#35 Śniadanie z Agą – służba zdrowia w Polsce to jakiś żart! | Potrzebuję pomocy!

W minionym tygodniu…

…zapomniałam Wam napisać, że April uśmiecha się od dłuższego czasu już, ale od niedawna uśmiecha się już bardziej świadomie i jak pierwszy raz uśmiechnęła się na mój widok tuż po przebudzeniu to nie mogłam się ogarnąć do końca dnia :D. Teraz cieszy się tak dość często i naprawdę to uwielbiam. Czasem zaczyna się śmiać, ale tak jeszcze bez konkretnego dźwięku, co jest mega urocze.

…przez pewną historię zaczęłam mieć jeszcze gorszą opinię na temat służby zdrowia w Polsce. Moja siostra kilka miesięcy temu zaczęła czuć ból w żołądku, a przynajmniej tak myślała, że był to żołądek. Ból pojawiał się coraz częściej, więc zaczęła zmieniać nieco dietę i raz przestała jeść jedno, raz drugie, innym razem ograniczyła coś innego, ale nie pomagało. Poszła do lekarza, jednego, drugiego… Rozpisali jej jakąś lekkostrawną dietę i dawali inne wskazówki – nic nie pomagało. Chodziła do kilku lekarzy rodzinnych. Dlaczego kilku? Bo nikt się nie interesował, a na wizyty do specjalistów trzeba mieć skierowania. Kazali jej brać ibuprom albo inne leki przeciwbólowe i jeść lekkostrawne potrawy. Ból nie mijał, ale za to pojawiło się okropne samopoczucie, czyli osłabienie, zawroty głowy, itp. Trafiła do lekarki, która powiedziała jej, że ma brać nospę! Ona na to, że to chyba jest jakiś żart i nospa to jej w niczym nie pomoże, a lekarka na to: „nospa wszystkim pomaga”. Więc siostra powiedziała, że chciałaby zrobić więcej badań, bo to przecież nie jest normalne, że tak bardzo boli ją brzuch tak naprawdę cały czas i w dodatku tak fatalnie się czuje, a na to lekarka walnęła pytaniem: „na jakie badania chce pani iść?”, więc ona na to już totalnie wkurzona: „kto tu jest lekarzem?!”. Dostała skierowanie na podstawowe badania krwi, w których oczywiście nic nie wyszło. Ból nasilał się i pojawiło się też sporo krwi w czasie wypróżniania, a później prawie sama krew, więc jej chłopak zabrał ją na ostry dyżur i w końcu trafił się ktoś normalny, kto skierował ją na kolonoskopie, której wynik był jednoznaczny: nowotwór jelita grubego. Operacja za tydzień, bo nie mogą czekać, a też nie wiedzą kiedy to wszystko się zaczęło. Wytną jej kawałek jelita oraz wezmą dodatkowe próbki do badań, by sprawdzić czy nowotwór nie przeniósł się na inne organy. Jeśli jest gdziekolwiek indziej to czeka ją minimum 6-miesięczna chemioterapia. A ta durna lekarka chciała ją leczyć nospą!!!! Nie mając zielonego pojęcia, co się dzieje! Mój apel do Was – gdy coś Was nie pokoi i idziecie do lekarza, który zdaje się nie przejmować – nie dawajcie się zbywać. Walczcie o swoje, idźcie gdzie indziej, składajcie skargi – cokolwiek! Bo, jak widzicie, może się okazać, że to coś naprawdę poważnego.

…Nathana nie było przez 4 dni i troszkę się stresowałam przed jego wylotem, bo mimo tego, że wiedziałam, iż sobie poradzę, to jednak nie do końca wiedziałam, jak to wszystko dokładnie pójdzie. Nie było źle! Nawet niespecjalnie miałam problemy ze spaniem, bo 3 noce z rzędu April przespała mi od 7 do 8 godzin bez przerwy, co było wręcz niesamowite. Wiecie, jak fajnie jest pospać dłużej niż przez ostatnie tygodnie?! Ale i tak jakbym mogła to spałabym pewnie pełne 12 godzin :D.

…dowiedziałam się, że Alicia leci do Chin ze swoją matką zaraz po zakończeniu roku szkolnego czyli pod koniec maja. Lecą na 3-4 tygodnie, jej matka nie wiedziała jeszcze dokładnie na ile. Możliwe jest to, że jak ona wróci to ja już będę w Polsce, więc wtedy nie widziałabym jej 6 tygodni. Trochę długo :(. Wrócę dzień przed Nathana i jednocześnie dwa dni przed jej urodzinami.

 

Do obejrzenia

Jeśli lubicie vlogi to mam jeden kanał do polecenia! Tzn. miałabym więcej, ale akurat ten jest moim ulubionym. 18-letnia mama i jej 19-letni chłopak opowiadający o swoim życiu :). Dość luźne filmiki i nie udawane, jak ktoś płacze to płacze, nie ma takiego udawania, że wszystko jest zawsze okej. Po prostu, prawdziwe życie. Są to Amerykanie, więc wszystko jest po angielsku. Poniżej dodaję najnowszy filmik, ale jeśli Wam się spodoba i będziecie chcieli pooglądać więcej to polecam cofnięcie się przynajmniej trochę :).

