Chłopiec czy dziewczynka?!

Co to był za dzień! Obudziłam się bardzo wcześnie, bo ok. 6 po to, by iść do łazienki i normalnie zasnęłabym po powrocie do łóżka, ale wtedy nie mogłam już spać. Wydaje mi się, że byłam zestresowana 😉 Wstałam więc i zeszłam na dół, by zjeść śniadanie, potem Nate wyszedł do pracy, a po trzech godzinach był z powrotem, by mnie odebrać i pojechaliśmy do szpitala. W ogóle to miał być skan w 3D i oboje byliśmy na to przygotowani, ale babka z rejestracji chyba nas nie zrozumiała i mieliśmy zwykły 2D. No cóż… Na 3D jeszcze przyjdzie czas, a na razie powyżej widzicie moje ulubione zdjęcie, bo bobas machnął ręką nad głową i wygląda jakby machał i mówił „heeeeej!”, co jest mega urocze jak na mój gust.

Samo badanie trwało dość długo, bo bobas ułożony był tak, że nic nie było widać. Pani naciskała mi na brzuch to tu, to tam, by sprowokować dziecko do poruszenia się, ale jak się poruszyło to znowu nie tak i widzieliśmy skrzyżowane nogi 😉 No ale nie ma tego złego, bo przynajmniej mogliśmy posłuchać bicia serca dłużej i popatrzeć sobie na to maleństwo poruszające się w środku, którego nawet nie czuję jeszcze. A było naprawdę bardzo aktywne i to było takie super!!! Nate nagrał kilka filmików w czasie całej wizyty, więc będziemy mieli pamiątki. I to było takie urocze, jak to dziecko wielkości pomarańczy położyło sobie dłoń na czole i tak przejechało po twarzy, jakby chciało powiedzieć „weźcie, nic wam nie pokażę, dajcie mi spokój” 😀

Co mnie zaskoczyło trochę i co bardzo mi się spodobało – pani zapytała czy chcemy nagrać bicie serca na takie małe urządzonko i wybrać pluszaka, do którego włoży się to nagranie i jak się naciśnie serce miśka, to będzie słychać nagrane bicie serca. Oczywiście powiedziałam, że tak, chcę! To było za dodatkową opłatą, a za darmo dostaliśmy CD ze zdjęciami z USG, taki fajny mały album na zdjęcia no i oczywiście ich wydruki.

Prawie pod koniec badania musiałam iść do łazienki i jak wróciłam to zobaczyłam sporą różnicę w położeniu dziecka. Pani pokazała mi mój pęcherz przed oraz po i faktycznie po wizycie w wc bobas był bardziej wyprostowany i zaczął się ruszać jeszcze bardziej niż wcześniej. Powiem Wam, że przed wyjściem z gabinetu byłam tak bardzo pozytywnie podekscytowana, bo to wszystko takie nowe i w ogóle no i pierwsze USG miałam jak byłam w 7. tygodniu chyba, więc różnica w wyglądzie jest ogromna i niesamowicie było tak sobie poobserwować tego małego człowieka mieszkającego we mnie. Po powrocie zaczęłam się jednak denerwować, bo zdałam sobie sprawę, że przecież hej, ja tu przyszłam usłyszeć, że to syn i co, jeśli okaże się, że córka? W końcu szanse są 50/50 i nic nie da się z tym zrobić.

W pewnym momencie usłyszałam od niej: „oh, ja już wiem!” Więc ja oczy na nią, a potem znowu przykleiłam się do monitora przede mną, a ona powiedziała, że powie nam dopiero, jak trafi na taki obraz, żebyśmy i my mogli coś zobaczyć, co nie zajęło już tak dużo czasu, bo nogi skrzyżowane już w końcu nie były. Jeśli dobrze pamiętam to usłyszeliśmy pytanie czy jesteśmy gotowi, więc jakoś tam przytaknęliśmy i ona nie powiedziała, ale napisała na komputerku, co my mogliśmy zobaczyć na ekranie…

GIRL

Będę z Wami całkowicie szczera: strasznie się popłakałam i później jeszcze w aucie nie mogłam się opanować przez dobre pół godziny. Bo czułam się tak, jakbym tak naprawdę straciła tego syna, którego nigdy nie miałam, wiecie? Tego, który istniał w mojej głowie. Od lat wiedziałam, że kiedyś w przyszłości będę chciała mieć dzieci i zawsze w wyobraźni widziałam chłopca. Jak rozmawiałam z kimkolwiek o dziecku to zawsze myślałam o chłopcu. Nawet pewnej nocy miałam sen, w którym miałam syna. Kompletnie nie widziałam się z córką, chociaż Alicię oczywiście kocham, żeby nie było! No i jakoś tak zderzyłam się po prostu z taką twardą rzeczywistością, której za nic w świecie nie da się zmienić i nagle wszystkie moje wyobrażenia, marzenia i nadzieje pękły jak bańka mydlana, a to jest dość ciężkie do przełknięcia.

Wszystkie jakieś tam moje obawy wyszły na wierzch – to, że ja jestem kobietą i wiem, że ciężko jest być dziewczyną z powodu tych wszystkich porównań i rywalizacji która ładniejsza, która ma większy biust, więcej chłopaków, bardziej połyskującą sukienkę… to wszystko zaczyna się bardzo wcześnie. Mnóstwo dziewczyn/kobiet, które poznałam w swoim życiu były typami, z którymi nie chciałam się zadawać, czyli że mam złe doświadczenia z kobietami (bez obrazy, bo nie ze wszystkimi!). I kilka innych rzeczy. Szczerze wystraczyłam się też, że nie będę w stanie pokochać jej tak, jakbym pokochała syna i wtedy to dalej było „dziecko”, a nie „córka”. Strasznie się cieszę, że Nathan tam był, bo bardzo mnie wspierał wtedy jak siedzieliśmy w samochodzie już po wyjściu ze szpitala i niesamowicie cieszę się, że mam takiego faceta!

Jako że oboje byliśmy bardzo głodni to pojechaliśmy coś zjeść i dalej o tym wszystkim rozmawialiśmy zahaczając i o inne powiązane tematy. To jest kolejny dowód na to, że takie całkowite wyrzucenie wszystkiego z siebie – dosłownie wszystkiego – pozwala poczuć się lepiej, o wiele lżej. A jak rozmawia się z kimś, kto nie ocenia, nie poucza ani nie pociesza, to jest jeszcze lepiej.

1014151817Po lunchu zaproponowałam, by wstąpić do Targetu i kupić jakiś pierwszy ciuszek dla maleństwa (foto po lewej można powiększyć) tak po prostu, bo tak czy siak musiałam zacząć się przyzwyczajać 😉 oraz dlatego, że wymyśliłam, iż to byłby fajny sposób na poinformowanie Alicii o tym czy będzie miała brata, czy siostrę. To też wyszło bardzo fajnie, Alicia zgadła prawie od razu i bardzo się ucieszyła! Fajnie było ją taką widzieć. I naprawdę miło mi się zrobiło, gdy powiedziała: „Aga wiem, że jest ci smutno, bo chciałaś mieć syna!” 🙂 W sumie… To nie jest pierwsza rzecz, jaką kupiłam. Pierwszą nabyłam zanim jeszcze byłam w ciąży, heh.

Powyższą część notki napisałam we wtorek, czyli dzień po badaniu. W tym momencie jest środa i teraz też ją skończę. Czuję się o wiele lepiej z tym, jak to wszystko się potoczyło i na zdjęcia z USG gapię się z zacieszem, a innym opowiadam z ekscytacją. Nadal jestem trochę zawiedziona i nadal chcę mieć syna, ale to może się zdarzyć w przyszłości! Już wczoraj było lepiej, gdy odwiedziły mnie moje dobre znajome – Mary i Briana – bo rozmawiałyśmy o tym wszystkim i jako że w poniedziałek Nathan bardzo mi pomógł, to potem one jeszcze i jakoś tak zaczęłam się ekscytować w połowie dnia, a później to już w ogóle, o czym wspomnę za moment… Jeszcze wyobraźnia nie zaczęła działać i nie widzę tej dziewczynki, ale wiem, że ona tu jest teraz ze mną i jeśli w tym momencie nie śpi to słucha ze mną muzyki. To jest moja córka! I wczoraj aż się popłakałam i zadzwoniłam do Nathana, bo chciałam mu powiedzieć o tym, co się stało, ale nie słyszał i nie odebrał… Poczułam jej ruch!! Dwa delikatne, krótkie razy blisko siebie i jestem pewna, że to było to. Tak się podekscytowałam, że aż mi łzy poleciały. Także nie dość, że dzień przed tym dowiedziałam się jaka płeć, to tak szybko po tym poczułam jak się rusza! I wydaje mi się, że to bardzo mi pomogło z tym, że poczułam się o wiele lepiej i oswoiłam się z myślą, że to dziewczynka, bo po prostu no to wszystko jest tak realne teraz!

Także na koniec dodam, że nie mogę się doczekać aż zacznę planować pokój i stworzę listę rzeczy do kupienia, a później wreszcie zacznę kupować… To stanie się szybciej, niż myślicie 😉

Do następnego!

Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • klaud

    Wiem co czujesz odnośnie dziewczyn bo sama jestem w liceum i mam styczność z tą płcią all day err day 😉😔 mało tego.. Sama się do nich Zaliczam. Także marzę by w przyszłości mieć syna ale niestety nie można wybrać płci 🙁 jednak kiedy o tym głębiej pomyślę to tak naprawdę liczy się to ze dziecko się zdrowo rozwija:) dziewczyny bywają te fajne (hint: no w końcu my jesteśmy fajne! 😄) i w sumie jeśli kobiety takie jak my zaczną rodzic dziewczynki to wychowanie ich na pewno będzie lepsze a co za tym idzie możemy stworzyć nowe pokolenie fajnych dziewczyn 🙂 (wiesz co mam na myśli mówiąc fajne.. Nie rywalizujace że Sobą na każdym kroku etc). Pozdrawiam Cie Aga i życzę dużo zdrowia Tobie i Super Girl!

    • Aga

      No właśnie… Czyli wnioskuję, że masz podobne doświadczenia z naszą płcią 😉 Nie można, ale nadzieje mieć można, tylko wiem już, że trzeba być przygotowanym na ewentualne rozczarowanie.
      Wiem, wiem! Zacząć tę zmianę jak najbardziej można, chociaż żeby to zadziałało to pierwsze co do Disney musiałby przestać produkować te bajki dla dziewczynek i sprzedawać to wszystko na wszelkich możliwych produktach ;P
      Dzięki!!

  • Daga

    Hej! Czytam Twojego bloga juz od kilku ladnych miesiecy 🙂 Nigdy nie komentowalam nowych wpisów, ale teraz nie mogę sie powstrzymać i chciałabym z całego serca Ci pogratulować! 😙 Trzymaj się kochana, będziesz cudowną mamą!
    P.S zazdroszczę, ja od zawsze chciałam mieć córeczkę, mam nadzieję, że za 3-4 lata to się spełni 😀

    • Aga

      Dzięki wielkie!!! 🙂
      I powodzenia za te kilka lat 😀

  • Sylwia

    Aga uwielbiam Ciebie czytac, piszesz tak naturalnie, ze czuje sie jakbym z Toba rozmawiala :D. Zdjecie jest przekochane-zaryowalam sobie oczy i nos plus ta serdecznie machajaca lapka 🙂 .
    Podziele sie swoim gdybaniem :D. Tez mam gdzies w glowie w nieokreslonej przyszlosci dzieci i mi zawsze wyobrazala sie dziewczynka! Wsrod „gdybania” kolezanek przewazaja mysli o chlopcach a mi sie wydaje, ze prosciej z dziewczynkami bo sama jestem kobieta i mam dwie starsze siostry. Inna sprawa, mam nadzieje,ze wytrzymam i nie zapytam sie o plec w czasie ciazy bo chcialabym miec niespodzianke hahha. Moja mama znala plec ale trzymala ta informacje dla siebie, ciekawe zachowanie. Swietnie, ze Nathan jest dla Ciebie wsparciem, pozdrow go!
    Okej to tyle. Trzymajcie sie!!!

    • Aga

      Cieszę się, że tak odbierasz moje posty 😀 Fajnie!
      W takim razie życzę Ci córki w tej nieokreślonej przyszłości! I jeśli serio nie zapytasz o płeć przez całą ciążę to będę podziwiać, bo ja to bym nie wytrzymała 😀

  • Edyta

    Każdy się może przyczepić i zdziwić, bo przecież nie ważna płeć, najważniejsze żeby dziecko było zdrowe. Oczywiście że to jest najważniejsze, ale ja Cię rozumiem, bo akurat ja marzę o dziewczynce w przyszłości 🙂 podejrzewam że też byłabym zawiedziona gdyby trafił mi się akurat chłopiec. Dobrze że jakoś się pozbierałaś 🙂 Powodzenia 🙂

    • Aga

      Ten tekst, że płeć to wcale nie jest ważna, a najważniejsze, by dziecko było zdrowe to słyszałam już tyle razy, że nie zliczę. Zgadzam się z tym, że to jest bardzo ważne, ale to takie ignorowanie całej reszty. No tak czy siak, widzę, że rozumiesz o co mi chodzi 🙂 Dzięki!

  • Natalia

    Gratulację dziewczynki! Sama właśnie patrzę na moją dwumiesięczną Polę i nadziwić się nie mogę jaka ona jest przecudna. Gwarantuję Ci, że wpadniesz w szał kupowania pieknych ciuszków i dodatków do pokoiku (jednak dla dziewczynek jest tego więcej). Mi w sumie było obojetnie co bedę miała-mógłby to być syn-wiadomo mężczyźni jednak chca syna, ale mamy sliczną Dziewczynkę a mąż ją po prostu uwielbia!

    • Aga

      Dziękuję! Ohh, na pewno wpadnę w szał kupowania… Wczoraj postanowiłam zrobić sobie listę niedługo i się jej trzymać, ale pewnie sama wiesz jak to jest – nie da się tak całkowicie nie wyjść poza nią 😉
      Cieszę się, że wszystko jest super! A co do tego, że mężczyźni wolą syna to w sumie powiem Ci, że mnie zaskoczyłaś, bo zawsze czytałam, że właśnie wolą córki. Wiesz, córeczka tatusia i tak dalej 🙂 No ale wiadomo, że nie warto wrzucać wszystkich do jednego worka.

      • Natalia

        oj nie da sie ograniczyc tylko do rzeczy z listy-to już na pewno tobie powiem. Zacznij od listy rzeczy które na pewno musisz miec (nie chodzi mi o ubranka) tylko pielegnacja, lekarstwa, spanie. Ja na poczatku myslalm ze nic nie ogarne i ze wszyyyystko trzeba kupic, bylam totalnie w szoku ile rzecyz tak naprawde potzreba dla malenstwa:)

      • Aga

        No ja też niedawno przeglądałam różne listy i filmiki, i miałam to samo – szok 😉 Ale wierzę, że to jest jak najbardziej do zrobienia!

  • morelebugs

    Gratulacje! To teraz czeka Was wybór imienia 😉 ps. urocze te ciuszki

    • Aga

      Dzięki! 🙂 Ja już mam kilka pomysłów na imię 😉

  • Kasia

    Gratuluje córeczki! Będziesz wspaniałą mamą dla Małej Księżniczki, która jest w Tobie 🙂 I nie martw się tym że chłopcy mają lepiej a dziewczyny/kobiety ciągle muszą udowadniać swoją wartość. Pamiętaj że TY ją tego nauczyć, jak być silną, mądrą i odważną kobieta! Bo Ty taka jesteś i będzie miała niesamowity wzór do naśladowania!

    Pozdrawiam
    Kasia

    • Aga

      Dzięki! Wierzę w to, że będę super mamą, chociaż księżniczką na pewno jej nie będę nazywać, ale to już dłuższa historia 😀
      Pozdrowienia!

  • Mimbla

    Jak ja Cię rozumiem!! Też „od zawsze” chciałam mieć syna, no bo „facet ma w życiu łatwiej” ( i ja tak naprawdę uważam). Nawet kiedy lekarz powiedział mi, że będzie córka, to i tak gdzieś chodziło mi po głowie, że może lekarz się pomylił, co się przecież zdarza… Imię też mieliśmy tylko dla syna (na szczęcie istnieje też forma żeńska 😉 ). I urodziła się córcia. Na początku czułam rodzaj rozczarowania, które jednak minęło. I jestem przeszczęśliwa, że mam córkę. Nie chwaląc się, wszyscy mówią, że skóra ze mnie zdjęta 🙂
    A niespełna dwa lata później urodził się jej brat.
    Wszystko przed Wami. Pozdrawiam 🙂

    • Aga

      Aż się uśmiechnęłam jak przeczytałam, że też uważasz, że facet ma w życiu łatwiej. Jakkolwiek „dziwne” dla innych by to nie było – serio tak myślę, chociaż lubię być kobietą. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa! 🙂

  • Paula

    Ja też kiedyś chciała bym mieć synka!
    Kochana płeć nie jest najważniejsza, najważniejsze żeby dziecko było zdrowe 😉
    Śliczne te ciuszki 😉 już doczekać się nie mogę kiedy będziesz urządzać pokój i robiła te wszystkie zakupy;) to niesamowity czas! 😉

    • Aga

      Okej, rozumiem, że uważasz, że najważniejsze, by dziecko było zdrowe. Ja napisałam w poście, że cieszę się, że jest wszystko w porządku i muszę tutaj dodać, że męczy mnie już ten tekst, bo słyszę go ze wszystkich stron. Nie odbieraj mnie źle, nie atakuję Cię tu ani nic i tu nie chodzi o Ciebie, a tylko o to zdanie niezależnie od tego od kogo je słyszę. Po prostu już nie mogę tego czytać 😀 Naprawdę, cieszę się, że wszystko jest w porządku, ale nie oznacza to, że nagle zapomnę o tym, że naprawdę bardzo chciałam syna, a na razie nie będę go mieć i jest smutno z tego powodu 😉
      Też nie mogę się tego doczekać! Wpadnę w szał zakupów haha

  • Wiktoria

    Moja mama jest w 8 miesiącu ciąży i na pierwszym badaniu wyszło, że będę miała siostrę. Byłam tak przeszczęśliwa jak nigdy wcześniej, ponieważ mam już jednego brata ( 7 lat młodszego) i nikt tak jak on nie potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Dałam jej imię, miałam zostać chrzestną, ale moje szczęście prysło, kiedy na drugim badaniu wyszło, że będzie chłopiec. Mama, żeby się upewnić poszła jeszcze do innego lekarza, bo nie mogła w to uwierzyć. Nikt nie mógł – przecież była dziewczynka i co? Tak nagle wyrósł jej „ptaszek ” xD. Byłam strasznie zła, krzyczałam, że nie będę chrzestną, że nie chcę kolejnego brata i jakie to szczęście, że za dwa lata skończę 18, i będę mogła się wyprowadzić. Teraz- 3 miesiące później, powoli się z tym godzę. Tym bardziej, że do wczoraj miałam jeszcze nadzieję, że jednak będzie dziewczynka, ale nie – nadal chłopiec. Cóż, jakoś będę musiała to przeżyć 😂

    • Aga

      O matko, to faktycznie! Normalnie jak jakiś emocjonalny rollercoaster 😛 Nie dziwię się, że tak zareagowałaś, skoro masz złe doświadczenia ze swoim bratem! I fajnie, że dotarłaś do momentu, kiedy się z tym zaczęłaś godzić.
      Ja czytałam o tym, że właśnie się tak zdarza czasami… Jak na pierwszym USG powiedzą, że chłopak no to chłopak i to już się nie zmieni. Ale jeśli powiedzą, że dziewczynka to istnieje jakieś tam małe prawdopodobieństwo, że badanie mogło być wykonane za wcześnie w danym przypadku. Ja byłam zaledwie na początku 17. tygodnia. Jednak powiem Ci, że wolałabym, by się już nic nie zmieniało chyba, bo wystarczy mi już tych emocji 😛

  • Kinga

    Hej! Wiem, że bardzo chciałaś mieć chłopca, ale sądzę, że bez względu na płeć dziecka i tak będziesz wspaniałą mamą 😉
    A Nathan też marzył o chłopcu?

    • Aga

      Nieskromnie powiem, że też tak sądzę 😀
      Nathan nie miał żadnych konkretnych nadziei co do płci. Za pierwszym razem chciał bardziej córkę no i ma. Teraz było mu wszystko jedno 🙂

  • Maja

    Moja znajoma znajoma to dopiero miała przygodę 😀 Przez całą ciąże żyła z myślą, że będzie miała córkę. Pokój urządzony, ciuszki kupione, ciotki wpadły w szał różowych zakupów, a jej mąż wstawiał na fejsie posty „poszła Karolinka do Gogolina” i śpiewał to w koło (btw miała być Karolina). A tu na ostatnim usg przez samym porodem okazało się, że to syn 😀 Teraz Wiktor ma dwa latka, a Graża jest w ciąży z Karolinką 😀 Oby tym razem na pewno 😉

    • Aga

      O nie, masakra 😀 Czyli że chłopiec musiał polubić różowy! Ja nie wiem czy na ich miejscu wierzyłabym za drugim razem, bo to nigdy nic nie wiadomo!

  • Julia

    Hej 🙂 Dużo szczęścia, Aga. I gratulacje z powodu dziecka, a teraz to już córki, skoro płeć wiadoma 😉 I chociaż nie mam dzieci, to wydaje mi się, że rozumiem Twoje łzy w momencie dowiedzenia się płci dziecka, bo jednak w głowie każdy tworzy sobie jakieś wyobrażenia (czy to chodzi o dzieci czy cokolwiek innego) i ich zderzenie z rzeczywistością bywa szokiem. Ale wszystkiego nie da się przecież zaplanować, więc trzeba akceptować niespodzianki losu 😀
    Zaglądam na Twojego bloga baaaardzo długo (ponad rok, licząc jak jeszcze był na blogspocie) i uwielbiam Twoje posty są pełne życiowej energii. Idziesz przez życie jak burza, przynosząc zmiany, nie bojąc się wyzwań. Jesteś odważna i to widać w każdym słowie, które tworzy Twoje notki.
    Chociaż prawie nic nas nie łączy (jestem kilka lat młodsza, mieszkam we wschodniej Polsce, tu studiuję , mam przeciętny wzrost), to czytając Twoje bloga mam dziwne uczucie, że czasem wystarczy chcieć i można wtedy dokonać, czego tylko się chce.
    Pozdrawiam 😉

    J.

    • Aga

      Dziękuję! 🙂
      No, dokładnie – zderzenie z rzeczywistością bywa szokiem. Święta prawda.
      Cieszę się, że podoba Ci się mój blog i dalej tu zaglądasz! I w sumie czasem nie trzeba mieć wiele wspólnego z drugą osobą, by się nawzajem rozumieć 🙂
      Pozdrowienia!

  • Amelia

    Gratuluję! Oby dalej bobas zdrowo się rozwijał! Tak jak dziewczyny pisały – jeszcze coś dzidzi może „wyrosnąć” (też miałam taką sytuację w rodzinie kilka tygodni temu), a jak nie to wiesz… duże rodziny są fajne i możecie dalej „próbować” 😀 Pozdrawiam, A.

    • Aga

      Pewnie, w końcu my oboje – ja i Nate – lubimy dzieci 😀 I dzięki!

  • Paulina

    Czytałam i się popłakałam ze wzruszenia 😉

    • Aga

      Wysyłam chusteczkę! 😀

  • Goska

    Ciesz się, że dziecko jest zdrowe a nie wybrzydzasz. Tym wybrzydzaniem pokazujesz tylko, że nie dojrzałas jeszcze do macierzyństwa.

    • Aga

      Mam nadzieję, że Ci teraz trochę lepiej po wywaleniu swoich żali w internecie!

  • Hanka

    Dziewczynki są super:))) Lekko nie będzie,ale … :))))Mam córkę więc mi zaufaj:)

    • Aga

      Ja też mam już jedną sześciolatkę… od dwóch lat 😉