#12 Śniadanie z Agą – wszystko i nic :) | 20 & 21 tydzień ciąży – kolejne USG i zdjęcie małych stópek!

W dwóch minionych tygodniach…

…ugotowałam kapustę z przecierem pomidorowym! Taką miałam ochotę, że nie macie pojęcia. A wiecie, kto narobił mi tę ochotę? Monika, która sama to ugotowała jakiś czas temu i się pochwaliła. Wiecie, niby nic wielkiego, ale jak się ma na coś smaka i się to ogarnie, to niebo w gębie.

…wreszcie udało mi się polecieć do Chicago! Planowałam to od bardzo dawna i do tej pory się nie udawało z różnych powodów, więc cieszę się, że teraz wszystko poszło tak, jak powinno. Dodam post o tej wycieczce w czwartek, a na razie tylko takie zdjęcie podglądowe.

Chicago

Więcej na moim Instagramie.

…mogłam w końcu wymienić mój stary telefon! Minęły dwa lata odkąd go miałam, więc już mi przysługiwało i niesamowicie się cieszę, bo już mnie tak denerwował… Wszystko mi się zacinało. A najgorsze było to, że był to telefon, którego nie można było otworzyć, więc nawet sprawdzić co było nie tak było ciężko. Bez sensu robić telefony, których nie da się otworzyć, nie? Uważam, że dokonałam dobrego wyboru co do nowego urządzonka, ale wyobraźcie sobie, że drugiego dnia po zakupie położyłam go na książce, która nie leżała równo i spadł na podłogę, a że nie miałam jeszcze obudowy na tyle to mi się zrobiły dwa pęknięcia na szybce. No masakra! Ale nie jest aż tak źle, bo pęknięcia są na ochronce, a nie na właściwej szybce, uffff.

…kupiłam wegańską polską kiełbasę. Dlaczego? Nie wiem, ciekawa byłam po prostu, jak to smakuje. Spróbowałam i bez szału, ale też nie jest okropne. Zjem to, co mam, ale więcej nie kupię. Czy smakuje jak polska kiełbasa? Nie sądzę, ale jadłam ją ponad 10 lat temu, więc już nawet nie pamiętam smaku.

kielbasa

Więcej na moim fanpage’u na Facebooku. * Nazwa „Tofurky” to połączenie dwóch słów – tofu czyli.. no, po prostu tofu oraz turkey, czyli indyk.

…poszłam sobie na godzinę zajęć do szkoły tańca, do której chodziłam przez rok zanim zaszłam w ciążę. Zdecydowałam spróbować i zobaczyć jak mi to wszystko pójdzie. Nie było aż tak źle, ale jak usiadłam po zajęciach, tak nie wstałam przez kilka godzin ;). Czuję to, jak bardzo się zasiedziałam oraz że całe moje rozciąganie poszło na marne. No cóż… Trzeba będzie zacząć od nowa.

Piosenka

Znowu Michael i znowu piosenka poruszająca ważne tematy! Uwielbiam. Istnieją dwa teledyski do tej piosenki i drugi zobaczyć możecie TUTAJ.

Do obejrzenia

W komentarzach pod moim postem pt. „Jak to jest z tymi księżniczkami i baletnicami? Cz. 2” Mimbla dodała komentarz z linkiem do filmiku z kampanii społecznej pt. „Rodzice przyszłości”. Krótki dość, ale porusza ważny temat i jestem pewna, że 99,9% z Was się z nim w jakiś sposób utożsami. Klikajcie na obrazek poniżej, aby obejrzeć.

Dodam tylko, że nie do końca podoba mi się, iż w filmiku jest pokazana jedynie matka, bo najczęściej to oboje rodziców są za to wszystko odpowiedzialni, no ale… Nie wiem, może się czepiam i tak po prostu wyszło niezamierzenie.

filmik

W internecie

Zastanawiam się czasem co kieruje ludźmi, którzy wiele swoich decyzji w życiu podejmują pod wpływem tego, co mówią ludzie w internecie. Pytają o wszystko… Czy powinnam przestać spać ze swoim dzieckiem, czy kupić większe łóżko i dalej z nim spać? Czy powinnam wydać tyle i tyle na jedną parę butów? Mój mąż mnie wkurzył, co powinnam mu powiedzieć? A najbardziej rozwalają mnie ci, którym coś się dzieje (lub ich dzieciom) – krwawią, mają jakieś wysypki, ugryzienia, gorączki, cokolwiek – i wrzucają zdjęcia do internetu pytając innych o to, co to jest, dlaczego i co robić. To tak, jakby zawód lekarza nie istniał… W Stanach jest tak, że można zadzwonić do gabinetu i poprosić o rozmowę z pielęgniarką/lekarzem, zanim pójdzie się na wizytę. Ale nie, lepiej pisać w internecie i wierzyć totalnie obcym ludziom, którzy prawdopodobnie nie mają zielonego pojęcia o tym, co ta druga osoba „powinna” zrobić.

Smutne to jest według mnie, że niektórzy tak bardzo mieszają to prawdziwe życie tu i teraz z tym wirtualnym. Wpiszecie w google, że boli Was głowa, a wyskoczy Wam, że macie raka i umieracie! Wiecie o co mi chodzi? Przeraża mnie to wszystko, powiem Wam szczerze. Tak, jakby niektórzy kompletnie wsiąkli i nie byli wstanie się wydostać. Lub, co gorsza, nie chcą się wydostać.

***

20 & 21 tydzień ciąży

Dziecko w 21 tygodniu: wielkości kantalupa (jedna z odmian melonu) – ok. 27cm długości i ok. 360g (moje jest większe). Na głowie zaczynają rosnąć włoski, a na palcach pojawiły się już paznokcie, które nadal są bardzo miękkie. W tym czasie nie potrzeba już specjalnego urządzenia do tego, by usłyszeć bicie serca dziecka – wystarczy stetoskop! Szpik kostny rozpoczyna produkować krwinki, co do tej pory robiła wątroba i śledziona.

Jak się czuję? ZMĘCZONA. Mówię Wam, to jest aż niesamowite, jak bardzo i jak szybko się męczę. I to jest w sumie mój główny problem. Poza tym mogę powiedzieć, że czuję się okej.

Waga? Zapomniałam zważyć się wczoraj (niedziela), ale zrobiłam to tydzień temu i wtedy miałam 66.32kg, więc to było 1,46kg więcej niż kolejny tydzień przed. Cieszę się, bo w końcu nie mam niedowagi, chociaż nadal jestem na dolnym poziomie wagi prawidłowej. I nie, ja się nie chwalę tym, że jestem szczupła – ja się chwalę tym, że mam prawidłową wagę :). Pewnie zrobię mały edit jak już się zważę w poniedziałek… czyli dziś.

Jedzenie? Uwielbiam jeść!

Leki? Nic.

Brzuszek? Luknijcie na zdjęcie poniżej :). Fotka zrobiona w Chicago tydzień temu. Nigdy nie spałam na brzuchu, więc tutaj nie robi mi to żadnej różnicy na szczęście, ale np. w czasie masaży (które uwielbiam) już na brzuchu leżeć nie mogę, bo jest mi niewygodnie i wszystko mi tam uciska, więc wolę nie.

brzuch

Więcej na moim Instagramie.

Rozstępy? Bez zmian.

Spanie? Nie mam problemów, a raczej wręcz przeciwnie – potrzebuję dużo snu. I mam mega dziwne sny znowu, których kompletnie nie pamiętam. Po prostu czasem budzę się w nocy i myślę sobie – to naprawdę mi się śniło?!

Humorki? Nie doskwierają mi ostatnio.

Najlepszy moment tygodnia? Chyba co tydzień teraz to piszę, ale to naprawdę jest najlepszy moment każdego dnia, gdy czuję, jak mała się rusza. A czuję coraz bardziej i coraz częściej. Dzisiaj gapiłam się na mój brzuch i widziałam te uderzenia ze środka :D. Tzn. nie że zarys stopy czy dłoni, nie, nie. Po prostu takie dość widoczne górki się tworzyły z każdym ruchem.

Inne objawy? Boli mnie trochę odcinek krzyżowy kręgosłupa i ostatnio bolał mnie też żołądek, co – podobno – zdarza się często. Mam nadzieję, że nie będzie mi się to powtarzać.

Coś innego godnego zanotowania? Byłam u lekarza i miałam również USG, w którym pani sprawdziła mózg, żołądek, płuca i inne wewnętrzne organy małej i okazało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku! Zmierzyła ją też i później lekarz powiedział mi, że jest „6 dni większa”, w sensie dłuższa. Oczywiście nie jest to nic złego, ale robi sporą różnicę w środku i lekarz powiedział, że spodziewa się dużego noworodka ;). I ziewnęła w czasie USG, co również bardzo fajnie było zobaczyć. Pokażę Wam pod spodem zdjęcie małych stópek :D.

12213979_10203922679825985_1053703229_o

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Jagoda

    Ale masz już duży brzuszek !

    • Aga

      W końcu trochę urósł! 😀

  • Justyna

    Jakie kochane stópki <3 nie jadlas kielbiasy ponad 10 lat…czyli bylas już wegetarianką w wieku kilkunastu lat? Czy tak po prostu jej nie lubilas?

    • Aga

      Dokładnie tak, przestałam jeść mięso w dość młodym wieku 🙂

  • Ania

    super wyglądasz 🙂 a stronka bardzo fajna 🙂
    Pozdrawiam
    Anulka z ofc Filipa 😉

    • Aga

      Dzięki 🙂

  • ola&

    Dawno nie pisałam komentarza, chociaż to wcale nie znaczy, że tu nie wpadałam, powiem więcej nawet gadałam z innymi o twoim blogu (podesłałam im link). W każdym razie chciałam ci powiedzieć, że naprawdę ładnie wyglądasz w ciąży 🙂
    Trochę rozśmieszył mnie widok wegetariańskiej kiełbasy, zwłaszcza, że jestem zdefiniowanym mięsożercą.
    Uwielbiam to, że kolejny raz wstawiasz teledysk piosenki Michaela Jacksona, tak jak kiedyś wspomniałam jestem największą jego fanką. Piosenka They don’t care about us jest jedną z moich ulubionych.

    Apropo tego pisania ludzi w internecie różnych zapytań, też kompletnie tego nie rozumiem, zwłaszcza jeżeli chodzi o medyczne sprawy, sama studiuję na uczelni medycznej i wiem, że większość chorób, które ludzie sobie wynajdują w internecie zdarza się raz na milion.
    Wreszcie widać ci brzuszek !!! Wspaniale. Genialne zdjęcie USG słodko wygląda ta stópka.

    Powiem szczerze, że żyję moimi planami o wyjeździe na au pair w przyszłym roku, założyłam bloga trochę wzorując się na tobie (mam nadzieję, że się nie obrazisz).
    W każdym razie zapraszam ola-usadream.blogspot.com

    • Aga

      Dziękuję, miło mi :))
      Dokładnie… Ale skoro ludzie wolą szukać info w internecie zamiast iść do lekarza, no to już ich problem, chociaż nadal mnie to mega dziwi.
      Haha spoko, nie obrażę się 🙂 Zajrzę!