#53 Śniadanie z Agą – wszystkie problemy są ważne!

W minionym tygodniu
Napisałam dość ważny dla mnie post i chciałabym dodać do niego coś jeszcze. Otóż, nie chcę, by ktokolwiek się nade mną litował! Tak, sytuacja jest wręcz beznadziejna, ale jeśli ktoś ma ochotę na jakąś zaciętą dyskusję ze mną tutaj na blogu to nie hamujcie się tylko dlatego, że tak mi się wszystko pomieszało. Dodatkowo, nie chciałabym też, żeby ktokolwiek z was zaczynał myśleć, że wasze problemy wcale nie są ważne, bo przeczytaliście mój post. Bo, jak napisałam w którymś z komentarzy, punkt widzenia zależy od pnktu siedzenia. I tak, faktycznie dla mnie problem w stylu „zgubiłam telefon” albo „nie zdałam egzaminu na studiach” może być błahy, ALE dla was może to być najpoważniejszy problem w danej chwili! Ja to doskonale rozumiem i nie mam zamiaru nikogo „stawiać do pionu” ani pouczać, że inni mają gorzej, bo sama nie cierpię gdy inni tak mi mówią. A jeśli ktoś wyśle mi maila opowiadając o swoich kłopotach to tak, jak do tej pory – przeczytam i odpiszę. Tak a’propos, dzisiaj (poniedziałek) o 7:30 rano musiałam być w szpitalu w Atlancie na rezonansie magnetycznym biustu. Wstałam o 5 rano , jak jeszcze było całkiem ciemno. Oby w tym przypadku wszystko było ok! A jutro jedziemy z April do szpitala pobrać jej krew i pewnie za jakieś 2-3 tygodnie okaże się czy ona też ma tę mutację, czy nie.

Tak poza tym to dalej ogarniamy dom. Sprzątnęliśmy już całą piwnicę, pokój zabaw, biuro Nathana, trochę w salonie… Oh, tyle jeszcze przed nami! Powiem wam, że czasem mam takie momenty, że stanę po środku pokoju i nie wiem za co się zabrać, co jest trochę dziwne biorąc pod uwagę fakt, że tyle tego jest. No i postanowiliśmy zatrudnić agenta nieruchomości do pomocy tak w sprzedaniu tego jak i w kupieniu nowego domu, bo stwierdziliśmy, że jednak nie chcemy bawić się w to wszystko samodzielnie.

April zaczęła już samodzielnie siadać i już prawie raczkuje! Niesamowite jak ona szybko rośnie i to jest takie super, że każdego kolejnego dnia uczy się czegoś nowego i ja mogę to wszystko obserwować. Genialna sprawa!

 

Piosenka tygodnia
Christina Aguilera – Fighter. Ogólnie nie przepadam za jej muzyką i głównym tego powodem jest… jej głos, który z kolei przez innych jest bardzo zachwalany. Nie mówię, że nie ma dobrego głosu, tylko że mi się on nie podoba. Ta piosenka jest jednak jedną z bardzo niewielu i jedyną, o której w tym momencie pamiętam, która przypdła mi do gustu i nawet słucham jej w aucie, a to o czymś świadczy! Chyba najbardziej podoba mi się tekst.

 

Do obejrzenia
Filmik pokazujący jak piękna jest Polska. Szkoda, że nie da się wyżyć samymi widokami! No ale pięknie jest, to fakt.

 

Blog
Rok temu napisałam post o tym jak zorganizowałam ślub i przyjęcie w jeden tydzień. Nasz ślub. No okej, Nate mi trochę pomagał, ale ja zrobiłam większość i nie będę sobie tu ujmować, bo uważam, że odwaliłam kawał dobrej roboty. Zobaczcie!

Jak zorganizować ślub i przyjęcie w… tydzień?!

 

 

Do następnego!
Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Czytam jeszcze raz post ślubny i nie wierzę 😀 Dobra jesteś, że ogarnęłaś wszystko w tydzień! Mi się wydawało, że nasze 3 miesiace to mało 😛 No i prawda jest taka, że jakieś 90% organizacji i przygotowań zawsze spada na pannę młodą 🙂

    • Aga

      Haha no 😀 Obie odwaliłyśmy kawał dobrej roboty!

  • Maria z Konina

    Kochana Agnieszko !serdecznie pozdrawiam i zgadzam się z tym ,co powiedziałaś przytulam Ciebie do serca po matczynemu Twojego Męża również a April i Alicję mocno całuję i ściskam po babcinemu! Czekam na wieści od Ciebie!

    • Aga

      🙂