#13 Śniadanie z Agą – trochę języka polskiego! | 22. tydzień ciąży i… krew z nosa

W minionym tygodniu…

…miałam problem ze skupieniem uwagi i skupieniem się ogólnie, dlatego post pojawił się późno, a jego tłumaczenie w ogóle na ostatni moment. Ale tak kiedyś stwierdziłam, że mimo tego, iż sama chcę pisać dwa razy w tygodniu, bo jakbym pisała raz albo rzadziej to posty byłyby tak długie, że nikt by tego nie czytał. Jednak wiadomo, jak to jest – nie zawsze można wszystko przewidzieć i tak właśnie w ostatnim tygodniu myślałam sobie, że nie czuję się z tym źle ani nic, więc jest całkiem spoko. Nie wyobrażam sobie po prostu pisania na siłę.

…przyszedł do nas pewien pan, który wyczyścił nam dywany, kanapy i fotele. Alicia kiedyś wylała trochę niebieskiego lakieru do paznokci na fotel w sypialni i do tej pory próbowałam chyba wszystkiego, by to wyczyścić. Nic nie zadziałało. Miałam nadzieję, że ów pan znajdzie sposób, ale niestety… Próbował dobre 15 minut i w końcu powiedział, że nie chce puścić. Smutek :(.

…edytowałam filmik, który nagrałam bardzo dawno temu, chyba jakoś w lipcu. Pogadałam w nim trochę o zasadach programu au pair, bo w tamtym czasie widziałam chyba dwa inne filmiki pełne bzdur (sorry, taka prawda) i aż ja coś nagrałam. Nie wiem kiedy ja to skończę, ale jak skończę, to dodam i sobie mnie trochę będziecie mogli posłuchać :D.

Piosenka tygodnia

Piosenka klasyk :).

Do obejrzenia

Dodaję ten jeden konkretny, ale ogólnie polecam wszystkie filmiki na jej kanale! Oglądam je głównie dlatego, że bardzo fajnie się jej słucha i kiedyś pomyślałam sobie, że fajnie byłoby mieć tego typu nauczycielkę w szkole. Poza tym uważam też, że Paulina tłumaczy na tyle jasno i wyraźnie, że każdy zrozumie o co jej chodzi, więc polecam szczególnie tym, którzy myślą, że „ja tego nigdy nie ogarnę” :). Albo po prostu dla rozrywki.

Blog

Dla przypomnienia dwa posty, które napisałam (prawie)dokładnie rok temu…

Jesień przyszła i temperatura spada… Dobrze, że najbliższy tydzień spędzę na Florydzie!

Wycieczka na Florydę: Orlando – Disneyworld; Tampa – Busch Gardens

***

22. tydzień ciąży

Dziecko: wielkości bakłażana, czyli ok. 28-30cm długości i min. 450g wagi. Skóra robi się coraz grubsza i dalej odkłada się pod nią tłuszcz. Uśmiecha się i robi różne inne miny, a jej oczy są wrażliwe na światło z zewnątrz. Czasem pojawia się u dziecka czkawka, które matka również może poczuć, a jest ona reakcją na zmianę temperatur.

Jak się czuję? Ogólnie bez zmian, czyli jestem dość zmęczona i dużo śpię, ale poza tym nie jest źle.

Waga? Kolejne 0,5kg więcej. Cieszę się, że przybyło mi na razie tylko w brzuchu i biuście, i nigdzie więcej.

Jedzenie? Znacie to uczucie, kiedy chce Wam się jeść, idziecie do lodówki, patrzycie i… nic Wam nie pasuje? No to ja tak mam ostatnio. Jakoś tak wszystko mi się już znudziło, nic mi nie pasuje. Ehh, nie cierpię tego.

Brzuszek? Jest taki fajnie zaokrąglony po całości, co mi siępodoba.

Rozstępy? Nie mam na razie. Ostatnio czasami swędzi mnie skóra, co chyba oznacza, że się rozciąga, ale że rozciąga się powoli, to może nie będzie źle.

Spanie? Zazwyczaj śpię na lewym boku, ale czasem zdarza się, że jest mi nie do końca wygodnie i chcę się przekręcić na prawy bok. I wtedy zaczynają się schody, bo mam takie wrażenie, że brzuch wraz z dzieckiem jakoś tak mi spada na lewy bok i w momencie, gdy chcę się przekręcić, muszę złapać ręką brzuch i podtrzymać, żeby mi wszystko nie latało. Dziwnie to brzmi, co :P? No ale tak jest.

Humorki? Smutno mi.

Najlepszy moment tygodnia? Jak Alicia napisała mi: „I love you, mom, and thank you for your love!” Takie momenty są najlepsze.

Inne objawy? Ostatnio przeczytałam, że 20% kobiet w ciąży ma problem z kichaniem i swędzącym nosem. No i ja jestem w tej grupie oczywiście od dłuższego czasu. Na początku myślałam, że może po prostu jestem przeziębiona albo coś, ale nie mijało, więc zaczęłam szukać info i proszę bardzo, co się okazało. No i dzisiaj miałam krwawienie z nosa pierwszy raz w życiu. Moja chiropraktyk powiedziała, że mam więcej odpoczywać. A ja tak, no kurde, jeszcze więcej?! No i krwawią mi dziąsła.

Coś innego godnego zanotowania? Pojechaliśmy do sklepu o nazwie buy buy Baby po zakuuuupy. Jechaliśmy tam aż godzinę. Kupiliśmy takie głównie gadżety te bardziej potrzebne – łącznie z materacem do łóżeczka – i te, które mogą się przydać, ale nie muszą. Żadnych tam ciuchów czy zabawek, bo na to przyjdzie jeszcze czas. Mamy też już łóżeczko i komodę do pokoju, ale sam pokój nie jest jeszcze ani trochę w przygotowaniach. Muszę wybrać farbę do pomalowania go. Ogólnie fajnie było mimo tego, że bardzo się zmęczyłam, ale i Alicia zdecydowała jechać i powiedziała, że jest coraz bardziej podekscytowana, więc to dobry znak. Przypuszczam, że pokażę Wam niektóre rzeczy w swoim czasie.

I selfie na koniec ;).

12242919_10203994953872791_1656612498_o

Więcej na moim Instagramie.

Do następnego!

Aga

PS. Nie wiem, jak wyśrodkować zdjęcie główne postu, więc macie mnie uciętą.

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Justyna

    Z tą lodówką to prawda 😀 tak jest najgorzej 😉 „Mówiąc inaczej” również polecam – świetny kanał 😀

    • Aga

      Czuję się zrozumiana 😀