Moja kosmetyczka!

Już jakiś czas nie było postu o „życiu w USA”, więc postanowiłam coś takiego napisać i wydaje mi się, że ten się nada, by wrzucić w tę kategorię. Tym razem pokażę Wam czego używam, jeśli chodzi o kosmetyki tak kolorowe, jak i do pielęgnacji. Post przypuszczam głównie dla kobiet, ale wiecie, drodzy mężczyźni, wasze panie na pewno ucieszyłyby się z prezentu bez okazji :).

Słowem wstępu, kiedyś leciałam na ilość i miałam mnóstwo różnego koloru szminek, błyszczyków, kilka pudrów, mnóstwo cieni do powiek, których nawet nie używałam, bo bardzo, ale to bardzo rzadko maluję sobie powieki. Teraz stawiam na jakość. Kosmetyki, których używam, są głównie organiczne, większość pozbawiona jakiejkolwiek chemii, żadne nie są testowane na zwierzętach i nic nie ma żadnych składników pochodzenia zwierzęcego i jednocześnie dostępne są w przystępnych cenach. Ponad rok temu zaczęłam dowiadywać się więcej na temat tego, z czego produkowane są kosmetyki, jak się je produkuje, skąd pochodzą składniki, jak się je uzyskuje, jaki mają wpływ na organizm człowieka i tak dalej. Generalnie większość firm nastawionych na zysk zrobi wszystko, by zarobić więcej i więcej nie zważając na to, jak brutalnie traktowane są zwierzęta czy też jak źle ich produkty wpływają na nasze zdrowie. Ja nie chcę brać w tym udziału. Pozbyłam się produktów, które w składzie miały parabeny, talk, SLS i kilka innych. W internecie jest sporo materiałów na ten temat i każdy kosmetyk ma na opakowaniu wypisany skład, więc bardzo łatwo jest się wszystkiego dowiedzieć, jeśli ktoś z was miałby ochotę. Ja się zwyczajnie przeraziłam. Zdałam sobie sprawę, że sama niszczyłam sobie skórę, włosy i często też ogólnie organizm, a później starałam się to naprawić nakładając kolejne produkty, które znowu źle na mnie wpływały lub, co gorsza, przyjmując leki i tak w kółko. Bo wiecie jak to jest – użyje się jednego szamponu, po którym włosy zostaną przesuszone po to, by kupić odżywkę z tej samej serii, która naprawi działanie szamponu. Jeśli nie to zalecą kupienie serum… oczywiście z tej samej serii. A kasa dla producenta leci. Nie powinno tak być, bo gdybyśmy mieli odpowiednią dietę i nie niszczyli swojego zdrowa innymi rzeczami to włosy byłyby zdrowe i nie potrzebowalibyśmy odżywek czy serum (tutaj ma też jednak wpływ na przykład środowisko, w jakim żyjemy, a tego nie da się zmienić na chwilę obecną). Gdy wymieniłam zawartość mojej kosmetyczki całkowicie, znacząco ograniczyłam ilość używanych produktów i zmieniłam dietę to zauważyłam znaczącą poprawę stanu skóry na całym ciele, włosów i paznokci.

 

Zaznaczam tu od razu, że post ten jest postem informacyjnym, w którym znajdziecie moje własne opinie, składy prezentowanych kosmetyków (w języku angielskim) oraz ich ceny*. Nikogo tu nie pouczam i nikomu nie każę zmieniać stylu życia, kupowanych kosmetyków i tak dalej. Dzielę się tylko tym, co działa w moim przypadku i serdecznie polecam ogarnięcie tematu, ale niczego nie narzucam, więc możecie się zasugerować tym co tu piszę, ale nie musicie.

Do rzeczy!

 

0831161707

Ja nie używam zwykłej wody z kranu do mycia twarzy (no chyba że jestem pod prysznicem to nie nakładam przecież maski na twarz ani nic takiego) i tonik na zdjęciu powyżej jest produktem, którego używam zamiast wody. Oczyszcza i naprawdę pozostawia uczucie mega świeżej twarzy. No i skóra jest bardzo miękka, a co odróżnia ten tonik od innych, które miałam wcześniej to fakt, że ten w ogóle nie powoduje takiego dziwnego uczucia lepienia się skóry w żadnym momencie.

Do kupienia: Amazon, Nonie of Beverly Hills

Skład: Distilled Water, Hamamelis Water, Castor Oil, Grapefruit Seed Extract, Citrus Mix of Lemon, Grapefruit, Orange, Bergamot & Neroli Oils & Organic Apple Cider Vinegar

___________________________________________________________________________

 

0831161707a

Balsamów też bardzo rzadko używam i nie dlatego, że mam jakieś dziwne teorie na ich temat ;), ale dlatego, że nie uważam, by były mi potrzebne. Jakoś moja skóra jest gładka i nawilżona sama z siebie (zasługa dobrego nawodnienia – czyli jednak to jedzenie owoców się na coś przydaje), a poza tym tańcząc na rurze nie mogłabym balsamów używać. W każdym razie, jak mi się zachce to używam tego. Nie zliczę ile różnych balsamów używałam w życiu, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że ten jest moim ulubionym i mam nadzieję, że nigdy go nie przestaną produkować. Ten zapach!!!

Do kupienia: Ulta, Target, Pacifica, Whole Foods

Skład: pufiried water, caprylic/capric triglyceride (coconut source), sunflower seed oil, glycerin (vegetable source), glyceryl stearate (vegetable source), aloe barbadensis leaf juice, stearic acid (vegetable source), stearyl alcohol (vegetable source), shea butter, cocoa butter, hyaluronic acid, jojoba seed oil, xanthan gum (vegetable source), algin (algae source), riboflavin (plant source), mango butter, rose seed oil, carrot seed oil, kukui nut oil, macadamia ternifolia seed oil, flax seed oil, mixed tocopherols (vitamin E), panthenol (pro-vitamin B), parfum (Pacifica’s own fragrance blend with natural and essential oils), cucumber fruit extract, arnica montana flower extract, chamomilla recutita flower extract, white tea leaf extract, phenoxyethanol and ethylhexylglycerin (plant source)

___________________________________________________________________________

 

0831161707b

Tego mleczka używam tylko do demakijażu oczu jak już mi się zachce i się pomaluje. Masakra, mam nadzieję, że nie myślicie, że jestem jakimś flejtuchem haha Chyba brak makijażu wychodząc z dzieckiem na zakupy spożywcze o tym nie świadczy. W każdym razie, nie mam wiele o tym do powiedzenia oprócz tego, że nie jest to jeszcze produkt, którego szukałam głównie przez jego skład, ale dobrze czyści. Swoją drogą niedorzeczne według mnie jest to, że mleczko do zmywania makijażu oczu ma ostrzeżenie: „unikać kontaktu z oczami”. Dobry znak, że nie jest to najlepsza rzecz.

Do kupienia: Target

Skład: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Butylene Glycol, Poloxamer 184, Phenoxyethanol, Methylparaben, Carbomer, Propylene Glycol, Ethylparaben, Tocopheryl Acetate, Potassium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, BHT, Aloe Barbadensis Leaf Extract

___________________________________________________________________________

 

0831161708

Pasta do zębów! Wiecie, że jeśli macie trądzik na brodzie, szyi.. no ogólnie w okolicach żuchwy to powodem może być pasta do zębów, jakiej używacie? To taka ciekawostka. Ja wybrałam tę, którą widzicie na zdjęciu z kilku powodów. Głównym jest to, że jest pozbawiona fluoru, który ma zły wpływ na organizm człowieka gdy dostanie się do krwioobiegu (a o to bardzo łatwo w tym przypadku), a nasze zęby wcale go nie potrzebują.

Do kupienia: Publix, Kroger, Whole Foods, sklepy z organiczną żywnością

Skład: certified organic aloe vera, silica (natural whitener), CO-Q10 (for healthy gums), peppermint (natural flavor), horse chestnut (for healthy gums), tea tree oil (cleansing and antiseptic), and menthol (natural flavor)

___________________________________________________________________________

 

0831161708a

To jest żel, którego używam do mycia twarzy tylko po zmyciu makijażu, żeby mieć pewność, że wszystko wyczyściłam jak należy. Nie mam jakichś szczególnych wrażeń ani problemów, ale cieszę się, że nie przesusza mi skóry.

Do kupienia: Target, Amazon

Skład: organic acai berry, organic blackberry, organic rosehips, organic pomegranate, organic calendula, organic chamomile, fair trade certified organic rooibos, lauryl glucoside (vegetable derived), decyl glucoside (sugar soap), fair trade certified organic olive oil, organic chlorella pyrenoidsoa

___________________________________________________________________________

 

0831161708b

Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to tych chusteczek używam najpierw. Całkiem okej i skóra jest po nich mega gładka, ale musicie lubić zapach kokosów, bo jest dość silny. Nie utrzymuje się jednak na twarzy po wyschnięciu, więc nie będziecie go czuć dłużej.

Do kupienia: Ulta, Target, Pacifica

Skład: Purified Water, Decyl Glucoside, Glycerin (Vegetable), Coconut Water, Aloe Leaf Extract, Papaya Fruit Extract, Calendula Extract, Polysorbate 20, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (All Natural)

___________________________________________________________________________

 

0831161708c

Szybko zmywa lakier, nie ma w składzie acetonu, Mówią, że zapach mango, ale powiem wam, że ten zapach to bardziej smród. Jest niestety bardzo silny i jak zmywam paznokcie to nie jestem w stanie oddychać przez nos, mówię serio. Dobrze więc, że nie trwa to zbyt długo.

Do kupienia: Whole Foods, Amazon, Mineral Fusion

Skład: Methyl Acetate, Isopropyl Myristate, Frangrance

___________________________________________________________________________

 

0831161708d

Antyperspirant był chyba największym problemem, bo bardzo ciężko było mi znaleźć taki, który byłby jak najbardziej naturalny i który jednocześnie by działał tak, jak chciałam. Jakoś nie mam problemu z zapachem, ale nie cierpię tego uczucia wilgotnych pach! Próbowałam kilka naturalnych antyperspirantów i nic mi nie podpasowało. Dopiero ten mnie usatysfakcjonował, ale… też nie do końca. Działa, jak nie jestem aktywna fizycznie albo nie ma upałów – wtedy jest okej. W przeciwnym razie nie do końca mi pasuje. Dlatego wtedy niestety wracam do Lady Speed Stick.

Do kupienia: Amazon, Walgreens, Whole Foods, Sprouts

Skład: mineral salt

___________________________________________________________________________

 

0831161710

Jeśli chodzi o wet n wild to nie wszystkie lakiery są wegańskie i z lepszym składem. Niektóre mają wszystko to, czego nie chcę używać, więc warto przeczytać co tam piszą na etykietce. Moimi ulubionymi lakierami są te z firmy 100% Pure. Mają oni chyba wszystkie kolory jakie możecie chcieć i trzymają się zaskakująco długo. Te z Mineral Fusion też są okej jeśli chodzi o trwałość. Żadne z nich nie zawierają formaldehydu i kilku innych szkodliwych składników, no ale wiadomo, że ciężko, by lakier był zrobiony z samych roślin ;).

Wet n Wild Nail Polish:

Do kupienia: Walgreens, CVS, Rite Aid, Target

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Tosylamide/Epoxy Resin, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Triphenyl Phosphate, Stearalkonium Bentonite, Phthalic Anhydride/Trimellitic Anhydride/Glycols Copolymer, Silica, Etocrylene, Diacetone Alcohol, Trimethylpentanediyl Dibenzoate, Alumina, Titanium Dioxide/CI 77891

 

Mineral Fusion Nail Polish:

Do kupienia: Whole Foods, Mineal Fusion, Sprouts

Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic, Anhydride Copolymer, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Stearalkonium Hectorite, Diacetone Alcohol Styrene, Acrylates Copolymer, Silica, Citric Acid, Benzophenone‐1

 

100% Pure Nail Polish:

Do kupienia: 100% Pure, Amazon, sklepy stacjonarne 100%

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Styrene/acrylates Copolymer, Stearalkonium Bentonite, N-butyl Alcohol, Benzophenone-1, Silica, Alumina, Trimethylpentanediyl Dibenzoate, Polyvinyl Butyral. May Contain: Aluminum Powder, Bismuth Oxychloride, Oxides, Red 34 Lake, Red 6 Lake, Red 7 Lake, Yellow 5 Lake, Ferric Ammonium Ferrocyanide, Mica, Blue 1, Yellow 11, Titanium Dioxide, Violet 2, Polyethylene Terephthalate, Polybutylene Terephthalate, Ethylene/Va Copolymer

___________________________________________________________________________

 

0831161712

Podkłady mam dwa i oba kupione były w zimowe miesiące, kiedy to muszę używać koloru „porcelanowego”, bo wszystkie inne są na mnie za ciemne. Teraz nawet jakbym chciała to użyć bym nie mogła, bo są za jasne. W każdym razie mam dwa i oba bardzo polecam. Ten z Everyday Minerals to podkład mineralny, który super odświeża skórę i fajnie się trzyma, do niego w ogóle nie używam żadnego pudru. Drugi to podkład w płynie, którego używałam, gdy chciałam mieć większe krycie i trwałość, więc na jakieś koncerty czy tego typu rzeczy. Z obu jestem bardzo zadowolona. I skład tego z 100% jest naprawdę super, jak zresztą wszystkie inne ich produkty.

Everyday Minerals Base:

Do kupienia: Everyday Minerals, Whole Foods

Skład: mica (may contain**: Titanium Dioxide, Iron Oxides)

 

100% Pure Healthy Fundation:

Do kupienia: 100% Pure oraz sklepy stacjonarne, Amazon

Skład: Organic Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Rice Starch, Pigmented Extracts of: Peach Fruit, Apricot Fruit, Cocoa Bean and Goji Berry Fruit, Acai Berry Fruit Oil, Pomegranate Seed Oil, Tocopherol (Vitamin E), Sodium Ascorbate (Vitamin C), Extracts of: Candelilla Wax, Ferment White Tea Leaf*, Coffee Cherry Seed, Maqui Berry, Muscadine Grape Skin, Mangosteen Peel, Acerola Fruit, Elderberry, Grapefruit Seed, Japanese Honeysuckle. Active Ingredients: 15% Titanium Dioxide, 10% Zinc Oxide

*Certified organic ingredients***

___________________________________________________________________________

 

0831161712a

Puder i róż. Nie mam nic szczególnego do powiedzenia, z obu jestem zadowolona i raczej nie zamieniałabym ich na inne już.

Juice Beauty Organic Powder:

Do kupienia: Ulta, Juice Beauty

Skład: powders of organic tapioca*, organic corn starch*, organic aloe powder*, organic grape seed oil*, organic blueberry seed oil*, organic pomegranate seed oil*, organic raspberry seed oil*, organic kiwi seed oil*, organic cranberry seed oil*, organic strawberry seed oil*, organic acai berry*, organic goji berry*, tocopherol (Vitamin E), organic castor seed oil*, thyme extract, tea tree extract, rosemary extract and sweet orange oil. (may contain titanium dioxide, mica, iron oxides)

*Certified organic ingredients

 

Everyday Minerals Cheeks:

Do kupienia: Everyday Minerals, Whole Foods

Skład: mica (may contain: Titanium Dioxide, Iron Oxides, Manganese Violet, Ultramarines)

___________________________________________________________________________

 

0831161713

Tutaj też nie mogę powiedzieć więcej niż to, że jestem zadowolona z powyższych produktów. Cieni do powiek i tak używam rzadko i to głównie dlatego, że nie potrafię ;), ale jak już używałam to wszystko było okej, nie osypywało się, nie zbierało się w załamaniu ani nic. Co do tuszu do rzęs i eyelinera to jeszcze jestem w trakcie szukania tych, z którymi zostanę, bo chociaż e.l.f. jest bardzo tanią firmą i również nie używają żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego ani na nich nie testują, to średnio mi się skład podoba. Nie znalazłam jednak jeszcze niczego lepszego, więc na chwilę obecną zostaję z nimi.

Pacifica Eye Shadow Palette:

Do kupienia: Ulta, Target, Pacifica

Skład: mica, zinc stearate, caprylic/ capric triglyceride (coconut source), lauroyl lysine (coconut source), rice starch, coconut oil, brown kelp extract, ginseng root extract (may contain: titanium dioxide, iron oxides, manganese violet, silica, tin oxide)

 

e.l.f. tusz do rzęs oraz eyeliner

Do kupienia: Target, Ulta, K Mart, Walgreens, Rite Aid, e.l.f. website

___________________________________________________________________________

 

0831161714

Jeśli chodzi o szminki i błyszczyki to mam kilka, tutaj pokazuje dwa moje ulubione produkty. Te, które mam, pochodzą tylko z Everyday Minerals, Pacifica oraz 100% Pure. Ze wszystkich jestem mega zadowolona, a najlepszą pomadkę nawilżającą jaką miałam kiedykolwiek jest ta z 100% Pure, którą znajdziecie TUTAJ i naprawdę bardzo polecam. Wszystkie z nich mają super kolory, które naprawdę długo się trzymają, mają fajne zapachy i żadne zmiksowane robaczki nie są używane tak, jak w tych „normalnych” pomadkach ;). Te z 100% Pure są produkowane głównie z roślin i to te są moimi ulubionymi.

Everyday Minerals Tinted Lip Balm:

Do kupienia: Everyday Minerals, Whole Foods

Skład: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Oleic/Linoleic/Linolenic Polyglycerides, Candelilla Wax/Candelilla Cera, Jojoba Seed Oil, Mica, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Punica Granatum Fruit Extract, Grapefruit Peel Extract, Orange Peel Extract, Elderberry Berry Extract, Tocopherol, Calendula Officinalis Flower Extract, Tangerine Extract, Lemon Peel Extract, Iron Oxides, Manganese Violet, Titanium Dioxide

 

Pacifica Power of Love Natural Lipstick:

Do kupienia: Ulta, Target, Pacifica

Skład: caprylic/capric triglyceride (from coconut oil), diiostearyl malate (plant), shea butter, jojoba oil/ esters, sunflower, pomergranit sterols, candelilla wax, coconut flavor (all natural), plant cellulose, hydrogenated vegetable oil, rosemary leaf extract, tocopherol (vitamin E). (may contain: silica, tin oxide, iron oxides, titanium dioxide, melia azadirachta fruit extract, cranberry extract, coccinia indica flower extract, beetroot extract

___________________________________________________________________________

 

0831161714a

Pewnie się nie zdziwicie jak wam powiem, że perfum też używam rzadko. Nie wiem, jakoś nigdy nie byłam ich wielką zwolenniczką jeśli chodzi o moją osobę i sama nigdy nie potrafiłam znaleźć niczego, co by mi jakoś bardziej podpasowało, a poza tym zawsze było mi szkoda pieniędzy. Pacifica ma kilka rodzajów perfum w różnych formach i ja wybrałam ten, który widzicie na zdjęciu powyżej. Zapach jest zniewalający, słodki i po mocnej stronie, więc trzeba uważać. Generalnie jestem zachwycona, chociaż używam tylko na większe wyjścia.

Do kupienia: Target, Ulta, Whole Foods, Pacifica

Skład: natural denatured alcohol and pacifica’s own fragrance blend with natural and essential oils including juniper, grapefruit and heliotrope

___________________________________________________________________________

 

 

0901161110

To jest żel, którego używam tak do mycia całego ciała April, jak i mojego. Ma super zapach, który nie jest zbyt mocny. Bardzo podoba mi się to, że zostawia genialnie gładką skórę i to jest jeden z powodów, dlaczego nie używam balsamów ani olejków. Naprawdę polecam. Z tej firmy mam również pieluchy, chusteczki nawilżające, płyn do prania, do zmywania naczyń i kilka produktów do czyszczenia – ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o powyższy płyn to dostępny jest on też w dwóch innych zapachach i osobiście wąchałam dodatkowo tylko lawendowy. Powiem wam, że jak nie mam wielkiego problemu z lawendą tak w tym przypadku nie byłabym w stanie tego używać.

