#48 Śniadanie z Agą – April pierwszy raz na basenie, wizyta na pogotowiu, nowy album The Baseballs i inne!

W minionym tygodniu…

…nie napisałam postu, bo musiałam sobie wszystko w głowie poukładać i zrobić porządek z myślami. Dzisiaj wspomnę wam więc też o tym, co działo się dwa tygodnie temu, chociaż mniej więcej, więc może być nieco dłużej.

…April była w basenie po raz pierwszy w życiu! Zabrałam ją wczoraj pod wieczór, gdy Alicia szła ze swoją matką. Jak tylko włożyłam ją do wody to od razu zaczęła machać rękami oraz nogami i zauważyłam, że nie czuła się zbyt komfortowo będąc na plecach. Ogólnie widziałam, że jej się podoba, chociaż było już późno i była zbyt zmęczona, by w pełni skorzystać z bycia w wodzie. Następnym razem pójdziemy wcześniej!

0814162019

0814161335a

…spotkałam się z Jagodą i razem z April łaziłyśmy sobie po Piedmont Park. Przechadzając się uliczkami spotkałyśmy na swojej drodze dwie pary mężczyzn trzymających się za ręce i jedna z owych par pocałowała się też. Tak po prostu po środku parku nie zwracając uwagi na innych. No i nikt inny też nie zwrócił szczególnej uwagi na nich. I to było takie… super! Naprawdę, bardzo mi się podobało to, że czują się tak dobrze sami ze sobą i ze swoim partnerem, że nie ma wstydu, zahamowań ani nic, tylko po prostu zachowują się tak samo jak pary heteroseksualne i nie dostają za to żadnych biczy. Uwielbiam :). A tak poza tym, jedna z moich znajomych w Polsce dopiero co zawarła umowę partnerstwa ze swoją wieloletnią dziewczyną, a jeden z moich znajomych Amerykanów wziął ślub ze swoim chłopakiem i dla obu par jeszcze raz – gratulacje :). I to w moim odczuciu jest całkowicie normalne, ale mam wrażenie, że trzeba o tym cały czas mówić, bo wiadomo, że nie wszyscy widzą to w taki sam sposób.

…mój dziadek zmarł i powiem wam szczerze, uprzedzając ewentualne kondolencje, że nieszczególnie się przejęłam. Głównie dlatego, że ostatni raz rozmawiałam z nim, gdy miałam 15 lat, więc tak naprawdę nic mnie z nim nie łączyło, ale było też kilka innych powodów, o których nie chcę teraz tutaj mówić. Szczerze mi jednak żal mi mojej babci i smutno mi się zrobiło jak sobie pomyślałam, co ona teraz przeżywa.

…musiałam jechać w nocy na pogotowie. Nie pierwszy już raz zresztą, ale ten pierwszy raz gdy byłam au pair najbardziej zapadł mi w pamięć ze względu na wysokość rachunku, jaki dostałam i jak bardzo agencja ubezpieczeniowa miała mnie gdzieś, haha (więcej o tym niżej w tym poście). W każdym razie, jak już większość z was wie, moja siostra zmaga się z poważną chorobą o czym sama wam opowiadała i to sprawiło, że ja teraz przechodzę przeróżne badania i testy będzie miała również April. No i miałam robioną m.in. kolonoskopię, a po kilku godzinach, wieczorem, dostałam wysokiej gorączki i ogromnych dreszczy, więc lekarz kazał nam jechać do szpitala. Margie przyjechała do naszego domu i została z Alicią oraz April, a my spędziliśmy noc na pogotowiu. Takie moje szczęście, kurde, jedno proste badanie, a ja oczywiście musiałam wylądować w szpitalu pod kroplówkami i poddając się różnym badaniom. Napiszę wam o tym na pewno trochę więcej niedługo, bo na chwilę obecną to wszystko jest trochę za bardzo skomplikowane nawet dla mnie samej. Ale po prostu jak sobie pomyślę ile się dzieje to łapię się za głowę!

…razem z Brianą pojechałyśmy do Atlanty na urodziny Mary i Stevena, a Nathan został w domu z Alicią, April i Wyattem, synem Briany. Powiedział, że opieka nad trójką dziećmi w tym samym momencie, z czego jedno dwa tygodnie temu zaczęło chodzić, nie należała do najłatwiejszych, ale dał radę :D. Wiadomo, od razu wiedziałam, że da radę. Na urodzinach byłam jedyną osobą, która piła tylko wodę… reszta piła alkohol. Ale to nic, nie czułam się gorsza oczywiście, nic z tych rzeczy. To bardziej w ramach ciekawostki. Poza tym, jedna z obecnych tam dziewczyn, którą poznałam już niedawno, ale nie miałam okazji z nią pogadać dłużej, powiedziała mi, że bardzo podoba jej się mój akcent, oraz że moje „zachowanie i sposób bycia są urocze”. Cokolwiek to miało znaczyć :D. Inna natomiast urodziła się w Georgii i jej cała rodzina od pokoleń była z Georgii, więc ma taki typowo południowy akcent. Jako że ten konkretny akcent w takim stopniu spotkałam do tej pory tylko raz i to u pana w podeszłym wieku to przyznam, że nie zrozumiałam nic z tego, co powiedziała. Jest jednak plus tej sytuacji – nie mówiła do mnie ;).

4468

 

Piosenka tygodnia

Nowa płyta The Baseballs będzie miała premierę już na początku września i nie mogę się doczekać, bo bardzo ciekawa jestem, co tam tym razem wymyślili. Niedawno światło dzienne ujrzał najnowszy i jednocześnie pierwszy singiel zapowiadający ów album. Jest to „…Baby one more time”, czyli cover jednego ze starych hitów Britney Spears. Poniżej wrzucam teledysk :).

 

Do obejrzenia

Razem z Nathanem zabraliśmy Alicię do kina na „The Secret Life of Pets” (POL. „Sekretne życie zwierzaków domowych”). Dawno temu byliśmy na czymś innym i widzieliśmy zapowiedź tej animacji, która nam się spodobała, więc cały czas o niej pamiętałam. Ogólnie całkiem spoko, chociaż szczerze wam powiem, że według mnie te najlepsze momenty filmu zostały pokazane w zwiastunach. Co więcej, na początku miałam wrażenie (i Nate się z tym też zgodził), że na siłę próbowali wrzucić wszystkie żarty tak od razu, jakoś tak na siłę próbowali rozbawić publikę już od pierwszej minuty filmu. Jak to się mówi – co za dużo to niezdrowo. Były momenty, kiedy się trochę za bardzo ciągnęło, ale były też i takie, które nas rozbawiły. Ogólnie rzecz biorąc po zwiastunie, który widziałam, miałam wyższe oczekiwania, więc się nieco zawiodłam, ale i tak polecam na wypad do kina z dzieciakami :).

 

W internecie

Na pierwszy rzut pójdą dwa GENIALNE według mnie filmiki pokazujące dzieci urodzone w worku owodniowym. Coś niesamowitego! Obczajcie filmiki wchodząc na tę stronę. Są one okraszone krótkim artykułem w języku angielskim. Nie wiem, bardzo mnie zachwyca coś takiego, naprawdę!

Na facebookowym fanpage’u The Jane Goodall Institute South Africa pojawił się filmik pt. „Jak przenieść tuzin pomarańczy”, a głównym jego bohaterem jest małpa. Uśmiałam się!

Jest też krótki filmik pokazujący jak to język polski jest idealny do tego, by użyć go w beatboxie, który mnie rozbawił. Zobaczcie tutaj!

 

Blog

Ojeeeeeeeej, rok temu poinformowałam was o tym, że jestem w ciąży! Pamiętam doskonale, że trochę stresowałam się dodając ten post, ale nie pamiętam dlaczego. Byłam wtedy w 7. tygodniu ciąży, więc wiedziałam o tym od 3 tygodni i niby chciałam jeszcze poczekać, ale z drugiej strony strasznie chciałam się pochwalić. Pamiętam też, że pytałam Nathana chyba ze sto razy czy to na pewno okej, że o tym napiszę i już miał mnie dość. Zresztą, poczytajcie sami!

Jestem w ciąży!

Dwa lata temu podzieliłam się z wami 22 ciekawostkami o mnie, o których wcześniej nie wiedzieliście (ale już nie pryskam sobie twarzy lakierem do włosów 😉 ).

Ciekawostki, ciekawosteczki…

Opowiedziałam też co nieco o kursach w czasie programu au pair, o tym, ile wyniosły mnie rachunki za szpital z ubezpieczeniem au pair i parę innych ciekawostek…

Opłaty za szpital z ubezpieczeniem podst. z APC, kontynuacja zajęć, odpowiedzi na pytania… Czyli co u mnie, poza podróżowaniem?

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Hmm przeważnie czytam nie zostawiając komentarza, taki leń ze mnie.
    Obejrzałam ten filmik który wstawiłaś o języku polskim i beatboxie, nie mogłam ze śmiechu 😛
    April jest taka śliczna, wygląda jak laleczka. Jestem generalnie w szoku, że Tobie chyba nie został ani gram po ciąży, wyglądasz tak samo jak przed dzidziusiem 😛

    • Aga

      Haha czasem dobrze jest być leniem 😀
      Osobiście uważam, że mam lepsze ciało po ciąży niż przed! Mam np. wcięcie w talii, którego wcześniej nie miałam 🙂

  • The-muffin-goddess

    Hej 😀 Trafiłam na Twój blog zupełnie przypadkiem jakiś tydzień temu i przeczytałam całą Twoją historię od samiuteńkiego początku 😀 Twoje American love story jest naprawdę cudowne. Od samego początku czytania Twojego bloga kibicowałam Tobie i Nathanowi <3! Napewno zostanę stałą czytelniczką.
    April na basenie wyglądała prześlicznie i tak rozkosznie się śmiała 🙂
    Jeśli chodzi o to co napisałaś o parach homoseksualnych to jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Sama mam przyjaciółkę, która jest homoseksualistką i jest wspaniałą osobą 🙂 Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy dyskryminują kogoś tylko dlatego, że jest "inny'.

    • Aga

      Dzięki za to kibicowanie :D! I witam w moich skromnych prograch!
      No niestety, ale to się tyczy nawet mniejszych kwestii, tzn. generalnie osoba „inna” to taka, która ma inne zdanie niż nasze i mnóstwo ludzi tego też nie toleruje.

  • Weronika

    O kurde ja bym była mega przestraszona jakby mnie takie coś dopadło po badaniu, mam nadzieje, że już się dobrze czujesz 😉
    Mogłabyś mi powiedzieć jak „działa” to całe ubezpieczenie au pair?

    • Aga

      No ja spanikowałam, nie ukrywam. Na szczęście okazało się, że to nic strasznego :).
      A co dokładnie na temat ubezpieczenia chciałabyś wiedzieć?

  • Pierwszą najważniejszą dla mnie kwestią jest wiara. Podaję linka, który bardzo fajnie i przystępnie tłumaczy stanowisko Kościoła w kwestii homoseksualizmu. Zgadzam się z nim w 100%, i dlatego dopiero po przeczytaniu tego tekstu, proszę o ewentualne komentarze pod moim postem. http://adonai.pl/czystosc/?id=27

    Druga kwestia jest natury estetycznej. Całujący i trzymający się za ręce mężczyźni w miejscu publicznym jest to dla mnie demoralizujący, grzeszny widok. Nie akceptuję tego zjawiska.

    Akceptacja:
    1. «aprobata»
    2. «formalna zgoda na coś»
    3. «pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić»
    4. «uznanie czyichś cech, czyjegoś postępowania za zgodne z oczekiwaniami»

    Przy czym zaznaczam, że jestem tolerancyjny („cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „znosić”, „przecierpieć”, „wytrzymywać”). Dla lepszego zrozumienia różnić pomiędzy AKCEPTACJĄ i TOLERANCJĄ, przytoczę przykład mojego znajomego, który jest homoseksualistą. Szanuję jego jako człowieka, nie obrażam go, toleruję, ale nie akceptuję jego orientacji.

    • Aga

      Jako że jestem osobą totalnie niewierzącą, nie jestem w ogóle zainteresowana czytaniem tekstu, który mi wysłałeś. Powstrzymam się więc od odpowiedzi na Twój komentarz :).

      • tess

        Brak tolerancji to również totalna niechęć do zapoznania się z podstawami stanowiska drugiej strony. haha serio 🙂 Really.

      • Aga

        Czyli co człowiek to kolejne definicje słowa tolerancja! Ja z religią miałam do czynienia wcześniej w swoim życiu i cieszę się z tego powodu, bo właśnie te wszystkie doświadczenia jak wszelkie nauki kościoła, jego podejście do bardzo wielu rzeczy i tak dalej (nie chcę się tu zagłębiać w szczegóły, bo religia to sprawa indywidualna i każdy ma swoje własne powody i przekonania) otworzyły mi oczy i sprawiły, że odsunęłam się od tego całkowicie, bo jest to zwyczajnie nie dla mnie. Jeśli uważasz, że jestem nietolerancyjna, to spoko, tak uważasz i nie będę nawet próbować tego zmieniać, bo po co :). Ja ogólnie nie używam tego słowa i uważam, że nawet jeśli ktoś mówi, że jest tolerancyjny to dalej coś jest nie tak. Bo ja nie zmuszam się do tego, by coś „przecierpieć”, jeśli to coś tak bardzo mi przeszkadza, że czuję się „zdemoralizowana”, tak już używając określeń z komentarza Adama (bez żadnych podtekstów, po prostu cytuję). Dlatego, mówiąc najprościej i na ten konkretny temat, nie akceptuję podejścia kościoła w sprawie homoseksualizmu czy ogólnie życia seksualnego, ale akceptuję to, że inni to podejście uważają za słuszne.

      • tess

        Czyli „niecytata” bo gdyby czytała to by wiedziała, że to nie kościół a Stary i Nowy Testament – stare księgi. Kościół sobie tego nie wymyślił.

      • Aga

        Przecież wyraźnie napisałam, że nie jestem zainteresowana czytaniem powyższego artykułu, więc nie wiem skąd to zaskoczenie, że nie przeczytałam. Cały tak stary jak i nowy testament to, w mojej opinii, zbiór totalnych głupot. Jeśli ktoś chce żyć w sposób, w jaki książka mówi mu (albo jak interpretacja innych ludzi mu mówi), że żyć powinien to naprawdę nie mam nic przeciwko, to nie jest moja sprawa i będę się powstrzymywać od wyrażania moich opinii chyba że ktoś, jak Ty, będzie drążyć temat. Ale nie cierpię narzucania wiary innym w jakikolwiek sposób, nawet ten najbardziej dyskretny.

    • Tess

      Adam – bardzo mądry komentarz, Aga – więcej tolerancji

      • Aga

        Haha serio? Ja przyznająca do tego, że nie jestem wierząca to brak tolerancji? Sorry, czegoś tu nie rozumiem :). I chciałabym zauważyć, że Adam napisał, iż chciałby, żebym najpierw przeczytała artykuł, który wysłał, a dopiero później odpowiedziała na jego komentarz. Jako że artykułu nie przeczytałam, nie odpowiedziałam na komentarz.

  • Aga

    Hej, mam 19 lat, zdalam mature w tym roku 🙂 wedlug Ciebie lepiej isc teraz na studia pedagogiczne, zrobic licencjat i wyjechac jako au pair w wieku 21/22 lat czy wyjechac teraz bez studiow i wyplynac na gleboka wode…

    • Aga

      Hej 🙂 Wiesz co, ciężko powiedzieć, bo nie wiem jaka jest Twoja sytuacja. Nie wiem jak bardzo chcesz iść na studia, jak ważne one są dla Ciebie, jak bardzo chcesz wyjechać do Stanów… Nie wiem więc co lepiej zrobić. Ale jeśli chodzi o mnie to ja wolałabym wyjechać najpierw i potem iść na studia, bo, jak zawsze powtarzam, studia nigdy nie uciekną, a wyjazd jako au pair tak 🙂

  • Co za szalony tydzień! April jest przeurocza 🙂

    • Aga

      No jest, jest :))

  • Ja też nie czuję się zbyt komfortowo będąc w wodzie na plecach – więc rozumiem April 😉 Pozdrawiam serdecznie z Atlanty! Może natknę się kiedyś na Ciebie w Piedmont Parku? 🙂

    • Aga

      Albo natkniemy się przypadkiem, albo możemy sie jakoś umówić, jeśli masz ochotę 🙂