Misz masz z ostatniego tygodnia.

Hejka!
Minął tydzień od mojego ostatniego postu i tak sobie siedzę i myślę, że przydałoby się napisać kolejny. Problem w tym, że tym razem nie za bardzo wiem, czym się z Wami podzielić, bo właściwie, to nic ciekawego się nie działo. Dam Wam więc pare losowych ciekawostek z ostatnich dni.
Jakby ktoś z Was był zainteresowany nieco bardziej tym, co działo się na spotkaniu fanklubu Filipa (poprzednia notka), to serdecznie zapraszam do przeczytania relacji i obejrzenia zdjęć, które znajdują się na TEJ stronie. Może będziecie mieli nieco większe pojęcie o tym, jak to właściwie działa, jeżeli chcecie się dowiedzieć :).
Plany na weekend mi się rozwaliły (znowu). Miałam jechać z koleżanką do Panama City na Florydzie, czyli jakieś pięć godzin autem ode mnie. Nawet samochód mogłam zabrać na cały weekend! Nie wyszło jednak, czego powodem była host family owej koleżanki. Wkurzyłam się strasznie, bo nie zdążyłam zwerbować nikogo innego, a samej nie chciało mi się jechać.
Planem awaryjnym było pojechanie na plażę nieco bliżej, nad jezioro, z parkiem wodnym czy tam czymś. Z Nathanem i Alicią. To też nie wypaliło, bo nawet słońca dzisiaj nie ma w ogóle, chociaż jest bardzo ciepło. Ja bym pojechała mimo to, ale Nate twierdzi, że lepiej wybrać jakiś inny dzień, więc… Cóż.
Pamiętacie, jak Wam mówiłam, że wysłałam papiery na przedłużenie programu? Zrobiłam to dzień przed wylotem do Europy, czyli 20 czerwca. Dzisiaj mamy 12 lipca i nadal nie dostałam żadnej odpowiedzi. Oni tam napisali, że skontaktują się po zaakceptowaniu wszystkiego i w ogóle, nie wcześniej, ale ja nawet nie wiem, czy wszystko było prawidłowo wypełnione, itp. Denerwuje mnie to, bo nie wiem, na co czekam! Oczywiście mam jeszcze dużo czasu, ale wiecie, jak to jest… Skoro już wysłałam, to oczekuję odpowiedzi.
W ogóle dlaczego to tak jest, że au pairki mają przestrzegać wszystkich zasad, a host rodziny mogą robić, co chcą? Nie mówię tu o moim przykładzie, ale o innych, o których czytam w internecie. Odpowiedź jest prosta: bo agencje zarabiają na rodzinach, a nie na au pairkach. Jakiś czas temu na fejsie czytałam historię jednej dziewczyny (jeśli czytasz, to pozdrawiam!), która była gdzieś tam w okolicach Seattle u polskiej rodziny. Po zaledwie kilku dniach wiedziała, że chce iść w rematch, bo ci ludzie tak źle ją traktowali. Skontaktowała się z agencją, która powiedziała jej, że ma czekać… trzy miesiące! Jak ona to skomentowała? Dokładnie tak: „to były najgorsze trzy miesiące mojego życia”.
Jest jeszcze jedna rzecz, której nie rozumiem… Dziewczyny, które wyjeżdżają jako au pair, a nie lubią dzieci. Nad tym, to ja się nawet nie zastanawiałam, bo i tak nie znalazłabym odpowiedzi na moje pytania…
Ostatnio strasznie bolą mnie plecy. Ale to tak maksymalnie. Moje lewe ramię, to jest jakiś żart w ogóle. Ciężko mi ruszać ręką, bo mam wrażenie, jakby mi się kości o siebie ocierały. Okropne to jest, męczy mnie ten ból bardzo, a też niewiele mogę z tym zrobić. Pobolewa mnie też w dole pleców. Kaleka, nie? Ja to nie wiem, na starość pewnie na wózku będę jeździć, bez kitu. Wiecie, czym to jest spowodowane? Wycieczką do Europy… Siedzenie w samolotach po kilka godzin, zmiana czasu, zmęczenie, stres, itp. Wysoką cenę przyszło mi za to zapłacić. Mam nadzieję, że szybko mi to minie!Nie robiłam nic nadzwyczajnego 4 lipca, czyli w Independence Day. Dzień później za to pojechałam z Nathanem na Stone Mountain, by zobaczyć sobie pokaz laserów i fajerwerki. Mnóstwo ludzi wszędzie, ładna pogoda, super pokaz… Podobało mi się :). I mogłam się dowiedzieć czegoś więcej o historii Stanów i samej Georgii. Nie robiłam żadnych zdjęć, ale w necie jest ich sporo, więc możecie sobie obczaić np. TUTAJ.

Mam w planach pewną serię postów, która Was zaskoczy. Tzn. tak przypuszczam, że Was zaskoczy. Na razie nie mówię nic więcej, ale zapowiadam, żeby mieć większą motywację do napisania ich ;).
Co tam jeszcze…
Pokażę Wam dwa filmiki…
Jeden z fajniejszych filmików, jakie widziałam w ostatnim czasie!
Yanis Marshall – jeden z moich ulubionych tancerzy.I na koniec taka ja…

 

Do następnego!
AgaPS. Dzięki za wszystkie wejścia i komentarze :)!

EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram