#21 Śniadanie z Agą – The Revenant i inne | 30. tydzień ciąży – nie mogę pomalować paznokci u stóp!

W minionym tygodniu…

…poszłam z Nathanem do kina na The Revenant i ogólnie nie najgorszy ten film, ale, jak dla mnie, zdecydowanie za długi, bo trwa aż 2h 36m. Nie sprawdziliśmy tego zanim poszliśmy i był taki moment, że siedziałam i się zastanawiałam ile to już trwa i czy minęło półtorej godziny, więc to chyba znak, że w moim odczuciu nie było to coś nadzwyczajnego. No ale efekty i gra aktorska super. W czasie trwania filmu wylało nam się smoothie do mojej torebki, która teraz śmierdzi pomarańczami, a już była prana! Spróbuję jeszcze wrzucić do pralki, ale trochę się boję, że się zniszczy. Cóż, spróbować nie zaszkodzi, najwyżej kupię nową, eh. Portfel musiałam wywalić.

…wrzuciłam filmik na YouTube, więc jeśli ktoś jeszcze nie widział, to zapraszam TUTAJ ;).

…Alicia własnoręcznie zrobiła książkę dla bobasa! Byłam pod wrażeniem :). Poza tym, wczoraj z Nathanem WRESZCIE zaczęliśmy rozmawiać o imieniu. Ile ja się prosiłam, żeby zacząć to konsultować to nie macie pojęcia. Wczoraj mieliśmy listę 10 imion, skreśliliśmy 3 i codziennie będziemy skreślać kolejne. Tak żeby wszystko robić na tzw. „świeży umysł” :).

…skończyłam malować pokój i go posprzątałam, a foto główne do tego postu to taka mała podpowiedź, jak to wszystko wygląda :). Teraz Nate z Alicią złożą meble, ja udekoruję i koniec. Pamiętacie mapę, którą namalowałam na jednej ze ścian jakiś czas temu, na której zaznaczałam wszystkie miejsca, które odwiedziłam? Dla przypomnienia dodam zdjęcie, ale ogólnie chodzi mi o to, że musiałam ją zamalować, bo ona była w pokoju, w którym mieszkałam na samym początku i ten pokój teraz będzie pokojem bobasa. No cóż, zostało mi foto na pamiątkę, a gmail ma taką funkcję, więc spoko!

DSC_1545

Piosenka tygodnia

Nie tak stara ta piosenka, bo to tylko 9 lat… Tylko? Nie wiem sama. Pamiętam doskonale pierwszy moment, gdy ją usłyszałam, ale w sumie nie wiem do końca dlaczego tak dobrze to pamiętam. I powiem Wam, że jak to się wszystko zmienia, jak człowiek rozumie tekst! Nadal lubię ten utwór, więc polecam!

Do obejrzenia

The Walking Dead! Wiem, że wiecie, że oglądam, ale jakoś nigdy tego tutaj nie dodałam. Polecam baaaardzo! Można pooglądać zupełnie inny świat i mimo tego, że są tam zombie, to wcale nie wydaje się aż taki nierealny. Dużo chyba o tym opowiadać nie muszę, co? Wrzucam jakiś zwiastiun pierwszego sezonu dla tych, którzy jeszcze nic nie widzieli.

W internecie

Czytam sporo różnych artykułów i powiem Wam, że się tylko zastanawiam – co się dzieje z ludźmi?! Naprawdę jedyne zajęcie, jakie mają, to kłótnie i udowadnianie, jak bardzo mają rację i jak inni są głupi? No weźcie… To takie marnowanie czasu. I okej, przyznaję bez bicia, że sama czasem się odzywam, ale rzadko. Robię to, gdy już naprawdę nie mogę uwierzyć w to, co czytam i myślę, że mam coś konkretnego do powiedzenia. Tzn. wiecie, ja zawsze mam coś konkretnego do powiedzenia ;), ale czasem nie warto. Za to w kłótnie nigdy się nie wtrącam, bo to już zupełnie nie ma sensu. Bez kitu, będę musiała tu popisać co nieco w którymś z czwartkowych postów.

Blog

Co działo się rok temu?

Aktywne słuchanie – czego się nauczyłam i jak to działa? (Po przerzuceniu postów ze starego bloga na nową stronkę niektóre z nich nie wyglądają tak, jak powinny, więc z góry przepraszam, jeśli ciężej się je czyta.)

I dwa lata temu?

Albuquerque, Santa Fe, Socorro, Alamogordo (White Sands) – NM | Nadrabiam zaległości!

***

30 tydzień ciąży

Dziecko: waży ok. 1,5 kg i mierzy ok. 39 cm. Mimo tego, że w środku jest dość ciemno, mała ma otwarte oczy i obserwuję swoją małą okolicę. Czerwone krwinki tworzą się w szpiku kostnym. Wszystkie układy i narządy są w pełni wykształcone, a teraz tylko są dalej doskonalone. Ilość wód płodowych nie powiększa się już, a dziecko przybiera ok. 200 g tygodniowo. Gdyby urodziło się w 30. tygodniu, to byłoby ponad 95% szans na przeżycie, jednak w razie skurczy porodowych, lekarze dalej próbowaliby wstrzymać poród, czego nie robiliby po 35. tygodniu.

Jak się czuję? Jest mi ciężko, powiem Wam szczerze. Plecy mnie bolą, żebra mnie bolą i mała non stop mi w nie uderza i czasami to naprawdę strasznie boli, aż cała podskakuję. I to tylko na prawej stronie, w ogóle zauważyłam, że o wiele częściej jest ułożona po prawej. Ostatniej nocy nie mogłam spać, miałam jakieś durne sny, łapały mnie skurcze w stopie, było mi niewygodnie, więc się budziłam i nie mogłam zasnąć. MASAKRA.

Waga? 72.2 kg, czyli 0.9 kg więcej niż tydzień temu.

Jedzenie? Ostatnio apetyt mi trochę zmalał i jem trochę mniej, niż wcześniej. Jem dużo owoców i warzyw, ale to nic nowego u mnie. Wczoraj miałam ogromną ochotę na czekoladę, więc oczywiście sobie na nią pozwoliłam. I wiecie, co za mną chodzi? Buraki! Muszę kupić.

Brzuszek? Przeczytałam przed chwilą, że rośnie ok. 1 cm tygodniowo. No i powiem Wam, że ciężko mi się schylać czy zakładać buty. Ale radzę sobie, jak trzeba :P. Śmiesznie wyglądam, jak schodzę po schodach, bo muszę wystawić brzuch bardziej do przodu i przechylić się do tyłu, gdyż jakbym szła wyprostowana, to prawdopodobnie spadłabym na twarz. Nie wspominając o tym, że nie wyobrażam sobie, jak miałabym pomalować swoje paznokcie u stóp.

 

Belly update! #30weeks #pregnant

A photo posted by Aga Kirchner (Wężowska) (@gusiek.w) on

 

Rozstępy? Brak, ale trochę się obawiam, że teraz zaczną mi się pokazywać. Oby nie!

Spanie? Jak już wspomniałam wyżej – ostatnia noc była okropna. Poprzednie spoko. Zobaczymy, jak będzie dalej.

Humorki? Jestem zestresowana i czuję się kompletnie nieprzygotowana!

Najlepszy moment tygodnia? Cały weekend, bo się zrelaksowałam.

Inne objawy? Jak to się mówi tutaj – TMI („too much information”) – czyli „za dużo informacji”, ALE ostatnio się obudziłam, poczułam ostry, ale bardzo krótki ból w prawej piersi i zobaczyłam krew na prześcieradle. Trochę spanikowałam, ale się okazało, że to „normalne” i spowodowane albo bardzo suchą skórą, która pęka (to nie u mnie), albo po prostu tym, że biust dalej rośnie w tym okresie zazwyczaj (ostatnio kupiłam kolejny większy stanik), kanaliki mleczke się wciąż rozwijają no i przepływ krwi w ciele jest bardzo duży. Oby się to już więcej nie powtórzyło! Od czasu do czasu puchną mi dłonie, kostki i stopy, ale nie cały czas i nie jakoś tragicznie, więc spoko.

Coś innego godnego zanotowania? W poprzedni wtorek byłam u lekarza na kolejnej wizycie i wszystko jest jak najbardziej w porządku! Dowiedziałam się, że kolejne dwie wizyty będą nadal takie krótkie, by tylko sprawdzić bicie serca dziecka i rozmiar brzucha, a następne to będą już badania, sprawdzanie szyjki macicy i coś tam jeszcze.

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram