#15 Śniadanie z Agą i… rozerwana przesyłka! | 24. tydzień ciąży – brzuch zaczyna mi ciążyć…

W minionym tygodniu…

…pomyślałam sobie, że mam wrażenie, iż piszę te poniedziałkowe posty non stop. Tak, jakby te dni przelatywały mi przez palce jak nigdy dotąd.

…napisałam post na moim fanpage’u na Facebooku o tym, że czekam na dwie przesyłki od mojej siostry i sprawdzając stronę USPS list widnieje jako „nie znaleziony” (w dalszym ciągu jest to samo), a paczka jako „w przygotowaniu do wysyłki z Polski”, przy czym na stronie Poczty Polskiej obie w tym samym czasie były „wysłane z Polski” i to było ok. 2 tygodnie temu. Zaczęłam się więc niepokoić, a już tym bardziej, że z PP miałam już takie przygody w życiu, że szkoda gadać. Tego samego dnia, gdy napisałam ten post, dostałam list. I powiem Wam, że byłam w szoku, bo NIGDY wcześniej nie widziałam koperty w takim stanie! Dodaję zdjęcia, by Wam pokazać – możecie je powiększyć klikając na nie. Mniejsza koperta włożona była w większą i obie były porozrywane, w dodatku ta zewnętrzna wyglądała jakby ktoś po niej deptał… Zawartość była na szczęście nienaruszona. Boję się teraz o to, w jakim stanie będzie paczka, gdy już do mnie dotrze.

12021513451202151346a12021513491202151351

.

.

.

.

.

…Alicia miała swój pierwszy skromny występ grania na pianinie! Odbywało się to w domu jej nauczycielki i było 10 dzieciaków w różnym wieku. Generalnie nie jestem fanką gry na pianinie, ale byłam pod wrażeniem tego, co wszyscy zrobili, zwłaszcza Alicia. Przed jej kolejką powiedziała, że jest przerażona i ja czułam, że też się stresowałam razem z nią! Końcowo wszystko oczywiście poszło okej :). Dodaję screen shot z filmiku, na którym na pierwszym planie jest oczywiście Alicia, a ja tam dalej w tle.

alicia pianino

…ubraliśmy choinkę! W sumie to głównie Nathan i Alicia, a ja tylko pomagałam leżąc na kanapie z gorączką opatulona w koce. Ale też miałam wkład – słowny, ale zawsze. Co prawda zabrakło nam łańcuchów, ale to nic, to nic. A dzisiaj położyliśmy trochę światełek przed domem, czego nie zrobiliśmy ani rok, ani dwa lata temu. Jakoś tak bardziej mi się zachciało tym razem, a Alicia też chciała, więc spoko. Jak skończymy, to Wam pokażę i zrobię też zdjęcie jednego domu kilka kroków dalej, bo to, co oni tam odwalili to… wow, nie pytam jaki rachunek za prąd dostaną :D.

1206152151

…dostałam książkę z ponad 100.000 imion… Czy takie książki serio pomagają ludziom? Przecież tam jest tyle różnych propozycji, że nieźle może to namieszać w głowie tym, którym ciężko się zdecydować. No ale książka ogólnie ładnie zrobiona, nie powiem!

 

I like receiving gifts but this one will complicate everything! 🙊

A photo posted by Aga Kirchner (Wężowska) (@gusiek.w) on

 

Piosenka tygodnia

Piosenka, która w aucie leciała mi ostatnio non stop. Nie wiem czemu, bo nigdy nie byłam jakąś wielką fanką, ale wiecie, jak to jest… Sentyment czy coś? Posłucham sobie raz jeszcze :)).

Blog

Rok temu…

Cloudloud Canyon State Park / „Aga nie nadaje się do tego, by być jak mama dla Alicii!” 

I dwa lata temu…

Miesiąc po przylocie, a tu nadal cud, miód i orzeszki!

W internecie

Przypadkiem trafiłam na coś, co chciałam Wam pokazać, ale kompletnie nie mogę sobie przypomnieć, co to było… Smutek :(.

 

***

 

24. tydzień ciąży

Dziecko: mierzy ok. 34-37 cm i waży ok. 600 g. Jej ciało intensywnie przybiera na wadze, skóra staje się coraz grubsza i jej układ nerwowy również się rozwija. Magazynuje białko, wapń i żelazo. W tym czasie dziecko jest już podobno świadome swojego umieszczenia, więc może zaplanować w jakiej pozycji chce się znaleźć i z łatwością się do niej przenieść w związku z tym, że od jakiegoś czasu jest już świadome swoich ruchów.

Jak się czuję? Jestem zmęczona… Poza tym zapominam sporo, np. gadam o czymś i nagle pustka w głowie i kompletnie nie pamiętam, co chciałam powiedzieć po tym. Nie wiem czy jest jakieś określenie na to w Polsce, ale tutaj mówi się „pregnancy brain” ;). Brzuch mi się powiększa, a że kompletnie nie jestem przyzwyczajona do posiadania takiego brzuszka, to zaczął mi już przeszkadzać w różnych czynnościach. No i moja postawa się zmieniła, plecy są ciut bardziej wygięte, przez co mięśnie koło kręgosłupa są napięte no i dlatego bolą mnie plecy.

Waga? Na początku tygodnia bardzo źle się czułam, miałam jakiś incydent prawie-omdlenia (zdążyłam się położyć na podłodze zanim się przewróciłam) i nie miałam w ogóle apetytu, w związku z czym straciłam ok. 0.5 kg. Ale spoko, nie ma tragedii, wszystko wróci do normy bardzo szybko.

Jedzenie? Apetyt mi dopisuje! Mogłabym jeść meksykańskie jedzenie non stop, bo taką mam na nie ochotę. Ostatnio budziłam Nathana o 3 nad ranem, by przyniósł mi kanapki… Bez kitu, czułam jakby mój żołądek zaczął zjadać sam siebie.

Brzuszek? Jak już wspomniałam wyżej – powiększa się i zaczyna przeszkadzać. Poza tym dostałam jakiejś wysypki i mnie swędzi :(.

Rozstępy? Bez zmian.

Spanie? Budzę się i mam jakieś dziwne sny. Chociaż nie wszystkie są dziwne, niektóre nie mają po prostu żadnego głębszego sensu (np. ten, w którym szukałam ryżu z warzywami w sklepie spożywczym). Często śni mi się Damon z „The Vampire Diaries” i za każdym razem jest on moim i Nathana znajomym, któremu staramy się pomóc, bo jest smutny z jakiegoś powodu, o którym nie chce mówić. Cały Damon ;).

Humorki? Mam takie wahania nastrojów, że sobie nie wyobrażacie… Dzisiaj płakałam chyba z 5 razy na zmianę ze śmianiem się z głupot.

Najlepszy moment tygodnia? Tym razem zatrzymam dla siebie, ciii!

Inne objawy? Myślę, myślę i nic mi nie przychodzi do głowy w tym momencie.

Coś innego godnego zanotowania? Byłam u lekarza na kolejną wizytę kontrolną i przy okazji powtórzyć badanie USG, bo poprzednim razem mała ułożyła się w takiej pozycji, że ciężko było zobaczyć dokładnie to, co trzeba było. Oczywiście wszystko jest w jak najlepszym porządku i nawet nie poczułam ulgi ani nic, bo zwyczajnie tego się spodziewałam. W czasie badania trzymała pępowinę w dłoni i trochę nią potrząsała, a pani robiąca badanie powiedziała, że to może znaczyć, że jest głodna, co jest interesujące według mnie. Kolejną wizytę mam za 4 tygodnie i tutaj u nas jest tak, że w tym czasie zmienia się lekarzy na kolejne wizyty po to, by znać resztę w razie, jakby mój prowadzący akurat był niedostępny, gdy będę rodzić. No i po tej następnej wizycie kolejne będą już co 2 tygodnie, zamiast co 4. Czas leci jak szalony!

Na zakończenie dodam, że ostatnio kupiłam trochę ubranek i nie dość, że w sklepie wszystko było -50% to ja dodatkowo miałam jeszcze kupon na -20% i końcowo zaoszczędziłam aż $90. Lubię robić takie interesy ;).

 

Do następnego,

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Zuzia

    O ja cię… Z tą Poczta Polska to Zawsze jakieś problemy miałam już kilka lat temu jak Byłam w stanach turystycznie to później wysyłałam pocztą polską paczkę i doszła cała pognieciona jakby w jakieś kałuże wrzucana.. Niby nic się nie zepsuło ale kurde jeśli płacisz za paczkę to powinna dojść w mniej więcej estetycznym wyglądzie. Pozdrawiam Cie Aga i życzę duuzo Zdrowia 🙂

    • Aga

      No… Ja serio nie wiem co oni robią z tymi paczkami czasami. Kiedyś wysłałam w Polsce płytkę w kopercie bąbelkowej i koperta doszła, ale… bez zawartości.
      Dzięki!! 🙂

  • gsl

    Kurdee sama sie nie moge doczekac, kiedy Ty urodzisz te dziewczynke.😍 Alicia slicznie wyglada przy tym fortepianie i choinke macie przepiekna! Pozdrawiam z Malopolski 😉

    • Aga

      Dzięęęki 😀 I również wysyłam pozdrowienia!