 

Piosenka tygodnia

Straaaasznie nie lubię piosenki Rihanny „Work”, ale lubię piosenkę Ciary i Missy Elliott o tym samym tytule! Daję ją Wam więc do posłuchania, bo ostatnio lata mi po głowie :).

 

Blog

Jak rok temu poszłam na baby shower Briany to nie spodziewałam się całkowicie, że za 8 miesięcy ja będę miała swój!

Baby shower, spacer po Tyrone, irytujące komentarze w internecie… Czyli ostatni tydzień!

A dwa lata temu odwiedziłam Dorotę w Detroit!

Detroit – miasto widmo! Ciekawostki z całego tygodnia. Plany, plany, plany…

Zapraszam też na mój Snapchat – gusiek.w – oraz Instagram!

 

He tried to make a serious face 😉❤ #love #wedding #georgia

A photo posted by Aga Kirchner (Wężowska) (@gusiek.w) on

Good morning! 👋

A photo posted by Aga Kirchner (Wężowska) (@gusiek.w) on

***
 

Pytanie do mamusiek!

Moja April ma problemy z wypróżnianiem się. Tzn. mocz oddaje normalnie i w większości przypadków nie ma problemów z puszczaniem bąków, ale jak ma zrobić kupkę to jest jakaś masakra. Całe ciało jej się napręża, płacze, krzyczy, łzy lecą ciurkiem… Już mi się kilka razy zdarzyło, że razem z nią się popłakałam, bo naprawdę ciężko się na to patrzy. Sęk w tym, że ona nie ma biegunki, nie są to też zaparcia, nie ma problemów z gazami. Co robiliśmy, by pomóc?

Próbowaliśmy kropli na problemy z gazami, gripe water czyli woda z jakimiś wyciągami z warzyw na zaparcia (pomaga też na inne rzeczy, np. silną czkawkę), masaże brzuszka ze specjalnym olejkiem, zabrałam ją do mojej chiropraktyk, ruszam jej nogami jakby jeździła na rowerze, przyciskam je do brzuszka. Ja sama piłam herbatę na szybsze trawienie poleconą przez lekarkę, miętę od czasu do czasu, jem suszone śliwki – bo to wszystko dostaje się do mleka, więc był taki pomysł, że może to pomoże. Zmieniłam dietę, zrezygnowałam z wielu rzeczy, a jak jadłam coś nowego to czekałam 3 dni zanim powtórzyłam, by zobaczyć czy April jakoś inaczej zareaguje.

Nic z powyższych nie przyniosło żadnej różnicy, jeśli chodzi o sposób, w jaki April się wypróżnia. Myślę, że wizyta u chiropraktyk i masaże z tym olejkiem pomogły w ten sposó, że teraz zajmuje to April nie 20, a 10 minut no i od czasu do czasu faktycznie robi kupę w pieluchę, co nie zdarzało się wcześniej. Gdzie indziej mogłaby robić? – zapytacie. No właśnie, to jest kolejna sprawa.

Moja 6-tygodniowa córka od kilku tygodni załatwiała się do toalety. Nathan znalazł w internecie coś, co pomogło innej osobie z tym samym problemem, czyli: rodzic siada na brzegu sedesu i trzyma swoje dziecko tak, że jego plecy są na rodzica brzuchu, a nogi dziecka podciągnięte są do jego brzucha. W tej sposób otwiera się wszystko i łatwiej jest dziecku pozbyć się tego, co tam ma. I faktycznie – to pomaga. Inną rzeczą jest nałożenie jakiegoś balsamu na patyczek do ucha i delikatne włożenie go do odbytu i poruszanie nim w środku nieco. I to jest wybawienie, a April po paru chwilach jest totalnie zrelaksowana.

Sęk w tym, że jej lekarka (i kilka innych lekarzy) myśli, że to po prostu coś, co zdarza się bardzo często czyli to, że noworodki nie są w stanie kontrolować swoich mięśni odpowiedzialnych za wypróżnianie się czy jakoś tak ona to określiła, bo do tej pory w brzuchu matki nie musiały tego robić, więc jest to bardzo niekomfortowe dla nich i mija samo z siebie po jakimś czasie, ale nikt nie wie po jakim. Dlatego też jak widzę, że musi zrobić kupę (np. gdy jest mega śpiąca, ale nie może spać lub płacze w trakcie jedzenia) to kładę ją na kolanach i masuję jej brzuch. Ona płacze i krzyczy i płacze bardziej, ale ja czekam jakiś czas, by sama sobie poradziła. I czasem naprawdę daje radę, ale są momenty, gdy jej płacz i to poczucie dyskomfortu osiąga taki poziom, że nie ma sensu czekać i wtedy idziemy z nią do toalety, by jej pomóc. Nie robimy tego za każdym razem, bo nie chcemy, żeby jej ciało się przyzwyczaiło do tego, że zawsze ma taką pomoc. Ona musi sama się nauczyć tego.

Moje pytanie brzmi – czy ktokolwiek z Was miał taki problem ze swoim dzieckiem? Jak długo to trwało? Czy było coś, co naprawdę Wam pomogło? Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami!

 

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram