#22 Śniadanie z Agą i bilety lotnicze do Polski | 31. tydzień ciąży – wybraliśmy imię!

W minionym tygodniu…

…agencja ubezpieczenia zdrowotnego zmieniła się w pracy Nathana od 1 stycznia i okazało się, że nasz nowy plan nie obejmuje opieki chiropraktycznej, co mnie mega zirytowało, bo są tam w tym samym gabinecie ludzie z ubezpieczeniem z tej samej firmy, którzy mają plany obejmujące również chiropraktykę. Bez sensu kompletnie! Całe szczęście, że nie jest to takie drogie, no ale i tak… Szkoda.

…sprawdzałam wstępnie połączenia lotnicze z Atlanty do Warszawy, bo planuję lecieć w lato. Generalnie nie jest źle, jeśli chodzi o ceny, ale naprawdę szkoda, że nie ma lotów bezpośrednich stąd do Polski. Niby to dłużej w jednym samolocie wtedy, ale jakoś tak wydaje mi się, że byłoby łatwiej mając ze sobą małe dziecko, więc i więcej bagaży jednocześnie. No nic, trudno się mówi, wszystko się da jak trzeba! Btw, ktoś z Was planuje lecieć z Georgii do Warszawy w ostatnim tygodniu czerwca ;)?

…pojechałam do Atlanty spotkać się z Elizą, która porobiła mi przy okazji trochę fotek i nie mogę się doczekać aż je zobaczę, a zobaczę je dopiero w następną sobotę! Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Tak poza tym, w sobotę będzie mój baby shower :). Zdjęcie główne postu zrobione było właśnie dzisiaj w Piedmont Park. Ile tam było kaczek!!! I jakiś inny jeden dość duży ptak z taką grzywą jak mają konie, tylko pod dziobem aż do brzucha tak mu te włosy zwisały. Nie wiem, co to było, ale fajnie wyglądał.

…jak już pisałam wszędzie indziej, czyli na Facebooku, Instagramie i nawet Snapchacie (@gusiek.w) – spadło trochę śniegu w sobotę, ale to tak naprawdę tylko trochę. Jak się obudziłam to zobaczyłam, a dwie godziny później już go nie było. Dzisiaj termometry wskazywały +10*C no i nie było mi zimno chodząc z rozpiętą kurtką czy nawet w samym swetrze po zdjęciu kurtki nie mając nic pod nim. Na niedzielę zapowiadają +20. Powiem Wam, że ta pogoda mnie nadal zadziwia i chyba do tej pory się jeszcze nie przyzwyczaiłam.

 

 

Piosenka tygodnia

Zrelaksujcie się trochę! Czasami naprawdę trzeba.

Do obejrzenia

Nie mam dziś nic szczególnego do polecenia tym razem, ale niedawno Nathan namówił mnie do obejrzenia pierwszej części Terminatora, bo nigdy nie widziałam tego filmu i tak się jakoś złożyło, że obejrzeliśmy wszystkie łącznie z tą najnowszą. Całkiem spoko, powiem Wam, co mnie w sumie zaskoczyło, bo się nie spodziewałam, że mi się spodoba. No ale spodobało się! Chociaż najnowszy film – Terminator Genisys – był trochę bardziej skomplikowany niż reszta i, według mnie, trochę za bardzo pokręcony. No ale generalnie fajnie się oglądało.

Blog

Rok temu…

Moje doświadczenia z lat szkolnych… Czyli JAK ŻYĆ. (To jest jeden z moich ulubionych postów i powiem szczerze, że po jego publikacji dostałam wiele super maili na ten temat, dlatego naprawdę polecam!)

Dwa lata temu…

Ah, ci Amerykanie… | Miami Beach cz. 2 | Kalifornia wita!

***

31 tydzień ciąży

Dziecko: waży ponad półtora kilograma i mierzy ok. 41 cm. Miło tego, że płuca są ostatnimi narządami, które rozwiną się w pełni, to mała ćwiczy oddychanie z ich pomocą przez ok. 30-40% czasu. Kości twardnieją, a skóra zaczyna się napinać i nie jest już tak bardzo pomarszczona. Dziecko ma swój swego rodzaju rozkład dnia, czyli czas, kiedy jest bardziej czujne, kiedy mniej oraz kiedy śpi i najprawdopodobniej związane jest to z moją aktywnością.

Jak się czuję? Chyba przyzwyczaiłam się do wiecznego zmęczenia, a poza tym już tyle tu o tym pisałam, że nie za bardzo chcę znowu to robić. Hmm, poniekąd to zrobiłam w pierwszej części zdania… No cóż.

Waga? 0.2 kg więcej niż tydzień temu.

Jedzenie? Nie mam z jedzeniem najmniejszego problemu ;). Ostatnio strasznie mi się chce rzeczy bardziej kwaśnych, więc jem ogórki, kapustę, więcej pomarańczy (nigdy za bardzo nie lubiłam słodkich).

Brzuszek? Taki lekko napięty dziś miałam. Tak, jakby rósł i jakby skóra się rozciągała. Pewnie nie do końca tak było, ale tak to odczuwałam ;).

Rozstępy? Brak.

Spanie? W ten weekend udało mi się pospać dłużej i mimo tego, że budziłam się do łazienki, to rano mnie nic nie obudziło tak, jak w tygodniu czyli Nathan z Alicią i potem drzwi do garażu czy coś… Od razu mi lepiej! Szkoda, że jutro znowu poniedziałek.

Humorki? Niieeee, jest okej!

Inne objawy? Dalej to samo czyli bóle pleców i żeber. No i w sumie piersi mnie troszkę pobolewają.

Najlepszy moment tygodnia? Spanie w weekend :D.

Coś innego godnego zanotowania? Powiem Wam, że mnie to rozwala, jak jej ruchy się zmieniają. Wcześniej to były bardziej uderzenia/kopniaki i teraz też się jeszcze zdarzają, ale im większa ona jest, tym ma mniej miejsca na tego typu gwałtowne ruchy. Dlatego teraz bardziej to wygląda tak, że po prostu przesuwa poszczególnymi częściami swojego ciała w środku i mam takie jakby fale na brzuchu, które w sumie dało się zobaczyć w filmiku w TYM poście. No i to jest śmieszne dla mnie, jak widzę taką rosnącą gulę w jednym miejscu i mój brzuch tak rośnie powoli i jest taki zniekształcony w jednym miejscu, i to jej tyłek tak zazwyczaj wystaje. Niesamowite to jest!

A co do imienia… Wybrane! A zdradzę dopiero jak się mała urodzi i Wam ją przedstawię :D. Możecie zgadywać, ale chyba trochę ciężko, bo sporo tych imion jest.

 

Do następnego!

Aga

PS. Info dla przyszłych/obecnych au pair – na bieżąco uzupełniam i poprawiam zakładkę „mój poradnik dla au pair„, więc serdecznie polecam zaglądnięcie do niej, bo może znajdziecie tam coś, czego potrzebujecie :).

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Gratulacje wyboru imienia! Może dasz jakieś wskazówki? Czy to będzie imię typowo polskie, czy typowo brytyjskie, a może neutralne do obu jak np. Anna/Anne. Myślę, że to jakieś proste, klasyczne imię, wyjątkowe! 😉
    Więcej dobrego spania w tygodniu! 😉

    • Aga

      Imię amerykańskie, które nie ma polskiego odpowiednika :).
      Dzięki, przyda mi się!!

  • Bambi

    Mam takie pytanie trochę poza tematyką posta 😀 Jak odbierasz filmiki Freelee the Banana Girl i jej sposób bycia? Bo pewnie widziałaś jakieś 😉 Pozdrawiam <3

    • Aga

      Obejrzałam kilka już dość dawno temu, ale jakoś nie przekonała mnie do siebie i już więcej nie oglądałam. Niektóre jej przekazy są spoko, fajnie tłumaczy i przedstawia fakty, różne badania i tak dalej, ale jakoś nie do końca odpowiada mi jej styl życia, którego zasady czytałam na jej stronie internetowej. Ja wolę jednak mieć większe pole do popisu i nie martwić się tym, że o, po 4pm nie mogę już jeść tego i tego i koniecznie muszę ugotować coś, co zawiera tyle i tyle kalorii… Nie, sorry, nie dla mnie :D. Ale jak już wspomniałam, obejrzałam tylko kilka jej filmików, więc w sumie nie wiem o niej jakoś bardzo dużo. Nie mam nic przeciwko temu, że ona tak żyje i inni ludzie ją naśladują – jeśli im to pasuje, to spoko. Mnie po prostu nie zainteresowała w żaden sposób.
      A Ty co myślisz? 🙂

      • Bambi

        Dla mnie taka dieta jaką ona preferuje byłaby męcząca- ja się staram traktować jedzenie jako przyjemność a jednak przejmowanie się tym czy to gotowane czy surowe, a która godzina itp. by mi tę radość z jedzenia odbierały 😉 Aczkolwiek do wszystkiego się można przyzwyczaić. Trochę mnie irytuje że w niektórych filmikach ‚atakuje’ ludzi jedzących mięso. Jak robi filmiki gdzie daje im rady itp. to czasami przegina, otwarcie ich krytykuje i to mnie do niej trochę zniechęciło, więc jak już jakiś oglądam to z przymrużeniem oka 😀

      • Aga

        Bo jedzenie powinno być przyjemnością! Zgadzam się z tym, co napisałaś a’propos przejmowania się tym wszystkim. Może to faktycznie jest kwestia tego, by przywyknąć, ale wtedy to chyba trzeba mieć naprawdę ogromną motywację. A co do tego, że czasem przegina, bo najeżdża na ludzi jedzących mięso, to też to kiedyś zauważyłam. Nie jestem zwolennikiem takich metod 😛 A poza tym… Lubię banany, ale bez przesady 😀 😀

  • oh.alaska

    gdybyś była moją mamą: miałabyś już córkę na świecie (innymi – normalnymi słowami: urodziłam się w 31 tygodniu ciąży* ;)) i tu ciekawostka: ważyłam 2kg, więc pewnie gdybym urodziła się w terminie; byłabym gigantem 😀
    zawsze jak czytam o kobietach w ciąży to po 31tc mi się włącza takie wewnętrzne „okej, teraz już wszystko będzie ok, nie martw się” – jakby to miało chodzić o mnie (to chyba świadczy o dużym poziomie empatii :D)
    no i … nie mogę się doczekać aż nam przedstawisz małą, ale w świetle tego co napisałam wyżej: nie śpieszcie się! 🙂

    *to zależy w sumie od liczenia, w książeczce mam wpisany 30, moja mama twierdzi, że 32, więc dochodząc do kompromisu, ja uznaję, że urodziłam się w 31 ;p

    • Aga

      O, to fajna ciekawostka! Super, że wszystko było okej, ale faktycznie masz rację, że teraz to byłoby okej. A co do tego, który tydzień dokładnie to czasem ciężko to ogarnąć xd Jednak mimo wszystko wolę poczekać jeszcze trochę.
      Ja jak się urodziłam to ważyłam 4,5 kg i mierzyłam 62 cm :P.

  • Czytalam wlasnie ostatnio post i zaczelam sie zastanawiac, jak to jest byc w ciazy-my, obserwatorzy widzimy tylko wystajacy brzuch a mamy-ruchy, czkawke haha :D. Chcialabym to poczuc teraz na chwile, bo ciekawosc mnie zzera!
    Tez nie moge doczekac sie imienia. Moze Abigail? Dziewczynka ktora sie opiekuje tak ma na imie i jest wspaniala <3. Kto by lecial z Toba do Polski? Na ile planujesz?

    • Aga

      No też się tak kiedyś zastanawiałam, a teraz to nawet nie potrafię tego wyjaśnić. No bo się nie da w sumie, tego wszystkiego nie ma do czego porównać. Może poczujesz w przyszłości! 😀
      Abigail jest ładne, córeczka mojej koleżanki ma tak na imię 🙂 Ile ma lat dziewczynka, którą się opiekujesz?
      Do Polski leciałabym ja i moja mała, a planuję lecieć na 3 tygodnie.

      • 2 lata skonczyla we wrzesniu. Dosyc popularne bylo w ostatnich latach, widzialam gdzies ranking i bylo w 10 najpopularniejazych w ktoryms z ostatnich lat. Druga ktora sie opiekuje to Olivia, ma 6 lat. Bardzo mi sie to imie tez podoba

      • Aga

        Pamiętam, że jak byłam młodsza to polska wersja tego imienia, Oliwia, strasznie kojarzyła mi się z magazynem dla kobiet o tej samej nazwie i do tej pory mi to zostało 😉

  • Magda

    Skoro piszesz, że nie ma polskiego odpowiednika to ja stawiam na Abigail 😉 Poza tym to nawet jest szansa, że spotkamy się w samolocie bo też lecę do Polski w ostatnim tygodniu czerwca i zdarzyło mi się kiedyś, że leciałam przez Atlantę 🙂

    • Aga

      Drugi głos na to imię! ;D
      O, no to może się tak ułoży, kto wie! Zawsze to fajniej nie być samemu 🙂

      • Magda

        Moja nowa koleżanka z pracy ma tak na imię, a pisałaś, że chcesz, żeby zaczynało się na A i to było pierwsze co przyszło mi na myśl 😉 W tym tygodniu mam zamiar kupić bilety lotnicze, jeśli będę lecieć przez Atlantę to dam znać 😉 Kurcze, jeszcze pół roku do wyjazdu a bilety niestety drożeją z dnia na dzień :/ A Ty już swoje masz?

      • Aga

        Wiem, też zauważyłam, że są droższe i droższe. Zależy Ci na tym, żeby mieć max 1 przesiadkę czy w sumie Ci obojętnie? Ja jeszcze nie mam biletów, ale też chcę je kupić na dniach.

      • Magda

        Kupiłam wczoraj bilety bo ceny naprawdę drastycznie wzrosły ostanio, a do tego na niektóre loty już prawie całe samoloty były wyprzedane… płakać mi się chce jak myślę ile pieniędzy wydałam, ale mam lot bezpośredni 🙂

      • Aga

        Ja też kupiłam wczoraj! Lot niestety nie bezpośredni, bo nie ma ;), ale z tylko jedną przesiadką tam i jedną z powrotem. Jak wybierałam miejsca to widziałam, że sporo miejscówek było już zajętych! Ciekawość mi tu działa i chciałabym zapytać ile zapłaciłaś ze ten bezpośredni, ale jeśli nie chcesz mówić, to nie ma problemu 🙂

  • Magda

    Ja będę lecieć z Chicago, nie żebym miała bardzo blisko, ale trudno, podjedziemy samochodem, gdybyśmy lecieli (ja i mąż) od nas z Iowa to wyszłoby przynajmniej $600 więcej i do tego pewnie ze dwie albo trzy przesiadki. Co do ceny to żadna tajemnica, przecież każdy może sprawdzić w internecie 😉 Wyszło mi 1300 za bilet, no ale chociaż Dreamlinerem sobie poleciemy 😉

    • Aga

      Ah, no z Chicago albo Nowego Jorku taniej bilety wychodzą często (ale nie zawsze), ale ja akurat mam za daleko, żeby sobie tak podjechać 😀 No to podobnie, jak ja ,bo zapłaciłam $1600 za wycieczkę w obie strony z tym, że w tej cenie jest jeszcze to, co dopłaciłam $220 za lepsze miejsca.
      A napisałam, że jeśli nie chcesz to nie musisz mówić, bo wiem, że wiele osób nie lubi się chwalić, ile pieniędzy wydaje, więc wolałam się zabezpieczyć ;D

      • Magda

        Tak myślałam, że Ci podobnie wyjdzie z Atlanty. Swoją drogą jak dwa lata temu leciałam do Iowa właśnie przez Atlantę to płaciłam coś ok 2-2,5tys zł, a najdroższe bilety jakie do tej pory kupiłam wyniosły mnie ok 3500zł (lot w wakacje i kupowane prawie na ostatnią chwilę), dlatego szokują mnie te ceny, które są ostatnio. Co do naszych biletów to w w środę i czwartek przeglądaliśmy połączenia i spokojnie można było znaleźć loty po $800-900 a w poniedziałek nie było już nic tańszego niż $1150 (z przesiadką, z Chicago), nie ogarniam tego skoku ceny, szczególnie, że benzyna tanieje (u nas teraz po 1.65, po ile u was? 🙂 ). Za to ceny na loty krajowe wcale się nie zmieniają. Mój mąż kupił bilet na wyjazd służbowy przynajmniej miesiąc temu, teraz okazało się, że ja też będę lecieć, były jeszcze dostępne miejsca w tych samych samolotach (lot z przesiadką, czyli 4 samoloty, a lot za miesiąc) i do tego w takiej samej cenie jak on zapłacił. No nie ogarniam tego.

      • Aga

        Wow, jakbym mieszkała w Polsce to bym się nie wypłaciła za bilet za 3,500zł :D. Wiesz co, jeśli chodzi o wyszukiwarki biletów lotniczych to warto zmieniać przeglądarkę lub wchodzić w tryb incognito, bo te strony www pamiętają, czego się szukało i czasem wyskoczą totalnie inne i o wiele wyższe ceny nawet, jeśli dalej są tańsze miejsca. Tylko że to też nie zawsze ,bo wiaodmo, że czasami zwyczajnie drożeją, a tym bardziej na okres wakacyjny. Ja jak szukałam pierwszy raz tak bardziej na poważnie to mi wyskoczyły w tej samej cenie, co Tobie, czyli ok. $800-900 w obie strony z Atlanty, a później, jak już pisałam, kupiłam za w sumie dwa razy tyle prawie że. A używałam innego komputera za drugim razem, więc to nie była zabawa w kotka i myszkę ze stroną internetową 😛 No niestety, widocznie trafiłyśmy na pechowy czas 🙁