#55 Śniadanie z Agą – mamy wyniki badań genetycznych April! Zdjęcia z Polski.

W minionym tygodniu

Pojechałam do biura Nathana w odwiedziny i gadaliśmy sobie z jednym z jego kolegów, aż tu nagle zadzwonił mi telefon. Wyciągnęłam go z kieszeni, patrzę, a to nasza konsultantka genetyczna! Od razu odebrałam i taki stres mnie złapał, że nie macie pojęcia. Zaczęła słowami: „mam dla ciebie dobrą wiadomość”, więc ja na to „taaaak?” i ona na to: „przyszły wyniki April i są negatywne, mała nie jest obciążona tą mutacją”. Nie macie nawet pojęcia, jak ja się ucieszyłam! Aż mi łzy do oczu napłynęły, a Nathan poleciał do innych podzielić się nowiną. Poczułam, jakbym wygrała na loterii, naprawdę. Nie potrafię nawet tego opisać! W czasie czekania na te wyniki gdy patrzyłam na April taką uśmiechniętą, pełną życia i tak dalej, myślałam sobie, że jejku, a co jeśli też ma tę mutację? Co, jeśli niedługo ten jej śmiech zamieni się w twarz pełną cierpienia w szpitalach? Powiem wam, że same te myśli sprawiały, że byłam naprawdę mega smutna i przerażona. Na szczęście wszystko skierowało się na właściwy tor! No i tak swoją drogą, miałam rezonans magnetyczny piersi i wszystko tam jest jak najbardziej okej. Miałam też tomografię klatki piersiowej, ale nie mam jeszcze wyników. Miałam też mieć rezonans mózgu, ale został odwołany i w sumie nie wiem czemu, więc jeszcze to mnie czeka. Jakoś w tym tygodniu dostanę telefon albo maila od lekarza z terminem operacji… W ogóle się wnerwiłam, bo pielęgniarka pracująca z moim lekarzem nawaliła w trzech sprawach, więc w końcu wysłałam maila do niej mówiąc, że jestem niesamowicie sfustrowana i załączyłam jeszcze doktora. A niech wie.

 

 

Zabrałam Alicię i April do parku w Senoi, gdzie jeszcze nigdy wcześniej nie byłam, na zdjęcia. Myślę, że będziemy mieli jakieś naprawdę fajne fotki i na pewno wam pokażę. Nate też miał iść, ale w piątek wieczorem zaczął się bardzo źle czuć i zdecydował zostać w domu. Bardzo mi się tam podobało, tak swoją drogą, i myślę, że sobie wrócę, gdy będą już jesienne kolory. Szkoda jednak, że to aż pół godziny drogi!

1008161754a

1008161754a_hdr

1008161756_hdr

1008161806a

1008161807

1008161817b

nowe

April rozwija się w takim tempie, że nie nadążam! Wyżynają jej się górne jedynki i to było takie niesamowite, że jednego dnia rano widać tylko spuchnięte dziąsło, a wieczorem już ząb wystaje. Mniej niesamowite jest to, że ją boli i strasznie, ale to strasznie marudzi. W dodatku ledwo co nauczyła się raczkować i już zaczęła wstawać. Jeszcze nie sama, ale łapie się mebli albo moich nóg lub rąk i się podnosi. I tak stoi. Jak ją posadzę to się przekręca i znowu wstaje. Ciekawe kiedy zacznie chodzić! Chyba wolałabym jeszcze nie teraz ;). Tak całkiem serio wam powiem jeszcze, że oboje z Nathanem jesteśmy wykończeni, bo ostatnie 3-4 dni były naprawdę mega ciężkie. Mała wspina się dosłownie na mnie non stop płacząc, przytula się, chce, żeby ją podnieść, dalej płacze. Żadne zabawki jej nie interesują i nie dotyka tych, które uwielbiała. Krzyczy, jak się z nią usiądzie, a od razu się uspokaja, gdy się wstaje. No ale ile można chodzić z nią na rękach, nie? Nie mam tak siły, a Nate w tygodniu pracuje. W nocy do tej pory zawsze było tak, że budziła się, jadła i od razu zasypiała. Teraz jak się budzi to nawet nie płacze, ale dosłownie krzyczy, jakby mleka w ustach przez tydzień nie miała! Karmimy ją, ona się wierci, siada, wstaje… Płacze, uspokaja się na rękach, a jak się ją odłoży to od nowa płacze. Masakra jakaś. Mam nadzieję, że to szybko przejdzie.

Zauważyliście, że w moim życiu niewiele się dzieje poza byciem matką? No dobra, poszłam na siłownię pierwszy raz w życiu. To by było na tyle :D. Ciekawostką niech będzie to, że płacić będę $29 miesięcznie za siebie i mogę chodzić ile chcę łącznie z zajęciami w grupie + $10 miesięcznie za „kid’s club” gdzie będę zostawiać April. Myślę, że to całkiem tanio.

***

Tym razem nie będę wam tu pisać jakiejś mega relacji, bo ostatnim razem opisałam dokładnie co się działo i napisałam też post o wrażeniach na temat Polski. Po co się powtarzać! Chcę teraz pokazać wam po prostu parę zdjęć.

Powiem wam, że naprawdę o wiele łatwiej mi się leciało teraz, bo byłam sama, wiadomo. Dlatego mogłam sobie spokojnie usiąść i pooglądać co tam Nathan mi nagrał na tableta. A wrzucił mi zaległe odcinki Mr. Robot (polecam raz jeszcze!) oraz Game of Thrones. Nadrobiłam więc wszystko, poczytałam książkę, ucięłam sobie drzemkę i tak mi zleciała podróż tam i spowrotem.

Tym razem nikt nie pytał dlaczego miałam inne nazwiska w dokumentach. Wydawało mi się, że naprawdę totalnie ich to nie interesuje, co jest z jednej strony dziwne, ale z drugiej sprawia, że wszystko jest łatwiejsze. Leciałam dokładnie tymi samymi lotami co poprzednim razem, czyli z Atlanty do Amsterdamu Deltą (tylko 7h 20min) i cała reszta operowana była przez KLM. Bilety kupiłam na aplikacji Hopper i zapłaciłam ok. $740 w obie strony.

Jak w czasie poprzedniej wycieczki bardzo zmarzłam (10*C w lipcu…) tak teraz było nawet okej! Najchłodniejszym dniem był dzień koncertu The Baseballs, kiedy to czekałyśmy pół dnia na dworze, no ale wiadomo, zawsze tak jest. Koncert sam w sobie był naprawdę super! Zaciągnęłam Domcię, która wcześniej ich nawet nie słuchała i jej też się spodobało, więc wiecie… zachęcam!

Ktoś zapytał mnie w komentarzu jak to było z moją dietą w Polsce i czy wytrwałam. Ciężko było, nie będę ukrywać. Ogólnie rzecz biorąc wierzę całkowicie tym, którzy pisali, że w Polsce byłoby ciężko w zimnym okresie. Leciałam na paru melonach oraz bananach, które i tak jadłam nie do końca dojrzałe i raz aż bolał mnie brzuch. Wspomogłam się kilka razy Subway, gdzie brałam tortille z sałatą, awokado, pomidorami i falafelem. Pokażę wam foto z różnicą w rozmiarze tego samego rodzaju melona, po lewej w Polsce, a po prawej u mnie. Swoją drogą, teraz już nie dziwię się, że nie mogłam znaleźć tłumaczeń kilku melonów, bo w Polsce to zwyczajnie zielony i żółty melon oraz cantaloupe tak, jak się pisze po angielsku.

melony

Muszę przyznać, że było mi bardzo przykro, gdy nikt nie przyjechał odebrać mnie z lotniska. Oczywiście rozumiem, że niektórzy mają pracę, inni szkołę i tak dalej, ale z drugiej strony tyle ludzi narzeka mi, że tak rzadko przylatuję. A jak przylatuję i wiedzą kiedy to nie przyjadą. Apeluję więc do tych narzekających – przestańcie narzekać.

0926161708

0927160117

Spodobało mi się to śledzenie samolotu ze strefami czasowymi! Fajnie to zrobili.

0928161311b

0928161311d

Wystarczy tych zdjęć!

0928161910a

Magda i Ania 🙂

0928161912

Okupowanie barierki, czyli stare dobre czasy!

0928162114

0929161305

Jedyne miejsce, w którym mogę powiedzieć moje imię i będą wiedzieli jak napisać! Raz, na lotnisku w Amsterdamie, jak przeliterowałam „Aga” to pan napisał „Alga”… Nie wiem jakim cudem on to usłyszał ;). No ale bardzo miły był, więc wybaczam. Swoją drogą, jakieś rady jak się odzwyczaić od picia kawy?

0930161816a

0930161816c

received_1100532130012118-1

received_1100532146678783-1

Bardzo lubię te screen shoty z Domcią! <3

received_1100532110012120-1

Jak ktoś mówi, że robi zdjęcie, a po chwili przyznaje, że jednak nagrywa filmik :D…

0930162133b

Jednego dnia chciałyśmy wybrać się na pokaz fontann, ostatni w sezonie! Niestety spóźniłyśmy się – doszłyśmy w momencie, gdy się skończyło, co było moją winą. No ale przynajmniej urządziłyśmy sobie spoko spacer po starówce, czyli mojej ulubionej części Warszawy.

0930162133c

0930162135

0930162135f

0930162144

0930162149

0930162154

received_10207350640299510

capture_2016-10-02-18-57-20

Ja po lewej, moja siostra Dorota po prawej i nasza siostra cioteczna po środku. Na górze zdjęcie z tej wizyty, a na dole sprzed 7 lat :). Zmieniłyśmy się?!

1001161532

Zrobiłam zdjęcie, bo spodobała mi się ta Magdy herbata ukryta w agrafce. Ahh, takie małe rzeczy, a tak mnie ciekawią ;).

1001161649

Pokazywałam Dorocie co kupiłam dla April :D. Wam też pokażę w jednym z następnych postów!

1001161649g

1002161334

1002161434

1002161532

1002161614

Ahhh, ta Praga…

1002161850

Razem z Domcią poszłyśmy na nagranie programu „Kabaret na żywo”. Chciałam iść na jakiś kabaret, a to był jedyny termin w Warszawie w tym czasie, więc dobrze się złożyło. Fajnie było, chociaż obie byłyśmy tak bardzo zmęczone, że nie bawiłyśmy się tak, jakbyśmy się bawiły w przeciwnym razie. Tak czy siak, na pewno nie żałuję tego wypadu!

received_10207337488850732

Basti, Sam (moja platoniczna miłość haha) i Digger z The Baseballs. Ania tyle czasu robiła zdjęcie, że ja w końcu walnęłam głupią minę i zdjęcie z przodu jest tak okropne, że nie mogę go dać ;D.

received_10207337488970735

snapchat-2782042666528074363

Spotkałam się raz jeszcze z Ulą! Tym razem na dwie różne sesje i już ja sama. Chętnie wam pokażę efekty naszej współpracy, jak już je dostanę. Sama jestem niesamowicie ciekawa jak wszystko wyszło, bo ja czułam się tam naprawdę fajnie. Powyższe zdjęcie ściągnęłam ze snapchata, gdzie znaleźć mnie możecie pod loginem gusiek.w

1003161050

Zdjęcia z zaskoczenia najlepsze! To już tuż przed moim wylotem. Dziewczyny przyjechały mnie pożegnać, a zdjęcie robił Janek, chłopak mojej siostry. Nie no, powinnam powiedzieć, że narzeczony, bo się zaręczyli!

1003161444

Tulipany, wszędzie tulipany… Czyli lotnisko w Amsterdamie.

1003161445

1003161446a_hdr

To było super! Lotnisko w Amsterdamie jest chyba moim ulubionym jak do tej pory. Mają taką fajną strefę, coś w rodzaju Centrum Nauki Kopernika w Warszawie. Super sprawa szczególnie dla dzieci, bo mogą się czymś zająć czekając na lot. To duże coś to taki zwierzak, na którym można się rozłożyć, posiedzieć, uciąć sobie drzemkę ;). Ciekawa jestem co jeszcze skrywa to lotnisko!

1003161447_hdr

1003161820

Warto było dopłacić za miejscówkę z taką ilością miejsca na nogi! :)))

1003162013
1003162234

1004160143

1003162054b

Tak mnie przywitała April! Nate przyczepił jej do koszulki balona z napisem „I love you”. Taaaaki miałam uśmiech na twarzy jak ich zobaczyłam! Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Zdecydowanie!

 

Do następnego!
Aga

PS. Zawsze odpisuję na wszystkie maile i komentarze, które wysyłacie (dobra, dzisiaj nie odpisałam na jeden, ale wyjątek potwierdza regułę!), ale teraz może to wszystko zajmować trochę więcej czasu, bo sama mam go bardzo mało. Jak coś to proszę o chwilę cierpliwości :).

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Ale fajny, pozytywny wpis 🙂

    • Aga

      No, tym razem się udało 😀

  • Justyna

    Jak przeczytałam te pierwsze zdania to zaczęłam się cieszyć do komputera 😀 Wspaniale przeczytać taką wiadomość 🙂 Te zdjęcia z parku są cudowne, chciałabym kiedyś odwiedzić to miejsce 😀 Widać ,że wyjazd do Warszawie nawet udany, a przynajmniej takie mam wrażanie jak czytam 😉 Pozdrowionka ;*

    • Aga

      Wspanialne jest się podzielić taką wiadomością!! :))
      Tak, dobre masz wrażenie!

  • karolina :)

    Oo, super! Na pewno niesamowita ulga…
    A kiedy był koncert the baseballs? 😀 tez w tym czasie bylam na koncercie, tylko, ze w Krakowie, i tez pierwszy rząd, znaczy no prawie haahah xd

    • Aga

      Oj tak, ulga ogromna!
      Koncert The Baseballs był 28 września. A na jakim Ty byłaś? 🙂

      • karolina :)

        Ja byłam 30 września na koncercie the vamps, nie wiem czy kojarzysz, zespół z UK 😀

      • Aga

        Nie kojarzę, ale zaraz obczaję na youtube 😀

  • Mariz z Konina

    Witam Was!Tak bardzo się cieszę, że April jest zdrowa, życzę jej cudownego dzieciństwa całuję Ją po babcinemu i oczywiście Alicie też. Was przytulam do serca po Matczynemu, bo na to zasługujecie! Maria z Konina

  • tess

    Bardzo się cieszę, że dotychczasowe wyniki rezonansu wyszły dobrze. Jednak dbaj o Nathana. Dla niego czas oczekiwania na wyniki April i Twoje to był (i jest) ciężki czas. Żeby jego serducho to wszystko wytrzymało. I jak dobrze, że blisko jest Margie. Nie ważne jakie ma poglądy, ważne, że jest i że możecie na nią liczyć. To się ceni.

    • Aga

      To prawda, dobrze, że jest pomoc. Ja również się cieszę ;)!

  • Maria

    Serdecznie Was pozdrawiam i cieszę się razem z Wami!!!!!!!!!!!!!!!! Maria z Konina Nie wiem dlaczego poprzedni komentarz się nie ukazał?

    • Aga

      Komentarze ukazują się jak je zaakceptuję, a nie miałam wcześniej czasu ,by to zrobić. Już jest :)!

  • Annimula

    Nawet nie wiesz, jak sie ucieszylam, gdy przeczytalam, ze April nie ma tej mutacji 🙂 Pozdrawiam was serdecznie.

    • Aga

      Dzięki za wsparcie! 🙂

  • Ewelina

    Super, ze April nie ma tego genu! 🙂

    A jak sie czuje Twoja siostra?

    Pozdrawiam.

    • Aga

      Siostra czuje się kiepsko :(. Dam jej znać o Twoim komentarzu to może sama coś od siebie napisze.

      • Ewelina

        Bardzo mi przykro to slyszec.

        Mam nadzieje ze to tylko chwilowy kryzys 🙁

        Trzymajci sie dziewczyny!

        April jest slodziutka!

      • Aga

        Dzięki za kciuki! 🙂

    • Doris

      Hej!
      Niestety u mnie nic się nie poprawia, a wręcz przeciwnie… Czuję się coraz gorzej.
      Mam jednak nadzieję że to chwilowe i niedługo wrócę do sprawności :))

  • Mimbla

    Bardzo się cieszę, że wyniki April są pomyślne!
    Trochę poszalałaś w Polsce. I słusznie 😉

    • Aga

      Czasem trzeba, wiadomo :D.

  • magd

    swietny wpis i Aga, wyglądasz jak modelka! SEERIO! i w ogole slicznie wygladasz:) ahh lubie jak jest tak milo, pozytywnie jak juz ktos zauważył 😀

    • Aga

      Dzięki, bardzo mi miło :)))).

  • aleksandra

    Czy Alicia rowniez je tylko owoce?

    • Aga

      Napiszę o tym oddzielny post :).

  • Basia

    Cudowna wiadomość. Wiem co to znaczy czekać na wyniki badań, w głowie zawsze pojawiają się czarne myśli…ale cieszę się, że córeczka jest zdrowa. Od niedawna podczytuję Twojego bloga i bardzo mi się tu podoba, więc zostanę na dłużej 🙂 Ja nie piję kawy w ogóle, zamieniłam małą czarną na dużą zbożową inkę 🙂 Na początku wiadomo jest bardzo ciężko, ale da się! Pozdrawiam serdecznie.

    • Aga

      No według mnie najgorsza jest ta bezradność, że można tylko czekać i nic innego nie da się zrobić.
      Cieszę się, witam w moich skromnych progach! 😀
      A co do kawy to ja chyba też zamienię na zbożową i tak powoli będę odstawiać, zobaczymy jak to pójdzie. Oby jak najszybciej się udało!

  • Jejjjju – dopiero czytam teraz tego posta i MEGA MEGA MAGA ucieszyłam się na wieść, że April nie ma tej mutacji! Aż mój mąż się dowiedział :))))) To najlepsza wiadomość ever!
    Zdjęcia z Polski super, ale bym chętnie poleciała chociaż na tydzień 🙂
    A w tym parku, w którym byłaś z dziewczynkami też nigdy nie byłam! Ba, nawet o nim nie słyszałam!

    • Aga

      Nooo taka dobra nowina!! :))))
      Do parku zapraszam jak już bedziesz miała prawko. W Georgii większość roku ciepło, więc akurat 🙂