Pierwszy post w 2015 roku!

Zacznę kopiując to, co napisałam na Facebooku:
Dziaaaaało się, oj działo! Tyle różnych wyzwań, to ja nigdy wcześniej nie przeżyłam. I wcale nie było łatwo, ale wszystko poszło i dalej idzie w dobrym kierunku, więc to najważniejsze. Z pewnością mogę powiedzieć, że był to najlepszy rok w moim życiu. Mnóstwo zmian i wszystkie na lepsze, więc żadnego żalu nie ma. Pozamykałam niektóre rozdziały po to, by otworzyć nowe i móc cieszyć się nimi w pełni.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mi towarzyszyli i mieli jakiś udział w tym czasie! Dziękuję za Wasze wsparcie i to, że dalej ze mną jesteście. Wiele to dla mnie znaczy, naprawdę!
Mam nadzieję, że tak dla mnie, jak i dla Was, rok 2015 przyniesie dużo pozytywnych niespodzianek, a te niegatywne będziecie w stanie pomyślnie przejść.
 
Poniżej takie małe podsumowanie w zdjęciach czyli coś, co robię co rok. Fajnie jest później zobaczyć sobie, jak się zmienia moje życie; jak zmienia się to, jak wyglądam; gdzie byłam i co robiłam… Lubię tego typu pamiątki!
 
Jak spędziliście tę szaloną noc? Jakieś imprezy czy raczej posiadówka w gronie najbliższych? Musicie leczyć kaca czy się obeszło? Mam nadzieję, że fajnie Wam ta noc minęła. Co ja robiłam… Nic, spałam. Nie miałam ochoty na żadne imprezy, a że moi przyjaciele są w Polsce i ostatnio tęsknię za nimi bardziej, niż wcześniej, to nawet nie chciało mi się wyjść na zewnątrz oglądać sztucznych ogni. Ale nie myślcie sobie, że mam depresję czy coś, nie. Ja i tak nigdy nie byłam typem imprezowym. A nawet, jeśli to powiedzenie, że jaki Sylwester, taki cały rok sprawdzałoby się, to oznacza, że ten rok będzie bardzo spokojny, co jak najbardziej mi pasuje :-D.
Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, to w sumie nie popieram tej idei jakoś bardzo. Wiecie, jeśli chcecie zrobić sobie listę i się jej trzymać, to trzymam kciuki za powodzenie! Ja sama natomiast uważam, że postanowienia typu schudnę 10kg albo zacznę biegać, albo będę jeść mniej słodyczy są trochę nieszczere. Nie podważam ogólnej chęci do osiągnięcia tego typu celów, ale zawsze, jak o nich słyszę, to pojawia mi się pytanie: po co i dlaczego czeka się na 1 stycznia, by zacząć robić to, czego podobno bardzo się chce? Każdy inny dzień jest tak samo dobry! Ja nie mam postanowień, ale nie oznacza to, że nie mam w głowie nic, co chciałabym zrobić. Bo mam :-)! I wiem, że się to uda prędzej czy później. Tylko też wiecie, jak to jest… Samo nic się nie zrobi i czasami trzeba włożyć w niektóre rzeczy sporo pracy. Nawet, gdy czasem coś na początku wydaje się bardzo trudne czy wręcz nierealne, nieustanne dążenie do pokonania wszelkich napotkanych trudności na pewno zaowocuje na końcu w jakiś sposób. Jeśli główny cel nie zostanie osiągnięty w czasie, jaki sobie zakładacie, to na pewno coś w Was się zmieni, ta walka czegoś Was nauczy i może nastroi w inny sposób. Ja tak to widzę, ale nie musicie się zgadzać. Tak to po prostu wygląda z mojego doświadczenia i z tego, w co wierzę. W związku z tym są dwie kolejne rzeczy, których życzę tak sobie, jak i Wam – wytrwałości i determinacji!
Pamiętacie, jak jakiś czas temu wspominałam Wam o tym, że szukałam kogoś, kto zastąpiłby mnie w roli prowadzącego w fanklubie, który prowadziłam? Pisałam, że to wcale nie przyszło mi tak łatwo i długo o tym myślałam, oraz że martwiłam się, co będzie dalej, jak wszystko będzie wyglądać. Dostałam kilka zgłoszeń i jedno z nich było od dziewczyny, którą już poznałam osobiście i ogólnie jej wiadomość wywołała na mnie tego typu wrażenie, że pomyślałam sobie, że chyba mogę jej zaufać. Oddałam już więc fanklub w dobre ręce i wierzę, że nic się nie rozwali, a ja mogę odetchnąć z ulgą i skupić się teraz na innych rzeczach, które stały się jednak moimi priorytetami. Nie zmienia to faktu, że fanklub zostanie ważną częścią mojego życia do końca! Z tą różnicą, że teraz głównie we wspomnieniach. A, jak wszyscy dobrze wiemy, wspomnienia zostają na zawsze. To jest jeden z tych rozdziałów, które zamknęłam. Nie mylcie zamykania rozdziałów z paleniem za sobą mostów! To dwie różne rzeczy.
Jako że nie mam już za bardzo nic do powiedzenia na temat spraw noworocznych, to dodam kilka zdjęć na zakończenie :-).

 

Magda wysłała mi nowe DVD kabaretu Łowcy.B pt. „czecia”. Jako że ja uwielbiam
ich poczucie humoru, płytka podobała mi się bardzo! Jeśli również jesteście fanami
kabaretów, to polecam!

 

Niedawno jak odwiozłam Alicię do jej matki, to aż nie mogłam
się powstrzymać, by zrobić zdjęcie nieba.

 

 

 

Wspomniana paczka od Magdy! Nawet „makaronową patelnię” dostałam ;-D.

 

Alicia z Margie zrobiły babeczki. Za słodkie jak dla mnie, ale one takie lubią.
🙂

Do następnego!
Aga

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE