Money, money, money – czyli kieszonkowe, wydatki, ceny w sklepach…

$195 to pieniadze, ktore kazda au pair dostaje kazdego tygodnia. Wedlug mnie jest to kwota, ktora wystarcza w zupelnosci, bo nie placimy za mieszkanie, zadne rachunki ani jedzenie, wiec to wszystko jest na nasze wlasne zachcianki. Ja jestem usatysfakcjonowana. Nathan, moj Host, po zaledwie kilku dniach mojego pobytu tutaj, dal mi czek z kwota za 3 miesiace z gory, co oznacza, ze w tym momencie na koncie w jednym momencie mam tyle pieniedzy, ile nie mialam nigdy wczesniej i calkiem dobrze mi z tym ;). Nathan powiedzial, ze woli robic tak, a nie dawac co tydzien, bo nie chcialby, zebym znalazla sie w sytuacji, kiedy np. nagle mi zabraknie kasy i utkne gdzies albo bede chciala gdzies leciec i nie bede mogla kupic biletow, zanim nie odloze potrzebnej kwoty. Doceniam to!Niestety (albo i stety – zalezy, jak na to patrzec) dosc czesto bywam w sklepach, ktore mam w okolicy, i w ktorych jest wszystko i nic. Do sklepow tego typu zaliczaja sie: ROSS, Marshalls, Walmart, Target. To takie cztery, w ktorych bywam najczesciej, gdy zachce mi sie kupic np. wieszaki na ciuchy albo kubek na dlugopisy, czy tez zeszyt. Oczywiscie zawsze konczy sie na tym, ze jadac po jedna rzecz, wychodze z kilkoma, bo mysle sobie: aaa no dobra, zobacze, jakie tam ciuchy dzisiaj maja… No, wlasnie dlatego musialam kupic wieszaki :). Nie bede tu pokazywac wszystkiego, co kupilam do tej pory, bo to bez sensu. Dam tylko takie przyklady pierwsze z brzegu… Na pierwszy ogien idzie ROSS.

$16.99

 

$5.99

 

$8.99 / $9.99

 

$16.99 / $9.99
$4.99 za jeden i tyle samo za drugi komplet

Jesli chodzi o ceny kosmetykow, to faktycznie racje mieli Ci, ktorzy mowili, ze tu jest o wiele taniej i nie ma sensu z Polski zabierac zbyt duzo. Wiadomo, ze sa i te mega drogie rzeczy, ale ja jakos nigdy nie celowalam w kosmetyki z wyzszej polki, wiec dla mnie ceny tego, co ja kupuje, sa super. Najwieksza roznica, jaka do tej pory zaobserwowalam, jest cena podkladu Revlona, ktory uzywam (polecam!). Dokladniej, Revlon Colorstay, ja mam 150 Buff do cery tlustej. Nie mam tlustej, ale ten lepiej sie trzyma i lepiej kryje niz ten do suchej. Zaplacilam $9.49, co po przeliczeniu daje niecale 30zl, a chcialabym tutaj zaznaczyc, ze ten sam podklad w Polsce kosztuje w sklepach typu Rossmann albo hebe min. 65zl! Chyba ze jest na promocji, to czasem mozna trafic za 35 (polecam hebe), ale generalnie widzicie roznice, nie? Za platki kosmetyczne zaplacilam $2.04, za zel do golenia $2.89 (tak, uzywam tego dla mezczyzn – jest lepszy po prostu), za tusz do rzes, ktory tez polecam, dalam $5.49, a za balsam Nivei (genialnie pachnie!) – $3.14. A przy kasie dostalam kupon na 5% znizki na nastepne zakupy.
To byl Target. Perfume kupilam w Bath&Body Works za $12. Pomadke Revlon (kolor 473, jakby ktos byl zainteresowany) kupilam w CVS Pharmacy za $4.99.

Oczywiscie akcesoria do wlosow to koniecznosc tym bardziej, ze z Polski nic nie zabralam, wiec musialam sie zaopatrzyc tutaj. Suszarka – ok. $15 (Walmart), prostownica – $19 (Walmart), lokowka – ok. $15 (Target).

 

Publix to najwiekszy sklep spozywczy w okolicy – pamietacie pewnie, jak ostatnio pisalam, ze szlam tam spacerkiem ;). Jesli chodzi o ceny jedzenia, to nie do konca jestem w stanie powiedziec, bo ja nie robie zakupow. Mialam ostatnio pojsc specjalnie po to, zeby porobic zdjecia, ale w koncu nie za bardzo mialam kiedy, a jak juz bylam, to zapominalam o fotkach… Takze pare przykladowych rzeczy, ktore pewnie i tak Wam sie nie przydadza, ale lepsze to, niz nic, nie? W koncu porobie zdjecia i je tu dodam :). O, przy okazji notki o jedzeniu! Tak, to jest dobry pomysl…
Olowki – $2.69, odswiezacz powietrza – $1.09, blok rysunkowy z grubymi kartkami – $3.39, spray do wlosow Garnier Fructis (zapobiega puszeniu i elektryzowaniu sie – naprawde dobry!) – $2.99, Orbit 2pak – $2.29, owoce – $2.40.
Czesc z Was slyszala pewnie, ze Beyonce wydala ostatnio nowa plyte, ktora byla zaskoczeniem dla wszystkich. Znajduja sie na niej nowe piosenki i az 17 teledyskow, ktore masakrycznie chcialam zobaczyc. Dlatego tez pojechalam do Walmart, bo wiedzialam, ze tam na pewno znajde te plytke. Kupilam ja za $13.88. Przy okazji zakupilam tez DVD z filmem „Life is but a dream” i pelnym koncertem – obie te rzeczy juz wczesniej widzialam, ale ta plytka tak na mnie patrzyla i mowila „kup mnie, kup mnie”, ze nie moglam odmowic. Dalam $16.88.
Ostatnio wpadlam sobie do Books-A-Million i w moje dlonie wpadla powyzsza ksiazka. Opowiada o tym, jak ojciec dwojki chlopcow spelnia zyczenia matki po jej smierci. Lzy polecialy mi juz na pierwszym rozdziale, ale u mnie to tez kwestia wspomnien, itp. Bardzo fajnie sie czyta. Dalam za nia $25.
Jesli chodzi o inne ceny, to jeszcze moge powiedziec, ze w styczniu sama lece do Miami, co bedzie mnie kosztowac ok. $150 w obie strony. Dallas w lutym to ok. $200 w obie strony. Za noclegi w zadnym z tych miejsc placic nie bede (skorzystam z CouchSurfingu). Za loty do Kalifornii w styczniu placi Host, bo lecimy w trojke. Takze nawet to nie sa jakies mega duze wydatki!
Dzisiaj mialam leciec do Seattle, ale nie wyszlo… Trudno, jeszcze bedzie okazja!
Poza tym to, na co wydaje kase, to jakies tam drobne rzeczy typu przekaski, kawa, itp.
Na koniec trzy takie fotki okolic, w ktorych bywam i o ktorych napisalam wyzej… Jak widzicie – same parkingi :).

 

 

Mialam jeszcze napisac co nieco o swietach, ale nie chce mieszac tematow bez sensu, wiec poswiece na to kolejna notke. Potem cos o okolicy, w ktorej mieszkam, a potem jedzonko. Tak, wszystko mam juz zaplanowane :D.
Teraz nie wiem, co bede robic. Jest godz. 10:55 i Alicia jeszcze spi. Nathan wraca dzis z pracy wczesniej, ok. 14, bo jedna z jego siostr wraca do domu (mieszka w Kalifornii) i ma przesiadke w Atlancie, wiec chca sie spotkac. Tez pewnie pojade poznac ja :).
Okej, dosyc tego na teraz! Do nastepnego!
EMAIL
Facebook
Facebook
YouTube
Instagram
SHARE
  • Ja wolałabym dostawac pieniądze co tydzień, bo jakbym od razu dostała całą kwotę to prawdopodobnie pod koniec tych trzech miesięcy nie miałabym ani centa 😛
    Zazdroszczę płyty B. uwielbiam ją!
    A czy wiesz może, czy mogę tą książkę znaleźć w polskim tłumaczeniu? 🙂

    • Powiem Ci, ze odkad sama zaczelam zarabiac, to jakos tak inaczej mi sie pieniadze wydawalo, dlatego nie martwie sie, ze mi zabraknie czy cos, bo nie wywalam na glupoty :).
      Nie mam pojecia, ale strzelam, ze nie, bo to nie jest jakis popularny autor. Wiesz, ksiazka na faktach. Ale moze sprobuj w jakiejs amerykanskiej ksiegarni albo przez Amazon 🙂

  • zgadzam sie z kolezanka wyzej 😉 a moglabys napisac o podatku ktory au pairki musza zaplacic? jak sie dowiesz czegos wiecej to prosze napisz pozdrawiam! 😉

    • Moglabym :). Napisze o tym notke!

    • Moja kumpela była 1,5 roku i jesli nie chcesz tam wrocic, to nie płac tego, bo to sa koszty około 500-600$… Duzo osob nie płaci tego.

    • Wiem wlasnie ile to jest i fakt, sporo, ale ja chce placic 🙂

  • Wydawanie pieniędzy, to kwestia dobrej organizacji 😀 Mnie by pasował system dużej ilości kasy na koncie haha. W dodatku te ceny…Można kupować, wydawać, a kasy pewnie ubywa w jakimś dziwnie żółwim tempie. Lubiłabym!
    PS: Teraz wiem, jak wyglądały truskawki, które "jadłam" hahaha.

    • Lepiej pozno niz wcale 😀

  • Podziwiam , że potrafisz zagospodarować pieniądze tak żeby jakoś w miarę starczyło na 3 miesiące . Ja po miesiącu pewnie miałabym czyste konto hehe 😛 Stanowczo wolałabym tygodniówki 🙂 Zazdroszczę Ci tych wszystkich wycieczek !

    Pozdrawiam :)))

    • No ale w sumie z drugiej strony… Co tu kupowac? Wszystko ma sie zapewnione w domu, a generalnie ciuchy i kosmetyki sa tanie. Za to na codzienne podroze po Stanach nie ma czasu. Naprawde nie wiem, co musialabym kupowac, zeby wszystko wydac tak szybko 😀
      Pozdrawiam rowniez 🙂

  • No u nie też by się nie sprawdziło takie płącenie z góry hahah 😛 Nie miala bym hajsu po tygodniu hhah 😛

    • Haha na szczescie nie mam tego problemu 😀

  • Agus, Nathan nie tylko jest w porządku wobec Ciebie, ale ma naprawdę łeb. Bardzo inteligentny gość i fajny pomysł z tą kasą. To racja, czasami ma się więcej wydatków, gdy potem nie ma się ich w ogóle 😛
    Jeśli chodzi o kosmetyki … zaobserowałam to samo we Włoszech. Niby Euro, niby więcej zarabiają, a po przeliczeniu większość wychodziła taniej niż z PL 😛
    Matko, tyle sprzętu do włosów za praktyczne nic. Dobrze, że nic nie brałaś z PL, bo by się nie opłacało, a po drugie tego typu urządzenia nie miałyby prawa działać przy 100-110V 😀
    Kochana, super z tymi podróżami. A couchsurfing to najwspanialsza inicjatywa świata. Jestem bardzo ciekawa jacy są Amerykanie jako hości, bo słyszalam różne opinie i jestem ciekawa Twojej!
    Sweetie, a gdzie szukasz lotów? Mogę być starym wyżeraczem jeśli chodzi o europejskie low-costy, ale co do amerykanskich nie mam pojęcia … help! 😀