardziej mi się opłaca zawodowo), a z drugiej – nie tylko mam świetny kontakt z polską stroną swojej rodziny, ale dzięki znajomości dwóch języków mogę być tłumaczem i redaktorem (co absolutnie kocham robić). Dzięki dwujęzyczności jest mi też łatwiej uczyć się innych języków. Robisz swoim córkom wielką przysługę 🙂 Ale rozumiem też, że komuś może nie zależeć na „kontynuowaniu” języka/kultury w rodzinie, bo nie jest specjalnie związany ze swoim krajem.

    • Aga

      Tak, niby mało szkodliwe, ale z drugiej strony to jest mega długi lot i coś takiego naprawdę może przeszkadzać! Podziwiam, że dałaś radę, no ale z drugiej strony co miałaś zrobić, skoro nikt nie zwracał uwagi na Twoje prośby.
      Super, że Ty to rozumiesz! Mam jednak wrażenie, że wiele osób tutaj na siłę stara się wbić mi do głowy, że to oni mają rację i kompletnie ignorują to, co ja mówię. No ale cóż, takie życie 😉