Do kupienia: Sprouts, Whole Foods, Target, The Honest Company

Skład: Water (Aqua), Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Sodium Laurylglucosides Hydroxypropylsulfonate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Sodium Chloride, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Orange Peel Extract, Tangerine Peel Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Calendula Officinalis Flower Extract*, Matricaria Flower Extract*, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Hydrolyzed Jojoba Protein, Chenopodium Quinoa Seed Extract, Coconut Oil*, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Lauryl Glucoside, Caprylyl Glycol, Triethyl Citrate, Coconut Acid, Disodium Coco-Glucoside Citrate, Sodium Citrate, Caprylhydroxamic Acid, Citric Acid

*Certified organic ingredients

___________________________________________________________________________

 

0831161716a

To jest szampon, który działa na moje włosy najlepiej ze wszystkich, których używałam do tej pory. W ciąży moje włosy były idealne, a po porodzie nie dość, że nadmiar zaczął wypadać to w dodatku stały się strasznie suche, elektryzowały się i… zaczęły mi rosnąć kręcone! Wyprostować to szampon mi włosów nie wyprostował oczywiście, ale poradził sobie z resztą moich problemów.

Do kupienia: Walgreens, Target, salony fryzjerskie, Sprouts, Whole Foods

Skład: Aqua (Purified Water), Sodium Lauroyl Sarcosinate, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Retain, Sodium Cocoamphoacetate, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Apple Fruit Extract, Abe Vera Leaf Juice*, Matricaria Leaf Extract*, Valencia Orange Extract*, Grapefruit Fruit Extract*, Lemongrass Extract*, Echinacea Purpurea Extract*, Ginkgo Biloba Extract*, Soybean Seed Extract*, Lavender Extract*, Rosemary Leaf Extract*, Sea Kelp Extract*, Mango Extract*, Willow Bark Extract*, Xanthan Gum, Glycol Distearate, Panthenol (Pro-Vitamin B5), Citric Acid, Polysorbate 20, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Natural Fragrance

*Certified organic ingredients

___________________________________________________________________________

 

0901161111

Kupiłam ten krem, gdy moja skóra była przesuszona. Teraz pod tym względem nie mam problemu, ale jako że mam dość jasną karnację to muszę ją chronić przed słońcem (swoją drogą, mamy dwa kremy z filtrem – Kiss my face oraz The Honest Company) i… po słońcu też. Dlatego codziennie wieczorem nakładam ten krem i zauważyłam, że przebarwienia, które miałam, zwyczajnie zniknęły. I zapach jest super!

Do kupienia: przypuszczam, że można znaleźć w jakichś sklepach internetowych, ale 100% już tego nie produkuje

Skład: Aloe Leaf Juice*, Rose Hydrosol*, Rosehip Oil, Pomegranate Seed Oil, Sea Buckthorn, Coffee Cherry Leaf/Seed and Green Coffee Leaf/Seed, Tocopherol (Vitamin E), Sodium Ascorbate (Vitamin C), Vanilla Absolute Fruit, Green Tea Leaf*, Rosemary Leaf, Thyme Flower/Leaf, Oregano Leaf, Goldenseal, Japanese Honeysuckle and Camdelilla Wax, Hyaluronic Acid

*Certified organic ingredients

___________________________________________________________________________

 

* Ceny różnią się w zależności od sklepu, itp. Niektóre z podanych w moim poście są cenami orientacyjnymi.

** May contain czyli może zawierać – oznacza to, że producent ostrzega, iż dany kosmetyk produkowany był w miejscu, gdzie produkowane są inne rzeczy zawierające te wymienone składniki. Tak samo jak czasem gdy kupujecie załóżmy sos do makaronu i na opakowaniu napisane jest, że „może zawierać orzechy”. Nie zawiera ich, ale sos produkowany był w fabryce, gdzie produkują też produkty zawierające orzechy, więc ów producent dodaje taką informację, by ostrzec tych, którzy mają alergie i tym samym zabezpieczyć się przed pozwami, które dostałby gdyby nie wspomniał o tych orzechach (czy czymkolwiek innym) i ktoś dostałby reakcji alergicznej.

*** Posiadają certyfikat USDA.

___________________________________________________________________________

 

To by było tyle na dzisiaj. Ufff, udało się :).

 

Do następnego!

Aga

 

Zdjęcie główne postu: Mylene F.

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Ania

    Czytam Twojego bloga prawie od początku 🙂 I uwielbiam jak piszesz, ale dopiero teraz zdecydowałam się napisać komentarz. Wpis fajny i faktycznie dałaś mi do myślenia z tym składem kosmetyków. Chyba czas się zastanowić nad tym, czego używam 🙂

    Ale bardziej mnie ruszyło coś innego. Te niektóre komentarze pod Twoimi postami, gdzie ludzie na Ciebie jadą. Nie rozumiem tego. Ja też nie zgadzam się ze wszystkim co piszesz i na niektóre sprawy patrzę całkiem inaczej, ale nie jest to dla mnie powód, żeby od razu na Ciebie wchodzić. Dla mnie to jest całkiem normalne, że ktoś ma inne zdanie niż ja. Nawet się z tego ciesze! I nie widzę sensu, żeby pisać Ci takie idiotyczne rzeczy.
    I niestety znam to z własnego doświadczenia, kiedy ludzie wiedzą lepiej jak masz żyć i co jest dla Ciebie najważniejsze. W sumie powinnam chyba napisać ten komentarz w poprzednim poście, ale jakoś tak zostałam tutaj 🙂
    Buziaki dla całej waszej rodzinki :*

    • Aga

      Miło mi, dzięki! :))
      Niestety ludzie ogólnie uwielbiają narzucać innym swoje zdanie. Ja zawsze powtarzam, że naprawdę nie mam NIC przeciwko temu, żeby inni pisali co myślą i bardzo chętnie wdam się w dyskusje, nawet te bardziej zażarte ;). Ale tracę ochotę na jakiekolwiek rozmowy w momencie, gdy ktoś zaczyna mnie obrażać czy też zmuszać mnie wręcz do zmiany mojego zdania. Ale, jak napisałaś, sama rozumiesz jak to jest 😉

  • Kasia

    The Honest Company nie jest dobra firma, reklamuja sie jako kosmetyki naturalne , a w swoim skladzie maja SLS, zreszta jest dosc glosno o tym i o pozwach sadowych z powodu false advertising.

    • Aga

      Szczerze mówiąc staram się unikać wszelkich newsów, więc nie wiedziałam o tym nic. Po Twoim komentarzu poczytałam o tym trochę i co na razie wiadomo to fakt, że tak, są pozwy, ale jednocześnie reprezentanci The Honest Company podają argumenty przeciwko zarzutom i twardo stoją przy swoim. Ich stanowisko ma dla mnie większy sens niż stanowisko np. gazety, która złożyła pozew. Tak więc na chwilę obecną moje zaufanie do tej firmy nie spadło. Tak czy siak, dziękuję za znak! Teraz wiem, że coś się dzieje i za jakiś czas sprawdzę ponownie czy są jakieś newsy :).

  • Zajebiście mi się podoba, że jesteś konsekwentna w tym co robisz 🙂 Czyli jak jesteś weganką, to nie tylko nie jesz produktów pochodzenia zwierzęcego ale i przenosisz to także na inne dziedziny życia. Brawo! – mnie osobiście śmieszą wegetarianki, które paradują w skórzanych kurtkach z naturalnym futrem 😉
    Ja szczerze mówiąc niezbyt zwracałam uwagę na składy moich kosmetyków bo pojęcie mam o tym mierniutkie, ale ostatnio używam tego balsamu Pacifica z Whole Foods i jest super <3 No i testowałam wegańskie kosmetyki Arbonne – ale akurat od nich dostałam wyprysków 😛

    • Aga

      No też mnie to śmieszy. Nie lubię hipokryzji.
      O tej firmie Arbonne to nawet nie słyszałam 😀

  • Zosia

    A ja chciałam udzielić się na temat past 😀
    Fluor nie jest szkodliwy. tzn. jest ale w dawce 6-8 mg a tego nie jesteśmy w stanie przyjąć chyba że zjadalibyśmy z 2 tubki pasty dziennie. Zazwyczaj ze zwykłą wodą z kranu ,pożywieniem (tak ,tak ryż,marchewka,groszek….itp.) przyjmujemy dziennie ok. 1-1,2 mg fluoru. Nawet 3-4 mg są dla naszego organizmu obojętne. Generalnie fluor niestety jest nam potrzebny a szczególnie dzieciaczkom ( im w mniejszym stężeniu rzecz jasna) ,o mleczaki trzeba bardzo dbać a rodzic nie jest w stanie aż tak w 100% ochronić dziecko przed próchnicą która nie pozostaje bez wpływu na zawiązki zębów stałych i wady zgryzu… Fluor po złączeniu się z hydroksyapatytami tworzy fluorohydroksyapatyt który wzmacnia strukturę zęba i jest w stanie w razie plamy próchnicowej (tylko w szkliwie) zatrzymać ją na takim poziomie ,aby nie szła dalej i nie siała się na resztę ząbków. Mimo wszystko co do reszty kosmetyków popieram:D sama wymieniłam ostatnio wszystkie kosmetyki na te dziecięce od 1 miesiąca życia (szampon/balsam) a resztę na BIO kosmetyki 😀 polecam polską stronę bioika:D

    • Aga

      Dzięki za komentarz! Ja to wszystko już czytałam w innych miejscach, bo nie wyrobiłam sobie takiego zdania na podstawie niczego :D. Czytałam też inne badania, które są przeciwne fluorowi, oglądałam też debaty no i niestety-stety przekonałam się co do tej drogi, którą ja postanowiłam iść. Są ludzie, którzy myją zęby tylko olejem kokosowym przez długie lata i mają zdrowe i silne zęby, ale ja takim hardcorem nie jestem ;).
      A tę stronę chętnie obczaję i zobaczę co tam mają :).

  • karolina :)

    Mogłabyś napisać co dokładnie ta pasta do zębów robi? W sensie w jaki sposób szkodzi?
    I mam jeszcze pyt o izotek, jeśli Ci to nie przeszkadza 🙂
    Zaczęłam go zażywać 1 września
    1.Po jakim czasie zaczelas widzieć efekty?
    2.I mialas jakies dotkliwe skutki uboczne?
    Btw April rośnie jak na drożdżach ❤

    • Aga

      A pasowałoby Ci jakbym Ci wysłała jakieś artykuły po angielsku? Tylko takie czytałam.
      A co do izoteku to na efekty musiałam poczekać jakiś czas, ale nie pamiętam dokładnie ile. Pamiętam jednak, że najpierw cera mi się pogorszyła i to się często zdarza, więc się nie wystrasz, jeśli i Tobie się pogorszy, bo później wszystko zniknie. Miałam kilka skutków ubocznych… BARDZO przesuszona skóra na twarzy i przede wszystkim na ustach (tutaj polecam carmex do ust). Poza tym bolały mnie mięśnie często i musiałam używać kropli nawilżających do oczu. To tyle. Przechodziłam drugą kurację, bo po pierwszej miałam nawrót, i w czasie drugiej jedyne co to miałam wysuszone oczy i tyle. No a to wszystko wróciło do normy jakiś czas po zakończeniu leczenia.

      • karolina :)

        Jasne, jeśli to nie problem to możesz przesłać na maila lifelovebeautyb@wp.pl 🙂
        Okej, dzięki za odpowiedź, jeśli chodzi o efekty to na razie krótki czas upłynął, więc jakoś bardzo się nie przejmuję.
        A usta to racja, bardzo mi się wysuszają, ale dostałam kilka pomadek i na razie ich używam.
        I od wczoraj zauważyłam też, że nos mam taki przesuszony(ale na zewnątrz :D), a poza tym na razie jest spoko.
        No ale zobaczymy.

      • Aga

        OK prześlę Ci dziś lub jutro 🙂
        Życzę cierpliwości! Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektów :)))