Słowo na temat komentarzy oraz kilka słów na temat moich kilku ostatnich dni.

Zacznę od tego, że doceniam czas, jaki wszyscy poświęcacie na to, by przeczytać to, co ja tu wypisuję i zostawić komentarze, bo Wasze opinie są dla mnie ważne. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, że jeśli dostaję komentarze czy wiadomości typu „myślałam, że z siostrą macie dobre relacje” (przykład pierwszy z brzegu) i nie ma nawet żadnego podpisu, imienia, ksywy, nic… A komentarz tyczy się tego, o czym na blogu nie piszę w ogóle, to jest to jednak trochę… hmm, użyję słowa, które przychodzi mi do głowy jako pierwsze: creepy. Bo niby skąd ktokolwiek miałby wiedzieć coś takiego, jeśli nie jest z nami powiązany w jakimś stopniu? I na tego typu komentarze odpisywać nie będę, aczkolwiek wszystkie przeczytam, więc dalej czujcie się zaproszeni do dalszego wyrażania swoich opinii!
Inna sprawa to fakt, że (co już tu kiedyś mówiłam) ja na blogu piszę sporo, ale wbrew pozorom nie jest to wszystko i do tego „wszystkiego” daaaaleka droga. Dlatego gdy piszę, że np. Margie się wyprowadziła, to mam na myśli to, że Margie się wyprowadziła. Nie powiedziałam słowa a’propos tego jak to wszystko się potoczyło, kiedy decyzja została podjęta, czy był jakiś proces i jeśli tak to jak wyglądał, po co, na jakich zasadach to wszystko działało wcześniej, ile czasu tu była, jak my razem żyliśmy, jak żyjemy teraz, itp., itd. Zdaję sobie sprawę z tego, że pisząc tak ogólnie pozostawiam spore pole dla wyobraźni innych, jednak wiadomość, którą dostałam dwa dni temu o treści, cytuję (bez edycji z mojej strony): „wiesz co aga, miałam cię za fajną osobę ale teraz widzę, że jesteś fałszywa, niby taka milutka i fajniutka a przez ciebie margie musiała się wynieść” to już lekka przesada. Skąd takie wnioski, skąd pewność, że to ja jestem ta zła oraz że w ogóle ktokowiel jest zły. Przejmowanie się tego typu rzeczami minęło mi jeszcze przed założeniem bloga, więc nie o to chodzi. Chodzi o to, że zaznaczam teraz, iż nie będę się włączać w tego typu dyskusje, bo nie widzę sensu w poświęcaniu na nie mojego czasu, którego i tak nie mam jakoś mega dużo, a o tym w następnym akapicie…Ostatnio dostałam mnóstwo innych emaili oraz wiadomości na Facebooku, za które bardzo dziękuję! Super się je czyta i odpisuje, chociaż czasami trwa to trochę dłużej, niż byście się spodziewali. Nie dlatego, że mi się nie chce, ale dlatego, że nie raz brakuje mi czasu. I cieszę się, że czasem opowiadacie mi też o swoim życiu, bo mogę wiedzieć, kto mnie tu czyta i w ogóle. Poza tym, samo to uczucie, że ktoś, kto nie zna mnie osobiście ufa mi w jakimś tam stopniu, jest niesamowite! Wielkie dzięki za odzew!

***

A teraz taki misz masz…

Czy jest tu ktoś, kto chciałby wymienić się pocztówkami? Nieważne jakie i skąd – lubię wszystkie! Tak, mam konto na Postcrossingu, ale, jak to się mówi: the more I get, the more I want 😉 Lubię również tradycyjne listy! Jeśli ktokolwiek jest zainteresowany, to czekam na szybkiego maila na gusiek.w@gmail.com.  

Poza tym, czas leci dość szybko… Dopiero zaczynał się 2015, a już połowa marca, co oznacza, że w ostatnią środę miałam 23. urodzniy :-).

Małe przyjęcie od Alicii i Nathana!

 

Mój „babeczko-tort”.

 

🙂

Ostatniego dnia wizyty rodziny Nathana u nas, obejrzeliśmy wszyscy razem zdjęcia ze ślubu. Tak fajnie było! Bardzo przyjemna atmosfera i czułam się z nimi wtedy naprawdę dobrze. Nasza fotografka wrzuciła na Facebooka slideshow z naszymi zdjęciami, dodała różne efekty oraz muzykę, co też obejrzeliśmy. Ja po prostu nie mogę… Za każdym razem płaczę, gdy to oglądam! Jakbyście chcieli oblukać, to kliknijcie na obrazek poniżej. Jeśli Was już tym nudzę, toooo… trudno no 😀 Sorry, czuję potrzebę gadania!

Pokażę Wam, co ostatnio znalazłam na Facebooku: „20 najśmieszniejszych polskich zwrotów i jak je użyć”. Listę tę znajdziecie TUTAJ. Fajnie mi się czytało!

Jest dopiero 9:35pm, a ja siedzę na kanapie i normalnie zasypiam. Jestem pewna, że chciałam napisać więcej, ale już nie pamiętam, więc skończę teraz. Krótka notka mi wyszła, co? Nie zdarza się to zbyt często. Następnym razem dodam wreszcie drugą część na temat aktywnego słuchania.

Do następnego!
Aga

PS. Obcięłam włosy! Nathan nie zauważył dopóki mu nie powiedziałam 😀 Masakra. Naprawdę potrzebowałam jakiejś zmiany, a że moja fryzura była identyczna przez kilka lat, to postanowiłam zmienić właśnie ją. I jestem zadowolona :-).

 

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram