#7 Śniadanie z Agą – wycieczka do Orlando. | 15. tydzień ciąży i za małe ciuchy…

W minionym tygodniu…

…pominęłam czwartkowy post. Jak wspominałam na Facebooku, zaczynałam go pisać kilka razy, ale jakoś nic mi nie pasowało, wszystko kasowałam i postanowiłam dać sobie spokój, zamiast robić coś na siłę. Ale jestem tu dzisiaj!

…odbyło się spotkanie rodziny Nathana na Florydzie, o którym wspominałam Wam jakiś czas temu. Powiedziałam mu, że nie za bardzo chcę spędzać tyle czasu w aucie, bo wiem, że bardzo źle będę się czuła i po prostu nie chcę ryzykować, a nie wiem też jak byłoby w trakcie tej 4 dniowej wycieczki. Nate powiedział, że w takim razie on też nie pojedzie, skoro byłoby mi ciężko i w ogóle. Jako że Alicia chciała tam być to Margie ją zabrała ze sobą, także i ona mogła spędzić trochę czasu z rodziną, którą tak rzadko widuje, a my zostaliśmy w domu.

…pomyślałam sobie, że Nate mi tak bardzo pomaga przez tak długi czas, że teraz ja chciałabym coś dla niego zrobić. No i w sumie nie tylko dlatego, ale to jeden z powodów. Postanowiłam więc przygotować romantyczną kolację! Wiecie, świeczki, woda w kieliszkach zamiast wina z wiadomych powodów, ja ubrana w co innego niż dres 😉 Nie jestem mistrzem kuchni, ale powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona z tego, co zrobiłam, bo było pyyyyyszne i wyglądało super. Jemu też bardzo się podobało, więc wszystko poszło tak, jak powinno, uff!

…pada codziennie. Nie jest to duży deszcz, tylko taka mżawka, ale to od rana do wieczora! Przez to jak wstaję to jest ponuro i nawet jak siedzę w domu, to jakoś tak inaczej niż gdy słońce świeciło całe dnie. Cóż, w końcu to już październik. Swoją drogą, mamy dopiero 5 października, a pod niektórymi domami już są ozdoby Halloweenowe. No okej, z jednej strony to „tylko” niecały miesiąc do Halloween, ale z drugiej według mnie atmosfera siada, jak się widzi te dekoracje tyle czasu. Co więcej, w niektórych sklepach są już dekoracje Bożonarodzeniowe! To już w ogóle przesada. No ale co poradzić, od lat wszelkie święta są bardzo komercyjne i to się raczej nie zmieni.

…szukałam sobie jakichś zajęć jogi w mojej okolicy, bo pomyślałam, że muszę wrócić do aktywności, a joga dobrze zrobiłaby mi na plecy i ogólnie na samopoczucie. Na razie nie wrócę na taniec na rurze, bo za bardzo kręci mi się w głowie, więc wolę nie ryzykować, bo mogłoby się to źle skończyć. Poczekam więc jeszcze trochę z tym, ale na jogę i stretching chętnie bym sobie poszła. Już bardzo niedługo!

Do obejrzenia

Zdjęcie mojego kota, które dostałam od siostry! 😀

12071727_975903505809034_1027739345_n

 

Piosenka tygodnia

Tym razem coś innego, ale nadal coś, co bardzo lubię! Do poskakania i do obejrzenia kolorowego i mega pozytywnego teledysku. Osobiście uwielbiam słuchać tego typu utworów, gdy jeżdżę autem (ale nie tylko wtedy), a do samego Redfoo mam mega sentyment!

 

W internecie

Moja koleżanka opublikowała mi na Facebooku post, który mi się spodobał, bo pokazuje trochę moje doświadczenia. Cytuję:

„Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń.”

 

***
 

15. Tydzień ciąży

 

Dziecko: wielkość gruszki! Waży ok. 70g i mierzy ok. 10cm. Jest w stanie przecierać oczy, ziewać i mrugać powiekami. Potrafi również chwytać pępowinę, miewa czkawki i słyszy przeróżne dźwięki.

Jak się czuję? Mam wrażenie, że jest coraz lepiej i lepiej, chociaż do upragnionego „dobrze” albo chociaż „okej” został mi jeszcze kawałek. Ogólnie mam więcej energii, ale wszystko bardzo mnie męczy, czuję się słaba i czasami nadal kręci mi się w głowie, ale już nie na tyle, by brać leki.

Waga? Cały czas taka sama! Zaczyna mnie to już zastanawiać.

Jedzenie? Nawet nie macie pojęcia, jaki ja mam apetyt… Zawsze dużo jadłam, ale teraz mogę powiedzieć z pełną świadomością, że jestem głodna non stop. Zawsze muszę mieć przy sobie jakieś przekąski – głównie owoce, krakersy, paluszki – bo jak dopuszczę do sytuacji, kiedy mój żołądek jest pusty, to czuję się wręcz fatalnie.

Leki? Aktualnie nie biorę żadnych.

Brzuszek? Patrzę z upragnieniem codziennie 😉 Ostatnio zauważyłam, że moje normalne ciuchy są na mnie za ciasne – głównie spodnie, ale też niektóre koszulki. Zdałam sobie sprawę, że jakbym gdzieś wychodziła i chciałabym założyć dżinsy, to zwyczajnie nie mam takich, które by pasowały. Z drugiej strony większość ciuchów dla ciężarnych jest za duża. Na początku chciałam się poddać i łazić nago, ale potem pogadałam z Nathanem i efektem były sobotnie zakupy. Kupiliśmy trochę ciuchów dla ciężarnych, z czego w niektórych spokojnie mogę chodzić i teraz i jakoś tak mi… fajnie. Zaczynam mieć coraz większą świadomość tego wszystkiego.

Rozstępy? Nie.

Spanie? Żadnych rewelacji.

Humorki? Według mnie spoko, chociaż o to trzeba by zapytać Nathana i Alicię 😉

Najlepszy moment tygodnia? Na pewno nasza kolacja!

Inne objawy? Delikatny ból, takie ukłucia, w dole brzucha po prawej stronie blisko kości biodrowej. Na początku nie miałam pojęcia, co to może być, ale później zrobiłam research i się okazało, że to najpewniej ból wiązadła, które rozciąga się na wskutek rozciągającej się macicy. Przeczytałam też, że takie bóle pojawiają się z reguły od początku drugiego trymestru, więc wszystko idzie tak, jak „powinno”. No i często mam czkawkę, co mnie trochę denerwuje. Czasami mam wrażenie, że byłabym dobrym eksponatem w związku z tym, że mam prawie wszystkie możliwe objawy.

Coś innego godnego zanotowania? Nic mi nie przychodzi do głowy w tym momencie.

To chyba tyle na dzisiaj! Jest godzina 10 wieczorem, ustawiam post do opublikowania w nocy, jem kolację, pooglądam coś i lecę spać. Taki mój plan na teraz!

Do następnego!
Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Justyna

    Piękny cytat 🙂 Mam nadzieję ,że ja nie zostanę tak nad książkami 😉 Kolacja -super pomysł! Już się nie mogę doczekać zdjęć z dużym brzuszkiem 😀

    • Aga

      Na takie zdjęcia to jeszcze troooooochę 😛

  • Ewelka

    Tez strasznie czekalam ną powiekszenie sie brzucha 🙂 jak juz byl duzy to czekalam zeby dziecko juz wyszlo bo brzuch juz byl tak duzy ze przeszkadzal 😉 a jak sie urodzilo to czasami chcialam zeby znow wrocilo do brzucha chociaz na chwilke 😉 pozdrawiam

    • Aga

      Haha czyli wniosek z tego taki, że trzeba się nim cieszyć póki jest, bo długo to nie potrwa 🙂

  • Sylwia

    Aaaale super z ta kolacja!!! Pozdrawiam Ciebie i mala Gruszke 😀

    • Aga

      Dzięki i nawzajem 😀

  • Dorota

    Gruszka, to maleństwo! I pomyśleć że już się porusza i mniej więcej kontroluje ruchy <3

    • Aga

      No, to jest niesamowite 🙂