#20 Śniadanie z Agą – ochłodzenie, przemysł nabiałowy i inne ciekawostki… | 29. tydzień ciąży i brak snu.

W minionym tygodniu…

…trochę się ochłodziło, ale nie ma jakiejś tragedii. To, co widzę na fejsie, dobija mnie czasem. Bo wiecie, jest zima. Polska zima bywa zimna. Pada śnieg, są mrozy. Doskonale rozumiem, że można tego nie lubić, bo sama nie cierpię, więc narzekanie jest jak najbardziej na miejscu. Nie ogarniam jednak ludzi, którzy najpierw się rzucali, że nie ma zimy, że nie ma śniegu i w ogóle co to ma być za zima, a teraz się rzucają, że jest zimno i pada śnieg… Gdzie tu logika?

…jakiś czas temu Alicia chciała, żebym kupiła coś do pokolorowania jej włosów, co by nie zostało na długo i łatwo byłoby to zmyć. Weszłam więc na Amazon i znalazłam kredę do włosów (nie mam pojęcia czy różni się od zwykłej kredy, czy nie). Kupiłam i koniecznie chciała przetestować, co też zrobiłyśmy. Trochę czasu to zajęło, no ale efekt jakiś tam był. Z jej włosów zmyło się od razu, a ja i następnego dnia miałam niebieskawą czuprynę. I strasznie mi to wysuszyło włosy, masakra. Ale spoko, wszystko wróciło już do normy! Tak więc najpierw Alicia zrobiła moje, a potem ja jej. U niej było niestety trochę trudniej, bo ma ciemne włosy i nie wszystko widać.

20160107_200042

20160107_204853

…pojechałam do Ikei kupić kilka potrzebnych rzeczy i kilka takich, które chciałam już od dawna. Cieszę się, że w końcu to zrobiłam i mam z głowy. Ja, mimo wszystko, staram się być oszczędna :D, więc 40 minut jazdy brzmią o wiele lepiej, niż ok. $40 dolarów za przesyłkę… albo i więcej.

0109161820

Misiek kupiony nie w Ikei, a w Krogerze. Ten dla małej, a Alicia ma takiego, ale ciemno brązowego z jasnym swetrem. Nie mogłam się powstrzymać!

Snapchat-6203241096134150881

Snapchat: gusiek.w

Piosenka tygodnia

Tym razem piosenka Justina :D. Spodobała mi się na koncercie i sobie słucham od czasu do czasu.

Do obejrzenia

Nikogo do niczego nie namawiam ani nie oceniam, ale filmik polecam obejrzeć. Trwa tylko 5 minut, a wyjaśnia tyle różnych rzeczy. Jak napisałam na fejsie – podoba mi się wizja ludzi podejmujących decycje dopiero wtedy, gdy są w pełni świadomi i w pełni rozumieją obie strony danej sprawy. Ten filmik to taki początek. I wybaczcie, ale jest tylko po angielsku.

Blog

Co działo się rok temu?

Po rozmowie z Margie! | Ciekawostki z ostatniego tygodnia.

I dwa lata temu?

Miami Beach & Boca Raton & Love Hate Tattoo! | Redordowo niska temperatura…

 

***

 

29 tydzień ciąży

Dziecko: mierzy ok. 38cm! Jej mózg kontroluje teraz oddychanie, a sama ma bardzo dużo energii. Na tym etapie dziecko czuje i reaguje na ból oraz rózróżnia głosy ludzi od innych dźwięków na zewnątrz.

Jak się czuję? Jestem bardzo, bardzo zmęczona. Zaczynam się też powolutku stresować, bo coraz częściej myślę o porodzie. Do terminu dostało 76 dni, a ja mam jakieś przeczucie, że urodzę wcześniej i nie przekroczę tego dnia, no ale to tylko moje przeczucie, a jak będzie naprawdę to się okaże. Teraz się to wszystko takie bliskie końca zrobiło, wiecie? Już nie myślę, że „w przyszłym roku”, tylko „za ok. dwa miesiące” :P.

Waga? Ważę 0.4 kg więcej niż tydzień temu, co w sumie daje 71.3 kg, czyli 6 kg więcej niż na samym początku ciąży.

Jedzenie? Mówię Wam, mam ochotę na wszystko, co niezdrowe… Trochę sobie ostatnio pozwalama na różne słodkości czy chipsy i wiem, że to chwilowe. Nadal jem dużo pomarańczy!

Brzuszek? Szczerze? Ciąży mi. Nigdy wcześniej nie musiałam nosić takiego ciężaru i kompletnie nie jestem przyzwyczajona przez co ciężko jest mi robić niektóre rzeczy. Podziwiam kobiety, które mają bliźniaki… A trojaczki! Masakra. Ale i tak mi się podoba. I uwielbiam czuć jak się rusza, a rusza się bardzo intensywnie i dość często.

Rozstępy? Brak.

Spanie? To jest jeden z powodów, przez który jestem tak zmęczona cały czas – kiepsko śpię. Często jak leżę na prawym boku to całe dziecko spada mi na ten prawy bok i połowa mojego brzucha jest o wiele większa niż reszta :P. No i chcę się przekręcić na lewy bok, ale wtedy wiem, że mała chcąc-niechcąc też zmieni pozycję i to prawdopodobniej bardziej niż ja. I śmiejcie się, jeśli chcecie, ale wyobrażam sobie, że co jeśli jest jej naprawdę wygodnie i chciałaby zostać w tej pozycji lub właśnie śpi i ja tylko przeszkodzę, jak się przekręcę?

Humorki? Jest okeeeeeej.

Najlepszy moment tygodnia? Masaż! Chodzę na masaże co 2-3 tygodnie, ale ten ostatni był mi tak potrzebny, że aż mi żal było wychodzić, jak się skończył…

Inne objawy? Dalej to samo – bóle pleców i żeber.

Coś innego godnego zanotowania? Raczej nie.

 

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • oh.alaska

    Obejrzałam ten filmik polecony i… masakra i tragedia razem wzięte. Z tym, że jednak i stanowczo nie zgodzę się z niektórymi pokazanymi sytuacjami. Nie wiem jak jest w żadnym innym kraju bo nigdy nie mieszkałam przy/na fermie krów w żadnym innym kraju. Wiem natomiast jak jest w Polsce 😉 mieszkam w miejscu w którym większość mieszkańców utrzymuje się z… przemysłu mleczarskiego. Owszem. Krowy są wyzyskiwane, dojone dwa razy dziennie i nie żyją na wolności skacząc po łąkach, ale. WIELKIE ale: zupełnie nie śa traktowane tak jak na filmiku. Rozumiem, że skrajności lepiej się sprzedają i łatwiej jest przekonać kogoś do swojego zdania pokazując skrajności, ale… nie dajmy się zwariować i miejmy obraz pochodzący chociaż z dwóch pozycji 😉 Z moich własnych obserwacji wynika, że (oczywiście o ile mamy do czynienia z prawdziwymi rolnikami a nie kretynami) – życie krowy wygląda zupełnie inaczej niż na filmiku. Moi bezpośredni sąsiedzi mają stado krów, każda ma swoje imię (niektóre, można wierzyć lub nie, reagują jak się je zawoła), wiosną, latem i wczesną jesienią hasają sobie przez całe dnie po łąkach wracając na noc do obory w której stoją na swoich stanowiskach (co samo w sobie JEST straszne), ale mają codziennie zmieniane podkłady, stały dostęp do wody i (uwaga): gdy się ocielą – małe cielątko ZAWSZE jest przy matce. Nie jestem w stanie powiedzieć przez jak długo, ale ZAWSZE. Z tego co kojarzę, tuż po porodzie krowa i tak produkuje siare (a nie mleko) której ludzie nie powinni pić 😉 Oczywiście jak to zwykle bywa, w ciężkich czasach i z siary dało się zrobić posiłek, ale to było dawno i mało kto uskutecznie te procedery dzisiaj. U moich sąsiadów każda nowa matka przenoszona jest do boksu wraz ze swoim cielątkiem i tam spędza pierwsze dni w odosobnieniu. Potem przenoszona jest znowu na swoje stanowisko ale małe (dopóki jest na tyle instynktownie przywiązane do matki, żeby nie uciec) – żyje sobie przy jej boku. Potem jest przenoszone do oddzielnego boksu (najczęściej z innymi cielakami) i dorasta sobie w pobliżu (ale nie bezpośrednim) matki. Kiedyś krowa wycieliła podduszone ciele, sąsiedzi próbowali je ratować ale się nie udało, małe zdechło po kilkunastu godzinach przy boku matki. Nikt nie chciałby słyszeć tego dźwięku, który wydobywał się z matki-krowy. Przez dobre kilka dni ciągle, non stop i bez przerwy – wyła. Więc to oddzielanie od matki, w normalnych warunkach, wygląda zupełnie inaczej 😉 Dwa: NIGDY nie widziałam wymion krowy w tak złym stanie jak na pokazanym filmiku. A widziałam mnóstwo krów w swoim życiu i to nie tylko tych z obory moich sąsiadów, również ze stad ludzi którzy mniej dbają o swoje bydło. Nikt nie pozwoliłby sobie na takie zaniedbania – nie dość, że często i regularnie pojawiają się kontrole z mleczarni to jeszcze rozdają kary bez zbędnych pytań. Nie tylko za zły stan zwierząt ale również za złą jakość mleka. Istnieją również wyrywkowe kontrole przy odbieraniu mleka (przez mleczarki – duże ciężarówki bańki :p) i jeśli coś się nie zgadza – kontrole z mleczarni będą jeszcze częstsze. Rolnicy się pilnują bo te krowy zarabiają na ich życie. Jak można nie dbać o coś co jest BARDZO drogie w utrzymaniu, bardzo wymagające i na dodatek żywe? Myslę, że nie tylko ja tego nie rozumiem ale również większość rolników w polsce. WIADOMO. zdarzają się wyjątki ale po to wlaśnie wymyślono to słowo 😉 dla wyjątków. Ponadto: nigdy nie widziałam. po prostu NIGDY, żeby ktokolwiek z mojej wsi tak traktował swoje zwierzęta. Jeśli ktoś nie jest zwyrodnialcem to nawet swojego bydła nie jest w stanie tak traktowac. Nie można kąsać ręki która karmi i rolnicy o tym wiedzą.

    Na koniec dodam tylko, że nie chodzi mi o to, że nie rozumiem wegan. Rozumiem – bardzo dobrze rozumiem 😉 tylko… to nie jest taka prosta sprawa. Jak w kilkanaście lat ruchu (bo bądźmy szczerzy, w Polsce o weganach szerzej słychać od kilkunastu lat) można zmienić tysiące lat przyzwyczajeń i tradycji? Jeszcze kilkaset lat temu 95% populacji Polski utrzymywało się z tego bydła, z tego, że doiło się krowy, z tego, że zabijało się je na mięso. To nie jest takie proste zmienić to wszystko 😉 rozumiem, że od czegoś trzeba zacząć, ale można też w troszeczkę inny, mniej przekłamany sposób. Do mnie np najbardziej przemówił argument o tym, że skoro mleko kotki jest dla małych kotów, suki dla szczeniaków, matki szczurów dla szczurzątek – dlaczego mleko krowy ma być dla ludzi 😉 Żaden inny argument mnie nie przekonal. Owszem, przeraził mnie, ale nie przekonał. Bo mam zupełnie inne doświadczenie z tym tematem 😉

    Pozdrawiam

    • Aga

      Fajnie jest czytać takie historie, bo przywracają wiarę w ludzi!
      Siara to jedno i kobiety też ją mają na samym początku. Ropa to zupełnie co innego. Plus inne rzeczy typu hormony krowie, których człowiek nie powinien przyswajać.
      Oczywiście nie twierdzę, że wszyscy ludzie są tacy sami, bo nie są. Wszystko zależy od ich sytuacji i tak dalej. Kiedyś odwiedzałam rodzinę mojej babci, która też miała krowy i inne zwierzęta i wszystkie traktowane były bardzo dobrze, i żadna sytuacja z tych przedstawionych na filmiku nie miała miejsca. To, o czym opowiadałaś w swoim komentarzu, to gospodarstwa prywatne, które sprzedają sąsiadom czy na pobliskie gospodarstwa, ale nie na większą skalę, jak np. cały kraj. W internecie jest sporo tego typu filmików (również z Polski), ale nie aż tyle ile mogłoby być, bo ciężko jest je nagrywać, gdyż wszystko musi być z ukrycia… Nikt nie zgodziłby się na otwarte nagrywanie takich filmów, dlatego jest ich mało. Te większe i te ogromne firmy produkujące nabiał czy mięso – a w szczególności te, które mają jakiś tam wpływ na społeczeństwo – nie pozwolą sobie na normalne traktowanie zwierząt, bo zwyczajnie stracą pieniądze. Oni produkują TYLE mleka i tyle mięsa, że jest im wszystko jedno i zrobią wszystko, by tylko mieć dodatkowy zysk. Są różne firmy i różne sposoby i być może niektóre są bardziej humanitarne, ale niestety tak czy siak daleko im do tego, by powiedzieć, że traktują zwierzęta jak żywe istoty.
      A co do zmiany świata i w ogóle… No nie da się tak, to prawda. A szkoda, bo wiele rzeczy bym zmieniła 😀 Ja myślę, że w przyszłości nikt nie będzie jadł mięsa, ale ja na pewno będę już dawno w grobie. Wszystko się rozwija, jest coraz więcej badań i w końcu ludzie patrzą na więcej niż tylko jedną stronę.
      I ja nie należę do żadnego „ruchu wegan”. Po prostu jestem weganką 😉
      Ty uważasz, że to jest przekłamane i spoko, szanuję Twoje zdanie. Sama mam jednak całkowicie odwrotne i uważam, że właśnie zachwalanie wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego jest zakłamaniem samym w sobie.
      Pozdrawiam również i dzięki za tak długi komentarz 🙂

      • cyferka

        Popieram Cię w 100% Agnieszka. Koleżanka wyżej mówi o traktowaniu zwierząt w prywatnych, małych, kameralnych oborach. Ale większość z nas kupuje mleko w sklepach, marketach, które biorą mleko od ogromnych gospodarstw.
        Przeleciałam tylko ten filmik i nie mogę patrzeć na takie rzeczy 🙁 Za dużo ich już widziałam. Te obrazy na długo mi zostają w głowie 🙁 Nie rozumiem jak można tak traktować ludzkie istoty, które też odczuwają ból, strach.

      • Aga

        Jak to się mówi – co się zobaczyło, nie da się odzobaczyć. Dlatego chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi widziało i dopiero wtedy wyrabiało sobie swoje zdanie.

      • oh.alaska

        Wiem, że nie należysz do „ruchu wegan”, gdybyś zachowywała się tak jak niektórzy weganie – nawet nie próbowałabym z Tobą o tym rozmawiać bo to nie miałoby żadnego sensu ;D używając słowa „ruch” miałam na myśli to, że w ogóle „widać” i słychać wegan w Polsce (albo po prostu mi się tak wydaje) – kompletnie nie myślałam o żadnym „zgrupowaniu” i dlatego wyszło inaczej niż zamierzałam 😀
        No i zgodzę się z tym, że zachwalanie mleka we wszystkich możliwych miejscach – też jest przesadą i moim zdaniem też powinno być ukrócone. Bez sensu jest to, że np w szkołach normalne jest to, że ktoś przekonuje dzieci ciągle do picia mleka, ale nikt im (chociażby!) nie powie na czym polega wegetarianizm, weganizm, etc. W Polsce przecież tak samo sytuacja przecież wygląda z religią. Albo uczysz się o wierze katolickiej albo won na etykę (w tym lepszym przypadku) albo na świetlicę, bo przecież nie można uczyć O RELIGIACH zamiast tej jednej religii… ehhh, ale to jest w sumie temat na oddzielny post, blog lub książkę ;D Długość komentarzy to jest chyba moja specjalność więc nawet nie tłumaczyłam się z długości powyższego (i tego w sumie też :p) poematu, ale dziękuję za Twoją równie długą odpowiedź 🙂

        Miałam skończyć, ale widzę, że nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio na komentarz Cyferki więc tylko mały dopisek 😉
        Faktycznie, mówiąc o gospodarstwie moich bezpośrednich sąsiadów, których krowy mają swoje imiona, mówiłam o oborze która ma mniej więcej 50-60 stanowisk. Jednak moje przykłady nie opierały się tylko na tych mniejszych gospodarstwach 😉 rodzice koleżanki są właścicielami farmy z mniej więcej 300 sztukami krów mlecznych (czyli tylko licząc te, które się doi), byłam, widziałam, spędziłam tydzień wakacji w jej domu. Nic co pokazane na filmiku – nie miało miejsca, a gospodarstwo jest ogromne, z jeszcze większą ilością hektarów i kilkunastoma pracownikami zatrudnionymi sezonowo i na stałe. Do tego oba miejsca wspomniane tylko w tym komentarzu: oddają mleko do największej polskiej firmy (?) mleczarskiej w Polsce, więc to JEST to mleko, które kupujemy w sklepach i hipermarketach 😉 Poza tym: dzisiaj mało kto ma małe i kameralne gospodarstwo bo to się po prostu i w żaden sposób nie opłaca. Jeśli ktoś ma więcej niż dwie krowy – oddaje mleko do mleczarni, które większość z nas przynajmniej kojarzy z nazwy. I nie chodzi o to, że ja nie wierzę temu filmikowi bo przecież nie jestem ślepa i nie będę udawała, że te nagrania nie są prawdziwe 😉 mnie też przeraża to co zobaczyłam i wolałabym żyć chyba jednak w błogiej nieświadomości. powtórzę tylko, że mi chodziło głównie o podkreślenie tego, że na filmiku są skrajności a skrajności nie lubię (mimo całej makabryczności tego co jest przedstawione na filmiku).

      • Aga

        No tak, są tacy wegetarianie i weganie, którzy nie przepuszczą okazji i zawsze będą kogoś pouczać. Są też i tacy wszystko jedzący, którzy również będą pouczać tych nie jedzących na każdym kroku. Nie dogodzisz ;P
        A co do szkoły i tego, co tam się dzieje i tak dalej – zgadzam się, wyszłaby cała książka. Albo nawet dwa tomy.
        Wierzę Ci w to, co mówisz, bo nie mam podstaw, by nie wierzyć 🙂 Jednocześnie nadal uważam, że to, co pokazane jest na filmiku zdarza się o wieeeeeeele częściej, niż wszyscy myślą.

  • Pamiętam jak kiedyś sobie farbowałam włosy bibułą! 😀

    • Aga

      Ja też!!! 😀 Długo Ci się trzymało? Bo mi raz zostały różowawe włosy na 3 tygodnie… Wyobrażasz to sobie?!

      • Annimula

        Hihihhi ja sobie pofarbowałam włosy bibułą w zeszłym tygodniu 😉 Zachciało mi się różowych włosów na kilka dni, i je sobie zrobiłam. U mnie efekt wytrzymuje ok 3 mycia (jestem szatynka) za to u mojej siostrzenicy , która ma włosy jasne jak ty, kolor zostaje na kilka tygodni 🙂

      • Aga

        O, to jest nas więcej! 😀 Wyszedł Ci ten róż?

  • Annimula

    Tak wyszedł, najlepiej było widać na końcówkach i na ..dłoniach, bo zapomniałam założyć rękawiczek 🙂

    • Aga

      Alicia też nie użyła rękawiczek i miała granatowe ręce aż po nadgarstki 😀