Wyprawka dla dziecka – co my kupiliśmy?!

Hejka!

Wiecie, kiedy zaczęłam przeglądać produkty dziecięce? Prawie zaraz po tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a dowiedziałam się, jak byłam w 4. tygodniu. Później wszystko zwolniło, bo, jak wiele z Was wie, pierwsze 16-17 tygodni były dla mnie najgorszym czasem w całym życiu, więc oglądałam sobie jakieś tam filmiki na YouTube, w których kobiety opowiadały co kupowały, ale tak bardziej skupiać się nad tym pod kątem moich zakupów zaczęłam się dopiero, jak poczułam się lepiej. Kupować zaczęłam ok. 20. tygodnia ciąży, bo nie chciałam zostawiać wszystkiego „na później”. Miałam listę rzeczy, które musieliśmy kupić – np. wózek – i miałam też listę rzeczy, którą bym chciała, ale nie były to rzeczy konieczne, jak np. podgrzewacz do chusteczek nawilżających, który oczywiście też zakupiłam :). Wybierałam więc to, co uważałam, że mi się przyda oraz kilka rzeczy na wszelki wypadek lub dlatego, że były po prostu urocze. Nate już co prawda miał doświadczenie z noworodkiem i tak dalej, ale ja jestem mamą bobasa pierwszy raz w życiu i chcę się tym wszystkim nacieszyć, więc przymykał oko :). Wiem, że może ktoś z Was zobaczy tu coś, co Wam się kompletnie nie przydało lub co uważacie za totalnie niepotrzebne, ale to nie oznacza, że mi się to nie przyda! A nawet jeśli nie to trudno. Kupiłam, bo mogłam i jest mi z tym dobrze. Podam Wam ceny produktów, które pokażę w tym poście dla tych, którzy planują mieć dziecko w Stanach i chcą to ogarnąć nieco lub po prostu dla tych, którzy są ciekawi. Nie wrzucam tu też wszystkiego, co mam, bo za dużo tego.

Jeśli na jakimś zdjęciu są dwie ceny to oznacza, że ta przekreślona jest oryginalną, a ta większa tą właściwą, którą zapłaciłam. Jeśli jakieś foto nie ma żadnego napisu to znaczy, że nie pamiętałam ile kosztowało. Niektóre były też prezentami. Jeśli chcecie powiększyć zdjęcia to możecie klikając na nie.

Co do cen jeszcze to powiem Wam szczerze, że pozostawałam w granicach rozsądku, bo nie lubię szastać na prawo i lewo, ale też nie odkładałam czegoś, co chciałam mieć, bo było „za drogie”, tylko brałam. Inną sprawą jest to, że tutaj są wieczne przeceny i kupony na wszystko non stop ze wszystkich stron, więc nawet jak się nie używa kuponów na co dzień (ja nie używam), to tutaj nie było jak tego nie zrobić i dobrze :). Na przykład oryginalna cena łóżeczka to $219.99, a my mieliśmy kupon na -40%, więc zapłaciliśmy $132. Ubranka też w większości przypdków kupowałam ze zniżką -50%, bo tak po prostu było w sklepie za każdym razem, gdy się tam pojawiałam. Miałam też sporo kuponów na -40% każdy no i też mam założone konta na stronach kilku sklepów, i w jednym za każde wydane ileś tam dostaje się punkty i jak zdobędzie się 75 pkt to ma się -$10 na cokolwiek, a te punkty łatwo zdobyć. Chowałam wszystkie rachunki za każdą pojedynczą rzecz, jaką kupowaliśmy i ogólnie na wszystko począwszy od ubranek i zabawek, łącznie z meblami do pokoju małej czy też farbami do ścian wydaliśmy nieco poniżej $2.700 i powiem szczerze, że oboje się zdziwiliśmy, że nie wyszło więcej. Proszę Was, nie przeliczajcie na złotówki, bo to nie ma sensu biorąc pod uwagę chociażby różnice w zarobkach i tak dalej. Piszę o tym po to, by uniknąć komentarzy w stylu, że przepłaciłam za to i za to, że wydałam za dużo i tak dalej, ale zdecydowanie nie chcę się tu niczym przechwalać!

 

Ciuszki

Nie kupiliśmy zbyt dużo ciuszków w rozmiarze dla noworodków z tego względu, że dzieci i tak szybko z nich wyrastają, a poza tym nie byliśmy pewni, jak duża nasza April będzie. Postawiliśmy więc na rozmiary od 3 miesięcy w górę. Mamy śpioszki, na które w Polsce mówi się pajacyki? Nie wiem, nie ogarniam tych nazw powiem Wam szczerze, tutaj są to zwykłe sleepers. Musieliśmy dokupić kilka po urodzeniu April w tym mniejszym rozmiarze. Niektóre są zapinane na zatrzaski, inne mają zamek błyskawiczny i tak szczerze to nie robi mi to żadnej różnicy. Najwięcej mam body tak z krótkimi, jak i długimi rękawkami i w nich jest w domu, a jak wychodzimy to zakładam jej spodenki, które również musieliśmy dokupić po jej urodzeniu. W większych rozmiarach (6-9 miesięcy) mamy kilka sweterków czy też rozpinanych bluz no i oczywiście kilka sukieneczek i parę fancy zestawów, które mi się spodobały :). Nie kupiliśmy żadnych mega ciepłych rzeczy, bo u nas już teraz jest bardzo ciepło, więc niczego takiego nie potrzebowaliśmy. Nie kupiłam żadnych rozpinanych bluzeczek, tzw. kaftaników. Mamy miliony skarpetek, jakieś urocze buciki, opaski na głowę… Ale ogólnie nie uważam, żebym kupiła za dużo. Raczej myślę, że mam w sam raz z miejscem na ewentualne dokupienie czegoś w razie takiej konieczności… lub chęci. Kupowałam tak w działach dla dziewczynek, jak i dla chłopców. Pokażę Wam kilka moich ulubionych rzeczy.

0205161258

0205161259

0205161300

0205161302

0205161303

0205161304

0205161305

0205161309

0205161309b

0205161311

0205161313

0205161316

0205161318

0205161321

0205161322

0205161324

To jest pierwsza rzecz, którą kupiłam dla dziecka w Senoi w sklepiku z pamiątkami z The Walking Dead. Najlepsze jest to, że kupiłam to mniej więcej w tygodniu, w którym najprawdopodobniej zaszłam w ciążę ;).

0205161325

0205161325b

0205161328

0205161336

0205161725a

0205161727

Jak tylko je zobaczyłam to od razu wiedziałam, że muszę je mieć! Zakochałam się w tych skarpetko-bucikach :D.

0205161729

0205161735

Te wzory przypominają mi dzieciństwo. Szczególnie ten czerwony śliniaczek – miałam takie same chustki.

Akcesoria dla dziecka i mamy

Mamy duuuuużo różnych kocyków z różnych materiałów i różnej wielkości i już teraz wiem, że to było dobre posunięcie, bo przydają się one do wszystkiego no i szybko się brudzą. Uwielbiam te kocyki muślinowe, które widzicie na pierwszym zdjęciu i kupiłam dwie takie paczki. Nie używałam ich jednak do zawijania April tak, jak widać na zdjęciu, bo zwyczajnie nie potrafię ;). Poza tym jak dziecko jest spokojne to jeszcze pół biedy, ale jak zaczyna płakać czy coś ogólnie się dzieje, to nawet nie jest w stanie ruszyć ręką… Trochę to przerażające.

Kupiłam też kilka tzw. ułatwiaczy życia, jak np. podkładkę pod kolana z kieszonkami na szampon/zabawki, gdy April będzie większa i będę klękać przy wannie ;). Tak swoją drogą to mamy 3 wanienki, bo tak się akurat złożyło, że wszystkie dostaliśmy na baby shower. Podgrzewacz do chusteczek, o którym już wspomniałam czy też specjalne kosze na brudne pieluchy również okazały się dobrym zakupem.

0205161742

0205161743

0205161743b

0205161744

0205161746

0205161746a

0205161746b

0205161746c

0205161747

Takie coś serdecznie polecam! Bobas jest zabezpieczony i głowa mu nie lata na wszystkie strony, jak zaśnie w wózku na przykład.

0205161748

0205161748a

Lusterko do przymocowania na nagłówku tylnego siedzenia tak, że patrząc w moje lusterko widzę April :).

0205161749

Nie chciałam zniszczyć siedzienia w moim aucie, więc kupiłam taki ochraniacz. Polecam, jednak zanim zdecydujecie się na coś takiego, przeczytajcie najpierw instrukcje Waszego fotelika samochodowego, bo nie wszystkie na to pozwalają.

0205161749a

Myślę, że dobrze jest mieć coś takiego na wszelki wypadek w razie zatkanych kanalików mlecznych lub innych tego typu problemów. Akurat w tym przypadku mam nadzieję, że mi się to nie przyda.

0205161750

Prawda powszechnie znana: wystarczy usłyszeć płacz dziecka, by mleko samo zaczęło wyciekać ;).

0205161751

Zamierzam karmić tylko i wyłącznie moim mlekiem przez długi czas i używam też laktatora po to, by zamrozić mleko i by np. Nathan mógł nakarmić April, gdy ja śpię lub gdy oboje musimy gdzieś wyjść i ktoś inny miałby z nią zostać. Dlatego też kupiliśmy dwie paczki z butelkami („slow flow”) i mam też torebki do zamrażania.

0205161753

0205161753a

Baaaaardzo polecam noszenie dziecka w tego typu chustach! Nie dość, że macie wolne ręce i możecie porobić inne rzeczy to w dodatku bobas jest bardzo blisko Was, uspokaja się, czuje Wasze ciepło, itp. Można w nich też karmić.

0205161754

Kupiliśmy ten laktator, a później dowiedzieliśmy się, że tutaj wystarczy poprosić lekarza o receptę na to i agencja ubezpieczeniowa oddaje pieniądze! Szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej.

0205161754a

0408162144

Huśtawka, w której na razie April spędza większość czasu w ciągu dnia. Kupiłam ją od koleżanki za $60 – regularna cena to ok. $150. W sypialni mamy jeszcze jedną, którą dostaliśmy od brata Nathana, ale jest już inna niż ta.

 

wózek

Wózek, o którym pisałam już daaaaaawno. Czarno-niebieski a środek baldachimu jest niebiesko-biały. Bardzo zależało mi na tym, by wózek miał gondolę, bo osobiście nie popieram trzymania dzieci w fotelikach samochodowych dłużej niż to konieczne w podróży. Ten wózek ma cztery różne ustawienia, na czym również mi zależało, bo nie chciałam zmieniać go co chwilę, a tak to wystarczy na dłuższy czas, o ile się nie zepsuje ;). Kosztował $379 i kupiliśmy go na Amazonie. Dostępny był również czarno-żółty i cały czarny.

Pielęgnacja i apteczka

Nie mam jakoś mega dużo rzeczy jeśli o to chodzi. Nie używam żadnych oliwek, balsamów, maści ani żadnego pudru. April na razie myję samą ciepłą wodą i jest to zdecydowanie wystarczające. Osobiście nie popieram nawalania na dzieci (szczególnie noworodki) produktów, które są kompletnie niepotrzebne tak naprawdę.

0408161114

Oprócz tych kilku produktów kupionych na wszelki wypadek (te pomagające w problemach z gazami już się przydały) mamy też oczywiście inne rzeczy, które powinny znajdować się w domowej apteczce.

 

0408161115

Ten zestaw dostałam na baby shower. Szczotka ma niesamowicie miękkie włosie i April uwielbia, gdy ją na niej używam :). Nie używam tej gruszki, buteleczki ani tego termometru. Nie obcinałam też paznokci April, bo nadal są tak miękkie, że można je zwyczajnie oderwać, gdy same się złamią. Nie polecam obcinania paznokci noworodków, bo one są w większości przypadków złączone ze skórą i można wyrządzić bobasowi ogromną krzywdę i ból.

 

0408161116

Tego szamponu i żelu do mycia ciała w jednym to ja używam :). Umyłam nim też włosy April. Balsam oraz krem kupione na wszelki wypadek i na razie nie użyłam. Zależy mi na tym, by wszystko to, co nakładam na skórę mojego dziecka było jak najbezpieczniejsze i jak najzdrowsze, dlatego też używam produktów The Honest Company. I to nie tylko tych, które widzicie na zdjęciu powyżej, ale z tej firmy mam też pieluchy i chusteczki oraz produkty domowe jak np. płyn do mycia naczyń, do prania, i tak dalej. Produkty tej firmy nie zawierają żadnych chemikaliów i nie są chorobotwórcze czy też nie powodują wysypki w okolicach pupy dzieci tak, jak chociażby produkty firmy Pampers czy Johnson&Johnson. Polecam zainteresowanie się tematem :).

 

0205161750a

Dla niektórych wydaje się to obrzydliwe, ale uwierzcie mi, że NIE ma szans, by cokolwiek dostało się do Waszych ust :). Według mnie (i według lekarki April, o czym dowiedziałam się wczoraj) to jest lepsze niż tradycyjna gruszka, bo nie dość, że wyciąga wszystko z głębszej odległości (gruszki wyciągają głównie z przodu, a reszta zostaje), to jest też bardziej higieniczne i łatwiejsze do wyczyszczenia.

To by było tyle na dzisiaj! Ciekawi mnie czy jest coś, co Wy kupiliście i kompletnie Wam się nie przydało lub coś, czego nie mieliście i żałujecie?

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • M.

    Hej, czy planujesz uczyć April mówienia po polsku na jakimś etapie czy raczej tylko angielski? Wiem, że to częsty problem ludzi mających dzieci poza rodzinnym krajem, ale też z tego co piszesz to nie jesteś aż tak przywiązana do Polski żeby tu kiedykolwiek wracać na dłużej, więc pytam z ciekawości 🙂

    • Aga

      Odpowiem na to pytanie w najbliższym poście 🙂

  • Hania

    Butki!Butki mnie rozwaliły-są piękne:)))) Ja niestety chyba nie będę dobrą doradczynią-bo uwielbiam zakupy „dzieciowe”.Niektórych rzeczy młoda nawet nie zdążyła mieć na sobie bo rosła i rośnie z prędkością światła:) Więc może umiar się przyda jako rada:) Ale na pewno odradzam ciuszki z wymyślnymi zapięciami czy ubierane przez główkę.Kupowałam różne cudeńka za koszmarne pieniądze,ale wybierałam jednak wygodne body by nie męczyć dziecka przy ubieraniu.Nigdy nie przesadzałam z kosmetykami ,i wydaje mi się ,że córka zawsze miała mniejsze problemy skórne niż dzieci koleżanek.Sprawdzały się również w niektórych sytuacjach (np odparzenie skóry,potówki),naturalne metody naszych babć:)Choć na początku było to dla mnie abstrakcyjne.Fajną rzeczą był nawilżacz powietrza np. podczas kataru lub niedrożnego noska-ale to tak na przyszłość.Zbędne natomiast były wszelkie ozdobne baldachimy,poduszeczki i inne takie.. itp.Ale najbardziej trafioną rzeczą była kołyska-prezent „dla mnie” od męża:) Mała spała w niej przez pierwsze miesiące-była przytulna,praktyczna i piękna.Dawała takie poczucie bezpieczeństwa dziecku..i choć ta kołyska ma kilkanaście lat nikomu jej nie oddałam…mam do niej wielki sentyment:)No,to się nagadałam:)Trzymajcie się dziewczyny i pisz jak najcześciej 🙂

    • Aga

      Ta kołyska to super sprawa! Genialna pamiątka. Fajnie ,że ją sobie zostawiłaś :)) Ja mam trochę ubranek wkładanych przez głowę, ale są na tyle rozciągliwe, że April w ogóle to nie przeszkadza.

  • Sylwia

    „Nie popieram trzymanja dziecko dluzej w foteliku niz to wymaga podroz” mozesz napisac cos wiecej.?

    • Aga

      Jest to głównie moje wyobrażenie dotyczące tego, że pozycja bobasów w tych fotelikach jest okej, ale nie na dłuższy czas… Nie wydaje się zbyt wygodna dla ich rosnącego ciała i wciąż twardniejących kości i moja chiropraktyk też to powiedziała. Poza tym dzieci są dość unieruchomione, gdy są w fotelikach, co według mnie jest okej w czasie jazdy i ewentualnego wypadku, bo im to uratuje życie, ale nie gdy normalnie sobie śpią albo gdy się budzą. No a już kwestią bardziej we mnie uderzającą jest to, że zwyczajnie nie chciałoby mi się nosić fotelika, bo są ciężkie i nie byłoby to dobre dla moich pleców 🙂

  • Agness

    Hej Aga! Sledze twojego bloga juz od dluzszego czasu. Gratuluje coreczki i zycze wszystkiego dobrego. Jakie sklepy tu w USA maja najlepsze promocje jesli chodzi o ubranka i dzieciece akcesoria? Mozesz cos doradzic w tym temacie?

    • Aga

      Dziękuję! A o sklepach napiszę w poście 🙂

  • Werka

    Znam to ja jak tylko zobaczyłam dwiekreski na tescie oszalałam i zaczęłam właśnie przegladac wszelkie strony, sklepy dziecięce, filmiki itp. I tez juz po 20 tygodniu miałam już prawie wszystko, tylko z wozkiem i łozeczkiem czekalam, bo tez nie chciałam zebyto stalo tyle czasu, aczkolwiek sie przeliczylam i zawinelimnie szybciej do szpitala, takze łozeczko kupowal mąż, a wózekzamawialam przez internet, jest to model wielofunkcyjny Essence.

    • Aga

      No to miałyśmy podobnie 🙂 Mam nadzieję, że z bobasem wszystko okej i oboje jesteście zdrowi!

  • Mika

    Ja ciuszki tow wiekszosci pajacyki pokupowalam bo wygodnie sie zaklada na początek, body tez, kocyki, otulacz, poduszka do karmienia, sporo tez rzeczy dostalismy, aostatnio kupilismy łóżeczko i wozek, 2q1 Essence z Expandera

    • Aga

      Powodzenia ze wszystkim! 🙂