#9 Śniadanie z Agą – wycieczka do Atlanty. | 17. tydzień ciąży i zdjęcia brzucha ;)

W minionym tygodniu…
…całkowicie przypadkiem wpadłam na przepis na szpinakową lazanię (tak, podobno jest polska wersja tego słowa… może jestem trochę zacofana, ale nie wiedziałam póki nie sprawdziłam). Nie był to przepis wegański, ale tak ładnie wyglądały zdjęcia tej potrawy, że stwierdziłam, iż nic nie stoi na przeszkodzie, by po prostu zamienić kilka składników i dodać coś innego i tak dalej. Zrobiliśmy ją więc i jak tylko spróbowałam to pomyślałam: skądś znam ten smak! Nate zaczął jeść i powiedział, że ta lazania smakuje tak, jak ta, którą kiedyś dość często kupowaliśmy w sklepie. Czyli że sukces!

…zaczął się nowy sezon The Walking Dead! Właściwie to powinnam napisać o tym w poprzedniej notce, ale kończyłam ją przed premierą, więc nie pomyślałam. WRESZCIE! I Walker Stalker Con się zbliża! Nie mogę się doczekać, chociaż nie wiem jeszcze, jak ja się tam dostanę… Aha, dalej szukam chętnych do towarzystwa!

…Alicia nazwała mnie, cytuję, „najlepszą mamą na świecie” w obecności jej rodzonej matki. Ups… 😉

…pojechaliśmy do Atlanty do Piedmont Park połazić trochę. Wrzucam dwie fotki – jedną zobaczyć możecie pod tym akapitem, a drugą nad notką. Słońce waliło nam w twarze. Pogoda dalej dopisuje, więc założyłam sobie szorty. Chociaż też zależy kiedy, bo – jak pisałam na Facebooku – jak wiatr zawieje to robi się chłodno. Ale bardzo fajnie było mi wyrwać się z domu i pobyć w jakimś innym miejscu i pospacerować. Po spacerze znaleźliśmy fajną restaurację, a potem pojechaliśmy do Babies”R”Us, bo chciałam pooglądać, co tam mają. Zależało mi na tym, by mieć jakiekolwiek pojęcie w cenach tego wszystkiego, w stylach i w tym, co mi się podoba, a czego nie mogę znieść głównie w kwestii wyposażenia pokoju i takich najpotrzebniejszych rzeczy, bo ciuszki to akurat łatwa sprawa. I powiem Wam, że przeraziła mnie większość rzeczy z kolekcji pt. „Kardashian kids” 😉

1017151457

Piedmont Park

Blog
Kiedyś dostałam komentarz, że męczący jest ten kod do wpisywania przy dodawaniu komentarzy. Rozumiem to doskonale i też tego nie lubię, więc napisałam do koleżanki, która ogarniała mi stronęi zapytałam o to. Powiedziała, że w ostatnim czasie było tyle prób włamań na strony, że warto się zabezpieczyć. Dlatego wolę, by to zostało.

Co myślicie o wielkości czcionki w postach? Odpowiednia? Nie za mała?

Bardzo lubię czytać Wasze komentarze i maile, więc dzięki wielkie za wszystko 🙂

Piosenka tygodnia
Utwór, który sprawia, że płaczę za każdym razem, gdy go słyszę. Według mnie tekst jest piękny i taki mega prawdziwy, w wielu z Was na pewno przywróci jakieś wspomnienia. A muzyka jest idealnym dopełnieniem. Polecam!

 

Do obejrzenia
Coming to America (POL. Książę w Nowym Jorku) – widziałam ten film lata temu, ale już go kompletnie nie pamiętałam, więc ostatnio obejrzałam raz jeszcze. W postać głównego bohatera, Akeema, wciela się Eddie Murphy. Gra on afrykańskiego księcia, który poleciał do Nowego Jorku, by znaleźć żonę, bo nie chciał żenić się z tą, która wybrana została dla niego przez rodziców. Mnie ten film bardzo przypadł do gustu i mnie rozbawił, więc serdecznie polecam. Muszę tu jednak zaznaczyć, że to wcale nie jest tak, że cała Ameryka wygląda jak to, co zobaczyć można w tym filmie, uwierzcie mi 😉

Nie znalazłam zapowiedzi po polsku, więc wrzucam fragmencik filmu…

 

***
 

17. tydzień ciąży

Dziecko: wielkości dużej pomarańczy, zmieści się w dłoni. Mierzy ok. 13cm, waży ok. 140g. Od jakiegoś czasu miała już kubki smakowe, ale dopiero teraz potrafi odróżniać smaki. Jej małe serduszko pompuje ok. 23 litry krwi dziennie!

Jak się czuję? Za wczorajszy spacer, siedzenie w aucie i zakupy płacę dzisiaj mega złym samopoczuciem, ogromnym zmęczeniem i bólem głowy. Cóż, nie ma nic za darmo, nie?

Waga? Ruszyła się i wskazała 63,5kg, co nadal daje 1,8kg mniej niż przed ciążą, ale jednocześnie 1,4kg więcej niż w 15. tygodniu.

Jedzenie? Jestem po prostu non stop głodna. Jem dużo warzyw i świeżych owoców, które orzeźwiają mnie bardziej niż woda. Swoją drogą, piję hektolitry wody oraz po kubku Inki dziennie, którą kupuję na Amazonie 🙂

Leki? Nie mam, chociaż jednego dnia tak mnie głowa bolała, że musiałam wziąć przeciwbólowy.

Brzuszek? Nie będę tu dużo mówić, tylko pokażę Wam trzy zdjęcia z trzech ostatnich miesięcy i sami sobie możecie zobaczyć. Moja siostra cioteczna powiedziała: „ja tak wyglądam jak się najem” ehh

I tak, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jestem w samej bieliźnie i tak dalej, ale – szczerze mówiąc – i tak wrzucałam już zdjęcia w bikini, na których widać o wiele więcej mojego ciała, więc nie mam żadnego problemu z wrzuceniem fot widocznych poniżej.

ciaza

Rozstępy? Bez zmian.

Spanie? Kupiłam mega wygodną poduchę, którą zobaczyć możecie TUTAJ, jeśli jesteście ciekawi. Fajnie mi się na niej śpi i sprawia, że nie przekręcam się na plecy w nocy, a głównie o to mi chodziło.

Humorki? Chyba nie mam…

Najlepszy moment tygodnia? Ogólnie miałam spoko tydzień 🙂

Inne objawy? Bez zmian, czyli nadal ten sam ból w dole brzucha po jednej stroni. Nic nowego się nie pojawiło.

Coś innego godnego zanotowania? Raczej nie.

 

Do następnego!
Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram