Trick or treat! Czyli jak to jest z tym Halloween w Stanach.

Halloween – zwyczaj związany z maskaradą i odnoszący się do święta zmarłych, obchodzony w wielu krajach w wieczór 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych. Odniesienia do Halloween są często widoczne w kulturze popularnej, głównie amerykańskiej.

Głównym symbolem święta jest wydrążona i podświetlona od środka dynia z wyszczerbionymi zębami. Inne popularne motywy to duchy, demony, zombie, wampiry, czarownice, trupie czaszki, nietoperze, czarne koty itp. [wikipedia]

.

Chociaż wiele osób próbowało ustalić skąd Halloween się tak naprawdę wzięło, to konkretne pochodzenie tego święta nie jest znane. Zwyczaj przebierania się pochodzi najprawdopodobniej z dawnego zwyczaju odstraszania złych duchów, w czasie którego ludzie ubrani na czarno i mający maski na twarzach tańczyli wokół ognisk. Teraz przebieranie się wygląda zupełnie inaczej i duchów już raczej nikt nie odstrasza.

Najpopularniejszym zwyczajem w Stanach od 1920 roku jest tzw. trick-or-treat, czyli „cukierek albo psikus”. Przebrane dzieci chodzą od domu do domu z koszyczkami prosząc o cukierki (treat), a jeśli właściciel domu nic im nie da to wyrządzaja jakiś psikus (trick) na nim lub na domu. Nie wiem czy tak jest zawsze, ale u mnie dzieci nie podchodzą do domów, które nie są ozdobione albo przynajmniej nie świeci się światło na zewnątrz, bo wychodzą z założenia, że ludzie mieszkający w nich nie są zainteresowani żadnym rozdawaniem cukierków.

A niektórzy naprawdę szaleją z ozdabianiem domów! Olbrzymie pająki, ogromne ruszające się duchy, muzyka jak z horroru, pajęcza sieć zawieszona na całym domu, sztuczny dym… Chociaż u mnie i tak nie jest tak ekstremalnie jak czasem widziałam na zdjęciach.

.

snapchat-1509724102

Snapchat: gusiek.w

1031141216

1031141434

dsc_0477

dsc_0481

dsc_0486

dsc_0497

dsc_0513

.

Ozdabiane są nie tylko domy, ale też tak naprawdę wszystko inne – salony fryzjerskie, gabinety lekarskie, sklepy, kawiarnie i wszystko, wszystko inne. W wielu miejscach pracownicy sami też się przebierają, co mnie osobiście nawet się podoba, bo jest jakoś tak… luźno.

Przed Halloween popularnym miejscem szczególnie dla rodzin z dziećmi są pumkin patch, czyli farmy, na których można spacerować pomiędzy mnóstwem dyń i wybrać tę dla siebie idealną. Ja nie miałam jeszcze okazji odwiedzić żadnej tego typu farmy, ale w końcu się kiedyś uda!

Są też inne farmy, które mają na celu straszyć ludzi, dlatego też dekorowane są w sposób, w jaki nie pożałowaliby sobie producenci horrorów. Popularne są też haunted houses czyli nawiedzone domy i tutaj nie muszę wyjaśniać co to takiego, bo każdy z was wie. Są takie tak dla dzieci, jak i dla dorosłych i też w żadnym nie byłam, ale w tym przypadku to głównie dlatego, że nie lubię się bać.

No i nie oszukujmy się, ale bardzo popularnym zwyczajem są też imprezy halloweenowe, które od zwykłych imprez różnią się tym, że wszyscy są poprzebierani… łącznie z domem na zewnątrz i w środku. Są też tak ozdobione wnętrza, że nie raz ludzie przyjeżdżają z okolicy po to, by pooglądać i porobić zdjęcia.

Jak się pewnie domyślacie, półki sklepowe przed Halloween się dosłownie uginają! U mnie zaczyna się to około dwa miesiące przed i wszystko na początku idzie dość powoli i spokojnie. Pierwszy jest Target, który wystawia całą ścianę pocztówek Halloweenowych.

.

snapchat-6745385868578989286

.

Później w marketach zaczynają się pojawiać dynie, później jest ich coraz więcej i więcej. Pojawiają się też inne produkty spożywcze o smaku lub zapachu dyni. Następnie regały z cukierkami, a później, jakoś tak trzy – cztery tygodnie przed Halloween, pojawia się już wszystko. Czyli różnego rodzaju i różnej wielkości duszki, czarownice, kościotrupy i inne „straszne” ozdoby, przez światełka i girlandy, po kostiumy. A kostiumy to dopiero akcja! Znajdziecie dosłownie wszystko, co sobie wymarzycie i nawet więcej. Chcecie być frytkami? Proszę bardzo! Spongebob? Nie ma problemu! Żarówka? A co! W mojej okolicy najbardziej popularnym miejscem jest sklep Party City, który specjalizuje się w, jak sama nazwa wskazuje, przyjęciach. Jest tam więc mnóstwo produktów przydatnych na urodziny, wieczory panieńskie, baby shower i te bardziej okolicznościowe jak np. Thanksgiving, Boże Narodzenie albo właśnie Halloween. Przy tym ostatnim 90% sklepu zamienia się w produkty przydatne tylko na Halloween i najlepsze jest to, że zazwyczaj kończą z prawie pustymi półkami.

.

1014161646

1015161429

1015161429a

1015161429b

1025161254

1025161254a

Nie wszystko musi być straszne! 🙂

1025161254b

1025161254c

To są przebrania dla psów…

1025161255

1025161255a

1025161255b

Wspominałam o frytkach?!

1027161114

Wszystko o smaku dyni.

1028161740

1028161741

1028161741a

1028161741b

Tyyyle kostiumów do wyboru… Ludzie spędzają pod tą ścianą naprawdę dużo czasu szukając czegoś odpowiedniego.

1028161742

1028161743

1028161743a

1028161748

1028161748a

1028161748b

Nie byłoby Halloween bez cukierków ;).

1025161256

1028161749

Regały z książkami dla dzieci też mają ten motyw przewodni.

1028161814

Bo niemowlaki też się przebierają!

.

Czy my będziemy rozdawać cukierki? Tak, ale… wegańskie i naturalne, czyli np. batoniki zrobione z daktyli albo małe paczuszki masła czekoladowego bez zbędnych dodatków. Alicia naprawdę bardzo byłaby niezadowolona, gdyby nie mogła porozdawać cuksów, a ja z Nathanem nie chcemy dawać dzieciakom czegoś, co uważamy za mega niezdrowe, no bo to by była dopiero dwulicowość, nie?

.

A co Amerykanie lubią w Halloween najbardziej? Podpytałam kilka osób z mojego osiedla.

.

Uwielbiam patrzeć na moje tak bardzo podekscytowane dziecko szukające kostiumu i później przebierające się w Halloween i zbierające cukierki. Nie może przestać się uśmiechać, a jak chwali się ilością zebranych słodkości i tym, jakie przebrania widział, to ekscytacja jest jeszcze większa. [Mary]

.

Najbardziej lubię chyba to, że mogę założyć cokolwiek mi się podoba i nikt nie będzie mnie obgadywać. Albo nawet jeszcze lepiej – może wygram konkurs na najlepsze przebranie! Mój mąż rok temu przebrał się za butelkę ketchupu. [Christy]

.

Bo znowu mogę poczuć się jak dziecko! [Eric]

.

Ja nie jestem wielką fanką strasznych dekoracji i przebrań, ale uwielbiam dynie. Październik jest zdecydowanie moim miesiącem, jeśli o to chodzi. Uwielbiam wszystko co z dyniami związane, moim ulubionym ciastem jest oczywiście to z dynią. I jak idę do sklepu to wszystko jest… dyniowe. Nawet zapach! [Sharon]

.

Nie jestem pewnie zbyt oryginalny, ale najbardziej podoba mi się przebieranie, bo jest tyle różnych możliwości, że aż ciężko sobie wyobrazić. Lubię raz w roku być kimś zupełnie innym i zobaczyć moją rodzinę i przyjaciół w inny sposób. Szkoda, że nie jestem zbyt kreatywny, ale moja żona jest! [Mark]

.

.

A wy obchodzicie Halloween? Co najbardziej wam się w tym dniu podoba? Albo czego nie lubicie?

.

.

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Patrycja

    Obchodzimy, oczywiście 🙂 Mój synek zrobił samodzielnie śliczną dynio-świnkę na szkolny konkurs i zamierza się przebrać za policeman a ja według jego słów będę „policewoman” 🙂 Nawet pogoda się trochę poprawiła, w ostatnich dniach NYC zamarzało w jednocyfrowych temperaturach i podłym wietrze a od wczoraj pięknie, jesiennie, kolorowo i ciepło! Widmo kurtki założonej pod kostium na szczęście zniknęło, więc happy halloween!
    Dużo zdrowia Agnieszko!

    • Aga

      Super!! 😀 Życzę udanego Halloween! I cieszę się, że pogoda się Wam poprawiła, bo zawsze to o wiele lepszy komfort.

  • Halloween to super zabawa i w sumie mozna nagiac sobie to tak jak sie komu podoba. Ja lubie eksperymentowac, wiec robilam wczoraj ziemniaczane kluski w ksztalcie galek ocznych i pieklam ciastka w ksztalcie poobcinanych wiedzmowych palcow z „brudnym” migdalowym paznokciem. Mialam tez „kotleciki” wygladajace jak bobki i czarne muffins w ksztalcie kocich glowek. Jutro idziemy z sasiadami po domach ubezpieczac dzieci. Nie przebieram sie wymyslnie, ale licze na dobra zabawe. Szkoda tylko, ze wypada to wszystko w tym roku na poniedzialek- trzeba bedzie pilnowac godziny, zeby potem nie zaspac…

    • Aga

      O matko, ale to wszystko jest super! Weszłam na Twojego bloga i jestem pod mega wrażeniem szczególnie tych palców.
      Super zabawy jutro życzę!

      • Palce fajne, bo nie slodkie. Nie lubie cukru i takich tam sztucznosci. Na przyszlosc jedynie bym zmienila kolorowanie. Teraz poszlam na trujaca latwizne i dalam do ciasta jadalnej farbki (UGH!) bo chcialam zeby jednak wygladaly obrzydliwie. Jak bede znowu je kiedys robic to pomine farbke i dodam po prostu hemp powder. Hemp powder nie traci koloru i pozostaje niezwykle zielony nawet przy nieakiej obrobce cieplnej. Szkoda, ze mi pomysl wczesniej jakos do glowy nie przyszedl, bo byloby znacznie zdrowiej!

      • Aga

        Muszę przyznać, że bardzo ciekawie brzmi opcja z hemp powder! Nie wiedziałam, że można tak to wykorzystać.

      • Tak, hemp powder jest bardzo praktyczny I mozna go roznie uzywac. Co ja lubie, to na przyklad mieszam sobie w miseczce mleko sojowe z hemp milk albo almond milk (byle nie zwykle mleko), dosypuje lyzke coconut flour (co w okncu mielony kokos), lyzke hemp powder, nasion z dyni (cala masa protein!), moze slonecznika, a potem podgrzewam lekko- bo kokos w zimnym to tak sie zawiesza tylko i nie nasiaka. Mozna tez dodac flax seed meal (mielone flax nasionka czyste bez dodatkow)- tylko trzeba uwazac bo w cieplym one zageszczaja bardzo konsystencje „zupki”. Mozna dorzucic w to owocow. ALE poniewaz to wszystko jest wysoko proteinowe, ma mase witamin, wapnia i zelaza, itp., to czlowiek czuje sie najedzony na pare godzin. Lekkie podgrzanie to tez nie to samo co gotowanie, wiec nie niszcze Omega kwasow w hemp powder. Ostrzegam tylko, ze moze na oko wyglada to danie troche dziwnie bo zielony hemp to zabarwia, ALE co mnie obchodzi wyglad, jak super zdrowe. Mnie smak odpowiada, ale zawsze, mozna doprawic cynamonem na przyklad, czy owocami… ALe wlasnie odkrylam, ze hemp powder czy coconut flour w soy milk albo hemp albo almond milk bardzo mi smakuje. Polecam eksperymentacje! Smacznego! 🙂

      • Aga

        Brzmi interesująco, chociaż ja już mleka żadnego nie piję. Ale jakbym chciała spróbować to mogłabym zmiksować banany z wodą kokosową i takie w sumie jakby mleko by mi wyszło. No i racja, że wygląd to tam pół biedy, smak ważny! No i wartości odżywcze też 😀

  • ola

    April również będzie się żywić samymi owocami ? 🙂